Dodaj do ulubionych

Misiewicz pracował w aptece...

19.05.17, 08:33
Załóżmy, że mieszkasz w niewielkim miasteczku. Na rynku jest apteka, która ma ceny prawie dwukrotnie wyższe niż apteki w mieście (30km dalej). Ty masz pieniądze, które chciałbyś zainwestować, twój szwagier skończył właśnie studiować farmację i szuka pracy, jesteś właścicielem lokalu na rynku nadającego się na aptekę.

Do niedawna:
zakładasz aptekę w swoim lokalu, powierzasz jej kierowanie szwagrowi. Ceny macie niskie, zmusza to także istniejącą aptekę do obniżenia cen. Skutek: powstała nowa firma, twój szwagier i parę farmaceutek ma pracę, pacjenci płacą mniej.

Za rządu pisiewiczów:
Apteki nie otworzysz, bo nie studiowałeś farmacji a nie ma znaczenia że chcesz tylko zorganizować firme i powierzyć ja fachowcowi.
Jesteś uparty, kończysz te studia. Nie otworzysz apteki, bo w twoim miasteczku jest za mało mieszkańców.
Burmistrz miasta przyjął stu uchodźców i ilość mieszkańców pozwala na otwarcie apteki. Nie zrobisz tego, bo twój lokal jest bliżej niż 1km od istniejącej apteki.
Właściciel istniejącej apteki może dalej spokojnie zdzierać skórę z kupujących leki, nikt mu nie podskoczy.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Misiewicz pracował w aptece... 19.05.17, 17:31
      W Łomiankach jest stosunkowo dużo aptek, niektóre b. blisko Apteki Aronia ;)
    • j-k Tez mi odkrycie... a w slawnym miescie NY... 19.05.17, 17:39
      czyli w Nowym Jorku - slynacym onegdaj z gospodarki wolnorynkowej jest scisle ograniczona ilosc taksowek.
      wykupienie licencji na jej uzytkowanie kosztuje bagatela 700.000 - 1.000.000 US $

      To tez robota Misiewiczow ?
      next.gazeta.pl/Gospodarka/1,117384,10510592,Rekord_swiata__Milion_dolarow_za_licencje_taksowkarza.html
    • adalberto3 Leki to nie pietruszka. 19.05.17, 19:04
      Mówię oczywiście o preparatach wydawanych na receptę. Marża apteczna jest niewielka i stała, apteka na nich niewiele zarabia. Obecnie apteki zarabiają przede wszystkim na paralekach, których reklamy migotaja minutami w TV. Polacy pożerają ogromne ilości różnego rodzaju chemii i każde ograniczenie jest wskazane.
      portalemedyczne.pl/4689/3646/marza-apteczna-w-ogniu-krytyki/
      • pies_na_czarnych Re: Leki to nie pietruszka. 19.05.17, 19:26
        Dziadku! Popatrz jak to jest u ciebie w Fatherlandzie i nie pierwdziel glupot, ze na lekarstwach na recepte aptekarz nie zarabia.
        Po drugie ceny na wiekszosc lekow ustala producent.
        • adalberto3 Re: Leki to nie pietruszka. 19.05.17, 19:49
          Osobiście jestem zwolennikiem rozprowadzania leków stosowanych w przewlekłych chorobach i dla dzieci przez placówki opieki zdrowotnej po cenach wynegocjowanych przez MSZ i producenta.
          • pies_na_czarnych Re: Leki to nie pietruszka. 19.05.17, 20:27
            I tak jest. Aptekarz nie ma wplywu na te ceny. W PL moze jest inaczej bo to jest przeciez dziki kraj.
    • kolpik124 Re: Misiewicz pracował w aptece... 19.05.17, 19:24
      twój problem polega na tym, że w takim małym miasteczku aptek jest dziś co najmniej pięć :)))

      a ceny nigdy nie są dwukrotnie wyższe niż gdzie indziej




      man_sapiens napisał:

      > Załóżmy, że mieszkasz w niewielkim miasteczku. Na rynku jest apteka, która ma c
      > eny prawie dwukrotnie wyższe niż apteki w mieście (30km dalej). Ty masz pieniąd
      > ze, które chciałbyś zainwestować, twój szwagier skończył właśnie studiować farm
      > ację i szuka pracy, jesteś właścicielem lokalu na rynku nadającego się na aptek
      > ę.
      >
      • pies_na_czarnych Re: Misiewicz pracował w aptece... 19.05.17, 19:28
        Piec kosciolow, piec knajp, piec zakladow pogrzebowych i piec aptek. Polski standard :)
      • man_sapiens Re: Misiewicz pracował w aptece... 19.05.17, 20:47
        > twój problem polega na tym, że w takim małym miasteczku aptek jest dziś co
        > najmniej pięć :)))

        Jaki problem? Jeżeli by tych aptek było pięćdziesiąt albo i pięćset to nie miałbym z tym żadnego kłopotu. Problem może mieliby własciciele tych aptek, ale to sa racjonalnie myślący ludzie.

        Ciekawe kiedy w ramach poszerzania swobody gospodarczej odgrywającej tak ważną rolę w baśniach Morawieckiego nasza władza ludowa zacznie reglamentować ilość sklepów spożywczych, stacji benzynowych, burdeli, kawiarni, kebabiarni i w ogóle wszystkiego. I kiedy weźmie się otwarcie do walki z "prywaciarzami". Idee Lenina wiecznie żywe - w PiS.
    • pispisia Re: Misiewicz pracował w aptece... 20.05.17, 22:24
      Apteki dla Misiewiczów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka