Gość: żecznik sendzia na ugorze ! IP: *.lublin.mm.pl 15.01.05, 00:49 no proszę - sami państwo rozumią, i my tak musimy 12 (słownie : dwanaście) godzin na dobę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moumouth Re: Sędziowie bronią swojej koleżanki, która prze IP: *.acn.waw.pl 15.01.05, 16:15 "... audietur et altera pars..." Mogę powiedzieć jedynie, że w tym wypadku ta sentencja łacińska jest jak najbardziej uzasadniona. Pozwoliłem sobie skorzystać z uprzejmości pana Pawła Kowalskiego (rzecznika prasowego łódzkiego Sądu Okręgowego, którym jest w rzeczywistości) i przeprowadziłem z nim rozmowę telefoniczną. Przyznaję tutaj, że istnieje rozbieżność pomiędzy przedstawieniem faktów prezentowanym przez GW w artykułach z dnia 14 i 15 stycznia, a opisem faktów dokonanym przez PK w trakcie rozmowy. Co więcej, istnieją rozbieżności pomiędzy treścią artykułów zamieszczonych w GW i w portalu Gazety. Przyznaje również, że pośpieszyłem się w ocenie sytuacji - cytowane już: audietur et altera pars - i oparłem swoją ocenę jedynie na faktach zaprezentowanych przez GW. Wobec zaistniałej sytuacji bardzo proszę autorów artykułu o wyjaśnienie na forum rozbieżności pomiędzy faktami ukazanymi w ich artykule, a faktami które rzeczywiście miały miejsce. Mam nadzieję, że stać ich na tyle odwagi cywilnej, aby dać - przynajmniej na forum - świadectwo prawdzie. Nie bronię w tym miejscu SSR Joanny Klasztornej. Nadal uważam, że swoim postępowaniem naruszyła zasady etyki zawodowej sędziego i normy współżycia społecznego narażając i tak już skrzywdzone dzieci na ponowny kontakt (choćby i trzyminutowy) z oskarżonym (w momencie, gdy miała możliwość uniknięcia tego). Sądzę również, że jeżeli już jest mowa o winie, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności. W tym - dziwnie przemilczaną przez GW - bierność obecnego na sali biegłego sądowego z zakresu psychologii, który dopuścił do zaistnienia takiej sytuacji, a co więcej, nie zalecił zmiany miejsca, sposobu i terminu przesłychania pokrzywdzonych dzieci, ani nie wniósł sprzeciwu co do ich przesłuchiwania w ten sposób. Przemysław Wojtysiak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagnieszka Tu dopiero sędziowie bronią swojej koleżanki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 22:47 Punkt 2: www.remuszko.pl/kobialka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zniesmaczony Jak długo jeszcze dziennikarze bezkarnie będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 20:18 świadomie,"pod publiczkę",kłamać? Rozumiem,że tłuszcza żąda artykułów łzawych i chwytających za serce, a wiadomo,że dla gazety liczy się przede wszystkim poczytność ( i wynikająca stąd ilośc sprzedanych egzemplarzy) ale czy nikt z szefów nie zdaje sobie sprawy jakie niebezpieczeństwo dla porządku publicznego stwarzają takie "publikacje"?Czy nie obchodzi ich,że potwierdzają one w oczach części tejże tłuszczy, wynikający z wrodzonych kompleksów i niemożności przystosowania się do nowych warunków społecznych i politycznych, obraz naszej ojczyzny jako kraju totalnego bezprawia,korupcji i zła wszelakiego? Czy Gazeta Wyborcza w imię bezpardonowej walki o czytelnika ( i to bez względu jaki on będzie)z gazetami delikatnie nazywając"bulwarowymi", jest gotowa tolerować nadane jej przez bardziej wybrednych czytelników miano "fackzeitung" ( tak jak "Fakty")? Czy nie dają jej do myślenia posty niektórych "forumowiczów",zresztą kompletnych ignorantów prawniczych ? A może dziennikarze "GW" są też takimi ignorantami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77 Re: "Pod napięciem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 22:49 Włąśnie był ten temat w programie "Pod napięciem" - najbardziej populistycznej audycji emitowanej przez polską telewizję. Oczywiście prowadzący i autor artykułu pili sobie z dzióbków, dodatkowo dziennikarz "Faktu" przeprowadzajacy wywiad z ojcem ofiary z Częstochowy pod siedzibą sądu) - nawet nie przyszło mu do głowy zapytać kogoś z tamtejszego sądu o szczegóły sprawy bo i po co. Paranoja zatacza szersze kręgi - już jest w Sejmie projekt (wszyscy pewnie będą za) aby dziecko mogło być przesłuchiwane tylko raz bez możliwości jakichkolwiek powtórki. Zgadzam się, że ważne jest zapewnienie ofiarze molestowania komfortu psychicznego, ale na miłość boską nie zawsze można to zapewnić. W tego typu sprawach oskarżony praktycznie musi mieć obrońcę, jeśli przy pierwszym przesłuchaniu nie miał jego prawo do obrony jest praktycznie unicestwione. Ja wiem, że to niepopularny pogląd, ale ja uważam, że ODRAŻAJĄCE SĄ TYLKO CZYNY, NIE LUDZIE (specjalnie duże litery) i również osoby oskarżone o molestowanie dzieci mają prawo do rzetelnego procesu. Żeby było jasne - sercem jestem po stronie skrzywdzonych dzieci, ale ustawodawca powinien kierować się raczej rozsądkiem. A przepis w obecnym kształcie jest naprawdę rozsądny, nierozsądna bywa interpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
anonim_ka Re: "Pod napięciem" 17.01.05, 01:00 Sluchalam wersji matki dziecka i prawniczki . Na tej podstawie jakos nie lubie ichniej "pani psychicznej"!!!! Co do Klasztornej - jak w kazdym zawodzie sa : artysci i rzemieslnicy,ona odbebnila manufakture ,bo pewnie tak jak w Gdansku, studiowala z tatusiem za raczke. Paskudne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: "Pod napięciem" IP: *.law.uj.edu.pl 17.01.05, 13:06 P-77 - gartuluję rozsądku. Bardzo mądra wypowiedź. Niestety, tacy jak Ty sa w mniejszości. Większość kocha być okłamywanymi i manipulowanymi przez brukowce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Jak długo jeszcze dziennikarze bezkarnie będą IP: *.law.uj.edu.pl 17.01.05, 13:05 Ludzie kochają być manipulowanymi - ta sprawa jest najlepszym przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś