pieluchy-i-sliniaczki
20.07.18, 14:43
...czyli wydaje tylko niektóre dokumenty, reszta gdzieś się zapodziewa, a wcześniej 3 m bieżące wywozi się za granicę. Pozostały tylko dokumenty Wałęsy i Jaruzelskiego. Kiszczakowej nic się za sprzeczne z ustawą i zagrożone więzieniem przetrzymywanie kwitów nie robi. Podobno Cenckiewicz i jego ludzie zniszczyli w IPNie część kwitów jako "nic nie warte śmieci", jednocześnie Cenckiewicz oskarża dzieci Kiszczaka o niszczenie dokumentów aż do 2009 roku. Tymczasem Kiszczakowa wydała tylko umówione papiery, a domu PiSie służby nawet nie przeszukały.
Dlaczego? To oczywiste. Nastąpiła selekcja materiałów do wykorzystania politycznego i na te do zniszczenia, bo kompromitowały Poputczyków i Sprzedawczyków. Posiadając je, Kiszczak był bezkarny.
Tekst w Rzepie na ten temat:
www.rp.pl/Polityka/307199861-Przeszukania-willi-generala-nie-bylo.html
"– Gdyby wspomnianą czynność procesową prowadzono nie w kierunku artykułu 54, lecz w sprawie kierowania przez ministra spraw wewnętrznych związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, zakres zainteresowania organu procesowego byłby wówczas dalece poszerzony i skonkretyzowany, sama inicjatywa zaś wdowy po generale Kiszczaku stanowiłaby bezcenną informację, że jest coś znacznie więcej na rzeczy – tłumaczy nam jeden z byłych pracowników pionu śledczego IPN."