Gość: Polak
IP: 213.29.2.*
22.12.04, 22:14
Po pierwsze – Kościół jest BOGATY, z czym zgodzą się chyba nawet
najwierniejsi jego synowie i córy. Chociaż oni akurat się z tego cieszą...
Według szacunków, to najbardziej majętna instytucja w Polsce i największy
posiadacz ziemski. Ma więcej, niż przed wojną. No i jest zwolniony z wielu
obciążeń fiskalnych. Kościół kłuje w oczy bogactwem.
Po drugie – Kościół jest BEZKARNY. Wszelkie nieprawości, przekręty, afery
uchodzą mu płazem, bo prokuratury i sądy boją się takich spraw jak ognia.
Jeszcze długo u nas oskarżenie księdza będzie postrzegane jako wojna z Panem
Bogiem, a tego żaden prokurator ani sędzia nie chce. Więc lepiej cicho sza!
Nawet księża, którzy molestują seksualnie czy biją swoich wychowanków,
pozostają często poza zasięgiem ramienia sprawiedliwości lub jego dotknięcie
jest bardzo słabe. Dyrektorzy szkół to przecież też tylko ludzie, więc
najczęściej wolą milczeć.
Po trzecie – Kościół jest BEZ-IDEOWY. Dla doraźnych korzyści jest gotów
zawrzeć pakt nawet z diabłem, czyli w jego mniemaniu z lewicą. Tak jest od
stuleci. Przecież taki celibat nie leżał u podwalin religii katolickiej.
Powstał dopiero wówczas, gdy kler zorientował się, że prawo dziedziczenia – a
więc oddawania majątków – przechodzi na dzieci kardynałów, biskupów, prałatów
i plebanów. To bolało i z tym trzeba było walczyć. Tak powstało bezżeństwo
nieznane na początku chrześcijaństwa. Nie inaczej jest dziś, bo jeśli ludzie
nie przestrzegają postów, to Krk oświadcza, że w wigilię nie trzeba już
pościć.
Po czwarte – Kościół jest BEZDUSZNY. Nie żywi litości wobec biednych, którzy
nie mają za co pochować swoich bliskich. Płacz i płać. Znane są też
przypadki, że aby odzyskać jakiś budynek, niby swoją wcześniejszą własność –
nie wahał się wyrzucić na bruk sierot z umieszczonego w owej nieruchomości
domu dziecka. Takie przykłady braku ludzkich odruchów można mnożyć.
Po piąte wreszcie – Kościół jest BEZCZELNY. Krytykuje wszystkich i wszystko,
nazywa lewicę betonem, szczekającymi pieskami, przebąkuje, że lekarstwem
byłby tylko kwas solny, a każdą krytykę z drugiej strony nazywa atakiem na
Boga i religię.
I to jest właśnie skrajna bezczelność.
A przecież Kościołowi, według Ewangelii, wystarczyłyby tylko dwa be –
BOGOBOJNOŚĆ i BEZINTERESOWNOŚĆ. Ale to marzenia.
www.faktyimity.pl/wywiad.html