Dodaj do ulubionych

"In vitro"

05.12.22, 19:50
Nie rozumiem dlaczego ta procedura przeszkadza tzw. prawdziwym katolikom, a już w ogóle nie rozumiem dlaczego partia polityczna używa tego sporu do bieżącej polityki.
Przecież każdy katolik ma wolną wolę i może z niej korzystać, także w tym celu aby móc wybrać jak postępować, czyli czy korzystać, czy nie korzystać. To samo dotyczy aborcji, tabletki dzień po itd.
O co więc chodzi? Podejrzewam, że chodzi tylko o politykę, a dobro poszczególnych ludzi nie ma tu żadnego znaczenia. Ważny naród a jednostka się nie liczy?
Obserwuj wątek
    • pozytonium Też tego nie rozumiem 05.12.22, 19:56
      janadam59 napisał:

      > Nie rozumiem dlaczego ta procedura przeszkadza tzw. prawdziwym katolikom, a już
      > w ogóle nie rozumiem dlaczego partia polityczna używa tego sporu do bieżącej p
      > olityki.

      Można adoptować niechciane dziecko, a nie uprawiać seks z próbówką.
      • janadam59 Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 20:12
        Właśnie o tym piszę, możesz postąpić jak chcesz ale odpowiedzialność jest Twoja ( nie chodzi o odpowiedzialność materialną ). Masz prawo także do grzechu (jeśli to jest grzech?) To ich prawo, a że nauka doprowadziła do tego, że takie rzeczy są możliwe to i korzystać z tego trzeba jeśli ktoś chce. Czym to się różni np od przeszczepów, czy też szczepień lub innych technologii opracowanych w wyniku rozwoju nauki. Kiedyś wysyłano na sztos...
        • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 20:22
          janadam59 napisał:

          > Właśnie o tym piszę, możesz postąpić jak chcesz ale odpowiedzialność jest Twoja
          > ( nie chodzi o odpowiedzialność materialną ). Masz prawo także do grzechu (jeś
          > li to jest grzech?) To ich prawo, a że nauka doprowadziła do tego, że takie rze
          > czy są możliwe to i korzystać z tego trzeba jeśli ktoś chce. Czym to się różni
          > np od przeszczepów, czy też szczepień lub innych technologii opracowanych w wyn
          > iku rozwoju nauki. Kiedyś wysyłano na sztos...

          W domach dziecka są tysiące dzieci, które oczekują kochającej rodziny. Tak jak psy w schronisku
          Problemem we współczesnym świecie nie jest niemożność spłodzenia dziecka w sposób naturalny. Problemem jest EGO. Problemem są też wolne sądy. Proces adopcji powinien trwać góra poł roku. Tak by nie krzywdzić dziecka.
          • janadam59 Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 20:26
            No i co chcesz powiedzieć? Prosto z mostu!
            • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 20:31
              janadam59 napisał:

              > No i co chcesz powiedzieć? Prosto z mostu!

              Cywilizacje upadają
              • superspec1 Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 20:37
                Od in vitro upadnie? Nie żebym był za tą metodą. Dla mnie życie zaczyna się w chwili zapłodniena ale czy mam prawo narzucać swój światopogląd innym?

                www.invimed.pl/blog/nobel-za-in-vitro
                • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 20:40
                  superspec1 napisał(a):

                  > Od in vitro upadnie? Nie żebym był za tą metodą. Dla mnie życie zaczyna się w c
                  > hwili zapłodniena ale czy mam prawo narzucać swój światopogląd innym?

                  W SCHRONISKACH są tysiące dzieci. Niechcianych.
                  pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Jab%C5%82onowski_(genera%C5%82)
                  • janadam59 Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 20:48
                    Są, to prawda, ale czy należy zabronić in vitro?
                    • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 05.12.22, 21:18
                      janadam59 napisał:

                      > Są, to prawda, ale czy należy zabronić in vitro?

                      Nie. Nie należę do ludzi, by komuś czegoś zabraniać.
                      Gen. Konstanty Aleksander Jabłonowski uznał za swoje czarne dziecko, zrodzone z angielskiej arystokratki, jego żony.
                      Dzieci nie są niczemu winne. Jak ktoś czuje potrzebę posiadania dziecka, niech zacznie od domu dziecka.
                      Sądy niech nie będą wolne. Sprawdzić czy dana rodzina może wychować dziecko to góra miesiąc. A nie trzy lata lub więcej. Ile potrzeba kuratorowi na rozpoznanie sprawy? 3 lata?
                      Dziecko z domu dziecka wzięte przed 2 rokiem życia, nawet nie ma świadomości, że było adoptowane. Jeśli jemu się o tym nie powie, to nie dowie się nigdy. Ważne, by było kochane.
                      • margit49 Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 01:16
                        pozytonium napisał(a):

                        > Dziecko z domu dziecka wzięte przed 2 rokiem życia, nawet nie ma świadomości, ż
                        > e było adoptowane. Jeśli jemu się o tym nie powie, to nie dowie się nigdy. Ważn
                        > e, by było kochane.
                        >
                        Powinno wiedzieć. Zanim znajdzie się "życzliwy" z informacją.
                        • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 09:45
                          margit49 napisała:

                          > pozytonium napisał(a):
                          >
                          > > Dziecko z domu dziecka wzięte przed 2 rokiem życia, nawet nie ma świadomo
                          > ści, ż
                          > > e było adoptowane. Jeśli jemu się o tym nie powie, to nie dowie się nigdy
                          > . Ważn
                          > > e, by było kochane.
                          > >
                          > Powinno wiedzieć. Zanim znajdzie się "życzliwy" z informacją.

                          A w którym momencie powinno wiedzieć? Dla rodziców jest ich dzieckiem i takim pozostanie.
                          Dałem przykład XVIII wiecznego polskiego generała.
                          Pomimo, że był czarny czuł się Polakiem, walczył za Polskę choćby pod Kościuszką. Myślisz, że nie wiedział, że jego mama się puściła z lokajem?
                          Jeśli dziecko otrzyma miłość, to ją odwzajemni. Nie ma różnicy pomiędzy dziećmi z probówki, z wytrysku czy domu dziecka. Pewien wrocławski profesor miał adoptowane dziecko z domu dziecka. On był płodny, żona też, ale mordowała jego plemniki. Mógł mieć dziecko z każdą inną kobietą, ona mogła mieć dziecko z każdym innym mężczyzną. Wybrali adopcję. Nie kryli się z tym. Do domów dziecka trafiają dzieci z różnych przyczyn. Te dzieci nie są niczemu winne. Pierwszym krokiem dla rodziców niemogących mieć dzieci powinna być adopcja, a nie spuszczanie się do probówki. Proces adopcyjny powinien zachodzić szybko w wolnych sądach, a nie trwać latami. Kurator sądowy niech odwiedza taką rodzinę kilka razy dziennie. Ale niech decyzja będzie podjęta szybko.
                          Wiesz jak wygląda obecnie praca kuratora sądowego? Raz na miesiąc zadzwoni łaskawie i zapyta się czy wszystko w porządku. Przeważnie są to stare baby na emeryturze, mające gdzieś dobro dziecka, a chcące dorobić to emerytury. Niech kuratorami rejonowymi będą kobiety 20-40 letnie. Czujące dzieci i ich potrzeby.
                          • janadam59 Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 12:57
                            A wolność wyboru?
                            • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 13:05
                              janadam59 napisał:

                              > A wolność wyboru?

                              A czy ja coś piszę o jej zakazie?
                              • janadam59 Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 16:15
                                Piszesz, że najpierw....czyli co? Mnie chodzi, że do takich decyzji ( in vitro, aborcja, antykoncepcja czy też eutanazja ) żadne państwo czy inna organizacja nie powinna się wtrącać.
                                • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 17:30
                                  janadam59 napisał:

                                  > Piszesz, że najpierw....czyli co? Mnie chodzi, że do takich decyzji ( in vitro,
                                  > aborcja, antykoncepcja czy też eutanazja ) żadne państwo czy inna organizacja
                                  > nie powinna się wtrącać.

                                  To jest nas dwóch. Państwu nic do tego. Najprostszym sposobem jest adopcja. Państwo nie powinno tu przeszkadzać. To wszystko. Co do aborcji, czy in vitro to też państwo się nie powinno w to wtrącać. Może 100 lat temu nie było in vitro, ale aborcje były przez tysiące lat. Paeonia officinalis jest rośliną typową dla naszego klimatu. Stosowaną w medycynie od wieków.
                                  Jest rośliną leczniczą – np. odwar z korzeni zmniejsza napięcie mięśni gładkich, poprawia perystaltykę jelit i działa uspokajająco. Napar z kwiatów działa przeciw kokluszowi i kamicy nerkowej. Niegdyś była stosowana do wywoływania menstruacji. Jak większość roślin leczniczych jest trująca.

                                  Gdy kobieta chce urodzić, nic jej nie zatrzyma przeciw temu. Gdy nie chce też jej nic nie zatrzyma. Jesteśmy ludźmi, mamy medycynę. Moje zdanie jest takie, że lepiej, jak przeżyje kobieta, niż mają umrzeć oboje. Ona i dziecko. Jeśli kobieta tak zadecyduje, to będzie musiała żyć z tym do końca życia. Rola państwa nie powinna się kończyć na zrobieniu dziecka. A niestety w Polsce ku temu to zmierza.
                          • margit49 Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 17:25
                            pozytonium napisał(a):

                            > A w którym momencie powinno wiedzieć? Dla rodziców jest ich dzieckiem i takim p
                            > ozostanie.

                            I to jest właśnie problem-w którym momencie? Dlatego adopcja nie jest takim prostym rozwiązaniem. Prawda czasem wychodzi przypadkim-albo dzięki "życzliwemu", albo ze względów medycznych/zdrowotnych. Czasem dorosłe dzieci mają o to żal do rodziców adopcyjnych, szukają tych biologicznych, rodzeństwa.
                            Pamiętam reportaż o trójce polskich dzieci wychowanej przez holenderskie małżeństwo. One poznały swoją biologiczną matkę, alkoholiczkę po odwyku, polską rodzinę. Te dzieci po prostu chciały tego. W sumie z korzyścią dla holenderskich rodziców.
                            Adopcja jest o wiele trudniejsza niż wychowanie biologicznych dzieci, a zwłaszcza, gdy przychodzi czas "burzy i naporu". Jestem pełna podziwu i szacunku dla tych ludzi, jak i dla tych prowadzących rodzinny dom dziecka.
                            Jedni wybierają tę drogę, inni in vitro. Jedni mogą mieć więcej dzieci, a poprzestają na jednym, choć mają ku temu odpowiednie warunki i biologia nie przeszkadza.
                            Skoro medycyna stworzyła możliwość in vitro, to jest prawo wyboru.

                            > Dałem przykład XVIII wiecznego polskiego generała.

                            Znam małżeństwo z kolorowym dzieckiem. Zgodna, fajna rodzina, dwoje dzieci, w tym urocza Mulatka, z pierwszego związku matki.

                            • pozytonium Re: Też tego nie rozumiem 06.12.22, 17:52
                              margit49 napisała:

                              > > Dałem przykład XVIII wiecznego polskiego generała.
                              >
                              > Znam małżeństwo z kolorowym dzieckiem. Zgodna, fajna rodzina, dwoje dzieci, w t
                              > ym urocza Mulatka, z pierwszego związku matki.

                              Z kamerdynerem?
                              Sam nie wiem jakbym się zachował na miejscu Jabłonowskiego. Ów, w XVII wieku potrafił się zachować, bronić syna. Dla mnie to bohater.

                              Mam kupla czarnego jak mahoń. Z normalnego związku ona Polka on z Ghany. 3 razy podchodził do medycyny. Za każdym razem coś było nie tak. W końcu wkurzył się i wybrał studia o wiele trudniejsze. Został dobrym weterynarzem z powołania. Spełnił swoje marzenie. Leczy.
    • yoma Re: "In vitro" 05.12.22, 20:20
      O mamo, znowu?
      • pozytonium Re: "In vitro" 05.12.22, 20:23
        yoma napisała:

        > O mamo, znowu?

        Ty nie z próbówki?
      • szwampuch58 Re: "In vitro" 06.12.22, 13:31
        Moze dlatego?
        www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,29227380,dno-a-tu-radni-pis-pukaja-od-spodu-dziecko-z-in-vitro-jest.html#s=BoxOpImg4
    • albwu Re: "In vitro" 05.12.22, 21:22
      Wolny wybór "pro-life" oznacza, że jak chcesz to idziesz do domu dziecka, a jak chcesz to robisz in-vitro, a jak masz ochote to w sposob naturalny.
      • pozytonium Re: "In vitro" 05.12.22, 21:27
        albwu napisał:

        > Wolny wybór "pro-life" oznacza, że jak chcesz to idziesz do domu dziecka, a jak
        > chcesz to robisz in-vitro, a jak masz ochote to w sposob naturalny.

        dziecko to nie pies
        • margit49 Re: "In vitro" 06.12.22, 00:55
          pozytonium napisał(a):

          > dziecko to nie pies
          >
          Pewnie dlatego proces adopcyjny trwa dłużej
          • pozytonium Re: "In vitro" 06.12.22, 10:24
            margit49 napisała:

            > pozytonium napisał(a):
            >
            > > dziecko to nie pies
            > >
            > Pewnie dlatego proces adopcyjny trwa dłużej

            Ile może trwać proces adopcyjny? Miesiąc, dwa, czy lata?
            Ile potrzebuje czasu MOPS i kurator sądowy, by wydać opinię i nadzorować nową, większą rodzinę?
            Dochodzimy do absurdu, sprzeciwiamy się naturze. Jeśli ludzie nie mogą mieć dzieci, to jest po temu jakaś biologiczna przyczyna, choćby odpowiedź immunologiczna kobiety na nasienie danego mężczyzny.
            Naprawdę zamiast się onanizować nad probówką lepszym wyjściem jest adopcja dziecka z Domu Dziecka. Dziecka, któremu np. rodzice zginęli w wypadku, a ono przeżyło. I nie ma czasu na prowadzenie sprawy latami.
            Babcia kurator niech ruszy żyć i niech sprawdza potencjalnych nowych rodziców kilka razy dziennie, czy się nadają do okazania miłości dziecku, a nie dzwoni raz na miesiąc, by rozliczyć polecenie sądowe.
            • pozytonium Rzyć 06.12.22, 10:25

              > Babcia kurator niech ruszy rzyć i niech sprawdza potencjalnych nowych rodziców k
              > ilka razy dziennie, czy się nadają do okazania miłości dziecku, a nie dzwoni ra
              > z na miesiąc, by rozliczyć polecenie sądowe.
            • szwampuch58 Re: "In vitro" 06.12.22, 13:33
              Rok przynajmniej,kartofel
            • snajper55 Re: "In vitro" 06.12.22, 13:56
              pozytonium napisał(a):

              > Dochodzimy do absurdu, sprzeciwiamy się naturze. Jeśli ludzie nie mogą mieć dzi
              > eci, to jest po temu jakaś biologiczna przyczyna

              Od tysiącleci sprzeciwiamy się naturze lecząc choroby czy różnego rodzaju niepełnosprawności. Przecież one mają biologiczne przyczyny a my dochodzimy do absurdu nie chcąc się z nimi pogodzić.

              S.
            • margit49 Re: "In vitro" 06.12.22, 17:33
              pozytonium napisał(a):
              .
              > Naprawdę zamiast się onanizować nad probówką lepszym wyjściem jest adopcja dzie
              > cka z Domu Dziecka.
              >
              No tak, adopcją można rozwiązać problem onanizmu, który wedle krk jest grzechem i prowadzi do ślepoty.
              Sorry, mspanc :D
              • pozytonium Re: "In vitro" 06.12.22, 18:23
                margit49 napisała:

                > pozytonium napisał(a):
                > .
                > > Naprawdę zamiast się onanizować nad probówką lepszym wyjściem jest adopcj
                > a dzie
                > > cka z Domu Dziecka.
                > >
                > No tak, adopcją można rozwiązać problem onanizmu, który wedle krk jest grzechem
                > i prowadzi do ślepoty.
                > Sorry, mspanc :D

                Można rozwiązać problem raka stercza.
                Franek czy Benek, żyjący w celibacie... :)
                Już w to wierzę. :)
                Jesteśmy zwierzętami. Biologii nie oszukasz. Do dziś pamiętam, jak byłem głupi i musiałem uśpić swoją kocicę.
                Nie wysterylizowałem jej za młodu. W wieku 7 lat miała ciążę urojoną. Potem raka listew mlecznych. Ta kocica była jak pies obronny. Jak to kocica, w przypadku zagrożenia domu nie miała instynktu strachu. Gdy jakiś gość się nie spodobał potrafiła z miejsca skoczyć z pazurami do oczu. A skoczna była, bez rozpędu skakała na ponad 2 metry w górę. Jej ulubioną zabawą było aportowanie. Wychowałem ją od młodu. Miała jakieś 2 tygodnie góra. Jak ją dostałem miała jeszcze goły brzuch i niebieskie oczy. To był kot, który przychodził zawołany po imieniu, jak pies. Po jej śmierci już nigdy nie chciałem mieć żadnego zwierzaka. Nie mogłem.
        • janadam59 Re: "In vitro" 06.12.22, 07:05
          Paskudne porównanie
    • m.c.hrabia Re: "In vitro" 06.12.22, 13:31
      jakie sformułowania znalazły się w ulotce od radnych PiS-u? 

      "Gdzieś w zamrażalniku znajduje się 25 naszych dzieci, które być może będą żyły, a może zostaną zabite.

      Dziecko poczęte z próbówki jest produktem, a nie życiem. Nie jest istotą, a zwierzęciem.



      \www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,29227380,dno-a-tu-radni-pis-pukaja-od-spodu-dziecko-z-in-vitro-jest.html#s=BoxOpImg4
      • szwampuch58 Re: "In vitro" 06.12.22, 13:36
        Jelenia Gora,jasny gwint szok
    • szwampuch58 Re: "In vitro" 06.12.22, 13:40
      Sporo tych " zwierzakow" w Polsce:
      Do lipca 2020 roku z rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro urodziło się 22 191 dzieci.
      • pozytonium A ile dzieci jest domach dziecka? 06.12.22, 13:43
        szwampuch58 napisał:

        > Sporo tych " zwierzakow" w Polsce:
        > Do lipca 2020 roku z rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro u
        > rodziło się 22 191 dzieci.
        • szwampuch58 Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 06.12.22, 14:39
          Kartofel,zadne , udowodnij ze tak nie jest
          • pozytonium Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 06.12.22, 19:11
            szwampuch58 napisał:

            > Kartofel,zadne , udowodnij ze tak nie jest

            Na koniec 2021 r. w pieczy zastępczej przebywało 72.3 tys. dzieci pozbawionych całkowicie lub częściowo opieki rodziny naturalnej.
            • szwampuch58 Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 07.12.22, 12:16
              No i....to ma byc dowod, kartofel buhahahaha
              • pozytonium Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 07.12.22, 15:26
                szwampuch58 napisał:

                > No i....to ma byc dowod, kartofel buhahahaha

                Czego dowód? 73 tysiące dzieci siedzi w domach dziecka. Modna pani z modnym panem spuszczają się do probówki na koszt podatnika, także tych 73 tys. dzieci.

                Liczba urodzeń w Polsce to około 350 tysięcy rocznie. 73 tysiące dzieci są nie chciane.

                Buraku pruski.
                • szwampuch58 Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 07.12.22, 15:29
                  Nudzisz kartofel
                  szwampuch58 Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 06.12.22, 14:39

                  Kartofel,zadne , udowodnij ze tak nie jest
                  • pozytonium Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 07.12.22, 16:27
                    szwampuch58 napisał:

                    > Nudzisz kartofel
                    > szwampuch58 Re: A ile dzieci jest domach dziecka? 06.12.22, 14:39
                    >
                    > Kartofel,zadne , udowodnij ze tak nie jest

                    A co to ja z tobą cyrograf spisałem? Buraku pruski.
                    Ciężar dowodu spoczywa na pozywającym.

                    A najlepsze jeszcze jest domaganie się ode mnie dowodu, że tak coś nie jest.
                    75 tys. dzieciaków siedzi w domach dziecka. Ty się zajmujesz spuszczaniem do probówki.
                    By nie było. Nie mam nic przeciw in vitro. Ale martwią mnie te dzieci, co się już urodziły i zostały porzucone.

                    Kumpel uwalił pracę z kraju szejków. Badali w niej właściwości tlenków metali ziem rzadkich. Wychodzili od spalenia kompleksu z chelatem po 5000 $ za gram. Zachowanie tlenków RE jest znane od jakichś 100 lat. Praca nie wnosiła nic poza tym, że metoda syntezy była ekstremalnie droga.
                    A, że on Ukrainiec z krwi i kości, to pracę uwalił, troszcząc się o efekt cieplarniany na Ziemi.
    • m.c.hrabia Re: "In vitro" 07.12.22, 12:12
      www.youtube.com/shorts/M8ifhidoV6I?feature=share
    • weteran-czasu Re: "In vitro" 07.12.22, 16:55
      Kler mówi nie i niepokorny naród trzeba zmusić do postępowania zgodnego z urojeniami średniowiecznej głupoty.
      Sukienkowi jako skuteczne narzędzie kampanii wyborczych jest niezbędnym sojusznikiem dla trzymających władzę.
      Tego kto raz zasiadł na fotelu władzy bez walki fotela i koryta nie odda. Nie ma to nic wspólnego z patriotyzmem, umiłowaniem ojczyzny ect... Dla takich ludzi fotel, kasa i koryto jest celem nadrzędnym. Reszta może się palić i walić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka