czytelnikus
22.10.24, 09:47
Nie wiem dlaczego, ale coś mnie z tym słowem "ministra"(ta ministra, a nie tego ministra} nie pasuje.
No bo ministra w dopełniaczu to rodzaj męski, a ministra w mianowniku to rodzaj żeński.
No to jak tak dalej pójdzie z tym kretyństwem językowym to niedługo jak pójdę do kobiety lekarza będę mówił do pani doktor...pani doktora (w mianowniku)?
I co wtedy, czy ona mnie zbada, czy strzeli z liścia i każe się wynosić?
A Jak dalej pójdziemy w tym kierunku, to będziemy mieli jako następne zawody kobiet:
Panią konduktora
Panią kasjera
czy milicjanta?
To jest chore, kto i dlaczego nam Polakom to robi?
I co na to poloniści?