gregorak
19.11.04, 23:15
Fragment wywiadu z dzisiejszej GW:
Lata temu Ksiądz Biskup mówił, że Radio Maryja przekształci się w dobry ruch
modlitewny. Nie jest Ksiądz rozczarowany, że tak się nie stało?
- Myślę, że idziemy w tym kierunku, może trochę opornie, ale jednak. Proszę
pamiętać, że tam jest zaangażowanych bardzo wielu ludzi, którzy mają dobrą
wolę, a ludzi deptać nie wolno. Wierzę, że dialog z nimi w końcu kiedyś
zaowocuje. Ksenofobia przekształci się w otwartość.
Czy jednak Episkopat nie powinien skuteczniej wymagać od Radia Maryja, by
ewangelizowało zgodnie z zasadami wyznaczonymi przez biskupów?
- Idziemy w tym kierunku, ale proszę dać Episkopatowi czas. Nie wolno działać
represyjnie wobec ludzi myślących inaczej od nas.
Jak inaczej?
- Radio Maryja pomaga dobrze się modlić. Ale już w sprawach ziemskich jest w
nim myślenie zbudowane na pewnej formie lęku. Jakby nieufające do końca Panu
Bogu. Czasem jest gorliwe jak apostołowie, którzy prosili Jezusa, by zrzucił
ogień z nieba na miasta, które ich nie przyjęły. Nie można godzić się na
takie apostołowanie "na własną rękę", to znaczy bez ostatecznego porozumienia
z Episkopatem. Ja mam nieco inne poglądy na relacje Kościoła ze światem, ale
tolerancja nakazuje szanować odrębność.