Gość: HANS
IP: *.orlando-05rh15rt.fl.dial-access.att.net
17.07.01, 17:30
SYNOWIE JANKELA NA SOWIECKICH CZOLGACH
Kiedy 17 wrzesnia 1939 roku Armia Czerwona wkracza w granice Polski, w
slad za nia posuwaja sie wyspecjalizowane oddzialy NKWD, które nie
tylko doskonale orietuja sie w sytuacji, ale dysponuja nawet listami
"podejrzanych" Polaków, glównie podejrzanych o patriotyzm i
przynaleznosc do inteligencji. Czego nie dokonano w roku 1920,
dokonczy sie teraz przy pomocy entuzjastycznie nastawionej do
komunizmu ludnosci zydowskiej. W takich miastach jak Wilno czy Grodno,
jako przewodnicy znajacy miejscowe drogi i przeprawy siedza w
sowieckich czolgach potomkowie Jankiela.
W podlwowskich miasteczkach, wzietych do niewoli jenców polskich,
azjatycka metoda zakopuje sie po glowe do ziemi, a stare Zydówki
oddaja na nich mocz.
"17 wrzesnia 1939 roku na ulicy Niemieckiej w Wilnie - pisze gen.
Zygmunt Berling - zamieszkalej wylacznie przez bur-zuazje zydowska,
spotkalem o godzinie ósmej rano dwa czolgi radzieckie oblezone przez
tlum wiwatujacych. Sami Zydzi. Starzy i mlodzi, kobiety i dzieci
spiewali i obrzucali czolgi kwiatami - widocznie juz wczesniej
przygotowanymi na te okazje. A ze te czolgi zdlawily ostatni dech
wolnosci na tej ziemi? Niech placza goje!
Nu coo? Wasze przeszlo! Teraz my - powiedzial tam do mnie stary,
znajomy Zyd.
Dzis rozumiem, ze byl to zwiastun. (...)" Tego co dopiero mialo
nastapic.
W tym samym wrzesniu 1939 roku po zlamaniu trzydniowej polskiej obrony
Grodna - utworzona milicja zydowska rozstrzelala bez sadu wielu
Polaków, zolnierzy i cywili "podejrzanych" o udzial w obronie miasta.
Swiadkowie ocenili ilosc ofiar z rak tej milicji na okolo 3000 osób.
Podobnie bylo w innych miejscowosciach na wschodzie. Zydzi tworzyli
milicje, która wspólpracowala z NKWD i stosowala terror wobec Polaków.
Tak powracal obecnie szczególny entuzjazm komunistyczny z roku 1920.
"Gdy odbywal sie jakis wiec, manifestacja, czy inna radosna impreza,
efekt wzrokowy byl jeden - Zydzi. - Pisze Zyd, J.T. Gross we wstepie
do ksiazki "W czterdziestym nas Matko, na Sybir zeslali". - Lekarz,
Zyd z miasteczka Wielkie Oczy wspomina mlodziez zydowska, która
zalozyla, jak powiada "Komsomol", objezdzala pózniej caly swiat
stracajac kapliczki przydrozne i rozbijajac je."
Do tej wypowiedzi Grossa nalezy dodac, ze zanim Stalin zaczal wysylac
na Sybir Zydów - Zydzi walnie przyczynili sie do tego, aby juz
wczesniej znalezli sie tam Polacy, przede wszystkim inteligencja,
ksieza, pisarze, dziennikarze, ziemianstwo, urzednicy. Caly, tak zwany
socjalno apastnyj elemient, (spolecznie niebezpieczny element).
Oficerów i policjantów czekal Katyn.
Jeszcze w czterdziestym roku w podwarszawskim Otwocku, stara Zydówka
odrzucajac slowa wspólczucia swej polskiej znajomej powiedziala
butnie:
"Nie potrzebujemy waszego litowania sie nad nami, jeszcze przyjdzie
czas, ze my Zydzi, bedziemy sprzedawali bilety do waszych kosciolów."
Sprawdzily sie te prorocze slowa. W Wilnie osobiscie kupowalem bilet
do kosciola Swietego Kazimierza, zamienionego na muzeum ateizmu.