leszek.sopot
13.11.04, 21:49
Wiceprzewodniczacy komisji Roman Giertych najpierw twierdzi publicznie - mowi
to do kamer, ze zamienil kilka zdan w przejsciu na korytarzu, pozniej
przyznaje, ze zjadl obiad i dlugo rozmawial. Dlaczego klamal, dlaczego nie
powiedzial od razu prawdy? Tak zachowuje sie ten, co chce cos ukryc. Nie
wierze Kulczykowi i nie wierze Giertychowy, ktory z pewnoscia stal sie
najmniej wiarygodnym czlonkiem komisji.
Z komisji raz po raz "wyciekaja" tajne informacje - domyslam sie, ze za
taki "wyciek" gazety bardzo duzo placa - za ile mozna bylo sprzedac bilingi
Dochnla?
Przewodniczacy Gruszka mnie nawet nie bawi, choc chyba powinien...
Maciarewicz nie pozwala swiadkom powiedziec tego co chca powiedziec, bo musi
sam powiedziec to czego sie domysla.
Czlonkowi komisji strasza swiadkow w swoich wypowiedziach medialnych, strasza
takze jeden drugiego i robia glupie a czasem i niegodziwe porownania -
Cywinski. A przede wszystkim staraja sie, jak za afery Rywina, wzbudzic swoja
osoba zainteresowanie mediow.
W porownaniu do komisji Rywina, ta wydaje mi sie o wiele gorsza. Jeden
Miodowicz, ktorego najbardziej w tej komisji cenie, nie zamazuje zlego obrazu
calosci.
Mam wrazenie, ze oni bawia sie w sad jak male dzieci, a sprawe do przebadania
maja bardzo powazna. Na przeciw nich zasiadaja przebiegle lisy, ktore
wykorzystaja kazde potkniecie komisji by ja osmieszyc (a tych potkniec juz
sporo bylo). Mam ciagle wrazenie, ze do odkrycia wszystkich nitek i powiazan
jest bardzo, bardzo daleko... Dlatego nie zadawala mnie metafora, ktora uzyl
Giertych w TVN 24, ze KS podniosla kamien, pod ktorym ujrzano biegajace
robactwo i wystarczy teraz kazdego robaka opisac i wszystko bedzie jasne -
szkoda, ze dziennikarze nie zapytali go czy jest pewny, ze odpowiedni kamien
podniesiono i czy to jest jedyny.