Gość: Informator
IP: *.interpacket.net
12.12.04, 02:34
Armia prałata
Trzydziestoletni Wojciech Podjacki jest absolwentem Studium Pedagogicznego w
Gdańsku. Ma żonę i trzech synów. Najpierw działał w Związku Białego Orła,
potem w Narodowym Froncie Polskim, który 2,5 roku temu przekształcił w partię
zrzeszającą - jak twierdzi - około 600 członków. Ale to partia kadrowa, więc
liczby nie grają roli. - Naszym wrogiem nie jest ani Żyd, ani Niemiec, jak
próbują to pokazywać media, ale ten, kto występuje przeciwko interesom
polskiego narodu. Przeciwstawiamy się wywłaszczaniu naszych rodaków z ich
narodowego majątku, do czego prowadzą złodziejska prywatyzacja i wyprzedaż
majątku, szczególnie w niemieckie ręce - podkreśla współzałożyciel partii
Wiesław Kozłowski z Sopotu. Kozłowski ma solidarnościowy rodowód: działał w
KOR, roznosił ulotki o Katyniu, w 1980 r. organizował strajki w Miejskim
Przedsiębiorstwie Komunalnym. Później przyłączył się do Ruchu Odbudowy Polski
Jana Olszewskiego, ale się rozczarował, bo "z adwokata marny był przywódca".
Od ośmiu lat Kozłowski współpracuje z Podjackim. Ze składek członkowskich (10
zł miesięcznie) wydają "Głos Sumienia" - biuletyn ligi.
W programie Ligi Obrony Suwerenności pełno jest słusznych postulatów
ściągniętych z programów prawicy. Ma to ułatwić pozyskanie poparcia osób z
innych części kraju, nie znających założycieli partii. Liga domaga się więc
m.in. zniesienia immunitetu poselskiego, likwidacji zbędnych urzędów
państwowych (Senatu, sejmików wojewódzkich, powiatów), wprowadzenia zakazu
finansowania partii z publicznych pieniędzy, przeprowadzenia pełnej
dekomunizacji i lustracji oraz przywrócenia kary śmierci.
www.wprost.pl/ar/?O=70863