Gość: zyx
IP: *.rdu.bellsouth.net
22.04.02, 00:36
Kwity znalezione w Biskupinie
MACIEJ RYBIŃSKI
Z niepokojem przyjąłem doniesienia o konflikcie w Lidze Polskich Rodzin. Moment
jest przełomowy i wewnętrzne rozgrywki w ugrupowaniu, które stoi na straży
interesów narodowych, przeciwstawiając się ich wyprzedaży, może mieć
katastrofalne skutki. W obawach upewnia mnie historyczny precedens. Od pewnego
bardzo starego mieszkańca Biskupina otrzymałem właśnie dokumenty, przechowywane
w jego rodzinie od ponad tysiąca lat. Są to pergaminy pochodzące z okresu, w
którym władzę sprawował Sojusz Smerdów Katolickich, ugrupowanie złożone z
postpogan. Sojusz uwłaszczył się na świętych gajach i skutecznie uniemożliwiał
lustrację kapłanów Światowida.
Zbiór dokumentów jest obfity. Jest wśród nich pamflet, zarzucający Mieszkowi
zdradę i zaprzedanie Polaków w niewolę rzymskiemu papieżowi. Nie ma już Polski,
tylko Civitas Shinesghe - czytamy w dokumencie - sam Mieszko zmienił potajemnie
imię na Dagome. Będziemy musieli uczyć się łaciny i zapomnimy języka ojców
naszych. Wycięte zostaną święte gaje, zrównane z ziemią chramy i trzechody,
obalone posągi Świętowida. Kapłani nie będą mogli składać ofiar swarożycom i
dadżbogom - to nas sprowadzeni z Zachodu mnisi będą składać na ofiarę
żydowskiemu bogowi. Pamflet wzywa do obrony przed wynarodowieniem.
Jest w tym zbiorze ulotka Samoobrony Smerdów, wzywająca do zablokowania
wszystkich dróg prowadzących do Rzymu. Jest traktat moralny o zgubnym wpływie
na młodzież sprowadzonego z Europy ohydnego dzieła znanego deprawatora
rzymskiego, Owidiusza, zatytułowanego "Sztuka kochania". Jest karta z księgi
pamiątkowej świątyni Rgieła i Wołosa na górze Ślęza z wpisem sławnego
podróżnika Ibrahima syna Jakuba z Arabii: "Jesteście bogatą, mlekiem i miodem
płynącą krainą. W rzekach waszych jest obfitość ryb, a borach zwierzyny. Wasza
sól dociera aż do Arabii. Burtszyn także. Zachwyciłem się wydajnością waszych
dymarek. Jestem pewny, że chcą was ochrzcić, aby tym wszystkim zawładnąć.
Brońcie się".
Ciekawy jest fragment kroniki kryminalnej, opowiadający o wykryciu próby
sprzedaży Zakładów Wypalania Potażu im. Swarożyca w Santoku w obce ręce
Brandenbura Hodona. W porę wykryta wyprzedaż majątku narodowego została
udaremniona. Głowę zarządcy zakładów, niejakiego Huczwy, zatknięto na pice.
Hodona przerobiono na potaż.
Ekspertyza uczonych przestrzega przed uzależnieniem kraju od obcego kapitału,
czemu służy rzekomy postęp. Jako przykład podane jest zastępowanie radeł przez
sochy z importu. Niektórzy zapożyczają się, aby nabyć sochę, bogacąc tylko
obcych kupców i bankierów, podczas gdy rodzimi producenci radeł stoją na skraju
bankructwa i głodują. Znika świetna gałąź rzemiosła, a socha powoduje
jałowienie gleby, która zostanie wykupiona za grosze przez obcych.
Przetrwała też deklaracja Rady Starców, potępiająca modne nowinki z zachodu,
jak na przykład wdziewane pod spód gacie. Starcy z dumą oświadczyli, że
noszenie gaci jest sprzeczne z tradycją, osłabia ducha narodowego i wydelikaca
pośladki.
Mimo tak powszechnego ruchu protestu i oporu Polska stoczyła się do
chrześcijańskiej Europy, ponieważ czołowi działacze pożarli się między sobą.
Działacze LPR pomni historycznych przykładów powinni się pojednać. Tylko
wspólnym wysiłkiem Giertycha, Wrzodaka, Macierewicza i Łopuszańskiego Polska
pozostanie tam, gdzie jest dziś. -