Dodaj do ulubionych

Forumowi Tytani

07.01.05, 18:10
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=19205812&v=2&s=0
Świetny skecz xiazeluki, który wyleciał na oślą.


Studio telewizyjne. Kanapa dla zaproszonych gosci, stolik dla PREZENTERA.

PREZENTER - Dobry wieczór! Witam państwa w kolejnym tokszoł z cyklu "Forumowi
Tytani"! (frenetyczne oklaski z taśmy) Dziekuję, dziękuję państwu! Dzisiaj
moimi gośćmi są: Kretyn52 z małżonką! Powitajmy ich oklaskami (oklaski z
taśmy) Proszę siadać, panowie.

KRETYN52 - To jest (wskazuje na swego towarzysza, niechlujnie ubranego
Murzyna z bandażem na głowie) mój mąż.

PREZENTER - Słucham?

KRETYN52 - Powiedziałem, szujowaty tacowy półgłówku, że to mój mąż, a nie
żona! To ja jestem w naszym związku ten bierny...

PREZENTER - Sorki, Kretyn! Zapamiętam, że mogę schylać się po mydło mając
ciebie za plecami! Przedstawmy zatem twojego męża (zerka do ściągawki),
Abdullaha ibn Dawida, słynnego boksera wagi superciężkiej! (oklaski z taśmy)
Adbullah ma niewiarygodny dorobek sportowy na ringu: zero zwycięstw, 78
porażek, w tym 86 przed czasem. Wynik Abdullaha budzi tym większy szacunek,
jeśli weźmiemy pod uwagę, że walczył na ringach całego świata przez ponad 12
lat! Kiedy zamierzasz zakończyć karierę, Abdullah?

ABDULLAH - Eeee... ble... mleeee...

PREZENTER - Dzięki za tę interesującą wypowiedź, Abdullah! (oklaski z taśmy)
Teraz pytanie do Kretyna: piszesz na różnych forach internetowych od ponad 25
lat, wynik budzący podziw! Powiedz nam, jakie są wymierne rezultaty tej
twojej chałtury?

KRETYN52 (dłubie w nosie, nie słyszy pytania)

PREZENTER - E, ty! (kopie Kretyna w kostkę)

KRETYN52 (zjada szybko gluta i patrzy na PREZENTERA) - Czego?

PREZENTER - Pytałem, jakie są twoje osiągnięcia po trwającym ćwierć wieku
gryzmoleniu po portalach internetowych!

KRETYN52 - Różnorakie. Ja...

PREZENTER - To się nazywa skuteczność! Brawa dla Kretyna! (oklaski z taśmy.
Naraz coś się zacina, owacja urywa się z piskiem w połowie.)

GŁOS Z OFFU - Ku.., znowu się zbiesił magnetofon. Tadek, skocz po lody
czekoladowe, może uda się to naprawić.

DRUGI GŁOS Z OFFU - Lecę. Przy okazji wpadnę na szybki numerek do twojej żony.

GŁOS Z OFFU - Dobra, masz pięć minut na powrót. Jak się spóźnisz, to będziesz
zmywał makijaż z gości PREZENTERA.

DRUGI GŁOS Z OFFU (łamiącym się tonem) - Kazek, nie zrobisz mi chyba tego!

PREZENTER - Ciszej tam! Cha, cha, cha... Wracamy do naszej rozmowy. To co z
tymi osiągnięciami? (do ABDULLAHA) Proszę nie gryźć mnie w kostkę, mam nowe
skarpetki. Won! (wymierza ADBULLAHOWI kopniaka)

KRETYN52 (osadza się głębiej na kanapia, splata dłonie niczym Andrzej
Lepper) - Moje osiągnięcia są doniosłe, niemożliwe do pominięcia czy
zleceważenia. Moja kampania na rzecz zdjęcia tego (patrzy się w okolice swego
rozporka) gówna ze ściany dała oszałamiające rezultaty - przekonywanie
przekonanych można określić wymiernym współczynnikiem: nastąpił wzrost o
200%! Do swej idei przekonałem bowiem siebie i swoją pacynkę gretshen.
Obecnie pracuję nad Palnikiem, Kafarem i stróżem nocnym mojego przytułku dla
nieprzystosowanych społecznie. Liczę na to, że już za jakieś 20-30 lat będę
mógł się pochwalić przekonaniem i tych dwóch pierwszych.

PREZENTER - A ten trzeci, znaczy stróż?

KRETYN52 (rumieni się) - On jest taki przystojny... eee... (patrzy z
niepokojem na ABDULLAHA, ten jednak nie zwraca na niego uwagi, bowiem biega
na czworakach po całym studio usiłując złapać zębami nogawki kamerzystów)
Znaczy, jego też chcę zaliczyć. To jest, chciałem powiedzieć, przekonać.

PREZENTER - Dobra, teraz pytanie do ABDULLAHA! (rozgląda się) Gdzie on jest?

KREYN52 - Kochanie, chono tu! Jesteś w telewizji!

ABDULLAH (wynurza się spod kanapy, radośnie się usmiecha, z paszczy wystaje
mu kawałek materiału) - Hau, hau! Eeee... Mlask!

PREZENTER - A ty czym się obecnie zajmujesz?

ABDULLAH (drapie się nogą po głowie) - Ech?

PREZENTER - Pytałem, czym się obecnie zajmujesz, Abdullah. Co robisz, znaczy
się?

ABDULLAH - Ech? (wącha podłogę)

KRETYN52 - Proszę mu wybaczyć, jeszcze nie doszedł do siebie po lobotomii.
Leki jeszcze działają i w ogóle.

PREZENTER - Zachowuje sie jak pies. Zawsze taki był?

KRETYN52 - Tak. Nie. Co to cię obchodzi, szujo jedna? Nie masz swoich spraw,
pedofilny nazikatolicki złodzieju?

PREZENTER (wali Kretyna swoimi notatkami po jego rogatym łbie) - Proszę się
zachowywać kulturalnie, albo będę musiał skorzystać z telefonu.

KRETYN52 - A korzystaj se, jełopie. Abdullah, kochanie, kiedy skończysz sikać
na kamerę, to chodź do mnie! Wychodzimy z tego kościółkowego kółka
różańcowego, wypełnionego integrystycznymi głupawymi religiantami!

PREZENTER (uderza Kretyna w głowę aparatem telefonicznym. Kretyn pada, na
odsiecz rusza mu Abdullah. Prezenter ostrzeliwuje się zza kanapy z ciężkiej
broni maszynowej. Z lewej strony do studia wjeżdża walec drogowy i równa
wszystko z linoleum. Oklaski z taśmy).

PREZENTER (wypełza spod walca) - Był to program "Forumowi Tytani"! Na
następny odcinek zapraszam za tydzień! (na głowę spada mu paleta worków
cementu. Oklaski z taśmy)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka