homosovieticus
06.11.04, 16:10
politycznej i głupoty innych.
marynatowi, szczególnie polecam!
"Narody grają swoje role bohaterów czujnie śledząc ziemską przestrzeń, w
której rozgrywa się ich ziemski los albo też zapominają o niej, by w końcu
ulec jej odwiecznym prawom.
Karl Haushofer
Renesans geopolityki, jaki przyniosły ostatnie lata nie jest przypadkowy.
Zbiega się z jednej strony z odrodzeniem myślenia politycznego obecnego na
prawicy i z załamaniem dawnego porządku światowego. Powstają i rozpadają się
państwa, wybuchają zbrojne konflikty, nowe granice wytyczane są przy
dyplomatycznych stolikach jak i przy pomocy karabinów. To jest czas
geopolityki. Ale nie wszędzie.
W Polsce jak zawsze brylują polityczni frazesowicze, sentymentalni
ultramoraliści i doktrynerzy antypolityki, którzy wzięli naród polski w
moralną dzierżawę i potrafią jedynie "wykręcić z zawiści i niedościgłych
utopii bat polskiego patriotyzmu, trzaskać i śmigać nim bezpiecznie i
bezmyślnie w lewo i w prawo". Ci uprawiacze "werbalnego promiskuityzmu"
pchają polską politykę w "próżną nawę złudzeń", by na końcu bezpłodnie
biadolić nad "nową Jałtą" i z masochistycznym upojeniem wystawiać na pokaz
swoje rany.
Oskarżają oni geopolitykę o różne grzechy dając świadectwo nie tylko
dogłębnej ignorancji ale i tego, że są politycznymi eunuchami wykastrowanymi
przez zimne ostrze realnej polityki. Albowiem właśnie uznanie i
zaakceptowanie "geopolitycznej wizji świata" to odwaga władzy, odwaga
suwerenności, odwaga polityki, odwaga historii. Natomiast odrzucenie
geopolityki to strach przed władzą, strach przed suwerennością, strach przed
polityką, strach przed historią. To polityka prowadząca do "zeszwajcarzenia"
państwa przed czym ostrzegał Niemców Haushofer.
Władza "to coś straszliwie ostrego, jak wyszlifowany jak brzytwa japoński
oburęczny miecz, który w niewprawnych, źle wyszkolonych rękach łatwo stać się
może narzędziem zła". W Polsce ów miecz od dwóch wieków jest prawie zawsze w
rękach ludzi, którzy i nie potrafią i boją się nim posługiwać. I w znakomitej
większości byli i są to nadal ludzie, dla których geopolityka jest czymś
obcym, wrogim i nienawistnym. Płaci za to nasz kraj [26].
Dlatego zadaniem prawicy polskiej jest użycie geopolityki, aby zadać
śmiertelny cios panowaniu frazesu i położyć kres "patriotycznym konwulsjom".
Aby "ściąć głowy" wyznawcom antypolityki (także tym, którzy chcą politykę
zastąpić "wolnym rynkiem") [27], trubadurom "Europy", poputczikom Atlantyku.
Prawica polska musi wiedzieć, że geopolityka to nie paraliżujące przekonanie,
że wszystko jest z góry zdeterminowane, ale że jest ona "najwierniejszą
pomocnicą człowieka twórczego chcącego nadawać kształt polityce". To
odrzucenie geopolityki to rezygnacja z choćby częściowo suwerennych decyzji,
to bezwolne i tchórzliwe poddanie się pod but silniejszych, bardziej
bezwzględnych i mądrzejszych."
Tomasz Gabiś
www.wandea.org.pl/geopolityka.html