12seniorita
04.01.18, 11:28
Na sylwestrowym balu podczas składania sobie noworocznych życzeń o północy jednym ze zaproszonych gości był ksiądz który miał już dobrze wypite i nie wiedział co robi , podszedł do orkiestry i przez mikrofon zaczął się modlić o śmierć Kaczyńskiego i jego partii za to że nie dają mu pieniędzy tak jak Rydzykowi bo mówił że jemu się one bardziej należą.