leszek.sopot
12.01.05, 16:34
Lubujacym sie w pisaniu paszkwili na Adama Michnika, przeklamujacym jego
mysli i idealy, chcialbym zadedykowac slowa jednego z moich ulubionych
romantycznych bohaterow (z tego co wiem takze Adama Michnika), ktory z
emigracji pisal do swojej matki:
"Ja nie wrócę do Polski, choćby była niepodległa! Najprzód wiem, że ludziom
tak uczciwym, jak my jesteśmy, nigdy się tam powodzić nie będzie. Przyjdzie
jednak czas i to niezadługo, w którym ziomkowie nasi inaczej nas uważać będą;
ale wtenczas staniemy się ostrożniejszymi. Wrócą do Polski ci sami ludzie,
którzy ją zgubili, którzy ją zgubią, choć ją Bóg wskrzesi! Tacy tylko są tam
uważani, ale nie my. [...] nie będzie żadnej nadziei, żadnej ponęty, która by
nas mogła zwabić na ojczystą ziemię, prochy i kości nasze nigdy tam spoczywać
nie będą. [...] Tak znam nasz naród, tak znam ludzi, którzy na niego działają
i działać mogą. Tak jestem przekonany, że nigdy się w kraju naszym nie zmieni
co do politycznego głupstwa, intryg nikczemnych panów i ich służalców. [...]
Za granicą nikt mnie nie stara się szkodzić prócz swoich. Cudzoziemcy są
moimi braćmi, swoi katami...".
Dla nastepnych pokolen Marycy Mochnacki stal sie symbolem czlowieka, ktory
czynem potwierdzal swoje slowa, ktory w chwili wybuchu powstania powiedzial,
ze "czas nareszcie przestac pisac o sztuce, co innego zapewne teraz mamy w
glowie i w sercu, improwizowalismy najpiekniejsze pienie narodowego
powstania! Zycie nasze jest poezja. Zgielk oreza i huk dzial, ten bedzie
odtad nasz rytm i ta melodia". Poswiecil siebie i cale swoje zycie dla sprawy
narodowej. Przez "patriotow" zostal opluty a tlum go tropil na ulicach
Warsdzawy i chcial powiesic. Dazyli do tego ci, ktorzy byli wrogami
demokracji i powolanego przez powstancow Klubu. Przycmily ich konserwatywne
autorytety. Na szescie na emigracji udalo sie Maurycemu napisac "Powstanie
Narodu Polskiego". Niestety zmarl przedwczesnie na gruzlice i za zycia nie
doczekal sie czasow gdy opinia spoleczna zmienila o nim zdanie i nie mogl
przeczytac to, co napisal o nim np. Stanislaw Brzozowski: "zastanowienie sie
nad Mochnackim staje sie samo przez sie krytyka kultury i polityki naszej:
dosc myslec o nim, by stanac w samym ognisku naszych najzywotniejszych,
zarowno praktycznych, dziejowych, jak i filozoficznych, artystycznych
zagadnien".
Podobnie dzis jest z Adamem Michnikiem, ktory jest opluwany ze wszystkich
stron i wykpiwany. Mozna sie nie zgadzac sie z jego niektorymi
stwierdzeniami, miec pretensje, ze nie zachowal sie w pewnych przypadkach tak
jakby to sobie niektorzy wyobrazali, ale nie liczyc sie jego slowem, myslami
i idealalmi? Adam staje najczescie na przekor obiegowym stereotypom. Zmusza w
ten sposob do myslenia i do reakcji. Czesto reakcej te nie sa przemyslanie,
nie niosa za soba zadnej myusli a tylko epitety. Ale tez jakze czesto sa
powodem zastanowienia i zadumy nad sprawami najwazniejszymi. Nastepne
pokolenia pewnie to docenia, niestety dzis jest to niemozliwe, gdyz biezaca
propaganda polityczna przewaza nad poglebiona refleksja o nas samych i o
Polsce.
Jest dla mnie bardzo ciekawe porownanie Mochnackiego i Michnika, byc moze
ktos w jakiejs pracy sie na to pokusi. Jakze wiele jest podobienstw, ale tez
i wiele roznic. Mam nadzieje, ze Adam nie rozchoruje sie bardziej i nie umrze
na gruzlice jak Maurycy. Mam tez nadzieje, ze napisze tez swoja analize
najnowszej historii Polski, ktora bedzie zarazem manifestem jego pogladow i
politycznych wizji. Niechcialbym aby to byl tylko wywiad rzeka - tak jak
glosza ostatnie plotki. Jego ksiazka moglaby stac sie tym samym dla
przyszlych pokolen czym bylo "Powstanie Narodu Polskiego" Mochnackiego.