Dodaj do ulubionych

Mistrzyni świata Marianna Rokita...

06.10.04, 11:08
... ciekawe kto to wymyślił?

Gadzinowski, Senyszyn, a może sam Urban?
Obserwuj wątek
    • kataryna.kataryna Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... 06.10.04, 11:21
      strajker napisał:

      > ... ciekawe kto to wymyślił?
      >
      > Gadzinowski, Senyszyn, a może sam Urban?


      To chyba własny pomysł dumnej posiadaczki wyleżanego rekordu.

      A jak już jesteśmy przy rekordzie, dziwi mnie całkowite milczenie feministek w
      tej sprawie. Ale widać kobietę bardziej upokarza nazywanie ją "ministrem"
      zamiast "ministrą" niż coś takiego.
      • strajker Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... 06.10.04, 11:26
        Kingę Dunin oburza tylko nagonka na Samsona;
        przecież "wszyscy jesteśmy pedofilami"
      • basia.basia Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... 06.10.04, 11:43
        kataryna.kataryna napisała:

        >
        > A jak już jesteśmy przy rekordzie, dziwi mnie całkowite milczenie feministek w
        > tej sprawie. Ale widać kobietę bardziej upokarza nazywanie ją "ministrem"
        > zamiast "ministrą" niż coś takiego.

        Wczoraj słyszałam w "Prześwietleniu" jak Magdalena Środa indagowana
        przez Sekielskiego i Morozowskiego mętnie się tłumaczyła z braku reakcji
        na tę sprawę. Bardzo sprytnie ją podeszli, bo ona najpierw się naopowiadała
        jak to kobiety są molestowane, wykorzystywane, instrumentalnie traktowane
        a oni jej na to :"co pani na to?". Obiecała, że ktoś w jej biurze zajmie się
        sprawą:)
        • Gość: Terry Szkoda pieniędzy na darmozjada środę IP: 5.5R* / 217.153.50.* 06.10.04, 16:42
          Ta baba niech się weźmie za jakąś uczciwą pracę a nie obciąża swoim bełkotem
          podatników.
    • sanctum.officium ta ladacznica popiera Frasyniuka i jego UW 06.10.04, 11:51
      www.uw.org.pl/main/lista_dyskusyjna_rozw.php?gru=6905
      • Gość: mętne to Re: ta ladacznica popiera Frasyniuka i jego UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 01:38
        Frasyniuk podobno miał brać udział w sesji filmowej.
    • Gość: 000 Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... IP: *.152.204.69.Dial1.Atlanta1.Level3.net 06.10.04, 16:13
      strajker napisał:

      > ... ciekawe kto to wymyślił?
      >
      > Gadzinowski, Senyszyn, a może sam Urban?



      Po prostu ...sld
    • Gość: wyborca Marianna Rokita na Prezydenta RP ! IP: *.multicon.pl 06.10.04, 16:19
      :)
    • bush_w_wodzie jakos nie sadze 06.10.04, 18:20
      zeby nasmiewanie sie w tym stylu moglo cos odebrac rokicie. zwlaszcza ze jan
      maria zachowuje chwalebny dystans do sprawy
      • Gość: Henryk Re: jakos nie sadze IP: 82.160.30.* 06.10.04, 22:27
        -"..zwlaszcza ze jan maria zachowuje.."

        Zabrakło do kompletu chyba jeszcze tego imienia - "Władysław", w licznej kolekcji Pana Posła:)
    • goniacy.pielegniarz Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... 06.10.04, 18:28
      Widać, że w tym pornobiznesie pomysłowością nie grzeszą. Zresztą jak się kobieta
      chce rozkładać przed taką ilością facetów, to przy czymś takim pseudonim tego
      typu nie wygląda nawet jakoś szczególnie idiotycznie.
      • bush_w_wodzie Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... 06.10.04, 18:34
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Widać, że w tym pornobiznesie pomysłowością nie grzeszą.

        a ja uwazam ze z punktu widzenia public relations to nick pierwsza klasa.
        zabawny wrecz i wpada w ucho. i jeszcze te francuskie konotacje

        > Zresztą jak się kobiet
        > a
        > chce rozkładać przed taką ilością facetów, to przy czymś takim pseudonim tego
        > typu nie wygląda nawet jakoś szczególnie idiotycznie.

        no jakze. ekonomicznie uzasadnione. specjalizacja przewaga konkurencyjna
        mechanizacja biznesu. tylko obsluga prawna mariannie jeszcze szwankuje
        • goniacy.pielegniarz Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... 06.10.04, 18:41
          bush_w_wodzie napisał:

          > goniacy.pielegniarz napisał:
          >
          > > Widać, że w tym pornobiznesie pomysłowością nie grzeszą.
          >
          > a ja uwazam ze z punktu widzenia public relations to nick pierwsza klasa.
          > zabawny wrecz i wpada w ucho. i jeszcze te francuskie konotacje

          Możliwe, ale to jest jednak w miarę zamknięte środowisko. A taki pseudonim to
          powstał chyba jeszcze przed tym całym zamieszaniem. Możliwe też, że oni tam
          więcej tego typu "nicków" mają i dla nich nie jest to nic szczególnego.

          > > Zresztą jak się kobiet
          > > a
          > > chce rozkładać przed taką ilością facetów, to przy czymś takim pseudonim
          > tego
          > > typu nie wygląda nawet jakoś szczególnie idiotycznie.
          >
          > no jakze. ekonomicznie uzasadnione. specjalizacja przewaga konkurencyjna
          > mechanizacja biznesu. tylko obsluga prawna mariannie jeszcze szwankuje

          Żeby tylko to jej szwankowało po tej całej imprezie, to już pół biedy będzie.
          • bush_w_wodzie Re: Mistrzyni świata Marianna Rokita... 06.10.04, 19:00
            goniacy.pielegniarz napisał:
            >
            > Możliwe, ale to jest jednak w miarę zamknięte środowisko. A taki pseudonim to
            > powstał chyba jeszcze przed tym całym zamieszaniem. Możliwe też, że oni tam
            > więcej tego typu "nicków" mają i dla nich nie jest to nic szczególnego.

            taaaak. srodowisko na pewno szczegolne i stylistyka tez musi byc odpowiednia.
            mozna sie nawet domyslac czemu podobaja im sie takie mesko damskie nicki. mnie
            sie np pseudo marianna rokita podoba bardziej niz angelika lepper czy ryszarda
            kalisz. aleksandra kwasniewska tez fatalnie brzmi



            >
            > > > Zresztą jak się kobiet
            > > > a
            > > > chce rozkładać przed taką ilością facetów, to przy czymś takim pseu
            > donim
            > > tego
            > > > typu nie wygląda nawet jakoś szczególnie idiotycznie.
            > >
            > > no jakze. ekonomicznie uzasadnione. specjalizacja przewaga konkurencyjna
            > > mechanizacja biznesu. tylko obsluga prawna mariannie jeszcze szwankuje
            >
            > Żeby tylko to jej szwankowało po tej całej imprezie, to już pół biedy będzie.

            to juz sa sprawy wewnetrzne spolki i ja na pewno nie zamierzam wnikac
          • komuszy.krasnal Smaczek polityczny 06.10.04, 19:02
            Smaczku całej sprawie nadaje fakt, że p. Rokita to była dziennikarka czasopism
            Wprost i Jidisze Wort, przez parę lat była także asystentką posła Wierchowicza
            i działaczką śląskiej UW. Być może oni podsunęli jej ten złośliwy pseudonim:)
            Zresztą sama się przyznała w wywiadzie z GW...

            Przypominam, że p. Wierchowicz lansował swego czasu Manuelę Michalak na
            posłankę UW:)))
            • Gość: juzek Re: Smaczek polityczny IP: *.acn.waw.pl 06.10.04, 19:46
              I lansowal tez (Wierchowicz) posłanke beger na prymaske :)Bo lóbi gróbe blądyny
    • duraq Przydala by sie laska w polityce -ma 160 IQ 06.10.04, 19:27
      Pytano ja o to w programie Red Light w TVN.

      moge Wam podeslac linka. Laska jest kuta na cztery nogi.
      • maksimum 600 FACETOW ZA 5,000 PLN,TO MNIEJ NIZ 10 PLN ZA JE 06.10.04, 21:52
        Niby baba kuta na 4 nogi a wziela mniej niz 10 PLN za jednego faceta!
        Moze to tylko o reklame chodzilo i pozniej zacznie brac wiecej?
        • Gość: sossna Re: 600 FACETOW ZA 5,000 PLN,TO MNIEJ NIZ 10 PLN IP: *.chomiczowka.net.pl 07.10.04, 00:05
          dobrze kompinujesz. Widzisz, sledzie działają! Tak sie robi biznes!
    • Gość: Henryk Mistrz świata Rokita M. ? IP: 82.160.16.* 06.10.04, 22:02
      Proszę o uściślenie w jakiej kategorii?

      Mogę sie mylić - moim zdaniem chodzi o zawody w kategorii: kabotyn(polityk?), populista(w szrankach z Lepperem) oraz "kurdupel"(Kaczyńscy-miarką?) roku:)

      Wymyślić "czegoś" takiego nie sposób, inne (piekielne?) moce musiały w tym mieć udział:)
      • Gość: Henryk Zabrakło ! IP: 82.160.16.* 06.10.04, 22:36
        W zdaniu - "Wymyślić "czegoś" takiego nie sposób, inne (piekielne?) moce musiały w tym mieć udział:)" , po słowie ""takiego", dwóch słów - "jak JMWR" ;)
    • Gość: jan. Pani Marianna to byla spikierka katolickiego radia IP: *.multicon.pl 06.10.04, 22:21
      mówiła o tym jakieś rok temu w tv. Kiedyś miała ona swój wieczorowo-nocny
      program taki trochę rozbierany w jakiejs mało znanej telewizji (tele -top ?)
      Z wykształcenia jest o ile pamietam nauczycielką. Jest zamężna. Inteligentna i
      wygadana.Dosyć sympatyczna. Ciepła taka. Taka polska Cicciolina.
      Bodajże chce startować w wyborach na Prezydenta RP. Po reklamie jaka zrobił jej
      Kaczyński pewnie zdobędzie dużo wyborczych głosów. :)
      • duraq cala prawda o Pink Pressie..organizatorze targow 07.10.04, 00:06
        ZASTÓJ w RÓŻOWYM INTERESIE?....


        Na całym świecie porno-przemysł to żyła złota. Nasz rodzimy koncern
        pornograficzny przypomina PGR przed upadkiem. A może to tylko kamuflaż?

        STEFAN MAKUŁA

        Że w Pink Pressie dzieje się źle, reżyser John Holywood wiedział już dwa lata
        temu, gdy kręcił "Rejs - ściśle prywatne". Aktorzy po zdjęciach zgłodnieli,
        więc Holywood upomniał się u prezesa spółki o kanapki. - Przecież możecie sobie
        zupy ugotować, będzie taniej - oznajmił Jarosław Ender. Wiadomo, że Polska to
        nie Węgry i na budżet filmowy w wysokości 60 tysięcy euro liczyć nie można.
        Dlatego rodzime porno gwiazdy nie mogą zarabiać 100 tysięcy euro miesięcznie
        jak Włoch Rocco Siffredi ani nawet 1400 euro za dzień zdjęciowy jak Węgierka
        Michelle Wild. Ale nie może być też tak, że seksualna rekordzistka świata z
        roku 2002 Klaudia Figura zarabia mniej niż ekspedientka w mięsnym i musi
        pożyczać 50 złotych na dentystę, gdy ząb ją boli.
        - A w Pink Pressie oszczędza się na wszystkim - żali się Holywood. Gwiazdy
        mieszkają w hotelach robotniczych i do pracy muszą dojeżdżać autobusem. Na
        planie brakuje wizażystek. Oszczędza się na modelach, więc na zdjęciach widać
        obwisłe brzuchy, piersi, cellulit i pryszcze. Czasem brakuje nawet krochmalu -
        podstawowego rekwizytu na planie.
        Nie przestrzega się przepisów bhp - aktorzy grają "bez gumy" i nie pokazują
        aktualnych badań lekarskich. W trakcie kręcenia "Nigdy nie mów mojemu mężowi"
        Marianna Rokita dowiedziała się nawet od charakteryzatorki, która pudrowała
        brzuch jednego z aktorów, że ten roznosi wszy łonowe, ale było już za późno.

        TERAZ POLSKA
        Pornograficzny koncern stworzyli w 1995 roku dwaj działacze ruchu gejowskiego -
        Jarosław Ender i Sławomir Starosta. 39-letni Starosta był współzałożycielem
        zespołu Balkan Electrique i redaktorem gejowskiego "Mena". Nie rozmawia z
        dziennikarzami.
        Z Jarosławem Enderem, prezesem spółki, umówić się trudniej niż z premierem. W
        ciągu trzech tygodni nie udało mu się wykroić nawet kwadransa, by przyjąć mnie
        w blaszanym magazynie przy Okęciu, gdzie urzęduje. Jego numer komórkowy to
        najpilniej strzeżona tajemnica w firmie.
        O prezesie wiadomo niewiele. Ma 42 lata, zaczynał od wydawania gazetki o disco
        polo, a gdy koniunktura się skończyła, przerzucił się na porno. Raz w roku
        wręcza politykom i artystom z pierwszych stron gazet Tęczowe Laury za
        tolerancję.
        Kapitał Pink Press wynosi zaledwie 50 tysięcy złotych. Zaczynali od
        gejowskiego "Nowego Mena" i heteryckiego "Nowego Wampa". Teraz mają co najmniej
        połowę rynku.
        Ci, którzy przychodzą tu pierwszy raz, spodziewają się, że zobaczą kopulujące
        po kątach pary. Nic z tego. - To jest normalna praca - mówi matematyk Krzysztof
        Garwatowski, który do biura przychodzi na ósmą. - Jesteśmy takim samym
        wydawnictwem jak magazyn mody - dodaje.
        Różnicę można dostrzec podczas sesji zdjęciowej. W zwykłych żurnalach modelki
        zakładają wtedy sukienki, a w Pink Pressie wręcz przeciwnie - ściągają majtki.
        - Chcieliśmy mieć polską gazetę, a nie tylko przedruki niemieckie - tłumaczy
        Garwatowski. Pink Press to 30 tytułów prasowych, portal internetowy, sex-
        telefony 0-700, dom wysyłkowy Erotica, dziewięć Pink Shopów, największe w kraju
        targi erotyczne Erotikon, produkcja filmów wideo i na DVD.
        Okrętem flagowym wydawnictwa jest "Nowy Wamper", który co miesiąc sprzedaje się
        nawet w 110 tysiącach egzemplarzy. Nie trzeba oglądać zdjęć, by zorientować
        się, że nie jest to zwykła gazeta. Wystarczy przeczytać nagłówki: "Poczwórna
        orgia", "Szkolne perwersje", "Analne doświadczenia maturzystek".
        Jak wygląda przeciętny czytelnik Pink Pressu? Ma od 18 do 35 lat, w 90
        przypadkach na 100 jest mężczyzną, raczej z miasta niż ze wsi. Nie jest
        zboczeńcem, raczej samotnikiem. Tak go sobie wyobrażają w Pink Pressie.
        Ukochanym dzieckiem Krzysztofa Gawarowskiego jest "Eroticon" z dołączonym
        filmem i "Sextra+", pierwsza polska gazeta, która podbija Hiszpanię i Włochy.
        Strzałem w dziesiątkę był "Polski Wamper" i "Ściśle prywatne", gdzie prezentują
        się wyłącznie Polacy.
        - Okazało się, że wolimy rodzime produkty - mówi Garwatowski. - Aktorzy mówią
        po polsku, na stole polska oranżada, polskie gazety i od razu jest bardziej
        swojsko.

        MARIANNA IDZIE NA REKORD
        Marianna Rokita słyszała, że podczas jednej z podróży zagranicznych prezydenta
        Kwaśniewskiego gratulowano mu rekordu świata, który pobiła. Prezydent był
        zdziwiony, bo jedyną znaną mu rekordzistką była pływaczka Otylia Jędrzejczak.
        - Jestem znana i sławna za granicą, a w Polsce mówi się o mnie co najwyżej
        półgębkiem - żali się Marianna, o której świat dowiedział się 14 listopada 2003
        r. o godzinie trzeciej w nocy. Wtedy to, w dawnym kinie Skarpa w Warszawie,
        ustanowiła seksualny rekord świata, zapoznając się bliżej z 759 panami. O takim
        wyniku mogły tylko pomarzyć jej poprzedniczki: Annabel Chong (251 panów),
        Jasmin St. Claire (300), Huston (620), a nawet Klaudia Figura (646).
        Marianna z tych ośmiu godzin spędzonych w kinie Skarpa zapamiętała tylko 70-
        letniego Leszka z objawami łuszczycy, bo jako jedyny jej się przedstawił, a po
        wszystkim wręczył pąsową różę. Inni nic nie mówili albo zakładali foliowe torby
        na głowę, by ich nikt nie rozpoznał.
        Już podczas zawodów okazało się, że imprezie brak światowego rozmachu.
        Zawodniczki nie miały szatni, nie miały się gdzie umyć, a choć jedna z nich
        została ranna, na sali nie było ani pielęgniarki, ani ginekologa.
        Potem Marianna Rokita dowiedziała się najgorszego: wydawnictwo Pink Press nie
        zapłaciło jej 15 tysięcy złotych za rekord. W listopadzie zaczęła słać monity.
        W lutym firma obiecała, że uiści wszystko w ratach, ale nie uiściła, więc w
        kwietniu sprawa trafiła do sądu.
        Marianna miała początkowo nosić nazwisko Lepper.
        - Zrezygnowałam, bo ten kiep i tak by nie zrozumiał kpiny, a jego
        niewykształcony elektorat mogłoby to zachęcić do oddania na niego głosu - mówi.
        Każdy, kto się rozbiera w Pink Pressie, musi mieć pseudonim. Zasada jest taka,
        że dziewczyny mają tylko imiona i dopiero jak stają się gwiazdami, dostają
        nazwiska - tak jak Kasia Laska czy Magda Polak. Pseudonimy wymyśla Sławomir
        Starosta, ale Marianna zrobiła to sama, bo oglądała posiedzenia komisji
        śledczej w telewizorze. - Rokita to takie diabelskie - tłumaczy. - Chciałam
        też, żeby bufoniastego posła Rokitę ludzie pytali, czy jestem jego krewną.
        Gdy pytają o to Mariannę, ona nie zaprzecza, choć przecież nazywa się zupełnie
        inaczej. Pochodzi ze Śląska, ale mieszka na warszawskim Mokotowie z dwoma
        kotami. Była działaczką Unii Wolności i dobrze zapowiadającą się dziennikarką
        (pod własnym nazwiskiem publikuje do dziś). Ma 22 lata. Więcej mieć nie może,
        bo górna granica wieku w porno-biznesie to 25 lat. Starszy produkt się źle
        sprzedaje.
        Do Pink Pressu trafiła przypadkiem. Znajomy wysłał jej zdjęcie do wydawnictwa
        latem 2003 roku. Na rozmowę kwalifikacyjną przyprowadzili fotografa, a jej
        kazali się rozebrać za 500 złotych. Potem był pierwszy film. Kręcony w
        wynajętym mieszkaniu z wielkiej płyty pełnym kotów. O czym był film?
        - Po prostu seks. Nic wymyślnego - mówi. Przed debiutem miała tremę i lekkie
        wątpliwości, czy wypada. 600 złotych je rozwiało. Film nie miał tytułu, ale był
        dołączany do gazety "Ściśle prywatne" dostępnej w każdym kiosku. Posypały się
        oferty. Zagrała ważne role w filmach "Nie mów mojemu mężowi" czy "Igraszki
        maturzystek".
        Po rekordzie Pink Press zaproponował Rokicie stały kontrakt: 500 złotych
        postojowego i 800 za każdy nakręcony film oraz wyłączność na wykorzystanie
        wizerunku.
        - Nie dałam się im wykorzystać i swoją sławę przekułam na sukces finansowy
        własnej firmy - mówi rekordzistka, która dziś prowadzi programy autorskie w
        dwóch stacjach telewizyjnych. Ma swoją linię telefoniczną 0-700, gdzie może
        rozmawiać z 49 adoratorami naraz. Gra w filmach duńskich, niemieckich i
        francuskich. Kończy swoją pierwszą książkę "
        • Gość: siemka Rozpedzic tych oszustow w p**du.Naslac im bejsboli IP: *.chomiczowka.net.pl 07.10.04, 00:20
          niech rozj***bia ten pedalski interes. Chlopaki z LPR do dziela!
          • janosik6 3/4 pracownikow w polsce daje dupy za darmo i jest 07.10.04, 01:00
            ok !!!!!!
            Kto z was zarabia wiecej jak 10 zl za min ?
            I kto tutaj jest frajerem ?
            Ona przynajmniej nikomu sie nie przychlebia i do nikogo nie lasi.
            Sama sobie jest szefem i pierdoli co i kogo i jak chce.
        • duraq ciag dalszy: calej prawdy o... 07.10.04, 01:03
          "Wolny zawód" o kulisach porno-biznesu. Przyznaje, że zarabia nawet na
          włosach łonowych, które wysyła swoim wielbicielom za zaliczeniem pocztowym.
          Marianna Rokita jako jedyna z poszkodowanych przez Pink Press zdecydowała się
          działać. Wystąpiła do sądu o ogłoszenie upadłości spółki. Chce przejąć logo,
          archiwa, zagraniczne licencje spółki.

          COŚ AMBITNIEJSZEGO NIŻ TARTAK
          Na Zachodzie branża porno przynosi miliony euro zysku, więc nikt nie wie,
          dlaczego w siedzibie Pink Pressu nie ma złotych klamek, a ludzie muszą żebrać o
          pieniądze.
          Kiedyś fotograf za pięciogodzinną sesję w Pink Pressie dostawał 300 złotych,
          potem 200, a teraz 100.
          Fotografowi Andrzejowi Sz. wydawnictwo jest winne trzy tysiące złotych. Na
          swoje pieniądze czekają też operatorzy kamer, dźwiękowcy, szefowie produkcji,
          aktorzy, a nawet erotyczna wicemistrzyni świata Paulina.
          - Nie znam nikogo, kto by dostawał pieniądze w terminie - mówi K., który
          otrzymywał wypłatę z trzymiesięcznym opóźnieniem.
          G. odszedł z firmy po pięciu latach pracy, gdy dowiedział się, że ani jedna
          składka ZUS-owska nie została odprowadzona na jego konto.
          Oficjalnie firma nie płaci składek do ZUS od lipca 2002 roku i rozpoczęło się
          już postępowanie egzekucyjne.
          Krzysztof Garwatowski z Pink Pressu twierdzi, że pieniądze nie są
          najważniejsze. - Aktorzy grają dla przyjemności, by zaspokoić swoje fantazje
          erotyczne.
          Ale to nie do końca prawda.
          - Na Zachodzie trud wkładany w tę pracę jest sowicie wynagradzany, a u nas
          traktuje się aktorki i reżyserów jak hobbystów - skarży się Holywood, który też
          jest ofiarą pinkpressowego wyzysku.
          Zanim Jacek stał się Holywoodem, był psychologiem, mężem znanej wokalistki i
          otarł się nawet o telewizję. W Pink Pressie zadebiutował jako scenarzysta
          superprodukcji "Big Sister" z udziałem amerykańskiej gwiazdy Midori. Za
          scenariusz dostał 200 złotych. Zrobił jeszcze "Wakacje prezydenta", "Wieczór
          panieński", "Jeden dzień z życia Anny Walewskiej".
          Za scenariusz, scenopis, przygotowanie listy montażowej, reżyserię i pięć dni
          zdjęciowych dostawał 1200 złotych. Potem było coraz gorzej.
          - Rzuciłem to, bo nie mogłem realizować tam swoich koncepcji artystycznych.
          Chciałem robić coś ambitniejszego niż tartak - mówi Holywood. - Płacili grosze,
          mieli półroczne obsuwy i zawsze się trzeba było prosić.

          GWIAZDY PROWINCJI
          - To jest biznes krwiopijczy - mówi P., były pracownik spółki. - Ludzi kupuje
          się za bezcen, i to na wyłączność.
          Niewyczerpanym źródłem dla Pink Pressu jest prowincja: małe miasteczka z dużym
          bezrobociem. Stamtąd zgłaszają się małżeństwa, które przed kamerą zrobią
          wszystko, by zarobić na czynsz albo zimowe buty dla dzieci. Stamtąd
          przyjeżdżają dziewczyny marzące o karierze i sławie.
          - Zaprasza się taką na sesję zdjęciową - opowiada Holywood - na której się musi
          rozebrać. Przynosi się wibrator, przyprowadza chłopaka, potem dwóch i już
          wiadomo, że ona wszystko zrobi.
          Kręci się film. Film wyda się na płycie, zdjęcia pójdą w "Polskim Wamperze",
          później w "Ściśle prywatne", a dziewczynie płaci się raz - tylko 300 złotych.
          - Gdy firma zaproponuje jej pracę redaktorki, już myśli, że to pierwszy krok do
          Hollywood - mówi Johny.
          Tak swoją karierę zaczynała Kasia Laska spod Chełma i Klaudia Figura z
          podkrakowskiej wsi. Redaktorki w Pink Pressie, inaczej niż w innych gazetach,
          ani nie piszą, ani nie redagują. Rozbierają się tylko, a teksty pisze za nie
          kontraktowy dziennikarz.
          Holywood nie zna żadnej dziewczyny związanej z Pink Pressem, która by odniosła
          sukces.
          Jedynie Magda Polak jest na Zachodzie i bierze 700 euro za każdy dzień
          zdjęciowy.
          - Ale to tylko dlatego, że z Pink Pressem nie chce mieć nic wspólnego - mówi
          Holywood.
          W Pink Pressie trudno się czegoś dowiedzieć. Jakichkolwiek informacji udziela
          jedynie Krzysztof Garwatowski, ale i on po pierwszej kurtuazyjnej rozmowie
          przestał odpowiadać na maile i telefony.
          W Polsce nawet różowy interes wygląda jak szara strefa.

          STEFAN MAKUŁA
          • Gość: siemka I nasłać im Urząd Skarbowy!!! IP: *.chomiczowka.net.pl 07.10.04, 10:35
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka