l.george.l
28.05.26, 00:38
Wydaje się, że biskupi posiadają ogromną wiedzę na temat edukacji seksualnej. MEN dwoi się i troi, by przypodobać się hierarchii kościelnej i skierowało rozdział o zdrowiu seksualnym na tajne komplety dla chętnych. Biskupów to nie satysfakcjonuje. Twierdzą, że przedmiot niesie treści "antyrodzinne i genderowe". Czyżby? Do założenia rodziny potrzeba dwoje/dwóch osób. Siłą, która przyciąga ludzi do siebie jest wzajemna fascynacja i o zgrozo pociąg seksualny. Wydaje mi się, że warto czegoś dowiedzieć się na ten temat od osób przygotowanych do przekazywania wiedzy z tego zakresu, by nie zrobić sobie krzywdy. O biskupów wyraźnie nikt nie zadbał, nie posłał na zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie, bo rodziny nie założyli i generalnie uchodzą za społecznie upośledzonych. Może niech trzymają się jak najdalej od szkoły i naszych dzieci.