Dodaj do ulubionych

Terror kościoła..

06.10.04, 22:57
Historia "misji głoszenia Dobrej Nowiny" znaczona jest krwią tych, którzy
śmieli mieć inne zdanie niż kościół. Krew ta nigdy nie zostanie zmyta!

===
To, co obserwujemy dzisiaj w materii panoszenia się rzymskiego kleru w Polsce,
to: tłumienie wolności słowa i myśli, niepohamowana łapczywość, nachalność i
żądza panowania nad ludźmi.

Tak czy inaczej, należy podzielić pogląd Stanisława Staszica (1755-1826),
który istotę „pobożności” Polaków scharakteryzował tymi oto słowami:
„Pospólstwo w Polsce ludzką tylko postawą od nierozumnych się różni
zwierząt... jest bałwochwalcze w ostatnim stopniu... Wszystko zwala na Boga,
od którego nieustannych chce cudów... Oto takie są skutki bałamutnej nauki
duchownych...”

Zamordyzm i totalitaryzm chrześcijaństwa rzymskiego można zobrazować pewną
anegdotą. Agent hiszpańskiego króla w rozmowie z japońskim dostojnikiem
cesarskim, przechwalał się, że do jego władcy należy pół świata. Zapytany,
jakim sposobem Hiszpania doszła do takiej potęgi, odpowiedział: „Król nasz
wysyła najpierw swoich księży, potem swoich kupców, a w końcu kraj zajmują
jego żołnierze.” Nie dziwota, że Japończycy przepędzili swojego czasu rzymski
kler, nie czekając na efekty ich pracy.
(...)
Oto, co m.in. zalecał ludobójca katolicki, Mikołaj Eymeric (Wielki Inkwizytor
królestwa Aragonii - XIV wiek) w odniesieniu do heretyków. Kto chce nabrać
szacunku dla papieskiego Kościoła, niech czyta i się boi:

§ 58. Wykluczona niech będzie litość dla dzieci, obecnych przy torturach ojca.
Albowiem dzieci prawem boskim i ludzkim odpowiadają za grzechy rodziców.

§ 123. Żadnych doniesień chociażby i bezpodstawnych nie wolno inkwizytorowi
wykreślać z księgi... Prawda może wyjść na jaw później...

§ 313. Dla stosowania tortury wystarczy zwykła chwiejność w zeznaniach
oskarżonego.

§ 319. Przy uwolnieniu oskarżonego od odpowiedzialności, należy wystrzegać się
uznania go za niewinnego... Dość jest powołać się na brak dostatecznych
dowodów winy.

§ 331. Odstępcy od Kościoła, którym ta zbrodnia została wykazaną, mimo
wszystkich obietnic i przyrzeczeń na przyszłość, będą wydani świeckiej
sprawiedliwości dla wydania i wykonania wyroku. Inkwizycja ogłasza, że w
oznaczonym miejscu i czasie, zbrodniarz będzie oddany w ręce władzy świeckiej
i obwieszcza ludowi, aby mógł być uroczystości obecnym, wysłuchał kazania
inkwizytora i uzyskał przez to zwykłe odpusty (40 dni dla widzów i słuchaczy,
trzy lata dla tych, którzy przyjmowali udział w tropieniu, sądzeniu i skazaniu
heretyka i również trzy lata odpustu dla tych, którzy wskażą nowych kacerzy).

§ 332. Winny, nad którym już zapadł wyrok, przeprowadzonym będzie na miejsce
męki. Towarzyszy mu tłum pobożnych, którzy się za niego modlą i nie opuszczają
go, dopóki nie odda duszy Panu Bogu.

§ 335. Gdyby kacerz, już przywiązany do ofiarnego słupa na stosie, wyraźnie
ujawniał żal i skruchę, to w drodze wyjątkowej łaski może być do Kościoła
przyłączony, tym niemniej spalony.

W § 369 Eymeric żąda, aby postępowanie odbywało się bez gadulstwa adwokatów, z
ograniczeniem liczby świadków, itd.

Miał słuszną rację Voltaire mówiąc, że „chrześcijaństwo uwiło stryczek i
wykuło sztylet na bliźnich w Chrystusie.”
(...)
Ustawodawca polski nie oszczędza innowierców i heretyków. Król Władysław
Jagiełło (1386-1434) ogłasza w roku 1424, że herezja szkodzi wierze
chrześcijańskiej i Polsce. Dlatego mieczem ma być tępiona w granicach państwa.
Heretyk i jego obrońca lub o herezję podejrzany mają być ujęci i ukarani.
===

Powyższe, to ledwie część opracowania o metodach działania kościoła.
Szczegóły tego opracowania znajdują się tutaj:
maryja.org/katolickiterror.html
Obserwuj wątek
    • warka_strong Re: Terror kościoła: Zbrodnie spod krzyża 06.10.04, 23:27
      Broniąc kościół przed atakami należy pamiętać, że jego historia naznaczona jest
      stygmatem zbrodni. Zbrodni popełnianych "w imię Boga i z Bogiem na ustach".

      ===
      W Nowym Testamencie Jezus jawi się nam jako przyjaciel grzeszników, kalek,
      ludzi napiętnowanych i biednych. Żąda rezygnacji z wszelkiego majątku, potępia
      „ułudę bogactwa”, a Jego Dobra Nowina zapewne przyśpieszyła działania misji
      chrześcijańskich, przyciągając niewolników, wyzwoleńców i robotników, z których
      w większości składała się najdawniejsza wspólnota chrześcijańska. Ludzie,
      zniewoleni przez dyktaturę Cezarów, dostrzegali w chrześcijaństwie nie tylko
      idealną religię, ale i spełnienie nadziei na poprawę swego statusu społecznego i
      materialnego. O święta naiwności! Już od wczesnego Średniowiecza Kościół
      popierał niewolnictwo, a w swej pazerności zdobywania nowych ziem i bogactw nie
      znał miary. Rozkwit tej „działalności” nastąpił z chwilą odkrycia Ameryki.
      Rozpoczęły się grabieże i masowe mordy na niespotykaną skalę – oczywiście pod
      hasłem nawracania pogan. Dla konkwistadorów i Kościoła zagrabienie Ameryki było
      jeszcze jedną krucjatą. Hiszpański nadworny kaznodzieja Gregorio nazywał Indian
      „mówiącymi zwierzętami”. Jezuita José de Anchieta twierdził: „Miecz i żelazny
      pręt to najlepsi kaznodzieje”. I tego oto człowieka Jan Paweł II beatyfikował w
      1980 r., nazywając go „apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji
      misjonarzy”. Posłuszni Rzymowi katolicy bili, dźgali, dusili, zatapiali, palili.
      Wszystko to w imię Boże i w imieniu Najświętszej Marii Panny. Palili królów,
      wodzów plemion, całą warstwę rządzącą dawnego Meksyku. Spalili mnóstwo wsi,
      miast, świątyń, wizerunków bogów, dzieł sztuki; zniszczyli prawie całą kulturę
      Azteków. Kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem,
      ćwiartowanymi żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano ciężarne kobiety na pale,
      przywiązywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Ucinano ręce,
      nosy, wargi, piersi etc. Szczególną postacią był Cortez. W okrucieństwie bił na
      głowę całą resztę. Nazywał siebie „sługą Chrystusa, powiększającym jego władzę”.
      Towarzyszyli mu kapelani, którym polecał wygłaszać kazania. A oto jak krzewił
      Słowo Boże, według jego własnej relacji: „wrzuciliśmy ogień do ponad trzystu
      domów(...) zadźgaliśmy wszystkich, którzy podpadli pod lance(...) rzeka, która
      płynęła w dole, była czerwona od krwi pomordowanych(...) ponad 50 tys. ludzi
      zginęło”. To dobitnie wskazuje, w jaki sposób przyczyniano się do „zwycięstwa
      fundamentalnych praw człowieka”, „dzieła ewangelii i pokoju” (słowa te
      wypowiedział „papież tysiąclecia” podczas pobytu na tamtych ziemiach). Gdy
      katoliccy Hiszpanie zawitali do Meksyku, żyło tam około 11 milionów Indian, a po
      stu latach już tylko półtora miliona. Zaiste, Słowo Boże zawiezione w tamte
      rejony „pięknie zaowocowało”. Protestanci postępowali podobnie. No, może nie
      całkiem, bo specjalnością kalwinów i anglikanów był handel niewolnikami. Nikt
      nie jest w stanie policzyć, ile statków kursowało między Europą a Afryką, gdzie
      polowano na czarnoskórych. Przewożono ich w nieludzkich warunkach, wielu
      umierało. Po przybyciu na miejsce przeznaczenia wystawiano nieszczęśników na
      sprzedaż, po czym wywożono głównie do Ameryki, na plantacje. Handlarze ludźmi
      uważali, iż postępują zgodnie z wolą Bożą, w czym utwierdzał ich kler. Szacuje
      się, że w wyniku podbojów i niewolnictwa umarło bądź zostało zamordowanych około
      50 milionów czarnoskórych i czerwonoskórych. Niewolnictwo w krajach
      chrześcijańskich dotrwało aż do końca XIX wieku: w prawosławnej Rosji – do 1861
      r., w protestanckiej Ameryce – do 1865 r., w katolickiej Brazylii – do 1888 r.
      Za sprawą chrześcijaństwa zginęło więcej ludzi niż za sprawą jakiejkolwiek innej
      religii na świecie. A to wszystko z imieniem Boga na ustach.

      Autor: Alicja M.
      ===
    • warka_strong Re: Terror kościoła [Wkrótce nowe fakty] 07.10.04, 09:50

    • Gość: Jerzy KRK a chrzecijaństwo: oprawca i ofiara IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 10:12
      Kościół katolicki a chrzecijaństwo to tak jak oprawca i ofiara.

      Dlaczego Polakom w końcu ni przyjdzie do głowy, że chrześcijanami mogli być ci,
      których tak łatwo nazywa się kacerzami czy heretykami, jak Waldensi czy Husyci.

      • Gość: zen Napisz coś o terrorze komuny IP: *.aster.pl 07.10.04, 10:28
        i ich ofiarach. Tak mniej więcej 150 mln. ludzi w ciągu raptem 100 lat.
        • warka_strong Re: Napisz coś o terrorze komuny 07.10.04, 10:41
          "Terror komuny" nigdy nie był wprowadzany w imię Bożej miłości.
          • humbak Re: Napisz coś o terrorze komuny 07.10.04, 11:18
            Odwracasz kota ogonem. Ewangelizacja miała usprawiedzliwiać zbrodnie i podboje.
            To nie jest tak, że Kościół poprzez konkwistę dążył do powiększenia swoich
            wpływów. Duch czasu. Oczywiście grzechy jednych nigdy nie usprawiedliwią
            grzechów drrugich.
            • Gość: Roman Sprytniutka jest ta twoja pokrtetna interpretacja IP: *.yournetplus.com / 63.110.140.* 07.10.04, 11:38
              A do czegoz to innego dazyl KK poprzez wyprawy krzyzowe, inkwizycje, palenie
              czarownic, walke z innymi wyznaniami jak nie do calkowitego podporzadkowania
              sobie moralnego i fizycznego podbitych obszarow i Narodow ? KK robil to pod
              plaszczykiem tzw.Boga. Zwykly cynizm i zbrodnicza hipokryzja. Nie zapominaj,ze
              Polska zostala podporzadkowana ostatecznie Rzymowi dzieki zbrodniarzom-
              Krzyzakom.
              • humbak Re: Sprytniutka jest ta twoja pokrtetna interpret 07.10.04, 11:45
                Jeśli myślisz, że Watykan byłby w stanie to wszystko zrobisz, to cenisz jego
                władz wyżej niż jakikolwiek... jak to mówi się tu "religiant". Nie. Wyprawy
                krzyżowe miały wiele przyczyn. Palenia czarownic to tępactwo ludzi i brak
                wiedzy. Inkwizycja... powiedzmy. Tu nie będę się spierał, bo słabo znam
                historię inkwizycji. Polska podporządkowana Rzymowi dzięki Krzyżakom? Pierwsze
                słyszę. Jesteś w stanie to udowodnić?
                • Gość: Roman Re: Sprytniutka jest ta twoja pokrtetna interpret IP: *.local / 213.173.68.* 07.10.04, 12:23
                  Udowodnic ? Poczytaj troche historii tych zbrodniarzy w imie Chrystusa. Wez
                  takze pod uwage fakt, ze w chwili natarcia tych zolnierzy papiestwa na Polske,
                  Polska byla prawie poganskim krajem. To,ze krolowie byli oficjalnie katolikami
                  nie znaczylo wcale, ze byli nimi Polacy.

                  Troche o Krzyzakach:
                  Początków istnienia Zakonu Krzyżackiego powstałego w okresie podejmowanych z
                  inicjatywy papiestwa w XI - XIII w. wypraw krzyżowych dla zdobycia Ziemi
                  Świętej dopatrywać się można w otwarciu około 1130 r. w Jerozolimie hospicjum
                  (schroniska) dla niemieckich pielgrzymów i kupców, obsługiwanego przez braci
                  szpitalników. Po utracie przez krzyżowców w 1187r. Jerozolimy zakład ten
                  przestał istnieć i dopiero w 1190 r., podczas oblężenia Akkony (III krucjata)
                  doszło do założenia szpitalika dla Niemców. Fundatorami byli kupcy z Lubeki i
                  Bremy. W 1198 r. przekształcono szpital w zakon rycerski o nazwie: Bracia
                  Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Zarządca
                  dotychczasowej placówki Henryk Walpot uzyskał godność wielkiego mistrza. W
                  tymże roku papież zatwierdził zakon, który uzyskał znaczne dobra na Sycylii, a
                  później liczne posiadłości w Niemczech.
                  www.album-grunwaldzki.iq.pl/zakon/index.php
                  • humbak Re: Sprytniutka jest ta twoja pokrtetna interpret 07.10.04, 12:38
                    Odsyłanie do książek nie jest agrumentem. Okres zagrożenia krzyżackiego był
                    dość długi. Nie uważasz, że nowa religia mogła się az ten czas naturalnie
                    zakorzenić? Poza tym trochę to nielogiczne. Ludność nawracająca się na jakąś
                    wiarę, bo najeźdźca ją wyznaje.

                    A co z resztą?
        • Gość: Roman zbrodnia innych nie uniewinnia zbrodniarza,debilu IP: *.lib.cmu.ac.th / 202.28.24.* 07.10.04, 11:27
          Czy sady uniewinniaja mordercow z powodu zbrodni popelnianych przez innych ?
          Katolicki "kodeks moralny" jest kuriozalny.
          • humbak Re: zbrodnia innych nie uniewinnia zbrodniarza,de 07.10.04, 11:31

            "Katolicki "kodeks moralny" jest kuriozalny" A gdzie go tu widzisz?

            Po co ta obelga? To nie doda Twoim argumentom siły.
            • Gość: Roman Re: zbrodnia innych nie uniewinnia zbrodniarza,de IP: *.NIPR.MIL 07.10.04, 11:51
              Mowie o zakodowanych w glowach tzw. katolikow kuriozalnych zasadach moralnosci,
              ktore nazywam "kodeksem moralnym".Chodzi o nie^pisany kodeks wewnetrzny. Te
              pokretne zasady ma zakodowane w swoich zdegenerowanych mozgach przypuszczalnie
              wiecej niz polowa mieszkancow Pomrocznej,stad powszechne zlodziejstwo,
              niezyczliwosc dla innych widoczna najbardziej w zyciu publicznym,lekcewazenie
              przestepstw popelnianych przez tzw.slugi boze przez sady,obrona czarnych
              pedofilow i zlodzieji przez rozhisteryzowany motloch ...
              • humbak Re: zbrodnia innych nie uniewinnia zbrodniarza,de 07.10.04, 11:54
                A widzisz, żebym ja tak usprawiedliwiał błędy? Albo tzw. "kotolewica"?
                • Gość: Roman Re: zbrodnia innych nie uniewinnia zbrodniarza,de IP: *.HINET-IP.hinet.net 07.10.04, 12:29
                  Moze oficjalnie nie usprawiedliwiacie. Milczenie jest jednak forma aprobaty.
                  • humbak Re: zbrodnia innych nie uniewinnia zbrodniarza,de 07.10.04, 12:35
                    Milczenie wobec czego? Konkretnie.
                    • humbak Re: zbrodnia innych nie uniewinnia zbrodniarza,de 07.10.04, 12:39
                      Znikam na pewnien czas.
    • humbak Re: Terror kościoła.. 07.10.04, 11:12
      Nie przesadzasz lekko? Kościół jest taki jak tworzący go ludzie. Ci z kolei
      odzwierciedlają stan świadomości społeczeństw, których są częścią.
      • Gość: * Re: Terror kościoła w dzisiejszej Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 11:23
        Tylko głęboka i fanatyczna wiara religiantów - tylko fanatyzm religijny czy też
        wyznaniowy może prowadzić do wyłączenia u ich wyznawców zdrowego rozsądku,
        samooceny, moralności i wreszcie instynktu samozachowawczego czy wręcz
        funkcjonowania w maglinie wiary.
        Rzeczywistość wydaje się być w ich świadomości zepchnięta na zupełny margines
        życia. Jak inaczej możemy określić fanatyzm religijny a właściwie mechanizm
        nimi kierujący, który do niego prowadzi?
        Jest coś w rodzaju sekty, w której używane są techniki psychosocjalne w celu
        manipulacji ludźmi. Działa tutaj coś w rodzaju psychologii tłumu. Efekt
        działania psychologii tłumu został już wielokrotnie wyjaśniony naukowo. Metody
        tej używał w historii Napoleon Bonaparte, Hitler, Stalin.

        Jak inaczej można odnieść się do zjawisk typu Jankowski czy Rydzyk?

        Pozdrawiam
        • humbak Re: Terror kościoła w dzisiejszej Polsce 07.10.04, 11:30
          A jak się ta psychologia tłumu, czy wyłączenie zdrowego rozsądku i zasad
          moralnych ma do konkwisty czy inkwizycji. Wybacz, ale błędna diagnoza.
          Działania tłumu nie są wcale częste w historii chrześcijaństwa. Podaj przykłady
          świadczące innaczej? Zdarzają się takie przypadki, ale rzadko. Bo palenie
          czarownic itp. nie jest moim zdaniem winą chrześcijaństwa. Jankowski i Rydzyk
          to inma para kaloszy. Oni bazują na odczuciu zagrożenia przede wszystkim.
          Pozdrawiam
          • warka_strong Re: Terror kościoła w dzisiejszej Polsce 07.10.04, 11:42
            Humbaku, piszesz:
            >Jankowski i Rydzyk
            > to inma para kaloszy. Oni bazują na odczuciu zagrożenia przede wszystkim.
            >
            ===
            O jakim "zagrożeniu" mówisz? Ze strony kogo lub czego? Moim zdaniem, jest to
            jedynie zagrożenie urojone. Zbudowane na wielokrotnym powtarzaniu tych samych
            fraz, wypowiedzi...
            To już niestety jest tylko czystą socjotechniką.
            • humbak Re: Terror kościoła w dzisiejszej Polsce 07.10.04, 11:46
              Owszem. Nie napisałem, że jest to zagrożenie faktyczne. Ale to nie jest
              psychologia tłumu.
          • Gość: * Re: Terror kościoła w dzisiejszej Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 12:18
            W kontekście Twego postu słusznym by było rozważyć, czy dzialalnośćKonwisty
            miała by miejsce, gdyby nie teror kościoła. Ludem prostym i biednym można
            mistrzowsko manipulować, szczególnie w sytuacjach, gdy wszystko podlega
            instytucji kościoła. Osobiście nie mam żadnych wątpliwości co do takich
            tendencji występujących obecnie w Polsce.

            Ofiarą takiego kościoła w przeszłości padł np. Galileusz, którego naukowe
            teorie nie znalazły poparcia kościoła i który został wyklęty i stracony na
            stosie. Ofiarą działalności dzisiejszego kościoła są pakty praw czlowieka
            negowane przez samego Jana Pawła II z powodu - "braku podstaw ontologicznych".

            Kościół posuwał się do niewyobrażalnie okrutnych sposobów zastraszania i
            egzekwowania swojej tyranii zarówno w przeszlosci jak i w ostatnich czasach.
            Przecież nie do wyjątków należą połajanki płynące z ust purpuratów czy
            zastraszaniem rządu Mazowieckiego, jak to miało miejsce na początku lat 90-tych.

            W tych czasach kościół przechodzi chyba swój największy rozkwit w historii
            kraju. Wspaniałe budowle, jakich w Europie od lat sie nie buduje, pałace,
            zamki, posiadłości biskupie... Wszystko rto rozrasta się w niesłychanym tempie
            i w sposób nie zwsze zgodny z dobrze pojętym porządkiem prawnym ale nawet wbrew
            głoszonemu dekalogowi. Co dziwne - często ku ogólnemu poklaskowi i wsparciu
            religiantów.
            Co więcej - nogami i rękoma bronią się przed napływem wolności i demokracji do
            systemu. Nie chcą również aby wzrósł poziom edukacji wśród obywateli lansując
            swe odwieczne slogany. Nie dopuszczają także myśli, by kobiety mogły być
            równouprawnione z mężczyznami, o czym swiadczy kościelny ruch antyfeministyczny.

            Czy te zjawiska można traktować w sposób wysublimowany bez dostrzegania
            szerszej roli politycznego kształtowania sytuacji przez kościół i jej
            wykorzystywania w każdy dostępny sposób dla wyłącznie własnych korzyści?
            • humbak Re: Terror kościoła w dzisiejszej Polsce 07.10.04, 12:34
              "Ludem prostym i biednym można mistrzowsko manipulować, szczególnie w
              sytuacjach, gdy wszystko podlega instytucji kościoła. Osobiście nie mam żadnych
              wątpliwości co do takich
              tendencji występujących obecnie w Polsce."

              Możesz nie mieć wątpliwości, ale udowodnij to w skali Kościoła.

              "Ofiarą działalności dzisiejszego kościoła są pakty praw czlowieka
              negowane przez samego Jana Pawła II z powodu - "braku podstaw ontologicznych"."

              Możesz podać konkretne prawa?

              "Kościół posuwał się do niewyobrażalnie okrutnych sposobów zastraszania i
              egzekwowania swojej tyranii zarówno w przeszlosci jak i w ostatnich czasach.
              Przecież nie do wyjątków należą połajanki płynące z ust purpuratów czy
              zastraszaniem rządu Mazowieckiego, jak to miało miejsce na początku lat 90-
              tych."

              Równie okrótne metody zastraszania rządu Mazowieckiego jak palenie na stosach?
              Możesz podać jakiś konkret?


              "W tych czasach kościół przechodzi chyba swój największy rozkwit w historii
              kraju. Wspaniałe budowle, jakich w Europie od lat sie nie buduje, pałace,
              zamki, posiadłości biskupie... Wszystko rto rozrasta się w niesłychanym tempie
              i w sposób nie zwsze zgodny z dobrze pojętym porządkiem prawnym ale nawet wbrew
              głoszonemu dekalogowi. Co dziwne - często ku ogólnemu poklaskowi i wsparciu
              religiantów."

              Ja zawsze byłem przeciwny bogactwu Kościoła. Kościoły to nieco inna sprawa. A
              co do tego największego rozkwitu to śmiem wątpić. Twierdzisz, że więcej jest
              choćby budów w porównaniu z wcześniejszymi epokami (zachowując proporcje
              oczywiście). Poza tym nie zapominaj o darczyńcach.

              "Co więcej - nogami i rękoma bronią się przed napływem wolności i demokracji do
              systemu. Nie chcą również aby wzrósł poziom edukacji wśród obywateli lansując
              swe odwieczne slogany."

              Tak? Z tego co wiem na ten temat trwa wewnątrz Kopścioła debata. Dominikanie o
              ile dobrze wiem są dość demokratyczni w swej strukturze.

              "Nie dopuszczają także myśli, by kobiety mogły być
              równouprawnione z mężczyznami, o czym swiadczy kościelny ruch
              antyfeministyczny."


              Trochę przekręcasz. Nie chodzi tu o nie przyznanie kobietom równych praw, ale o
              pamiętanie o różnicach między płciami. Do tego weź pod uwagę, że ruch
              feministyczny ma część haseł skrajnie akatolickich. Chodzi mi o aborcję i prawo
              do niej.
              • Gość: Cc Re: Terror kościoła w dzisiejszej Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:02
                >Twierdzisz, że więcej jest
                > choćby budów w porównaniu z wcześniejszymi epokami (zachowując proporcje
                > oczywiście). Poza tym nie zapominaj o darczyńcach.

                A dlaczego "zachowywać proporcje"? Relatywizować, aby było pole do ulubionych przez kler
                sofistycznych krętactw? Buduje się na potęgę, łapczywie, byle jak i brzydko (Licheń). A darczyńcami
                jesteśmy my wszyscy, chcący i niechcący. Nie mamy wyjścia, bo decyduje za nas władza przyznająca
                klerowi po cichutku fundusze i dobra w niespotykanej skali. W kraju biedy i licznych tragedii z powodu
                braku pieniędzy (ludzie umierają w szpitalach, domach, głodują, są "wystawiani na bruk" przez
                komorników) wystawne plebanie rosną jak grzyby po deszczu! A kler zawłaszcza coraz większe kawałki
                Polski: ziemie, budynki, kamienice - są już pierwsze wyroki (zagraniczne, nasze sądy są tu jak wiadomo
                nieobiektywne) wyrywające z chciwych łap kleru nieruchomości zawłaszczone z pogwałceniem prawa.

                > Tak? Z tego co wiem na ten temat trwa wewnątrz Kopścioła debata. Dominikanie o
                > ile dobrze wiem są dość demokratyczni w swej strukturze.

                Dobrze słyszę? Główni oprawcy kościelni, "policja" papieska - demokratyczni? Czy ci się zakony nie
                pomyliły?

                Do tego weź pod uwagę, że ruch
                > feministyczny ma część haseł skrajnie akatolickich. Chodzi mi o aborcję i prawo do niej.

                Rozpętanie histerii "aborcyjnej" jest jednym z najbardziej diabelskich pomysłów kościoła. Oparta na
                nienaukowej sofistyce i braku edukacji u przeciętnych wierzących kampania prowadzona w celu
                toczenia bezpardonowej walki o (tutaj można wpisać bardzo wiele tematów). Doprowadzenie do
                podziemia aborcyjnego, wielu tragedii ludzkich, morderstw na ginekologach i ich pacjentkach (USA) to
                są z punktu widzenia papieża niewarte uwagi koszty uboczne, zresztą niekiedy pomocne w pogłębianiu
                ogłupienia mas. I zawsze znajdą się niemoralni a usłużni "naukowcy" zakłamujący prawdę o procesie
                powstawania człowieka. Tak jak ci eksperci "badający" całun turyński i stwierdzający jego
                autentyczność i cudowne właściwości wizerunku na tej szmatce. I niech nikogo nie dziwi milczenie
                innych, potrafiących ocenić prawdziwie ten kocyk: nikomu nie jest potrzebny konflikt z kościołem
                rzymskim, który jest znany z tego, że nie wybacza.
              • Gość: Ed Re: Terror fanatyków - czarną kartą kościoła IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.10.04, 17:07
                humbak napisał:

                > > ....
                > Możesz nie mieć wątpliwości, ale udowodnij to w skali Kościoła.
                Przypomnij sobie zatemz historii najnowszej wypowiedź Glempa na lotnisku po
                powrocie do kraju na temat zwyciestwa SLD w wyborach. Akcję Rydzyka na temat
                wyborów Kwaśniewskiego na Prazydenta czy ostatnie ekscesy walki o niezależność
                imperium Jankowskiego. Wszystko to robią zarówno funkcjonariusze Kościoła jak i
                ludzie zindyktrynowani funkcjonlizmem kościelnym.

                > > ...
                > Możesz podać konkretne prawa?
                Raczysz sobie dworować w pełni tego słowa znaczeniu. Kościół w tym zakresie nie
                uznaje żadnych praw roszcząc sobie jeszcze pretensje do własnego ostatniego
                słowa w tejmaterii.
                O zdolności Kościoła do zadziwiających "kompromisów moralnych" Kościoła jest
                zarzut, że deklaracja o wolności, równości i braterstwie, motywowana jest
                jedynie "rozumem" i nie pochodzi od Tego, którego prawo stoi ponad czlowiekiem.

                Pius XII w l'Osservatore Romano (15 lipca 1948 r.) pisał: "A więc to nie Bóg,
                lecz czlowiek zwiastuje ludziom, że są wolni i równi, wyposażeni w świadomość i
                inteligencję i powinni traktować się, jako bracia. Są to ci sami ludzie, którzy
                stroją się w szatki przywilejów, których w każdej chwili - jeśli znajdzie się
                taka potrzeba - mogą się pozbyć".

                Jan XXIII zapytany o swoje stanowisko zawarte w Pacem in Teris opublikowanym w
                roku 1963 bez ogródek i wątpliwości powiedział,że podstawową przyczyną
                jest "brak fundamentu ontologicznego" (chodzi o to, że prawa człowieka oparte
                są jedynie na słabym i niepewnym gruncie dobrej woli człowieka tak jakby
                Kościół mógł by być jakąkolwiek ostoją w tych sprawach - czemu zresztą historia
                wyraźnie przeczy).

                Jan Paweł II w liście do biuskupów brazylijskich pisze: "Prawa człowieka są
                ważne tylko tam, gdzie respektuje się prawo Boże". Cy Kościół zagwarantował
                przestrzegania praw bożych w Ugandzie czy Chile przez swoich funkcjonariuszy,
                skoro stają dzisiaj przed Miedzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości z
                skarżeniao ludobójstwo? Na marginesie, ksiądz z Ugandy znaleziony został w
                małej wiejskiej parafii pod Rzymem przez Interpool!!!
                Inne wypowiedzi JPII zarówno z 3 maja 1987 r. wygłoszone w Monachium czy
                przyokazji beatyfikacjijednego z jezuitów bedącego ofiarą faszyzmu (a więc w
                pewnymsensie ofiarą także Piusa XII) - "bez Boga nie istnieja solidne prawa dla
                człowieka" - nie odbiegają od zaprezentowanego uprzednio stanowiska.

                > > ...
                > Równie okrótne metody zastraszania rządu Mazowieckiego jak palenie na
                > stosach?
                > Możesz podać jakiś konkret?
                Podan został w sposób chyba wystarczająco jasny w dyskusji nt. Mazowieckiego:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15928506&a=15955748
                > > ...
                > Tak? Z tego co wiem na ten temat trwa wewnątrz Kopścioła debata. Dominikanie
                > o ile dobrze wiem są dość demokratyczni w swej strukturze.
                Dominikanin (łac. domini canus - pański pies) dominikanin członek zakonu
                kaznodziejów założony w r. 1216 powołany jako wykonawca instytucji inkwizycji
                Kościelnej powołanej ok. 1215 r. przez papiestwo dla tępienia herezji,
                sprawowana gł. przez dominikanów, stosująca tortury i palenie skazanych na
                stosie, w niektórych krajach przetrwała do XIX w.
                Może coś powiesz więcej na temat tej demokratycznej struktury terroryzmu
                kościelnego :))

                > > ...
                > Trochę przekręcasz. Nie chodzi tu o nie przyznanie kobietom równych praw, ale
                > o pamiętanie o różnicach między płciami. Do tego weź pod uwagę, że ruch
                > feministyczny ma część haseł skrajnie akatolickich. Chodzi mi o aborcję i
                > prawo do niej.
                Jeżeli ten wniosek wysnuwasz na podstawie papieża Jana VIII (w tej pierwszej
                wersji wymazanej z oficjalnych annałów koścelnych), to słusznym było by
                zgłębienie tej problematyki bez ujeżdżania tego konika Kościoła tak
                spopularyzowanego w latach 90-tych w Polsce.
                • humbak Re: Terror fanatyków - czarną kartą kościoła 08.10.04, 01:20
                  Proszę Cię, nie używaj Jankowskich i Rydzyków do krytyki Kościoła. Wystarczy,
                  że chrześcijanie mają z nim problemy wewnętrzne. Wypowiedzi Glempa nie
                  pamiętam. Wogóle mam ciniutką pamięć. Nie obrażę się jak przywołasz ten fakt;)

                  Twoją drugą uwagę muszę narazie pozostawić bez odpowiedzi. Brak mi wiedzy. Muzę
                  się dokształcić. Nie do końca odpowiedziałeś z resztą na moje pytanie.
                  "Prawa człowieka są ważne tylko tam, gdzie respektuje się prawo Boże"- nie
                  potrafię zinterpretować tego zdania bez reszty wypowiedzi.
                  Nie wiem też do czego odnosi się wypowiedź Piusa XII. Powinieneś podać kontekst.

                  Co do dominikanów to uwaga jest chybiona, bo ja nie piszę o historii, a
                  teraźniejszości. Poza tym ja piszę o ich strukturze- organizacji. Zauważyłeś to?

                  Jana VIII nie czytałem. Wnioskuje na podstawie tego, co dociera do mnie teraz.
                  • Gość: * Re: Dziewice dominikanów wspierają terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 08:31
                    Zakon Dominikański przechowuje piękną legendę o tym jak Najświętsza Maria Panna
                    nauczyła św. Dominika odmawiania różańca. Pewnego razu gdy modlił się w kaplicy
                    ujrzał NMP, która prowadziła za sobą trzy królowe. Każda królowa zaś wiodła za
                    sobą orszak, a w każdym orszaku było 50 dziewic. Potem Matka Boża wyjaśniła co
                    mają przedstawiać trzy królowe i ich orszaki. Zmiana zmiana odmawiania różańca
                    wprowadzona została przez papieża św. Piusa V. Czyli Pius V jawi się kolejnym
                    ziemskim poprawiaczem tego, co boskie.
                    Mamy więc do czynienia z demokracją snów czy demokracją nakazów papieskich w
                    tym zakonie? :))

                    Pamiętaj o tym, że mniszki Zakonu Kaznodziejskiego stanowią drugą ważną gałąź
                    zakonu!!!
                  • Gość: Ed Re: Chrześcijanin to nie koniecznie katolik!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.10.04, 15:21
                    I nie wiem czemu fundujesz innym opcjom chrześcijaństwa wewnętrzne problemy
                    kościoła katolickiego wyhodowanych na jego własnej piersi Jankowskich czy
                    Rydzyków. Jest too tyle nie uprawnione co i krzywdzące. Katolicyzm jest
                    najpoważniejszą schizmą chrześcijaństwa. Dotakiego wniosku prowadzi analiza
                    pierwszych wieków rozwoju tej religii, włączając w to Piotra i Pawła, na tle
                    istniejących już silnie ukształtowanych ośrodków chrześcijaństwa, gdzie o
                    Rzymie jeszcze nie było mowy. Trudno nie wspomnieć tutaj o fałszerstwach
                    papieskich służących przjęciu hegemoni nad chrześcijaństwem kształtowanym pod
                    wpływem teologów rzymskich. Ale jest to temat na inne dywagacje.

                    Co do wypowiedzi Glempa, to w zasadzie wszystkie są utrzymywane w podobnym
                    tonie przynoszącym raczejani nie miłe ani nie sympatyczne nie miłe wrażenia na
                    temat wypowiadającego się w imieniu polskiego kościoła ktolickiego. Nie mam pod
                    ręką tego tekstu, ale jest dostępny w czytelniach w zszywkach gazet,które
                    szeroko komentowały tę pełną "eurudycji" wypowiedź.

                    Co do wypowiedzi Piusa XII w sprawie negacji Deklaracji ONZ, zanim jeszcze
                    została proklamowana, wskazałem powyżej źródło, które możesz przeanalizować w
                    oryginale. Sądzę, że powinien być dostępny także w bibliotekach diecezjalnych.
                    • warka_strong Re: Chrześcijanin to nie koniecznie katolik!!! 08.10.04, 15:47
                      Pismo Święte w Pierwszym Liście Św. Pawła do Koryntian - 1:10 - mówi:
                      "A proszę was bracia w imieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa abyście wszyscy
                      byli jednomyślni, aby nie było między wami rozłamów."

                      Dla uzupełnienia Twojej wypowiedzi dodam, że do rozłamu w Kościele doszło już u
                      zarania jego dziejów. Istnieje związek pomiędzy rozłamem w pierwotnej formacji
                      chrześcijańskiej a sytuacją w jakiej się oni znaleźli w starożytnym Rzymie.

                      Na przełomie I i II wieku za pontyfikatu biskupa rzymskiego, Ewarysta dokonano
                      zmiany nazwy Kościoła z Chrześcijańskiego na Katolicki to znaczy POWSZECHNY.
                      Czyżby się więc niektórzy wyparli imienia Chrystusowego Kościoła od jego imienia
                      zwanego chrześcijańskim? Jakie złożyły się na to powody? Ponieważ głoszenie
                      Ewangelii o przyszłym Królestwie Bożym tu, na ziemi nie mogło się podobać
                      ówczesnym władcom świata, a ściągało to na Chrześcijan prześladowania, tak więc
                      niektórzy przywódcy Kościoła postanowili zmienić Boski Plan. Zamiast cierpieć
                      postanowili wynieść Kościół do rangi łaski u świata. Przez różne kombinacje z
                      władzami świeckimi dopięli swego celu. Z czasem po wielu wiekach Kościół
                      Rzymsko-Katolicki stał się mistrzynią i królową narodów i panował nad królami
                      tej ziemi. Czy Chrystus i Apostołowie dali komukolwiek prawo dokonywania zmian
                      nazwy Kościoła CHRZEŚCIJAŃSKIEGO, zwanego tak od imienia jego założyciela? NIE !
                      Dokonany został rozłam w Kościele Chrześcijańskim.
    • Gość: jack Re: Terror kościoła.. IP: *.proxy.aol.com 07.10.04, 14:10
      Ze ty jestes z Racji czy podobnego antyklerykalnego gowna widac na odleglosc.
      Ale szkalowanie czy falszerstwa dokonywane przez ciebie sa ewidentne.
      Czy ty wiesz co piszesz i znasz slowo terror? Terror Kosciola dzis?
      Jest konstytucja panstwa, przepisy prawa w Polsce.
      Jesli znany ci jest wypadek lamania przez kosciol praw oddaj sprawe w rece
      aparatu praw, a nie truj tu dupy o terrorze kk
      I nie osmieszaj sie palancie zakladaniem coraz nowszych i glupszych
      antyklerykalnych watkow. W ktorych w sumie gowno do sprawy wnosisz
      • warka_strong Re: Terror kościoła.. 07.10.04, 14:17
        Życzę Ci wszystkiego dobrego!

        Jeżeli uważasz, że mordy popełniane zarówno przez funkcjonariuszy KK lub innych
        z jego namaszczenia to przejawy miłości, gartuluję.

        Oczywiste jest, że dziś kościół nie pozwoliłby sobie (?) na masowe stosowanie
        metod Wielkiej Inkwizycji. Obecnie zastępuje je innymi formami działań.

        W tle Twojej wypowiedzi pobrzmiewa IX przykazanie.
        • Gość: zen Re: Terror kościoła.. IP: *.aster.pl 07.10.04, 14:38
          Co ty warka powiesz, no,no, twoje lewactwo odbiera ci resztki rozumu. Ja
          pamietam mordy popelniane przez komunistow w Polsce i nie tylko. Ale to ci nie
          w smak lewaku.
          • warka_strong Re: Terror kościoła.. 07.10.04, 14:57
            Z życzeniami wszystkiego dobrego!

            Zastanawiam się, co było pierwsze? Rzezie sponsorowane przez "głosicieli Dobrej
            Nowiny" czy może zbrodnie komunizmu?

            Jeszcze ciekawsze wydaje mi się, kto na kim się wzorował?
            • Gość: zen Re: Terror kościoła.. IP: *.aster.pl 07.10.04, 15:12
              A ja sie zastanwiam ktore bylo bardziej brutalne, nieludzkie i pociagnelo
              wiecej ofiar. 100 mln ofiar komunizmu chyba nie przebije Kosciola.
              • warka_strong Re: Terror kościoła.. 07.10.04, 16:06
                Ja zawsze stawiam w takich miejscach znak równości.

                Terror jest zawsze terrorem.
                • lauriane Re: Terror kościoła.. 07.10.04, 16:20
                  warka_strong napisał:

                  > Ja zawsze stawiam w takich miejscach znak równości.
                  >
                  > Terror jest zawsze terrorem.
                  L. Skoro "terror jest zawsze terrorem" to dlaczego nie piszesz o innych, a sa
                  ich dziesiatki tysiecy, trzeba byloby conajmniej setki stron, zeby opisac te
                  najwieksze....
                  Innymi slowy tez nalezysz to etatowych szczylkow-dresiarzy typu K52, Palnick,
                  Ed itp???
                  Albo zapytam inaczej w jakiej formie jestes za to wynagradzany????
                  J.C.
                  • warka_strong Re: Terror kościoła.. 07.10.04, 16:27
                    lauriane napisał:

                    > warka_strong napisał:
                    >
                    >
                    > L. Skoro "terror jest zawsze terrorem" to dlaczego nie piszesz o innych, a sa
                    > ich dziesiatki tysiecy,
                    >
                    ===
                    Dlatego, że o mordach popełnianych przez koćiół się milczy, zaś tych, którzy je
                    ujawniają usiłuje się "ochrzcić" imieniem lewaka.
          • Gość: Roman ZBRODNIA INNYCH NIE UNIEWINNIA ZBRODNIARZA IP: 203.113.29.* 07.10.04, 16:17
            Dlaczegoz wy klerykalowie zawsze stosujecie tak debiilne formy obrony ?
            Wyzywacie demmaskujacych KK od lewakow i usprawiedliwiacie zbrodnie KK
            zbrodniami komunistycznymi. Gdybys ty zamordowal kogos pewnie bronilbys sie
            przed sadem morderstwem dokonanym w jakiejs wiosce pod Warszawa w latach
            piecdziesiatych. Tylko taki "madry" jak ty sedzia uniewinnilby cie na tej
            podstawie.
            • Gość: zen Re: ZBRODNIA INNYCH NIE UNIEWINNIA ZBRODNIARZA IP: *.aster.pl 07.10.04, 16:40
              Stosuje taka sama metode jak ty debilku romanie.
              • warka_strong Re: ZBRODNIA INNYCH NIE UNIEWINNIA ZBRODNIARZA 07.10.04, 17:02
                Wbrew swojemu "nickowi" niewiele masz wspólnego z mądrością.
      • Gość: Ed Re: Terror kościoła jest miłością i zrozumieniem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.10.04, 17:21
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > ... Terror Kosciola dzis? ...

        A jak to wytłumaczysz?
        "...sytuacja w tej sprawie Mazowieckiego stała się
        ciągiem absurdów zapoczątkowanych zapoczątkowanych dziwnie zapomnianym
        oświadczeniem jednego z purpuratów "No nie, drogi panie jak wy tak stawiacie
        sprawę, to my natychmiast wniesiemy ustawę do Sejmu i przeprowadzimy ją sami,
        ale wtedy będziemy mówili, że to się dzieje na przekór rządowi i zażądamy, żeby
        to Sejm od razu przegłosował. (...) Jak Sejm odrzuci religię wyjdziemy na
        ulice! Zrobimy referendum. Będziemy się dopominali o nasze słuszne prawa.
        Będziemy krzyczeli."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15928506&a=15955748
        • Gość: jack Re: Terror kościoła jest miłością i zrozumieniem IP: *.proxy.aol.com 07.10.04, 17:36
          Zgadza sie, ze jest w Polsce silne lobby kk wsrod poltykow, ale to nie
          terroryzm. Wypowiedz awanturnicza jednego bp to nie oficjalna pozycja kk.
          Oszolomow roznej masci w sejmie tez jest bardzo wielu, ale wypowiedz jednego
          durnia nie znaczy o calym gremium.
          Mozna mowic o wywieraniu wplywu przez kk na politykow, o niskim ich poziomie
          nie potrafiacych odroznic spraw panstwa od spraw kosciola.
          Ale to z terroryzmem ma niewiele wspolnego
          • Gość: Ed Re: Terror kościoła jest miłością i zrozumieniem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.10.04, 17:59
            Podchodzisz bardzo ostrożnie do tematu wykazując dużą wolę w tłumaczeniu
            delikatnie mówąc "niezręczności" popełnianych przez purpuratów. Gdyby to były
            jakieś sporadyczne wypadki, przychylał bym sie do takiego poglądu. W kaońcu
            każdemu może się zdażyć walnąć jakieś głupstwo czasami nawet z prozaicznych
            względów. W tym wypadku sytuacja bardzo poważnie odstaje od założenia, skoro
            każdy tydzień przynosi kolejne osiągnięcia tej - jak to nazwałeś - głupoty
            purpuratów czy ich ukonstytuowanych funkcyjnych zauszników. Jeżeli Episkopat
            nie dystansuje się od takich wypowiedzi, należy przyjąć, że je aprobuje. Staje
            się to więc oficjalnym stanowiskiem kościoła.
            A że oszolomów nie brakuje nigdzie, nawet w sejmie, bardzo źle świadczy to o
            umiejętnościach samozachowawczych naszego społeczeństwa nie wyłączając Kościoła.
            Głupota jest fundamentem terroryzmu i niejednokrotnie go już wyzwalała.
            Dla ludzi nie potrafiących odróżnić spraw państwa od spraw kościoła nie powinno
            być miejsca wszędzie tam, gdzie wymagane jest choć minimum rozsądku. W takiej
            też kategorii traktuję np. apel 62 parlamentarzystów do Goclowskiego w sprawie
            Jankowskiego.
            Nawet dzieci potrafią być bardziej poważne.

            Pozdrawiam
            • humbak Re: Terror kościoła jest miłością i zrozumieniem 08.10.04, 01:26
              Jeśli chodzi o reakcje epikopatu, to pozwoę sobie zarzucić tu link do wywiadu z
              bp. Pieronkiem, który cośkolwiek na ten temat mówi.
              tygodnik.onet.pl/1546,1188407,0,338688,dzial.html
              Co o tym myślicie?
              • warka_strong Re: Terror kościoła jest miłością i zrozumieniem 08.10.04, 01:32
                Wiesz humbaku, wywiad zapowiada się rzeczywiście ciekawie. Zostawię go sobie na
                poranną lekturę.
                Pozdrawiam i dobrej nocy życzę.
      • Gość: Linke Re: Terror kościoła.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 21:55
        Oto odezwał się księżulo i emanuje "katolckie miłosierdzie".
    • Gość: atheist Re: Terror kościoła.. IP: *.crowley.pl 07.10.04, 16:40
      kosciol kat. to najbardziej przestepcza organizacja na przestrzeni dziejow.
      • warka_strong Re: Terror kościoła.. 07.10.04, 19:18
        Może raczej najskuteczniej tuszująca niewygodną prawdę o sobie.
        • Gość: ZEN Re: Terror kOMUNY IP: *.aster.pl 07.10.04, 20:39
          No proszę, a tak czerwoni oprawcy się starali zatrzeć mord w Katyniu, ale się
          nie udało. I nie udało się w tysiącach innych przypadków.
          • warka_strong Re: Terror kOMUNY 07.10.04, 20:42
            Na szczęście są i tacy, którzy ujawniają prawdę o ludobójstwie jakiego dopuścił
            się kościół.
          • Gość: Ed Re: Terror KOMUNY KOŚCIELNEJ IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.10.04, 20:54
            Papież Aleksander VI (1492-1503) Rodrigo de Borja (Borgia) zdobył włdzę w
            Watykanie przypomocy kunsztownego planu handlu i rozdziału urzędów. Krytyczni
            historycy określają go jako "przestępcę doskonałego" i "bezkarnego syna
            chaosu". Nikt inny nie prowadził tak świeckiego i hulaszczego życia na Tronie
            Piotrowym, jak włśnie Aleksander. Z różnymi metresami miał dziewęcioro dzieci,
            z których dwoje zyskało szczególną sławę: syn Cesare jako morderca i intrygant
            oraz córka Lukrecja jako "dynastyczny towar handlowy". Kilkakrotnie papież
            wydawał ją za mąż. Dla jej ojca religia była tylko frazesem, a Kościół kwestią
            kostiumu. Zmarł przypuszczalnie od trucizny, przeznaczonej dla jednego z
            kardynałów, którą on i syn zażyli omyłkowo.
            Jego nagrobek wystawiony dpiero w 1889 r. możesz sobie obekżeć w kościele S.
            Maria di Monserrato. Oczywiście ku chwale czarnych oprawców ;((
            • warka_strong Re: Terror KOMUNY KOŚCIELNEJ 07.10.04, 21:01
              Był rok 1863, w Polsce wybuchło powstanie styczniowe. Król Wiktor Emanuel
              zamierzał wesprzeć powstańców 40 tysiącami żołnierzy. W Cuneo otworzono już
              nawet polską szkołę wojskową. Długie macki watykańskiego wywiadu udaremniły ten
              plan. Pius IX obawiał się bowiem, że sukces powstania w Polsce pociągnąłby za
              sobą powstanie na Węgrzech. To zmusiłoby niechętne ruchom wyzwoleńczym rządy
              Prus, Austrii i Rosji do interwencji. Tymczasem papieżowi zależało, by skupiły
              się one tylko na bojkotowaniu nowego państwa włoskiego. Ale wracając do spraw
              Polski, Jego Świątobliwość nakazał księżom potępiać głośno powstańców, ponieważ
              występowanie przeciw zaborcom jest grzechem i obrazą Bożego majestatu! Przez
              cały czas trwania walk papieski wywiad informował zaborców o miejscach
              koncentracji oddziałów partyzanckich i uniemożliwiał dostawy broni z Włoch i
              Belgii. Tym sposobem Pius IX przyłożył rękę do upadku powstania styczniowego i
              unicestwienia heroicznego wysiłku Polaków walczących o niepodległość. Mimo tych
              starań, 20 września 1870 roku włoscy patrioci zajęli Rzym, co przyczyniło się do
              ostatecznego zjednoczenia Włoch, a tym samym wchłonięcia w jego obszar Watykanu.
              Wściekły papież obłożył wszystkich, którzy w tym maczali palce, ekskomuniką, a
              sam ogłosił się więźniem. Było to o tyle zabawne, że nikt nigdy nie ograniczył
              jego wolności. Zachowując się niczym zranione zwierzę, w zaciszu swych komnat
              zaczął organizować spisek na życie króla Wiktora Emanuela. Nie zdążył. Zmarł 7
              lutego 1878 roku. Pochowano go nocą, w największej tajemnicy i z policyjną
              eskortą. Zbyt wielu rzymian chciałoby wrzucić zwłoki znienawidzonego Piusa IX do
              Tybru.
              • Gość: Ed Re: Terror KOMUNY KOŚCIELNEJ IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.10.04, 21:07
                Jest to kolejny post-dowód dla tych krzykaczy, którzy szerzą kłam, że kościół o
                polskość jakoby walczył.

                Pozdrawiam
    • warka_strong Re: Terror kościoła: Celibat w pigułce. 08.10.04, 00:17
      Przegląd wydarzeń, które doprowadziły do wynaturzenia księży i zakonnic.
      Szukacie przyczyn dewiacji kleru? To ich skrócona historia.

      I wiek: święty Piotr, tak jak i inni apostołowie, został powołany spośród
      mężczyzn żonatych.
      II i III wiek: większość duchownych żyje w stanie małżeńskim.
      IV wiek: sobór w Nicei postanawia, że księża nie mogą po wyświęceniu żenić się
      ponownie. Musieli więc znaleźć żonę jeszcze przed ordynacją.
      V wiek: zdaniem św. Augustyna, nic nie podnosi bardziej umysłu mężczyzny, jak
      pieszczota kobiety.
      VI wiek: synod w Tour w roku 567 postanawia, że jeśli duchowny zostanie
      przyłapany z żoną w łóżku, ma być ekskomunikowany i pozbawiony urzędu na jeden
      rok. Papież Pelagiusz II uważa, że nie należy niepokoić żonatych księży, dopóki
      nie przekazują dóbr kościelnych swoim żonom i ich dzieciom. Papież Grzegorz
      Wielki wlicza w poczet grzechów każdą fantazję seksualną.
      VII wiek: wedle dokumentów historycznych – zdecydowana większość księży na
      terytorium Francji ma żony.
      VIII wiek: św. Bonifacy donosi papieżowi, że prawie wszyscy księża niemieccy są
      żonaci.
      IX wiek: w roku 836 francuscy biskupi przyznają, że w wielu klasztorach żeńskich
      przeprowadzano liczne aborcje po to, by ukryć seksualne ekscesy kleru.
      Kanonizowany biskup Ulrich twierdzi, że jedynym sposobem oczyszczenia Kościoła z
      gorszących nadużyć jest powszechna akceptacja prawa duchowieństwa do legalnych
      małżeństw.
      XI wiek: papież Benedykt IX sam zwalnia się od celibatu i składa dymisję, by się
      ożenić. Papież Grzegorz VII w roku 1074 postanawia, że wszyscy księża powinni
      rozstać się ze swymi żonami.
      XII wiek: papież Kalikst II w roku 1123, podczas pierwszego soboru
      laterańskiego, uznaje wszystkie małżeństwa księży za nieważne.
      XV wiek: 50 proc. duchownych ma żony, co jest powszechnie akceptowane przez
      wiernych.
      XVI wiek: w roku 1545 i 1563 sobór potwierdza wyższość celibatu i dziewictwa nad
      małżeństwem.
      XX wiek: zdaniem papieża Piusa XI, obcowanie cielesne z kobietą w ramach miłości
      małżeńskiej może być „rzeczą dobrą i świętą”.
      Paweł VI chętnie udziela dyspens od celibatu.
      Papież Jan Paweł II utrudnia zwolnienia z celibatu...

      Oprac. A.D.

      LISTA PAPIEŻY
      MAJĄCYCH OFICJALNE ŻONY I DZIECI
      św. Piotr Apostoł
      św. Feliks III 483–492
      św. Hormisdas 514–523
      św. Sylwester 536–537
      Adrian II 867–872
      Klemens IV 1265–1268
      Feliks V (antypapież) 1439–1449

      LISTA PAPIEŻY
      MAJĄCYCH DZIECI
      Z NIEPRAWEGO ŁOŻA
      Innocenty VIII 1484–1492
      Aleksander VI 1492–1503
      Juliusz 1503–1513
      Paweł III 1534–1549
      Paweł IV 1559–1565
      Grzegorz XIII 1572–1585
      (dane opublikowane przez Stowarzyszenie „Plein Jour”)
    • warka_strong Re: Terror kościoła: papieskie żony i kochanki. 09.10.04, 15:23
      "Rzymski biskup Pafnucy miotal sie po ogromnej sali, usilujac nadac swemu
      przemowieniu do biskupow zgromadzonych na synodzie ton jak najbardziej
      dramatyczny. Od trzech miesiecy staral sie zablokowac glosowanie nad Kanonem
      33, nakazujacym duchownym zycie w celibacie.
      - Zaklinam was - wolal - zrezygnujmy z tak surowego nakazu. Czyz nie uwazacie,
      iz narzucajac taki obowiazek, otwieracie wrota najgorszym bezecenstwom ?
      Pamietajcie, ze ten, kto chce stworzyc aniola, tworzy zwierz!
      Niestety, nikt nie zamierzal sluchac tego glosu rozsadku. Uczestnicy synodu nie
      mysleli bowiem o moralnosci, ale o ... polityce. Konczyl sie wlasnie rok 306.
      Nasilily sie przesladowania chrzescijan, a skloceni hierarchowie juz od dwoch
      lat nie potrafili wybrac sposrod siebie nowego papieza. Obawiano sie wiec, by w
      czasie ogolnego zametu duchowni nie przechwycili sporego juz majatku Kosciola i
      nie "rozprowadzili" go wsrod swoich rodzin.
      Celibat mial tez ograniczyc role kobiet w gminach chrzescijanskich.
      Wykorzystujac brak wladzy centralnej, coraz czesciej stawaly one na czele
      wiernych. Ojcowie Kosciola mieli wiec nadzieje, ze wlasnie celibat czesciowo
      ograniczy ich wplywy i da podstawe do ataku. Jesli komukolwiek sie wydawalo, ze
      obawy przed wplywem kobiet na krztalt Kosciola byly przesadzone, juz wkrotce
      musial zmienic zdanie.
      Wladza plci pieknej umacniala sie w niezwyklym tempie. Nie moglo byc inaczej,
      skoro biskup Henryk z Bazylei splodzil dwadziecioro dzieci i utrzymywal
      dziewiec zon! Nie musial sie przejmowac bigamia. Sam sobie udzielal kolejnych
      slubow. Zreszta w dziejach Kosciola nie byl odosobniony. Biskup Henryk z Lunch -
      szczesliwy ojciec 61 dzieci - przypuszczalnie nie znal dokladnej liczby swoich
      kobiet. Duzo pozniej pobil go w jurnosci szambelan dworu papieza Bonifacego
      VIII. Nie dosc, ze regularnie sypial z zona swojego brata, to kiedy zostal
      kardynalem i arcybiskupem Bolonii, utrzymywal dwiescie kochanek !

      Czy w takiej sytuacji namiestnicy Boga mieli sie przejmowac celibatem? Na tle
      biskupow wypadali naprawde blado. Papiez Anastazy I (koniec IV wieku) mial
      zaledwie jednego syna i wszystko, co mogl zrobic, to ... powolac go na swojego
      nastepce, jako Innocentego I. Ten szlachetny zwyczaj oszczedzania na kosztach
      konklawe podtrzymal pozniej papiez Hormizades (poczatek VI wieku) osadzajac na
      tronie swego siodmego syna Sylweriusza. Ow dzielnie poszedl droga ojca i w imie
      najwyzszych racji splodzil piec corek. Wszystkie wydal za biskupow, chcac
      stworzyc z Kosciola prawdziwa rodzine. Niestety, konkurenci nie zrozumieli tej
      szlachetnej idei i skrytobojczo pozbyli sie calej rodzinki.
      Trudno sie wiec dziwic, ze papiez Innocenty VIII wybral ina droge. Swoja corke
      Teodore Battiste wydal za krola Neapolu, Ludwika Aragonskiego, a ukochanego
      syna Fanceshetto Cibo ozenil z przedstawicielka rodu Medicich - Magdalena. By
      mlodzieniec nie cierpial z powodu przymusowego ozenku, przekazal mu pozostajace
      pod zarzadem Watykanu trzy florenckie.... domy publiczne. Wprawdzie tym samym
      stracil ogromne zyski, ale czego sie nie robi, kiedy gra idzie o usmiech synka.
      A potem juz papieskie dzieci, ktore w odroznieniu od grzesznych bekartow
      szeregowych duchownych, przychodzily na swiat, bo widac tak chcial Najwyzszy,
      zaczely sie stawac norma. Zone i dwoje dzieci mial Mikolaj V, a Aleksander VI -
      piecioro. Choc trzeba przyznac, ze ten ostatni w przyplywie poboznosci
      postanowil wrocic do tradycji celibatu i rozwiodl sie. Piatego potomka powolal
      na swiat tylko dzieki wyrozumialosci swojej najstarszej corki, ktora godnie
      zastepowala mu oddalona zone.
      Nastepcy wstrzemiezliwego Aleksandra VI usznowali jego poglady i pozostali w
      celibacie. Niestety, ku rozpaczy watykanskich skarbnikow, bezzennosc nie
      oznaczala wstrzemiezliwosci seksualnej. Namiestnicy Boga na Ziemi przepuszczali
      wiec fortuny na hordy kurtyzan odwiedzajace ich palac. A ze byli dzentelmenmi,
      kazdej, ktora spedzila z nimi chocby jedna noc, dawali hojna odprawe.

      Kiedy na tron wstapil Pawel III skarbiec Watykanu swiecil pustkami. Papiez
      musial sie wiec bogato ozenic. Ponoc nie chcial miec dzieci, ale ze byl wrogiem
      antykoncepcji, juz wkrotce musial szukac partnerow dla swych pieciu pociech.
      Tradycja zamiany Kosciola w rodzinny biznes zdawala sie powracac z nowa sila.
      Na szczescie dla dalszych jego dziejow w 1566 roku na tron papieski wstapil 62-
      letni Pius V - Wielki Inkwizytor z czasow swojego poprzednika Piusa IV. W
      licznych procesach inkwizytorskich przekonal sie o niegodziwosci kobiet, a w
      lochach tortur poznal dokladnie ich grzeszne, szatanskie ciala. Nie cierpial
      kobiet, seksu i rozpusty. Na kazdym kroku tepil wiec rozpasanie duchownych i
      doprowadzil do tego, ze celibat stal sie nienaruszalna swietoscia. Korzystajac
      ze sporej sily militarnej, wyrwal z rak rodzin duchownych zagarniety przez nie
      majatek koscielny. Stosy rozpalone pod rozpustnikami nie gasly niemal przez dwa
      lata. Czego nie mogl rozwiazac proces o czry lub herezje, zalatwialy noz albo
      trucizna. Po trzech latach takich rzadow nikt, kto nosil szate duchowna nie
      smial pomyslec o malzenstwie lub konkubinacie.
      Wsrod purpatorow roslo niezadowolenie. Tym bardziej ze kara grozila juz nie
      tylko za malzenstwo, konkubinat badz kazirodztwo. Karano nawet za niewinne
      cudzolostwo, za profanacje niedziel i swiat! Fanaberie Piusa V wytrzymano
      cierpliwie do dnia, w ktorym szalony papiez przesadzil ostatecznie: nakazal
      wyrzucic z miasta wszystkie prostytutki!!! Tego bylo juz za wiele.
      W koncu kwietnia 1572 roku Pius V zjadl jak glosil komunikat "ciezkostrawny"
      obiad. Posilek byl tak niezdrowy, iz zoladek Jego Swiatobliwosci nie zdolal
      sobie z nim poradzic. Papiez zmarl 1 maja. I choc prostytutki wrocily do miasta
      kilka dni pozniej, zwyczaj zakladania rodzin przez papiezy zniknal na zawsze."
      • Gość: jack Re: Terror kościoła: papieskie żony i kochanki. IP: *.proxy.aol.com 09.10.04, 16:14
        Polecam 8-tomow (15 tys stron pisane w latach 70-04) "Kriminelle Geschichte der
        Christentum" K-H. Deschnera.
        Znajdziesz tam pelna dokumentacje i krytyczna analize chrzescijanstwa do czasow
        Piusa XII.
        Tylko co z tego? Cala europa i ta swiecka tez byla tak samo kryminalna.
        Kosciol byl najwazniejszym napedowym trybem jej historii.
        I historia KK ma tez swoje pozytywne strony.
        Liczy sie efekt koncowy czyli sytuacja i poziom ludzi na dzis w Europie,
        odbiegajacy od rzeczywistosci w krajach nie objetych ta religia.
        Europa nie bylaby taka jak dzis, bez pozytywnych wartosci plynacych ze strony
        tej religii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka