Gość: basia.basia
IP: *.localdomain / *.kim.pl
26.10.04, 14:32
Za RMF:
Piątek, 22 października 2004, 17:40 (ostatnia zmiana: 17:53)
Konrad Piasecki: Czy Pańskim zdaniem w tych mętnych wodach afery Orlenu
potopią się płotki czy też może grube ryby?
Paweł Śpiewak: Płotki też pewnie się potopią, ale przede wszystkim potopią
się grube ryby.
Konrad Piasecki: Jak grube będą te ryby, które pogrążą się w tych odmętach?
Paweł Śpiewak: Co to znaczy pogrążą? Najprawdopodobniej po prostu stracą
polityczną pozycję. Taki będzie główny skutek. Trudno mówić o jakiś sądowych
skutkach – na razie jest to nieprzewidywalne, ale myślę, że od prezydenta w
dół.
Konrad Piasecki: Sądowe skutki nie, ale polityczne mogą być bardzo potężne.
Opozycja na przykład mówi o wszczęciu procedury impeachmentu. Wierzy Pan w
skuteczność tej procedury?
Paweł Śpiewak: Nie sądzę, żeby tak się stało. Po pierwsze, to wymaga Sejmu w
innym składzie, po za tym, tak czy inaczej Kwaśniewski kończy swoją kadencję
w przyszłym roku, także to nie ma znaczenia. Istotne jest jakie konsekwencje
to będzie miało dla niego – pytanie, czy prezydent będzie mógł odgrywać - po
pierwsze jakąś rolę w wewnętrznej polityce polskiej. No i druga sprawa. Jak
rozumiem ma on ambicje międzynarodowe i to może mieć jakiś wpływ na jego
przyszłą karierę.
Konrad Piasecki: Do tej pory mówiło się tak – albo sekretarz generalny NATO
albo ONZ. To były te wielkie marzenia, a jeśli małe, to na przykład spinacz
polskiej lewicy i taki mąż opatrznościowy, który przeprowadzi lewicę przez
następne cztery lata opozycji. Pan uważa, że te wszystkie marzenia w tej
chwili sypią się w gruzy?
Paweł Śpiewak: I tak i nie. On może być niewygodny, ale z drugiej strony ta
lewica dostanie tak po tyłku od wyborców i opinii publicznej, a przede
wszystkim od prawicy, to można sobie wyobrazić, że ta lewica wpadnie w panikę
i będzie tym bardziej agresywna, zjednoczona. I tutaj Kwaśniewski może
odebrać pewną rolę.
Konrad Piasecki: Jeśli Pan mówi, że w aferze Orlenu ta gruba ryba utonie, to
jeśli ma tonąć, to nie może już odgrywać żadnej roli na polskiej scenie
politycznej. A jeśli Pan mówi, że jakąś będzie odgrywać, to znaczy, że nie
wierzy Pan, że utonie aż tak bardzo.
Paweł Śpiewak: To znaczy, ona utonie dla opinii publicznej, dla większości
obywateli. To nie znaczy, że nie będzie on traktowany jako wspólnik czy ktoś,
kto może wziąć odpowiedzialność za tą lewicę, nawet zdruzgotaną, rozbitą.
Konrad Piasecki: Jeśli odmęty Orlengate rzeczywiście pochłoną Aleksandra
Kwaśniewskiego, to te odmęty, które do tej pory zostały już ujawnione, czyli
rozmowa Kulczyk – Ałganow, w której Kulczyk powołuje się na „pierwszego”, a
ten pierwszy nie reaguje, czy też to, co dopiero wyjdzie na jaw?
Paweł Śpiewak: Im bardziej się czyta te dokumenty, tym wszystko się wydaje
bardziej niejasne. Mianowicie – jeżeli Kulczyk występuje z taką propozycją,
że on kupi te sieci energetyczne i one będą miały funkcję przesyłową nadmiaru
energii elektrycznej z Rosji do Niemiec. Okazuje się, że to nie jest w ogóle
możliwe. Jeżeli Kulczyk mówi o tym, że on załatwi im sprzedaż Rafinerii
Gdańskiej to też mówi coś, co jest niemożliwe do wykonania, dlatego że kilka
dni wcześniej przed spotkaniem z Ałganowem, decyzja zapadła. Czyli w gruncie
rzeczy albo mamy do czynienia z celową dezinformacją albo też Kluczyk
ofiarowuje Niderlandy. Bo nie wierzę, że Kulczyk sprzedaje taką informację
facetowi, który może go łatwo sprawdzić. Wydaje mi się, że dopiero zacznie
się coś ujawniać, jeżeli mam rację, że coś tutaj nie gra w tych wszystkich
danych, które w tej chwili są pokazywane.
Konrad Piasecki: Ale to coś, co będzie ujawniane, będzie dotykało polskiej
polityki Aleksandra Kwaśniewskiego czy też pójdzie w stronę ciemnych sprawek
biznesu?
Paweł Śpiewak: Również. W kierunku Kwaśniewskiego pójdzie co najmniej z
jednego powodu – że on próbował się przedstawić jako ten polityk, który nie
załatwia takich spraw, że one są poza zakresem jego zainteresowań. Okazuje
się, że jest to w zakresie jego zainteresowań – jego i jego ludzi. Czyli w
związku w tym on pełni jakąś funkcję polityczną. Po drugie, to jest ten
problem oderwania Kwaśniewskiego od wyborów. Kiedy jego główną rolą
polityczną jest otwieranie stajni dla syna Gudzowatego. To jest po prostu
zadziwiające, jak może prezydent tak nie mieć wyczucia swojej roli, swojej
misji. On po prostu chyba się pomylił bardzo głęboko, co do swojego ja.
Konrad Piasecki: Tyle, że Aleksander Kwaśniewski odpowiedziałby Panu, że
jeśli ktoś jest winien – to nie ja, to opozycja, bo to ona dokonuje
pełzającego przewrotu, to ona gra materiałami komisji śledczej, media są w
zmowie z opozycją, a ja jestem czysty moralnie.
Paweł Śpiewak: Jeżeli ten prezydent nie dostrzega, że Leszek Miller zbudował
w gruncie rzeczy państwo jakiś syndykatów, w gruncie rzeczy, to albo je
popiera albo udaje, że nic się nie stało. Jeśli udaje, że nic się nie stało,
to jest osobą nieodpowiedzialną.