czytelnikus
31.10.24, 09:46
Dzisiaj w TVN24 pan Piotr Niemczyk zastanawiał się, czy to agent, czy to wariat,
A dla mnie to zwyczajny świr, A skąd to wiem, ano od bardzo bliskiego przyjaciela, który w dzieciństwie mieszkał t tej samej kamienicy co Maciotewicz, tylko piętro wyżej.
Otóż ten kolega twierdzi, ze Antoni był zawsze inny niż wszyscy (czytaj wszystkie dzieci z tej kamienicy). I to nie tak jak Jarozbaw, który jak wychodził z domu do bawiących się dobrze dzieci to zaraz była awantura, tylko zupełnie inaczej.
Otóż chłopiec Antoni nigdy nie bawił się z dziećmi ze swojego podwórka, tylko ich jak oni się bawili (np chłopcy w chowanego, czy berka, a dziewczynki w klasy) to on Antoni ich skrycie podglądał. Podglądał albo zza węgła, albo przez szparę uchylonych drzwi wejściowych klatki schodowej, albo z własnego mieszkania wychylając się przez okno.
I tu jest pies pogrzebany i prawdopodobna przyczyna jego inności. Otóż mój kumpel , który mieszkał nad nim jak był na podwórku to zbierał takie różne małe kamyki i potem jak Antoni się wychylał przez okno by podglądać co robią chłopaki na podwórku, to mój kumpel spuszczał mu te zebrane wcześniej kamyki na głowę.
No i teraz ma wyrzuty sumienia, że to on jest odpowiedzialny za to co teraz wyczynia Antoni.
No i trudno nie przyznać mu racji...