Dodaj do ulubionych

Czy w bagnie Orlenu zatonie gruba ryba?

IP: *.localdomain / *.kim.pl 26.10.04, 14:32
Za RMF:

Piątek, 22 października 2004, 17:40 (ostatnia zmiana: 17:53)

Konrad Piasecki: Czy Pańskim zdaniem w tych mętnych wodach afery Orlenu
potopią się płotki czy też może grube ryby?

Paweł Śpiewak: Płotki też pewnie się potopią, ale przede wszystkim potopią
się grube ryby.

Konrad Piasecki: Jak grube będą te ryby, które pogrążą się w tych odmętach?

Paweł Śpiewak: Co to znaczy pogrążą? Najprawdopodobniej po prostu stracą
polityczną pozycję. Taki będzie główny skutek. Trudno mówić o jakiś sądowych
skutkach – na razie jest to nieprzewidywalne, ale myślę, że od prezydenta w
dół.

Konrad Piasecki: Sądowe skutki nie, ale polityczne mogą być bardzo potężne.
Opozycja na przykład mówi o wszczęciu procedury impeachmentu. Wierzy Pan w
skuteczność tej procedury?

Paweł Śpiewak: Nie sądzę, żeby tak się stało. Po pierwsze, to wymaga Sejmu w
innym składzie, po za tym, tak czy inaczej Kwaśniewski kończy swoją kadencję
w przyszłym roku, także to nie ma znaczenia. Istotne jest jakie konsekwencje
to będzie miało dla niego – pytanie, czy prezydent będzie mógł odgrywać - po
pierwsze jakąś rolę w wewnętrznej polityce polskiej. No i druga sprawa. Jak
rozumiem ma on ambicje międzynarodowe i to może mieć jakiś wpływ na jego
przyszłą karierę.

Konrad Piasecki: Do tej pory mówiło się tak – albo sekretarz generalny NATO
albo ONZ. To były te wielkie marzenia, a jeśli małe, to na przykład spinacz
polskiej lewicy i taki mąż opatrznościowy, który przeprowadzi lewicę przez
następne cztery lata opozycji. Pan uważa, że te wszystkie marzenia w tej
chwili sypią się w gruzy?

Paweł Śpiewak: I tak i nie. On może być niewygodny, ale z drugiej strony ta
lewica dostanie tak po tyłku od wyborców i opinii publicznej, a przede
wszystkim od prawicy, to można sobie wyobrazić, że ta lewica wpadnie w panikę
i będzie tym bardziej agresywna, zjednoczona. I tutaj Kwaśniewski może
odebrać pewną rolę.

Konrad Piasecki: Jeśli Pan mówi, że w aferze Orlenu ta gruba ryba utonie, to
jeśli ma tonąć, to nie może już odgrywać żadnej roli na polskiej scenie
politycznej. A jeśli Pan mówi, że jakąś będzie odgrywać, to znaczy, że nie
wierzy Pan, że utonie aż tak bardzo.

Paweł Śpiewak: To znaczy, ona utonie dla opinii publicznej, dla większości
obywateli. To nie znaczy, że nie będzie on traktowany jako wspólnik czy ktoś,
kto może wziąć odpowiedzialność za tą lewicę, nawet zdruzgotaną, rozbitą.

Konrad Piasecki: Jeśli odmęty Orlengate rzeczywiście pochłoną Aleksandra
Kwaśniewskiego, to te odmęty, które do tej pory zostały już ujawnione, czyli
rozmowa Kulczyk – Ałganow, w której Kulczyk powołuje się na „pierwszego”, a
ten pierwszy nie reaguje, czy też to, co dopiero wyjdzie na jaw?

Paweł Śpiewak: Im bardziej się czyta te dokumenty, tym wszystko się wydaje
bardziej niejasne. Mianowicie – jeżeli Kulczyk występuje z taką propozycją,
że on kupi te sieci energetyczne i one będą miały funkcję przesyłową nadmiaru
energii elektrycznej z Rosji do Niemiec. Okazuje się, że to nie jest w ogóle
możliwe. Jeżeli Kulczyk mówi o tym, że on załatwi im sprzedaż Rafinerii
Gdańskiej to też mówi coś, co jest niemożliwe do wykonania, dlatego że kilka
dni wcześniej przed spotkaniem z Ałganowem, decyzja zapadła. Czyli w gruncie
rzeczy albo mamy do czynienia z celową dezinformacją albo też Kluczyk
ofiarowuje Niderlandy. Bo nie wierzę, że Kulczyk sprzedaje taką informację
facetowi, który może go łatwo sprawdzić. Wydaje mi się, że dopiero zacznie
się coś ujawniać, jeżeli mam rację, że coś tutaj nie gra w tych wszystkich
danych, które w tej chwili są pokazywane.

Konrad Piasecki: Ale to coś, co będzie ujawniane, będzie dotykało polskiej
polityki Aleksandra Kwaśniewskiego czy też pójdzie w stronę ciemnych sprawek
biznesu?

Paweł Śpiewak: Również. W kierunku Kwaśniewskiego pójdzie co najmniej z
jednego powodu – że on próbował się przedstawić jako ten polityk, który nie
załatwia takich spraw, że one są poza zakresem jego zainteresowań. Okazuje
się, że jest to w zakresie jego zainteresowań – jego i jego ludzi. Czyli w
związku w tym on pełni jakąś funkcję polityczną. Po drugie, to jest ten
problem oderwania Kwaśniewskiego od wyborów. Kiedy jego główną rolą
polityczną jest otwieranie stajni dla syna Gudzowatego. To jest po prostu
zadziwiające, jak może prezydent tak nie mieć wyczucia swojej roli, swojej
misji. On po prostu chyba się pomylił bardzo głęboko, co do swojego ja.

Konrad Piasecki: Tyle, że Aleksander Kwaśniewski odpowiedziałby Panu, że
jeśli ktoś jest winien – to nie ja, to opozycja, bo to ona dokonuje
pełzającego przewrotu, to ona gra materiałami komisji śledczej, media są w
zmowie z opozycją, a ja jestem czysty moralnie.

Paweł Śpiewak: Jeżeli ten prezydent nie dostrzega, że Leszek Miller zbudował
w gruncie rzeczy państwo jakiś syndykatów, w gruncie rzeczy, to albo je
popiera albo udaje, że nic się nie stało. Jeśli udaje, że nic się nie stało,
to jest osobą nieodpowiedzialną.


Obserwuj wątek
    • Gość: basia.basia Może niektóre ryby liczą na opieszałość sądu? IP: *.localdomain / *.kim.pl 26.10.04, 14:53
      "TL: Sprawa nie jest zakończona.

      AK: Jest zakończona. W jakimś sensie jest całkowicie zakończona.

      TL: Sprawa Rywina?

      AK: No jakże? Oczywiście, że sprawa Rywina.

      TL: No jak sąd się zajmie i jak Trybunał Stanu się zajmie niektórymi osobami,
      to wręcz przeciwnie – jest otwarta.

      AK: No dobrze, to się będzie tym zajmował. Mamy na to lata. Sądownictwo
      wszędzie na świecie działa latami. Ja jestem przekonany, ze oskarżenia, które
      sformułowano w komisji Rywina mogą zakończyć się bardzo podobnie jak oskarżenia
      wobec siedmiokrotnego premiera Włoch- Andrea Cozzi, który został osądzony mając
      już chyba 92 lata…

      TL: Po 12 latach chyba.

      AK: Tak, po 12 latach. Ja myślę, że wszyscy, którzy zostali w tej sprawie
      wymienieni muszą zachować cierpliwość. I za 12 lat jakiś Pan już nieco
      posiwiały będzie rozmawiał z nami, nie wiem w jakiej telewizji, będzie mówił
      nam jak my po 12 latach oceniamy uniewinnienie w tego typu różnych kwestiach."

      Dowcipniś:)

      • pafilek Re: Może niektóre ryby liczą na opieszałość sądu? 26.10.04, 15:20
        Pewnie, mając tak dobrzedzialajaca mafie to jest mozliwe, ale ja cierpliwie
        poczekam. Ktos tu kedys powiedzial ze jak ktos dlugo i cierpliwie czeka, to sie
        doczeka. Nie jestem msciwa/y/ , ale z nim mam na pienku.
      • Gość: t1s Re: Może niektóre ryby liczą na opieszałość sądu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 18:51
        Mam nadzieję, że PiS z PO weźmie się za sądownictwo i nie będzie cackania się z
        czerwonymi kryminalistami, nawet jeśli dopiero co wypełzli z pałacu
        prezydenckiego.
    • Gość: wartburg Re: Czy w bagnie Orlenu zatonie gruba ryba? IP: 217.184.29.* 26.10.04, 17:41
      Po drugie, to jest ten
      problem oderwania Kwaśniewskiego od wyborów. Kiedy jego główną rolą
      polityczną jest otwieranie stajni dla syna Gudzowatego. To jest po prostu
      zadziwiające, jak może prezydent tak nie mieć wyczucia swojej roli, swojej
      misji. On po prostu chyba się pomylił bardzo głęboko, co do swojego ja.


      Podoba mi się konkluzja Śpiewaka... Coś w tym jest. Też mi się czasami
      wydaje, że nasz prezydent ma niską samoocenę. Ale o co chodzi z tą stajnią dla
      syna Gudzowatego? Bo nic nie kojarzę.
      • Gość: PABLO Zatonie zatonie IP: 193.28.230.* 26.10.04, 18:06
        Wystarczy że komisja zechce wrócić do wakacji w Cetniewie i Kwaśniewski jest
        ugotowany. Wystarczy że zada mu pytanie o jego kontakty z Ałganowem.
        Kwaśniewski tyle razy zmieniał na ten temat zdanie od nie wiem, nie znam ja sie
        nie spotykałem po przypomnienie sobie że jednak biesiadowali choć bez
        zobowiązań. Co do Cetniewa to sprawa jest warta przyjrzenia się jej bliżej gdyż
        oczywiście nasz niezawisły sąd dawał racje Panu Prezydentowi a nie świadkom,
        ktorzy zeznawali pod przysięgą że widzieli Kwaśniewskiego w Cetniewie w okresie
        kiedy był tam Ałganow. Ktoś więc kłamie. Jaki interes ma Kwaśniewski żeby
        kłamać wiadomo. Jaki świadkowie Bóg raczy wiedzieć. Abstrahując od faktu iż
        kłamstwo w sądzie jest zagrożone wyrokiem trudno spodziewać się aby ratownik z
        ośrodka Rybitwa rozgrywał grubego politycznego pokera przeciw Kwaśniewskiemu.
        A może powrócimy do sprawy moskiewskiej pożyczki co to śledztwo w jej sprawie
        ukręcił TW SB Jaskiernia Jerzy będący natenczas dla zmyły ministrem
        sprawiedliwości. W czyim to mieszkaniu Miller Leszek zwracał pożyczone od KGB
        pieniążki i komu? Jaką to partię za wspomniane pieniążki założono? Dlaczego
        dziwnym trafem Miller Leszek i Kwaśniewski Aleksander kręcili się wokół
        Ałganowa duzo wczesniej bo już w latach osiemdziesiątych - patrz słynne foto ze
        Skierniewic. Jak wiadomo inny tuz SLD Oleksy Józef też uwielbiał towarzystwo
        Ałganowa. Wszystko to oczywiście przypadek ale jakoś nie sposób nie zauważyć że
        drogi Ałganow i jego znajomi dziwnym trafem odgrywają w historii IIIRP kluczowe
        role. I w zasadzie dzięki nieustającym wysiłkom mediów w tym nieocenionej GW
        mogło się wydawać że do Ałganowa wracać już nie będziemy a tu taki despekt!
        Czyli toniemy?
        • Gość: wartburg Re: Zatonie zatonie IP: 217.184.29.* 26.10.04, 21:28
          Mam pytanie, a właściwie prośbę do Ciebie, ponieważ widzę, że jesteś dobrze
          zorientowany. Czy mógłbyś wyjaśnić mi w paru słowach, dlaczego Ałganow cieszy
          się w Polsce aż tak złą opinią. Wiem, że tak jest, ale zapewne dlatego, że nie
          mieszkam w Polsce, nie wiem, skąd się wzięła.

          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Wystarczy że komisja zechce wrócić do wakacji w Cetniewie i Kwaśniewski jest
          > ugotowany. Wystarczy że zada mu pytanie o jego kontakty z Ałganowem.
          > Kwaśniewski tyle razy zmieniał na ten temat zdanie od nie wiem, nie znam ja
          sie
          >
          > nie spotykałem po przypomnienie sobie że jednak biesiadowali choć bez
          > zobowiązań. Co do Cetniewa to sprawa jest warta przyjrzenia się jej bliżej
          gdyż
          >
          > oczywiście nasz niezawisły sąd dawał racje Panu Prezydentowi a nie świadkom,
          > ktorzy zeznawali pod przysięgą że widzieli Kwaśniewskiego w Cetniewie w
          okresie
          >
          > kiedy był tam Ałganow. Ktoś więc kłamie. Jaki interes ma Kwaśniewski żeby
          > kłamać wiadomo. Jaki świadkowie Bóg raczy wiedzieć. Abstrahując od faktu iż
          > kłamstwo w sądzie jest zagrożone wyrokiem trudno spodziewać się aby ratownik
          z
          > ośrodka Rybitwa rozgrywał grubego politycznego pokera przeciw Kwaśniewskiemu.
          > A może powrócimy do sprawy moskiewskiej pożyczki co to śledztwo w jej sprawie
          > ukręcił TW SB Jaskiernia Jerzy będący natenczas dla zmyły ministrem
          > sprawiedliwości. W czyim to mieszkaniu Miller Leszek zwracał pożyczone od KGB
          > pieniążki i komu? Jaką to partię za wspomniane pieniążki założono? Dlaczego
          > dziwnym trafem Miller Leszek i Kwaśniewski Aleksander kręcili się wokół
          > Ałganowa duzo wczesniej bo już w latach osiemdziesiątych - patrz słynne foto
          ze
          >
          > Skierniewic. Jak wiadomo inny tuz SLD Oleksy Józef też uwielbiał towarzystwo
          > Ałganowa. Wszystko to oczywiście przypadek ale jakoś nie sposób nie zauważyć
          że
          >
          > drogi Ałganow i jego znajomi dziwnym trafem odgrywają w historii IIIRP
          kluczowe
          >
          > role. I w zasadzie dzięki nieustającym wysiłkom mediów w tym nieocenionej GW
          > mogło się wydawać że do Ałganowa wracać już nie będziemy a tu taki despekt!
          > Czyli toniemy?
      • Gość: basia.basia Re: Czy w bagnie Orlenu zatonie gruba ryba? IP: *.localdomain / *.kim.pl 26.10.04, 20:41
        > Podoba mi się konkluzja Śpiewaka... Coś w tym jest. Też mi się czasami
        > wydaje, że nasz prezydent ma niską samoocenę. Ale o co chodzi z tą stajnią dla
        >
        > syna Gudzowatego? Bo nic nie kojarzę.

        Podczas wywiadu z Lisem ( "Co z tą Polską") mowa była o zblatowaniu
        elit i biciu się w piersi prezydenta no i go Lis zahaczył (bo Kwaśniewski)
        zapewniał, że się już nie prowadza z biznesmenami) o to, że się pofatygował
        na uroczystość otwarcia stajni latorośli Gudzowatego:) Został zapędzony
        w róg i nie miał wyjścia - powiedział, że nie widzi w tym nic złego:)
      • douglasmclloyd Re: Czy w bagnie Orlenu zatonie gruba ryba? 26.10.04, 21:16
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > Po drugie, to jest ten
        > problem oderwania Kwaśniewskiego od wyborów. Kiedy jego główną rolą
        > polityczną jest otwieranie stajni dla syna Gudzowatego. To jest po prostu
        > zadziwiające, jak może prezydent tak nie mieć wyczucia swojej roli, swojej
        > misji. On po prostu chyba się pomylił bardzo głęboko, co do swojego ja.

        > Podoba mi się konkluzja Śpiewaka... Coś w tym jest. Też mi się czasami
        > wydaje, że nasz prezydent ma niską samoocenę. Ale o co chodzi z tą stajnią dla
        >
        > syna Gudzowatego? Bo nic nie kojarzę.

        Wydaje mi się, że trzeba to zinterpretować dosłownie. Kwas po prostu otwiera
        synowi Gudzowatego drzwi do stajni.
    • bush_w_wodzie kwestie metafor 26.10.04, 17:52
      ryby nie tona. ryby sie dusza jak sie je wyciagnie z naturalnego srodowiska. to
      znaczy z metnej wody na powietrze. najpierw biedactwa bezproduktywnie ruszaja
      pyszczkiem a potem gina i sie zaczynaja psuc niestety. od glowy

      trzeba jednak dodac ze slaby kartofel (ktorego obsmial wartburg) bije jednak na
      glowe tonace ryby
      • Gość: basia.basia Re: kwestie metafor IP: *.localdomain / *.kim.pl 26.10.04, 20:51
        bush_w_wodzie napisał:

        > ryby nie tona. ryby sie dusza jak sie je wyciagnie z naturalnego srodowiska. to
        > znaczy z metnej wody na powietrze. najpierw biedactwa bezproduktywnie ruszaja
        > pyszczkiem a potem gina i sie zaczynaja psuc niestety. od glowy
        >

        No ale chyba nie jest specjalnie przyjemnie w brudnej ropie czy benzynie?:)
        • Gość: wartburg Re: kwestie metafor IP: 217.184.29.* 26.10.04, 21:21
          Gość portalu: basia.basia napisał(a):

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > > ryby nie tona. ryby sie dusza jak sie je wyciagnie z naturalnego srodowis
          > ka. to
          > > znaczy z metnej wody na powietrze. najpierw biedactwa bezproduktywnie rus
          > zaja
          > > pyszczkiem a potem gina i sie zaczynaja psuc niestety. od glowy
          > >
          >
          > No ale chyba nie jest specjalnie przyjemnie w brudnej ropie czy benzynie?:)

          A może Kwach wcielił się w suma, który u Żakowskiego wciąż tonie przy wyciu
          syren? Kiedy goście programu filmowani są artystycznie przez akwarium widać,
          że woda w nim mętna...


          Proponuję, żeby Żakowski zmienił nazwę programu na "Kwach tygodnia".
        • bush_w_wodzie Re: kwestie metafor 26.10.04, 21:50
          Gość portalu: basia.basia napisał(a):

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > > ryby nie tona. ryby sie dusza jak sie je wyciagnie z naturalnego srodowis
          > ka. to
          > > znaczy z metnej wody na powietrze. najpierw biedactwa bezproduktywnie rus
          > zaja
          > > pyszczkiem a potem gina i sie zaczynaja psuc niestety. od glowy
          > >
          >
          > No ale chyba nie jest specjalnie przyjemnie w brudnej ropie czy benzynie?:)


          na pewno nie jest im przyjemnie. jeszcze chwila i zaczna wyplywac - mam
          nadzieje. jest takie przyslowie - co ma wisiec nie utonie. zeby nie bylo
          watpliwosci - chodzi mi o zawieszenie urzedowania - na poczatek
    • Gość: t1s Re: Czy w bagnie Orlenu zatonie gruba ryba? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 18:38
      Niech Kwach pływa do góry brzuchem! Zasłużyła łajza, umaczany jak nic. Wprawkę
      ma bo dotychczas brzuchem do góry leżał.
    • douglasmclloyd Bagno jest tak wielkie, a woda tak zamącona 26.10.04, 21:21
      że grube i mniejsze rybki pozdychają
      • Gość: wartburg Re: Bagno jest tak wielkie, a woda tak zamącona IP: 217.184.29.* 26.10.04, 22:10
        Z wywiadu Wassermana dla "Dziennika Polskiego":


        - Wierzy Pan, ze Jan Kulczyk mogl nie wiedziec, kim jest Alganow, gdy sie z nim
        spotykal?

        - Traktuje powaznie te rozmowe. Prosze o kolejne pytanie.

        • douglasmclloyd Re: Bagno jest tak wielkie, a woda tak zamącona 26.10.04, 22:39
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Z wywiadu Wassermana dla "Dziennika Polskiego":
          >
          >
          > - Wierzy Pan, ze Jan Kulczyk mogl nie wiedziec, kim jest Alganow, gdy sie z nim
          >
          > spotykal?
          >
          > - Traktuje powaznie te rozmowe. Prosze o kolejne pytanie.

          Problem w tym, że główni aktorzy tego spektaklu sa niepoważni.
          • Gość: wartburg Re: Bagno jest tak wielkie, a woda tak zamącona IP: 217.184.29.* 26.10.04, 22:54
            douglasmclloyd napisał:

            >
            > Problem w tym, że główni aktorzy tego spektaklu sa niepoważni.
            >

            ....a Wassermanowi brak taktu, bo im o tym przypomina.
            • Gość: basia.basia Re: Bagno jest tak wielkie, a woda tak zamącona IP: *.localdomain / *.kim.pl 26.10.04, 23:26
              Gość portalu: wartburg napisał(a):

              > douglasmclloyd napisał:
              >
              > >
              > > Problem w tym, że główni aktorzy tego spektaklu sa niepoważni.

              Przyjdzie kryska na Matyska:) Spoważnieją jak staną przed kś.
              Kulczyk już spoważniał i jutro oświadczenie będzie w gazetach
              na temat spotkań we Wiedniu. Gościowi się zdawało, że jest
              ponad prawem. Kwaśniewskiemu też się już odechciało tańczyć
              i śpiewać - teraz mu w głowie spiski, pełzanie kiwanie nagonki:)

              > >
              >
              > ....a Wassermanowi brak taktu, bo im o tym przypomina.
              • Gość: t1s Re: Bagno jest tak wielkie, a woda tak zamącona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 00:59
                A jak się nieborak śpieszył zeznawać przed komisją jak szambo jeszcze nie
                trysnęło. Mógłby się wykpić "nie wiem, nie pamiętam, nie interesuję się, nie
                moje kompetencje" i na kolejne wezwanie odpowiedzieć, że całą swą wiedzą
                łaskawie już przekazał.
                Teraz się rybeczka będzie musiała gęściej tłumaczyć.
    • bush_w_wodzie czytaliscie? 26.10.04, 23:32
      przewrot dalej pelza

      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,5995234,wiadomosc.html
      fragment

      Ungier nie przekazał

      Według prezydenta Ungier, który w sierpniu 2003 r. spotkał się z byłym ministrem
      skarbu Wiesławem Kaczmarkiem, nie przekazywał mu informacji zawartych w
      notatkach. Ponieważ od pewnego czasu, wcześniej niż otrzymałem notatkę, krążyła
      po Warszawie plotka o jakichś łapówkach i wiązano ją z Kaczmarkiem, więc chciał
      ją zweryfikować (...). Nie można więc tej rozmowy traktować w kategorii zdrady
      tajnej informacji - zaznaczył. Dodał, że nie prosił swego ministra o odbycie
      rozmowy z Kaczmarkiem.

      22 sierpnia ubiegłego roku Kwaśniewski spotkał się z Kulczykiem. Relacjonując tę
      rozmowę powiedział, że miał "ogromne pretensje" do biznesmena o spotkanie z
      Ałganowem. To była z mojej strony twarda, może brutalna rozmowa - dodał. Kulczyk
      "przepraszał i twierdził, że początkowo nie wiedział, że to Ałganow".

      Byłem wściekły, że nie wyszedł, gdy się dowiedział (...). Miałem poczucie, że u
      Kulczyka w trakcie tamtego spotkania z Ałganowem biznes przeważył nad -
      powiedzmy - smakiem - mówi prezydent. Po raz kolejny zaprzeczył, jakoby Kulczyk
      miał jego pełnomocnictwa. Swoje relacje z biznesmenem określił jako "urzędowe, z
      pewną sympatią dla jego cech osobowych i dorobku".
      • lvlarynat Re: czytaliscie? No dobra, czytałem. I co z tego? 27.10.04, 02:45
        Po raz setny sobie powiem: "A nie mówiłem?", albo po raz tysięczny wspomnę
        blizszych i dalszych znajomych, także tych tu, z Forum Kraj, którzy na setkach
        mniej lub bardziej znaczących przykładów juz dawno dowiedli i sobie, i mnie, i
        kazdemu, komu sie chciało choć przez chwilę zastanowić - że komuniaków (cały
        ten krzak, z korzeniami, twardym pniem, odrostami i szczepkami) trzeba było juz
        dawno wykarczować i przerobić na trocinę. Nie słuchać kassandrycznych głosów
        tych, ktorzy zawsze wiedzą lepiej, "że się nie da". Tu nawet nie tyle chodzi mi
        o dekomunizację personalną, w sensie odsuniecia kilku, czy kilkunastu tysięcy
        byłych funkcyjnych aparatczyków (z partii, struktur administracji państwowej, z
        bezpieki i armii) od władzy i złoba przy państwowym biznesie. Ale przede
        wszystkim - trzeba było inteligentnie i skutecznie rozmontować tę mafijną
        strukturę, którą sześćdziesiątdwa lata temu nam Ruscy spuscili na spadochronach
        jako swoja agenturę. I sterowali nią dziesiatki lat, prowadząc na krótszej lub
        dłuższej smyczy... Mało co sie Ruskim tak udało jak struktury kominternowskich
        kompartii, funkcjonujących równocześnie w światowej sieci wywiadu NKWD (z
        kolejnymi zmianami nazwy). Powstały nadzwyczajnie witalne sieci powiązań. I
        trzeba było je porozrywać zanim towarzysze dokonali kolejnych transformacji,
        wzabogacili się, zhardzieli, okopali na kluczowych stanowiskach w, juz
        demokratycznym, państwie...
        Tak sie zastanawiam:
        Czemu Ałganow? Zapytam inaczej. Czemu ten facet (przecież profesjonalista z
        najlepszej szkoły) stoi w wiązce reflektorów i macha rękami, żeby go każdy
        widział? Czy tak się zachowuje szpieg? Jeżeli tak, to zapewne dlatego, że taka
        mu akurat wyznaczono rolę. Po to, żeby inni, których imion, nazwisk i wygladu
        nie znamy, mogli spokojnie w cieniu wykonywać swoją robotę. No bo chyba nikt
        nie wyobraża sobie, że na Polskę jest tylko ta jedna wąsata osoba, jawna jak
        bohater serialu i spopularyzowana już przez media do obrzydzenia...
        Tylu głupków pisze i wygaduje, że przy "okrągłym stole" zawarto kontrakt
        skażony oportunizmem doradców strony solidarnosciowej... Patrząc wstecz na
        póżniejszy rozwój wydarzeń skłonny jestem raczej podejrzewać, że główni
        negocjatorzy po obu stronach zostali zrobieni w konia przez tzw "reformatorów",
        ktorzy wymyslili sposób na doprowadzenie do prywatyzacji majątku państwowego,
        wzbogacenie się oraz przechwycenie najważniejszych i najbardziej profitogennych
        ogniw władzy... Jak im po drodze z ruskimi oligarchami - to i taki grosz nie
        smierdzi, jak Putin trochę przycisnął swoich - to i naszym się oberwało... A my
        możemy tylko zgadywać jak wysoko poleca rozbryzgi w naszej ukochanej Ojczyźnie,
        która dla wielkiego sąsiada jest wciąż tylko co najwyżej Priwislanskim Krajem...
        Mam tu taki odtajniony fragment tekstu sprzed półtora wieku, wypowiadany przez
        rosyjskiego oficera podczas balu:

        "Nie dziw, że nas tu przeklinają,
        Wszak to juz mija wiek,
        Jak z Moskwy w Polskę nasyłają
        Samych łajdaków stek..."

        Z tej perspektywy łatwiej dostrzec problem, a nie tylko kto komu co powiedział.
        Pewien znany niemiecki polityk zwykł był mawiać, że Polakom trudno siłą coś
        wydrzeć, bo kazdego skrawka będą bronić z narażeniem życia. A jak się ich
        cierpliwie wyczeka i umiejętnie podejdzie - sprzedadzą za bezcen.
        Ruscy o tym też słyszeli i mają swoje kombinacje. Wiedzą gdzie posmarować, żeby
        poszło. W końcu ichnia szkoła...
        • Gość: basia.basia I co z tego? IP: *.localdomain / *.kim.pl 27.10.04, 21:30
          >Ale przede
          > wszystkim - trzeba było inteligentnie i skutecznie rozmontować tę mafijną
          > strukturę, którą sześćdziesiątdwa lata temu nam Ruscy spuscili na
          spadochronach
          >
          > jako swoja agenturę. I sterowali nią dziesiatki lat, prowadząc na krótszej
          lub
          > dłuższej smyczy... Mało co sie Ruskim tak udało jak struktury
          kominternowskich
          > kompartii, funkcjonujących równocześnie w światowej sieci wywiadu NKWD (z
          > kolejnymi zmianami nazwy). Powstały nadzwyczajnie witalne sieci powiązań. I
          > trzeba było je porozrywać zanim towarzysze dokonali kolejnych transformacji,
          > wzabogacili się, zhardzieli, okopali na kluczowych stanowiskach w, juz
          > demokratycznym, państwie...

          To z tego, że dopiero teraz pojawia się szansa,
          by to bagno wyczyścić. Nie wiem czy się uda ale
          w tej chwili najważniejsze jest rozpoznanie sytuacji
          a do tego zmierzamy i nie da się już tego procesu
          zatrzymać. Mam nadzieję, że za wierzchołkiem góry
          lodowej pójdzie reszta:)

          Pan prezydent ma bardzo poetyczne pointy:)
          Najpierw było o śpiewaniu i tańczeniu a teraz
          powiada, że ten obłędny taniec trzeba przerwać:)
          Niedoczekanie! Będziemy tańczyć do upadłego:)
        • homosovieticus od pie..l się od "reformatorów" to ludzie honoru. 27.10.04, 22:21
          Tak, tak .
        • iza.bella.iza Jak to co?! 27.10.04, 23:19
          lvlarynat napisał:

          > Tylu głupków pisze i wygaduje, że przy "okrągłym stole" zawarto kontrakt
          > skażony oportunizmem doradców strony solidarnosciowej... Patrząc wstecz na
          > póżniejszy rozwój wydarzeń skłonny jestem raczej podejrzewać, że główni
          > negocjatorzy po obu stronach zostali zrobieni w konia przez
          tzw "reformatorów",
          >
          > ktorzy wymyslili sposób na doprowadzenie do prywatyzacji majątku państwowego,
          > wzbogacenie się oraz przechwycenie najważniejszych i najbardziej
          profitogennych
          >
          > ogniw władzy...

          Ja już to pisałam rok temu, przy okazji afery Rywina. Pisałam,
          że "młodzieżówka" z PZPR wolała zamienić władzę czołgów, pilnujących biedy na
          realną władze pieniądza. I dlatego zmusiła generałow do negocjacji
          okrągłostołowych. A opozycja poszła do nich zupełnie niezorientowana i domagała
          sie jedynie zmian politycznych. Opozycja o ówczesneych mechanizmach
          gospodarczych miała bardzo blade pojęcie, choć pewne objawy uwłaszczania
          państwa były już wtedy widoczne, np. firmy polonijne, spółki nomenklaturowe. Ja
          opozycji o zdradę w Magdalence nie oskarżam. Oskarżam pierwsze rządy
          solidarnościowe o ślepotę, brak programu gospodarczego i zaniechania. Zresztą
          nie jestem w swym zdaniu odosobniona - wystarczy poczytać wspomnienia Kuronia.
          Teraz też komuszki realizują ten sam plan - wykorzystać 4 lata rządów do
          zbudowania potęgi finansowej i medialnej własnych ludzi oraz do uzależnienia od
          eseldowskiej mafii strategicznych gałęzi gospodarki. Potem może rządzić nawet
          LPR i ponosić odpowiedzialnośc za niewydolność państwa w zamian za marne
          rządowe pensje. Jednego czerwone złodziejstwo nie przewidziało - że w sejmie
          następnej kadencji mogą mieć zaledwie kilku posłów lub wcale. A to już jest dla
          nich bardzo groźne, bo to oznacza utratę możliwoścu kreowania prawa, prawa
          korzystnego dla nich. Stąd teraz ten obłędny taniec - ten odbijany do borówek,
          te hołubce Siemiątkowskiego, te lansady Kaczmarka i prisudy Kwacha. Trza
          odzysakać choć trochę głosów!
          Jest więc tak, jak pisze Basia - teraz jest szansa, by te chwasty wreszcie
          wykarczować. Jeśli nie teraz to nigdy. A jeśli nigdy, to niech nas Ruscy znów
          za mordę biorą.

          p.s. Oglądaliście Maciarewicza i Aumillera na Pulsie? Maciarewicz był
          znakomity. On jest chyba po jakiejś terapii lub treningu, bo zatracił zupełnie
          rys Savonaroli. Mówi spokojnie, rzeczowo i nie daje się prowokować. Aumiller
          robił w tym programie za suflera, który tekst nie ten, co trzeba podpowiada:)
          • bush_w_wodzie nie dziwie sie 27.10.04, 23:24
            maciarewiczowi. po 10 latach walki z waitrakami i wmawiania temu czlowiekowi
            manii przesladowczej w wiekszym stopniu niz ma - mogl nabrac troche dziwacznego
            rysu. i jaka to musi byc dla niego ulga zobaczyc ze to jednak niezupelnie byla mania
          • homosovieticus chciejstwo do tyłu 27.10.04, 23:36
            Młodzieżówka "naiwnych" Generałów wykiwała i całe SB?.Toż to zart przedni.
            Młodzieżówkę Generały wystawiły,zeby samemu pozyć przyzwoicie i
            swobodnie.Korowcy to kupili ,bo część durniami zarozumiałymi była(Kuroń i inni-
            nie o taka polskę ...) a częsć koniak pociagał bardziej i
            sława ..intelektualisty.
            • Gość: Gość który wyszedł Chyba twoje:) IP: *.chello.pl 28.10.04, 00:24
              homosovieticus napisał:

              > Młodzieżówka "naiwnych" Generałów wykiwała i całe SB?.
              > Toż to zart przedni.
              To baardzo skrótowe ujęcie:)

              > Młodzieżówkę Generały wystawiły,zeby samemu pozyć przyzwoicie i
              > swobodnie.

              Toż to zart przedni. Jak się ma to generalskie życie do dobrodziejstw w jakie
              opływają dziś Kaczmarki, Kwachy, Kulczyki, itp. itd? A jakąż to swobodę mają?
              Siedzą sobie na skromnych daczach albo betonowych domkach jednorodzinnych z
              epoki późnego Gierka. Po sądach się muszą włóczyć, nawet leczenie vipowskie im
              zabrali ostatnio.
              • homosovieticus Re:A jednak Twoje ........ 28.10.04, 10:08
                bo Ty, CHCESZ przeszłosć bez brudów widzieć a tak tylko w politycznych bajkach
                dla dorosłych bywa.

                Gość portalu: Gość który wyszedł napisał(a):

                > homosovieticus napisał:
                >
                > > Młodzieżówka "naiwnych" Generałów wykiwała i całe SB?.
                > > Toż to zart przedni.
                > To baardzo skrótowe ujęcie:)

                Myślacym zwykle wystarcza.

                Czy to zarzut,że na forumie skrótami myślowymi się posługuję.Wielosłowie, w
                mediach i na forumie ma ukryć ,na ogół, brak samodzielnego myślenia.Przykładów
                aż nadto.Modę tą, rozpowszechnia większość dziennikarzy.
                >
                > > Młodzieżówkę Generały wystawiły,zeby samemu pozyć przyzwoicie i
                > > swobodnie.
                >
                > Toż to zart przedni. Jak się ma to generalskie życie do dobrodziejstw w jakie
                > opływają dziś Kaczmarki, Kwachy, Kulczyki, itp. itd?

                Myślę ,że są bardzo zadowoleni ze swojego życia.Kiedy chcą, mogą wystąpić
                publicznie,wypoczywają zasłuzenie po kurortach , otrzymują wysokie emeryturu,
                mają ochronę i...po Łazienkach sobie spacerują. Niczego im nie brakuje, do
                sadów ich wożą, a o wyroki, mogace przerwać lub nawet zakłócić błogi stan
                jesieni życia, są spokojni,że nie zapadną.
                >A jakąż to swobodę mają?

                Nie zartuj.A czego im nie wolno? .Robią co chcą i mają na to odpowiednie środki
                materialne.

                > Siedzą sobie na skromnych daczach albo betonowych domkach jednorodzinnych z
                > epoki późnego Gierka.

                Madrym by było, Twoim zdaniem,żeby piekne ,nowoczesne domy, sobie na starosć
                wybudowali?
                Po sądach się muszą włóczyć, nawet leczenie vipowskie im
                > zabrali ostatnio.
                Lekarza, zamawiają do domu, jak Ty, pizze. :)

                • Gość: Gość który wyszedł Re:A jednak Twoje ........ IP: *.chello.pl 28.10.04, 20:56
                  homosovieticus napisał:

                  > bo Ty, CHCESZ przeszłosć bez brudów widzieć a tak tylko w politycznych
                  > bajkach dla dorosłych bywa.

                  Chyba częste przebywanie z romantyczną sąsiadką o oczach jak... nieco
                  przyciemnia Ci obraz. Ja nie jestem ani tak naiwna jak Ty tutaj sugerujesz:)


                  >A jakąż to swobodę mają?

                  > > Nie zartuj.A czego im nie wolno? .Robią co chcą i mają na to odpowiednie
                  środki
                  materialne.

                  A jakby okrągłego stołu nie było to mieli by dziś gorzej czy lepiej? W końcu
                  przez OS stracili władzę, a władza jest jak narkotyk, podobno. Więc te skromne
                  apanaże i względny spokój to dla nich jak bolesny pobyt na odwykówce.
                  A w ogóle to sygnał do zmian, zewzwolenie na negocjacje z opozycją dostały
                  nasze komuszki od Gorbiego, a ten stawiał na "młodych".
                  Jednak powyższe kwestie były wałkowane na forumie już wielokrotnie i nie chce
                  mi się do nich wracać. Część moich przemyśleń na ten temat jest w naszej KM.
      • Gość: GT fivat Prezydent! IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 28.10.04, 09:10
        "Byłem wściekły, że nie wyszedł, gdy się dowiedział (...). Miałem poczucie, że u
        Kulczyka w trakcie tamtego spotkania z Ałganowem biznes przeważył nad -
        powiedzmy - smakiem - mówi prezydent"

        Ja SIĘ bardzo CIESZĘ, że NASZ prezydent WIELCE czcigodny MA tak WYCZULONE
        poczucie SMAKU, naprawdę JESTEM z NIEGO dumny W z ZWIĄZKU z TYM wybrałem DLA
        niego SZCZEGÓLNIE ładną CZCIONKĘ.
    • Gość: NKWD Kwaśniewski chce "przerwać obłędny taniec" IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:43
      tzn. ze jako ryba,
      zatanczy i zaspiewa???
    • Gość: wesołek Re: Czy w bagnie Orlenu zatonie gruba ryba? IP: *.lublin.mm.pl 27.10.04, 22:40
      Ach jacy wy wszyscy mądrzy, elokwentni, sprawiedliwi i bez skazy. Tylko czemuż
      to zapominacie kto rozkrada ten kraj od 1990r.Pierwsze rządy solidaruchów,
      poddaństwo czarnej sotni, afery całej prawicy - tego nie było?Rzygać sie chce
      jak sie czyta wasze wypociny. A już posty "basi basi" i "werczyburga" to istna
      paranoja.Poczekajcie, koń który mówi i czyrak dorwą sie do władzy, podeprą się
      oszołomem Maciarewiczem, z bufona Rokity dwojga czy też trojga imion zrobią
      premiera to się wam dopiero jaja i ci...y zagotują. Wiem, wiem, czekacie na
      TKM. Ale łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Poznali sie ludzie na Bucku
      poznają sie i na nich. Wasi wybrańcy nie będą rybami, to będą rekiny
      złodziejstwa, korupcji, nepotyzmu.A RP zmieni nazwę na katoland.Już nim jest a
      bedzie oficjalnie.Ci wasi pupile to szmaciarze i karierowicze.Zapomnieliście
      jak rwali ochoczo do Parlamentu Europejskiego? Te wszystkie Pęki,Strąki i im
      podobni.Szkoda na was splunąć.
      • bush_w_wodzie wesolku! 27.10.04, 22:47
        czemu ty taki smutny?
        • iza.bella.iza Re: wesolku! 27.10.04, 22:54
          bush_w_wodzie napisał:

          > czemu ty taki smutny?

          I śmiertelnie przerażony?
          • Gość: wesołek Re: wesolku! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.04, 08:54
            spoko, nie mam powodów.To wy trzęsiecie dupskami. Naiwni, wierzycie ze po
            zmianie warty coś sie zmieni? tak, na gorsze. A mnie to i ci i ci moga skoczyć
            na pukiel.
            • Gość: GT uprzejme wyjaśnienie IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 28.10.04, 09:19
              spokojna głowa, niewielu znajdziesz amatarów tego skakania. Może Danka Waniek,
              ale nic ponadto.
      • Gość: Siwak prosto, szczerze po robociarsku i..głupio IP: *.gdynia.mm.pl 27.10.04, 23:02
        Ile Ty Kurczyk masz lat?
    • Gość: basia.basia "Król jest nagi" - obiecała powiedzieć ... IP: *.localdomain / *.kim.pl 28.10.04, 18:20
      Joanna Szczepkowska:)

      Szampan na koniec komunizmu
      JOANNA SZCZEPKOWSKA

      Dokładnie 15 lat temu, 28 października 1989 roku, podczas wywiadu w Dzienniku
      Telewizyjnym powiedziała pani słynne zdanie: "4 czerwca 1989 skończył się w
      Polsce komunizm". Czy dziś też tak pani uważa?

      JOANNA SZCZEPKOWSKA: Absolutnie tak, komunizm tamtego dnia się skończył. Ale
      nie powiedziałam, że skończyli się komuniści.

      Gdy pani mówiła to zdanie, istniał już rząd Mazowieckiego, a mimo to pani słowa
      wywołały szok.

      Cała zmiana polityczna działa się urzędniczo i ponuro, bez powszechnej
      świadomości przełomu. Żadnego szampana. Chciałam ten letarg przerwać.

      Więc to nie była spontaniczna wypowiedź?

      Kiedy zaproszono mnie do Dziennika Telewizyjnego, odmówiłam, bo pachniał
      jeszcze komuną i nie chciałam go uwiarygadniać. Potem jednak zaczęłam myśleć,
      co bym powiedziała, gdybym nie odmówiła, i wymyśliłam to zdanie. Po paru dniach
      zadzwonili znowu i zgodziłam się. Starałam się tak prowadzić rozmowę, żeby móc
      to powiedzieć. Udało się i zaległa w studiu grobowa cisza. To nie było na żywo -
      nagrywano dziennik 15 minut wcześniej. Podobno kasetę wieziono gdzieś na
      sygnale do zatwierdzenia, a technicy telewizyjni kopiowali ją w pośpiechu na
      wypadek, gdyby wywiadu nie puszczono. Puszczono jednak. Widocznie komunizm
      rzeczywiście się skończył.

      Czy dziś zdarza się, że ludzie przypominają pani ten moment?

      Cały czas. Proszą mnie na przykład, żeby wpisywać im to zdanie zamiast
      autografu. Ludzie potrzebują integracji wokół czegoś pozytywnego. Chociaż
      niektórzy wymyślają mi, widząc siłę i wyczyny postkomunistów. Są nawet tacy,
      którzy krzyczą na mnie, gdy im się kran zepsuje. Miało nie być komunizmu, a
      jest!

      Czy dziś miałaby pani pokusę, by powiedzieć coś bardziej aktualnego, a równie
      frapującego?

      Że król jest nagi? Kiedyś powiem.

      Rozmawiał Bogumił Luft
      • Gość: Janik-człowiek Re: "Król jest nagi" - obiecała powiedzieć ... IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 28.10.04, 19:52
        Hmm, też chciałbym się kiedyś dowiedzieć od Joanny Szczepkowskiej, że król jest
        nagi.
    • homosovieticus Drgnięcie piedestału 31.10.04, 10:03
      Drgnięcie piedestału
      Anita Gargas anitagargas@interia.pl


      Choć kłamał, upijał się, zatajał niejasne interesy, Aleksandrowi Kwaśniewskiemu
      uchodziło to na sucho. Dopiero ujawnienie afery Orlenu sprawiło, że zaczął
      tracić w oczach opinii publicznej. Również media śmielej krytykują prezydenta.
      www.gazetapolska.pl/?gp=,1,041027,kr#kr_sak
      • Gość: papa Smerf Re: Drgnięcie piedestału IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.04, 10:16
        Głowa do góry. Wszystko jest już na najlepszej drodze.


        Mamy już prawie wybranego nowego prezydenta. Wczoraj oglądałem "Linię specjalną"
        z Lechem Kaczyńskim. Tuż po rozpoczęciu rozmowy rozdzwonili się jego entuzjaści.
        Jeszcze niewiele zdążył powiedzieć, a juz miał prawie 900 głosów. Dalej lawina
        ruszyła. W sumie na "tak" było prawie 10000 przy skromnym "nie" ok. 3000.
        Z lekka zaszokowana pani redaktor dwukrotnie gratulowała mu rewelcyjnego wyniku.

        Gdy więc dojdzie do wyborów, to wdzięczny naród wybierze go w pierwszej turze.

        I o czym Ty wtedy będziesz pisał?
        • homosovieticus Re: Drgnięcie piedestału 31.10.04, 10:18
          Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

          > Głowa do góry. Wszystko jest już na najlepszej drodze.
          >
          >
          > Mamy już prawie wybranego nowego prezydenta. Wczoraj oglądałem "Linię
          specjalną
          > "
          > z Lechem Kaczyńskim. Tuż po rozpoczęciu rozmowy rozdzwonili się jego
          entuzjaści
          > .
          > Jeszcze niewiele zdążył powiedzieć, a juz miał prawie 900 głosów. Dalej lawina
          > ruszyła. W sumie na "tak" było prawie 10000 przy skromnym "nie" ok. 3000.
          > Z lekka zaszokowana pani redaktor dwukrotnie gratulowała mu rewelcyjnego
          wynik
          > u.
          >
          > Gdy więc dojdzie do wyborów, to wdzięczny naród wybierze go w pierwszej turze.
          >
          > I o czym Ty wtedy będziesz pisał?

          Michnik musi odejść!
          • Gość: papa Smerf Re: Drgnięcie piedestału IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.04, 10:34
            > > I o czym Ty wtedy będziesz pisał?
            >
            > Michnik musi odejść!

            Bogu dzięki. A już się bałem, że stracisz temat :-)
            • Gość: homosovieticus Re: Drgnięcie piedestału IP: *.gdynia.mm.pl 31.10.04, 11:14
              Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

              > > > I o czym Ty wtedy będziesz pisał?
              > >
              > > Michnik musi odejść!
              >
              > Bogu dzięki. A już się bałem, że stracisz temat :-)

              Dlaczego uważasz ,że On nie odejdzie?




              • Gość: papa Smerf Re: Drgnięcie piedestału IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.04, 11:30
                > Dlaczego uważasz ,że On nie odejdzie?
                >
                No aż tak to chyba nie będzie. Ale przecież najpier musi odejść Balcerowicz.

                A Tobą to zresztą mniejszy kłopot. Gorzej z tymi co to po raz 200 piszą o
                rumianym grubym nierobie.

                Nareszcie po wyborze Kaczyńskiego będą mogli pisać o: przystojnym wysokim,
                szczupłym, bladym pracusiu, który zapewni nam nienaganne kontakty zarówno ze
                Wschodem jak z Zachodem.
                • basia.basia Re: Drgnięcie piedestału 31.10.04, 21:59
                  Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

                  > Nareszcie po wyborze Kaczyńskiego będą mogli pisać o: przystojnym wysokim,
                  > szczupłym, bladym pracusiu, który zapewni nam nienaganne kontakty zarówno ze
                  > Wschodem jak z Zachodem.

                  To prawda, że jak się kogoś nie lubi to wszystko w nim razi:)
                  Trudno w tej chwili przewidzieć kto zostanie następnym prezydentem
                  ale jeśli zostanie nim Lech Kaczyński to ma u mnie kredyt zaufania
                  a jego wygląd nie ma żadnego znaczenia.

                  Biada mu jednak, jeśli nie spełni moich oczekiwań:)
                  Przekonałam się, że jest rzeczą niemądrą obdarzać polityków
                  uczuciami. Należy ich traktować jak wynajętych pracowników.
                  Bywa, że się pracownika nie lubi ale docenia się jego sprawność.
                  Bywa odwrotnie - pracownik do nieczego ale sympatyczny a ja mam
                  nadzieję, że to nie będzie przypadek Lecha K.
                  Obecny "pierwszy" miał u mnie pewien kredyt na początku pierwszej
                  kadencji ale dawno się już wyczerpał:(

                  Pozdrawiam:)
                  • Gość: t1s Re: Drgnięcie piedestału IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 22:55
                    Kwacha kochać trzeba. A razić może najwyżej jego aureola, bo też, jak żonka
                    święty jest.
                  • Gość: t1s Re: Drgnięcie piedestału IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 22:56
                    www.ml-photojokes.art.pl/pictures/pic_3120.jpg
                    Popatrz, Ojczyznę buduje. I wódki nie ma za pazuchą!
                    • basia.basia Re: Drgnięcie piedestału 31.10.04, 23:10
                      Gość portalu: t1s napisał(a):

                      > www.ml-photojokes.art.pl/pictures/pic_3120.jpg
                      > Popatrz, Ojczyznę buduje. I wódki nie ma za pazuchą!

                      I to jest to, co mu najlepiej pasuje i jakby mu dobrze
                      na sylwetkę zrobiło!

                      ps
                      Chyba jesteśmy już nudni z tym pastwieniem się nad Kwachem:)
                      • Gość: t1s Re: Drgnięcie piedestału IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 23:17
                        basia.basia napisała:

                        > Gość portalu: t1s napisał(a):
                        >
                        > > www.ml-photojokes.art.pl/pictures/pic_3120.jpg
                        > > Popatrz, Ojczyznę buduje. I wódki nie ma za pazuchą!
                        >
                        > I to jest to, co mu najlepiej pasuje i jakby mu dobrze
                        > na sylwetkę zrobiło!

                        Jakby jeszcze do betoniarki wpadł...


                        > ps
                        > Chyba jesteśmy już nudni z tym pastwieniem się nad Kwachem:)

                        Dobrze, dobrze, to nad kim teraz:)?
                        • Gość: wesołek Re: Dobrze, dobrze, to nad kim teraz:)? IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 23:42
                          nad sobą tumany, nad sobą!
                          • Gość: t1s Re: Dobrze, dobrze, to nad kim teraz:)? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 23:47
                            Gość portalu: wesołek napisał(a):

                            > nad sobą tumany, nad sobą!

                            Więc już lecę czytać Twoje posty baranie, przeponę będę torturować.
                            • Gość: wesołek Re: A leć czytaj koniu boży.... IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 23:51
                              czyli ośle. Może czegoś jeszcze się nauczysz.
                              • Gość: t1s Re: A leć czytaj koniu boży.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 23:55
                                Od Ciebie na pewno się nauczę! Zeszyt w kratkę już mam. I czerwony krawat też.
                                • Gość: wesołek Re: A leć czytaj koniu boży.... IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 23:59
                                  dobrze, dobrze, robisz postępy!
                                  • Gość: t1s Re: A leć czytaj koniu boży.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.11.04, 00:04
                                    Tak, na Twój poziom chce się wdrapać. Pisz więcej a razem niedługo na tym
                                    drzewie będziemy.
                      • Gość: t1s Re: Drgnięcie piedestału IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 23:19
                        > ps
                        > Chyba jesteśmy już nudni z tym pastwieniem się nad Kwachem:)

                        Ja już 9 lat mam odruch wymiotny na widok Kwacha, to i Papa Smerf może sobie
                        trochę porzygać:)
      • Gość: wesołek Re: o kombatancie wyzwolicielu od .... IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 23:39
        komuchów Kaczyńskim.
        Andrzej Waligórski:
        Walczyl orzeł z sępami aż obrósl w legendę
        Ale przez przypadek podłapał gdzies mendę;
        Inne orły pytają: jak tam było, świergol!
        Na to menda:
        Razem z orłem spuściliśmy sępom wpie..

    • Gość: chala Tonaca ryba. To nowa polska metafora? IP: 68.214.177.* 01.11.04, 05:50
      Tylko Polacy mogli wymyslec cos tak czytelnego. Swiat bedzie juz jutro kopiowal
      masowo.Polski wklad do literackiej spuscizny narodow. Hehe.
    • Gość: Rombanka Marysia Rokita zmienia fryzjera? IP: *.sympatico.ca 01.11.04, 06:45
    • Gość: Obywatel Re: Czy w bagnie Orlenu zatonie gruba ryba? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 16:39
      Skądże! Z góry wiadomo - wyłącznie same płotki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka