witek.bis
04.12.19, 09:09
Możesz mnie chamem zwać, możesz mnie w mordę dać,
Lecz od rodziny won, bo krew się będzie lać.
Ciekawe, czy ten nieco zniekształcony cytat z arcywarszawskiej piosenki nie przypasuje do sytuacji pewnego arcypopularnego ostatnio krakusa.
Odnoszę wrażenie, że PiS, który posunął się do publicznego szantażu wobec Banasia, mocno przelicytował i kto wie, czy nie zamknął drogi do jakiegoś dogadania się z nim. To, co miało osłabić jego pancerz, może go jeszcze bardziej utwardzić. Pisurmany nie dość, że przedstawiły się publiczności jako pospolici gangsterzy, to jeszcze targnęły się na wartości dla "zwykłych Polaków" najświętsze.
Czy w takiej sytuacji najlepszym wyjściem dla Banasia nie będzie okopanie się w NIK-u i ostrzeliwanie PiS-u takimi kontrolami, że kamień na kamieniu nie zostanie? I liczenie na to, że za rok, dwa albo trzy z wizerunkiem skruszonego gangstera, który przyczynił się do rozbicia groźnego gangu, znajdzie dużo więcej zrozumienia sympatii i u publiczności i u całkiem już innej prokuratury?