Dodaj do ulubionych

To, co piekne II

IP: *.chello.pl 23.05.02, 09:06
Kilka miesiecy temy zalozylem watek "To, co piekne". W tej chwili sa na nim 563
posty, wiec osoby dysponujace slabszym polaczeniem maja klopoty z otwarciem
watku. Pojawil sie pomysl, by zalozyc go od nowa. Propozycja wydaje sie
zasadna, bo czemuz mielibysmy nie pomoc osobom, ktore pragna znalezc troszke
piekna?
Powtorze post otwierajacy "To, co piekne" I:

"Czesto w ramach odreagowywania brudu i znoju siegam po swoje ulubione teksty.
Pomyslalem, ze na pewno nie jestem jedyny. Zapraszam do wrzucania tu tekstow,
ktore w jakis sposob spelniaja waszym zdaniem kryterium piekna. Takich, które
kochacie, które w jakims momencie byly dla was wazne. Sadze, ze moze byc to
pozyteczniejsze od bicia piany, moze tez dac chwile wytchnienia przed kolejna
mordercza polemika.
KRYTERIA
1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo powszechnie
ujednoliconym.
2) Bez aktualnej polityki.
3) Bez natretnej ideologii.
4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp.
5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, proszeni sa o
niecytowanie samych siebie.
6) Zakladam, ze osoby nieprzestrzegajace zasad beda ignorowane przez
pozostalych."
Zwracam uwage na punkt 6. Bardzo prosze nie reagowac na prowokacje, nie
dyskutowac z osobami, ktore potrafia jedynie pluc i wymiotowac. Takie osoby w
dobrym towarzystwie pomija sie wzgardliwym milczeniem.
Poniewaz zal byloby porzucic wspaniala antologie poezji, jak powstala na watku
I, zamieszczam link do niego:
www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=1007797&aid=1042970
Pozdrawiam wszystkich milosnikow piekna i prawdy.
"Oko" - Janusz
Obserwuj wątek
    • Gość: oko Tadeusz Różewicz IP: *.chello.pl 23.05.02, 09:11
      Tadeusz Różewicz
      Przepaść


      Babcia w czarnych sukniach
      w drucianych okularach
      z laseczką
      stawia stopę
      nad przepaścią krawężnika cofa
      rozgląda się bojaźliwie
      choć nie widać śladu samochodu
      Podbiega do niej chłopczyk
      bierze za rękę
      i przeprowadza
      przez otchłań ulicy
      na drugi brzeg
      Rozstępują się
      straszliwe ciemności
      nagromadzone nad światem
      przez złych ludzi
      kiedy w sercu
      małego chłopca
      świeci iskierka
      miłości
    • Gość: Kagan Kagan, kopiuj dalej ten sam tekst o JPII. IP: *.tlsa.pl 23.05.02, 09:43
      To jest tekst na kazdy watek. Niewatpliwie. A jaki ciekawy i pewnie prawdziwy.
      Ja sam za kazdym razem jak go czytam to odjnajduje cos nowego. Do innych
      dzialow tez to wklejaj. A co, niech tez sie zapoznaja ci ktorzy cie jeszce nie
      znaja. Alleluja i do przodu ;-)
      • Gość: Kagan Re: Kagan, kopiuj dalej ten sam tekst o JPII. IP: *.vic.bigpond.net.au 23.05.02, 11:22
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > To jest tekst na kazdy watek. Niewatpliwie. A jaki
        ciekawy i pewnie prawdziwy.
        > Ja sam za kazdym razem jak go czytam to odjnajduje cos
        nowego. Do innych
        > dzialow tez to wklejaj. A co, niech tez sie zapoznaja
        ci ktorzy cie jeszce nie
        > znaja. Alleluja i do przodu ;-)

        Falszywy Kaganie! Czemu mi to robisz?
        Czemu wszedzie wklejasz ten wstretny tekst o Ojcu Sw.?
        Czemu chcesz zniszczyc watek o pieknie?
        Kagan Prawdziwy
      • Gość: oko Slawomir Mrozek IP: *.chello.pl 23.05.02, 22:28
        Sławomir Mrożek - Wesołe miasteczko

        -A oto - rzekł dyrektor szpitala - zespół chorych, który nazywamy wesołym
        miasteczkiem.
        Wskazał na czterech pacjentów pod ścianą. Trzej stali, jeden siedział na niskim
        zydelku. Byli nieruchomi, nie poruszali się, kiedy ich zobaczyłem, ani odkąd
        ich zobaczyłem, ich nieruchomość rosła, w miarę jak ich widziałem nieruchomych.
        Dyrektor zapewnił mnie, że nie ruszali się także przedtem.
        -Nie ruszają się nigdy, to jest ich symptom. Ale poza tym są łagodni i
        nieszkodliwi.
        -Może pan z nimi porozmawiać, a ja tymczasem zaglądnę do oddziału furiatów.
        Dyrektor oddalił się, a ja przystąpiłem do pierwszego z brzegu nieruchomego.
        -Co słychać... - zagadnąłem niepewnie, ponieważ nie wiem, jak się nawiązuje
        rozmowę z wariatem.
        -Następna runda za dwie minuty. Dzieci i wojskowi płacą połowę.
        -Jasne - udałem, że wiem, o co chodzi, bo chociaż dyrektor przedstawił mi ich
        jako nieszkodliwych, wolałem nie drażnić chorego. I przypomniawszy sobie, że
        dyrektor nazwał tę grupę wesołym miasteczkiem - zapytałem, starając się, aby
        pytanie wypadło swobodnie:
        -Pan jest kręgielnia, co?
        Spojrzał na mnie z pogardą, jak na kogoś, kto nie umie odróżnić A od B.
        -Ja jestem karuzela. Kręgielnie zabrali do elektroszoku.
        -Oczywiście, oczywiście - zgodziłem się skwapliwie. - Niestety nie mogę
        skorzystać z karuzeli. Mam słaby błędnik i zakręciłoby mi się w głowie... Ja
        tylko tak sobie, zwiedzam...
        -Proszę bardzo.
        Podczas naszej rozmowy nie poruszył się ani odrobinę, a jego twarz jakby nie
        miała żadnej mimiki. Jakbym rozmawiał z posągiem. Również jego koledzy nie
        drgnęli i nie wiadomo było nawet, czy świadomi byli mojej obecności. Nabrałem
        odwagi.
        -Pan wybaczy ciekawość, ale - jeżeli pan jest karuzela, to dlaczego pan się nie
        kręci?
        Jego pogarda była tera bezbrzeżna.
        -Pan nie wie co to jest właściwa natura rzeczy. Ruch jest zjawiskiem pozornym.
        Ja jestem istotą rzeczy, a nie tym, co przypadkowe i złudne. Istotą karuzeli
        jest oś, dookoła której obraca się cała reszta.
        Jako oś nie mogę się przecież kręcić.
        -Rzeczywiście. To znaczy, że im mniej się pan kręci, tym bardziej jest pan
        karuzelą.
        -To chyba zrozumiałe.
        -Bardzo panu dziękuje. Teraz rozumiem: pan jest samą istotą karuzeli, bez
        dodatków.
        -Tak jest. Wsiada pan?
        -Nie, nie, niestety mój błędnik... jak już wspomniałem... ale jestem panu
        wdzięczny za wyjaśnienie, dziękuje bardzo.
        Zerknąłem ku pozostałym elementom wesołego miasteczka. Dwaj stali obok siebie w
        tej samej pozycji, nieruchomi jak słupy. Trzeci siedział opodal, również
        nieruchomy. Teraz z nimi z kolei chciałem porozmawiać, ale żeby znowu nie
        popełnić gafy, zwróciłem się do karuzeli po informację.
        -Ci dwaj.. Oni są beczka śmiechu, co?
        -Oni? Przecież oni są strzelnic, nie widzi pan?
        -Tak, tak, strzelnica. No to na razie, do zobaczenia...
        Podszedłem do dwóch. Po rozmowie z karuzelą grupa wesołe miasteczko nie była
        już dla mnie całkowitą zagadką. Czułem się nieco pewniejszy siebie.
        -Który z panów jest cel, a który pal!?
        -to wszystko jedno - odrzekli jednocześnie.
        -Panowie chcą przez to powiedzieć, że nie ma różnicy między strzałą a tarczą,
        między pociskiem a celem? Ja, naturalnie, jestem tego samego zdania, ale gdyby
        panowie chcieli mi to bliżej wyjaśnić...
        -Tu nie ma czego wyjaśniać - rzekł jeden, który był albo strzałą, albo tarczą. -
        Załóżmy, że ja jestem strzała, a kolego jest tarcza...
        -Ty jesteś tarcza, ja jestem strzała - przerwał mu kolega.
        -Niech będzie. Załóżmy, że ja jestem tarcza, a kolega jest strzała. No i co z
        tego?
        Konkluzja założenia była tak nieoczekiwana, że przez chwilę nie umiałem się do
        niej ustosunkować. Po chwili ustosunkowałem się jednak, czyniąc następującą
        uwagę:
        -Wtedy jest oczywiście zrozumiałe, że pan tarcza pozostaje bez ruchu. Jednak
        pan strzała...
        -Ha, ha! -przerwał mi tarcza. - Pan sugeruje, że kolego strzała powinien lecieć
        jak wariat. Ty, powiedz mu... - zwrócił się do kolegi.
        -Strzała leci, ale tylko dla pana - powiedział kolega. -Ja sam dla siebie
        nigdzie nie lecę, bo strzała sama dla siebie jest i jest.
        -To znaczy nigdy nie zmienia położenia względem samej siebie - wyjaśnił mi
        tarcza, widać bardziej wykształcony.
        -Właśnie. Pan wybaczy, ale dla pańskiej przyjemności nigdzie leciał nie będę.
        -To znaczy kolega nie będzie stwarzał pozorów, które i tak w niczym nie zmienią
        zasady jego bytu - dokończył drugi. - Jasne?
        -Tak, teraz całkiem jasne, że też nigdy o tym nie pomyślałem...
        -Powinien pan częściej nas odwiedzać - rzekł na to inteligent tonem życzliwego
        napomnienia. -Chce pan sobie strzelić?
        -Nie może kiedy indziej, dzisiaj już późno...
        -Dobrze może być kiedy indziej. My tu zawsze jesteśmy.
        Rzeczywiście ich nieruchomość sprawiała wrażenie wieczności. Oddaliłem się w
        stronę ostatniego, który nieruchomo siedział na krzesełku. Stanąłem przed nim,
        i bez żadnych wstępów, ponieważ byłem już całkowicie pewny siebie, to znaczy
        przekonany, że uchwyciłem zasadę rządzącą zespołem wesołe miasteczko,
        wygłosiłem przemowę.
        -Kimkolwiek albo czymkolwiek pan jest, ma pan rację siedząc tak bez ruchu. Czy
        pan jest lustro w gabinecie krzywych luster, czy to wagonikiem szalonej
        kolejki, huśtawką, czy kołem loterii fantowej - zawsze w istocie pańskiego bytu
        jest pan poza wszelkim ruchem i funkcją. Więc zamiast oddawać się grze pozorów,
        oddaje się pan bezpośrednio naturze istnienia, której zewnętrznym wyrazem jest
        nieruchomość. Dlatego pan sobie tutaj tak siedzi i siedzi, prawda?
        On zaś odpowiedział zdziwiony:
        -A co mam robić? Przecież ja czekam, żeby mnie stąd wypuścili.
    • Gość: Dzik Czy na FORUM jest jakiś lekarz ??? IP: *.pse.pl 23.05.02, 11:11
      Który zająłby się ciekawym psychiatrycznie pacjentem
      (aktualnie ma problem z własną osobowością
      i podszywa się pod cudze nicki)
      a
      może to gąbczaste zwyrodnienie mózgu (BSE) ?
      na wszelki przypadek radzę nie jeść australijskiej
      wołowiny.

      i unikać kontaktów z chorym.
      • Gość: Hania Re: Czy na FORUM jest jakiś lekarz ??? IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 23.05.02, 11:27
        Gość portalu: Dzik napisał(a):

        > Który zająłby się ciekawym psychiatrycznie pacjentem
        > (aktualnie ma problem z własną osobowością
        > i podszywa się pod cudze nicki)
        > a
        > może to gąbczaste zwyrodnienie mózgu (BSE) ?
        > na wszelki przypadek radzę nie jeść australijskiej
        > wołowiny.
        >
        > i unikać kontaktów z chorym.

        Drogi Dziku, to szczegolny przypadek. Chyba nie zarazliwy, na szczescie.
        • ojciec_kagana Chory synek 23.05.02, 13:09
          Chory synek- Andrzej Bursa


          Wróbelkom nie sypiesz bułeczki
          Wiewiórka nie przyjdzie do raczki
          Mój synek jest chory... Łóżeczko
          zdyszane oblepia gorączka

          Ach dałbym ci księżyców tysiąc
          I pałac miodowy za górą
          Osiołka i parę tygrysią
          Jak gdybyś już bajki rozumiał

          Lecz ty nie rozumiesz biedactwo
          I w główce maleńkiej coś marzysz
          A żona pobiegła do miasta
          Ażeby sprowadzić lekarza

          Ucichły na schodach jej kroki
          Gdy z synkiem zostaliśmy sami
          Jak wielki nietoperz - niepokój
          Szybował powoli nad nami

          • Gość: Maya Re: Piekna Wyprawa na Dzikie Wybrzeza Australii. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 14:19

            Plaza biala, miekka.
            Szlachetny malunek piaskowca,
            Rytm fal obejmujacych wybrzeza.
            Lagodza..slady stop zakochanych.
            Sol we wlosach,
            Krzyczace mewy.
            Wyspa samotna.
            List w butelce,
            Gwiazda Oriona.
            Plonace serce.
            Now ksiezyca bliski,
            Fale sie wzmagaja.
            Ostatnie, zlote promienie
            Zatrzymaly swym cieplem
            Najwiekszy Oblok,
            ...Nad Plaza Balmoral.

            m.23.05.02
            • Gość: Kagan Re: Piekna Wyprawa na Dzikie Wybrzeza Australii. IP: *.vic.bigpond.net.au 23.05.02, 14:20
              Gość portalu: Maya napisał(a):

              >
              > Plaza biala, miekka.
              > Szlachetny malunek piaskowca,
              > Rytm fal obejmujacych wybrzeza.
              > Lagodza..slady stop zakochanych.
              > Sol we wlosach,
              > Krzyczace mewy.
              > Wyspa samotna.
              > List w butelce,
              > Gwiazda Oriona.
              > Plonace serce.
              > Now ksiezyca bliski,
              > Fale sie wzmagaja.
              > Ostatnie, zlote promienie
              > Zatrzymaly swym cieplem
              > Najwiekszy Oblok,
              > ...Nad Plaza Balmoral.
              >
              > m.23.05.02
              >

              W jakim stanie jest ta plaza?
            • Gość: Orion Piękny wiersz :)) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 15:57
              Piękny wiersz. Szkoda, że nie umiem też wierszem odpowiedzieć, a co najwyżej
              korzystać z cudzych wierszy. ;) W Australii widoczne są gwiazdy Oriona?

              Pzdr. :)))

              • Gość: Maya Re: Piękny wiersz :)) IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 17:34
                W Australii, jak i w poezji,
                jest wszystko mozliwe...nawet i to,
                ze wreszcie sie wyspie.

                A butelka przyplynela naprawde!

                M:-)
                • Gość: Maya Re: Piękny wiersz :)) IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 17:49
                  Orionie...zaproponuj "swoj"z wyboru,
                  wiersz, na Dobry Poczatek.

                  Pzdr:)
        • Gość: DrFreund Re: Czy na FORUM jest jakiś lekarz ??? IP: *.vic.bigpond.net.au 23.05.02, 14:25
          Gość portalu: Hania napisał(a):
          > Gość portalu: Dzik napisał(a):
          > > Który zająłby się ciekawym psychiatrycznie pacjentem
          > > (aktualnie ma problem z własną osobowością
          > > i podszywa się pod cudze nicki)
          Dr.F: Znam takie przypadki. Np. niejaki Karol Wojtyla,
          co sie obecnie podaje jako Jan Pawel, na dodatek Drugi...
          Pirwszym juz przestal byc, biedaczek... :(

          > > a może to gąbczaste zwyrodnienie mózgu (BSE) ?
          DrF: A moze po prostu awaria klawiatury?

          > > na wszelki przypadek radzę nie jeść australijskiej
          > > wołowiny.
          DrF: I zydowskiej wieprzowiny!

          > > i unikać kontaktów z chorym K. Wojtyla,
          > > nawet poprzez telewizje!

          > Drogi Dziku, to szczegolny przypadek. Chyba nie
          zarazliwy, na szczescie.
          DrF: Radze jednak wylaczyc komputer na 100 dni...

          • Gość: Maya Re: Oszalaly Samotniku - Ostatnia Szansa IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 14:43
            Diagnoza:
            Crazy Galgan...mimo wszystko, jednak teskni za dobrym towarzystwem.
            Jego "dzialalnosc" to wolanie o pomoc..
            "BADZCIE ZE MNA!PRZYJACIELE!DRODZY!TAKI ZE MNIE SAMOTNY GALGAN.
            ...A ZE SLOSLIWY(?)
            INNY BYC NIE POTRAFIE!
            A CHCIALBYM, NAWET BARDZO!
            I NAWET CZASEM, SIE TROCHE STARAM,
            ...BYC PO PROSTU MILY!

            Plaza Balmoral - NSW Sydney S.Mosman.

            • Gość: DrYoung Re: Oszalaly Samotniku - Ostatnia Szansa IP: *.vic.bigpond.net.au 23.05.02, 14:59
              Gość portalu: Maya napisał(a):

              > Diagnoza:
              > Crazy Galgan...mimo wszystko, jednak teskni za dobrym
              towarzystwem.
              DrY: Kto to jest ten "Galgan"?

              > Jego "dzialalnosc" to wolanie o pomoc..
              > "BADZCIE ZE MNA!PRZYJACIELE!DRODZY!TAKI ZE MNIE SAMOTNY
              GALGAN.
              > ...A ZE SLOSLIWY(?)
              > INNY BYC NIE POTRAFIE!
              > A CHCIALBYM, NAWET BARDZO!
              > I NAWET CZASEM, SIE TROCHE STARAM,
              > ...BYC PO PROSTU MILY!
              >
              > Plaza Balmoral - NSW Sydney S.Mosman.
              DrY: Juz tam jade...


      • Gość: AndrzejG Przyjaciele IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.02, 14:57
        wg Wiktora Woroszylskiego

        Żyło raz przyjaciół dwóch;
        Jeden mieli smak i słuch
        I na świat patrzyli takim samym wzrokiem;
        A na świecie wojna trwała;
        Wojna ludzi rozdzielała;
        Oni cało szli przed siebie równym krokiem.

        Razem naciskali spust;
        Razem brali chleb do ust
        I do domów list pisali w jednej chwili;
        Walczyć wspólnie było raźniej;
        Gdy w około krwawe łaźnie;
        A po łaźniach raźniej kiedy razem pili.

        W tym ich cały dramat tkwił:
        Jeden pił i drugi pił;
        Lali w gardła co popadło równocześnie;
        Lecz choć razem wypijali,
        W jednej chwili zakąszali -
        Jeden później się upijał drugi wcześniej.

        Któryś z nich zobaczył raz
        Słup na który zaraz wlazł -
        Milczą dzieje czy był trzeźwy czy pijany;
        Wtem krzyk straszny przyjaciela:
        - Złaź! Zobaczą i zestrzelą!
        - Gdzie i po co!? Na dół złaź! Na boskie rany!

        Czemu zaraz mam być trup?
        To jest bardzo dobry słup;
        Żeby móc poszerzyć sobie horyzonty!
        Patrzę w górę i na boki
        I niekiepskie mam widoki;
        A poza tym sięgam wzrokiem ponad fronty!

        - Ale ja o ciebie drżę!
        Złaź tu do mnie, błagam cię! -
        Woła druh i odbezpiecza broń w rozpaczy:
        - Dla twojego dobra przecież
        Towarzyszę ci po świecie!
        Dla mnie przyjaźń zawsze przyjaźń będzie znaczyć!

        Palca spust posłuchał i
        Spod chmur ciężkich w barwie krwi
        Spadł jak worek ten co szukał śladu gwiazd;
        Nikt się nigdy nie dowiedział;
        Co zobaczył gdy tam siedział -
        Słup, jak słup - a przyjaciela ma się raz!

        Jacek Kaczmarski
        29.1.1982



        ---------------------------
        P.S.
        Dziku , jakżeś to zrobił że Twój post w drzewku jest na równo
        z załozycielskim?
        • Gość: Dzik Re: Przyjaciele IP: *.pse.pl 23.05.02, 15:16
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Dziku , jakżeś to zrobił że Twój post w drzewku jest na
          > równo z załozycielskim?

          prawdę pisząc, nie mam pojęcia.

          pozdr.
          • Gość: Maya Re: Przyjaciele IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 16:14
            Na plazy Balmoral, w czesci alejek...stoi naturalnej wielkosci,
            pomnik Psa - BILLY.
            Byl taki czas, gdy wraz ze swym Panem,moze pisarzem,
            Billy spacerowal po plazy, tarzal sie w piasku, biegal i skakal.
            Billy bardzo kochal swego Pana, ale jak bardzo musial kochac,
            swego psiego Przyjaciela Pan...ze uwiecznil jego czas na plazy.
            Teraz wszyscy go odwiedzaja, a dzieci bawiac sie z Billym,
            zapominaja ze jest z brazu.

            m.:-))
            • Gość: Maya Dla Jasnosci IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 16:18
              Galgan = Kagan.

              A kim jest Dr.Young, czy nie jest to znowu,
              podstawiony Szpieg z krainy "Kagancow"?
              • Gość: Maya Magia Wollongong IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 17:24
                ...Ale takich plaz, jak w Wollongong...nie ma nigdzie.
                Bardzo dluga, ciagnaca sie kilometrami.
                Byc tam w pelni slonca, gdy lazur oceanu oszalamia
                do Pelni Zachwytu, a po zachodzie, witac coraz bardziej
                rozgwiezdzone, atramentowe niebo...gdzie kosmiczny Duch Mount Keira,
                unosi sie, nad bajkowym miastem z innej Planety.
                ...I wydaje sie, ze zwierzeta doskonale rozumieja sie z ludzmi.
                Bestroskosc tych miejsc, a jest ich cale mnostwo,
                sa jak Magiczne Niespodzianki.

                Polska Lake...odkrylam sama, gdy wedrujac u podnoza Mount Keira,
                w miejscu, krolestwie kaczek z liljowym stawem, z altana...w cudownym
                Rododendron Park....mym oczom ukazala sie trawa i kwiaty,
                tutaj niespotykane, zupelnie jakby ktos, swa reka zasial.

                Nad Illowara...szybuja latawce i lotnie, kolorowe marzenia na niebie.
                Gdy przybywasz do Swiatynii Buddyjskiej, witaja cie baranki obloczkow,
                utkanych koronkowo, na tle nieba blekitu, jakiego jeszcze nie widziales.
                Moze namaluje wreszcie ten obraz, na jaki czeka Menchuin.

                Botanic Garden, Latarnia morska.
                Kiama, Rainforest
                Chcesz zobaczyc Raj?...jedz tam!:))
                • Gość: Kagan Re: Magia Wollongong IP: *.vic.bigpond.net.au 24.05.02, 16:34
                  Gość portalu: Maya napisał(a):
                  ...Ale takich plaz, jak w Wollongong...nie ma nigdzie.
                  Bardzo dluga, ciagnaca sie kilometrami.
                  Byc tam w pelni slonca, gdy lazur oceanu oszalamia
                  do Pelni Zachwytu, a po zachodzie, witac coraz bardziej
                  rozgwiezdzone, atramentowe niebo...gdzie kosmiczny Duch
                  Mount Keira, unosi sie, nad bajkowym miastem z innej Planety.
                  ...I wydaje sie, ze zwierzeta doskonale rozumieja sie z
                  ludzmi. Bestroskosc tych miejsc, a jest ich cale mnostwo,
                  sa jak Magiczne Niespodzianki.
                  Polska Lake...odkrylam sama, gdy wedrujac u podnoza Mount
                  Keira, w miejscu, krolestwie kaczek z liljowym stawem, z
                  altana...w cudownym Rododendron Park....mym oczom ukazala
                  sie trawa i kwiaty, tutaj niespotykane, zupelnie jakby
                  ktos, swa reka zasial.
                  Nad Illowara...szybuja latawce i lotnie, kolorowe
                  marzenia na niebie. Gdy przybywasz do Swiatynii
                  Buddyjskiej, witaja cie baranki obloczkow, utkanych
                  koronkowo, na tle nieba blekitu, jakiego jeszcze nie
                  widziales.
                  Moze namaluje wreszcie ten obraz, na jaki czeka Menchuin.
                  Botanic Garden, Latarnia morska.
                  Kiama, Rainforest
                  Chcesz zobaczyc Raj?...jedz tam!:))
                  K: Bez przeady, Mayu! Wollongong to niewatpliwie ladne
                  miasto, ale znane glownie z wielkiej huty, machinacji
                  bylego burmistrza i z wyrzucenia z lokalnego uniwerku
                  pewnego uczciwego profesora, co to ujawnil handel
                  stopniami (jak dawniej Luter ujawnil handel odpustami w
                  kosciele). Plaze sa niewatpliwie ladne w Wollongong, ale
                  niemniej dramatyczne sa np. w Newcastle, a szczegolnie w
                  Nelson Bay, nieco na pln. od Newcastle, gdzie flora i
                  fauna sa iscie rajskie, a widoki wrecz wspaniale...
                  A jechalas noca autostrada z Sydney do Newcastle, gdy
                  jest ona oswietlona, jak w filmie SF, reflektorami w
                  miejscu, gdzie przedziera sie przez skaly?
                  J swoj maly raj mam zas ok. 20km od domu, w
                  Dandenongach... Wiec?
                  Kagan
                  • Gość: Maya Re: Ty To Masz Wymagania, Galgan! IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.05.02, 06:40

                    ..."Magia Wollongong" cdn...
                    Przepraszam cie szanowny "Donosicielu", ale Huta jest w Port Kembla...BHP.
                    W Wollongong nie ma zadnego przemyslu, drogi przyjacielu.
                    Jesli chodzi o przejazdzki noca w strone Newcastle, to proponuje
                    w czasie podrozy sluchac, Dead Can Dance...lub, Philipa Glass'a,
                    uczta dla ducha!
                    Ja wole plaze lagodniejsze, takie ktore przytulaja, lagodza i muskaja.
                    Nie przepadam za tymi drapieznymi, skalistymi i potarganymi.
                    Oczywiscie akceptuje je, ale one nie sa moje, nie dla mnie.
                    Nie kwestionuj piekna Wollongong, bo sie osmieszasz.
                    Moge zaraz przeslac kilka zdjec, moim przyjacielom z Polski.
                    Andrew, Oko, sami ocenia...czy raj, czy tez nie.
                    To niesamowite, ale nawet(nakrecilam film) ogromne polacie spalonego
                    National Park(jadac do Wollongong)...
                    zachowuja to swoje swoiste, niezwykle piekno.
                    Zreszta wiesz, jak szybko odradza sie bush.
                    Oczywiscie znam historie profesora, okropne...wiem czego nalezy sie
                    strzec, jesli chodzi o Australijczykow...ja sobie z tym swietnie radze.
                    Nie sa w stanie mnie "zmielic"w tym systemie.
                    No ale co..ludzie...a co...NATURA.

                    Dandenong, mamy tam znajomych.
                    A propos, opisz w takim razie jak najpiekniej,
                    najwierniej te okolice.Please do.
                    Mowisz 20 km.
                    Mieszkalam w Wollongong, tuz obok bialego "wiezowca", co za widoki.
                    Wykonalam cale mnostwo zdjec, wschodow slonca.
                    Zachody byly najwspanialsze patrzac z Mount Keira, tez mam "dokumentacje".
                    A widok na cala Illoware, na autostrade do Sydney..i na niekonczacy sie ocean,
                    moze tego nie widziales?
                    A sama Swiatynia(najwieksza na polkuli poludniowej)
                    oraz jej polozenie, jest iscie bajeczne.
                    uwielbiam polozenie Wollongong, na pagorkowatym terenie,
                    ulice ciagna sie wciaz, to wzwyz, to w dol, te domki, kazdy inny,
                    ogrody, palmy...moze palma odbic z zachwytu.
                    Wollongong, to miejsce ktore przytula i czuje sie,
                    ze wszystko nalezy do ciebie.
                    Ma sie wrazenie, ze jest sie w miasteczku z bajki.
                    Jezeli ty uwazasz, ze jest to mniejsza bajka, to tylko sie mozna cieszyc.
                    No a co powiesz o Brisbane(!!?) Queensland...te blekity, lazury,
                    Great Barrier Reef...nie moge nawet mysles o tym, ze ona ginie.
                    Coz, dzialalnosc ludzka...No comments.
                    Zycze naszym przyjaciolom, byc tam i juz zostac.
                    Ojczyzna jest wszedzie, Ziemia to nasza ojczyzna.

                    No a jak jest z ta pogoda w Melbourne, podobno fatalna,
                    czy rzeczywiscie tak jest, ile jest dni w roku naprawde w pelni slonecznych?

                    Emigrantka z Sydney.




                    • Gość: maja Re: Ty To Masz Wymagania, Galgan! IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 30.05.02, 08:57
                      Gość portalu: Maya napisał(a):

                      > ..."Magia Wollongong" cdn...
                      > Przepraszam cie szanowny "Donosicielu", ale Huta jest w Port Kembla...BHP.
                      Maja: Ja na nikogo nie donosze. A na Kagana zas conajmniej kilka osob...
                      A Port Kembla jest tuz, tuz.. Hute b. dobrze widac z centrum Wollongong!
                      Jest znacznie blizej glownej ulicy (Mall) niz Nowa Huta do Rynku w Krakowie.
                      I dojazd szybszy (pociag elektryczny podmiejski co kilkanascie minut
                      i tylko kilka minut jazdy)...
                      Na piechote tez chyba jakies najwyzej pol godzinki spacerkiem...

                      > W Wollongong nie ma zadnego przemyslu, drogi przyjacielu.
                      Maja: Czyzby? Oprocz tego wydaje mi sie, ze Wollonbgong i Port
                      Kembla to jeden council... Jedna aglomeracja, jak Krakow i N. Huta...

                      > Jesli chodzi o przejazdzki noca w strone Newcastle, to proponuje
                      > w czasie podrozy sluchac, Dead Can Dance...lub, Philipa Glass'a,
                      > uczta dla ducha!
                      Maja: NIE PRZEPADAM... Wole widoki z okna pociagu lub samochodu... :)

                      > Ja wole plaze lagodniejsze, takie ktore przytulaja, lagodza i muskaja.
                      > Nie przepadam za tymi drapieznymi, skalistymi i potarganymi.
                      > Oczywiscie akceptuje je, ale one nie sa moje, nie dla mnie.
                      > Nie kwestionuj piekna Wollongong, bo sie osmieszasz.
                      Maja: NIE kwestionuje, tylko pisze, ze sa tez inne ladne miejsca w NSW
                      w szczegolnosci i Australii w ogolnosci... Znasz plaze pod Perth (Ocean
                      Indyjski) albo pod Lake Entrance (VIC)?

                      > Moge zaraz przeslac kilka zdjec, moim przyjacielom z Polski.
                      > Andrew, Oko, sami ocenia...czy raj, czy tez nie.
                      > To niesamowite, ale nawet(nakrecilam film) ogromne polacie spalonego
                      > National Park(jadac do Wollongong)...
                      > zachowuja to swoje swoiste, niezwykle piekno.
                      Maja: Wole jednak niespalone...

                      > Zreszta wiesz, jak szybko odradza sie bush.
                      Maja: Podobno naturalnie sie on tak regeneruje spalajac sie i odradzajac...

                      > Oczywiscie znam historie profesora, okropne...wiem czego nalezy sie
                      > strzec, jesli chodzi o Australijczykow...ja sobie z tym swietnie radze.
                      > Nie sa w stanie mnie "zmielic"w tym systemie.
                      > No ale co..ludzie...a co...NATURA.
                      Maja: Obys mowil(a) prawde, alter ego "Dzika"... :)
                      >
                      > Dandenong, mamy tam znajomych.
                      > A propos, opisz w takim razie jak najpiekniej,
                      > najwierniej te okolice.Please do.
                      Maja: Dandenong miasto (przemyslowe, glownie "WOGI"), czy gory,
                      The Dandenongs, piekny las z paprociami i gigantycznymi
                      eukaliptusami i piekne wioski z antykwariatami i kawiarniami...
                      A drogi takie, ze Zakopane-Morskie Oko wydaje sie przy nich prosta
                      ulica w miescie...
                      I kolejka parowa Puffing Billy, zywcem z poczatku zeszlego stulecia...

                      > Mowisz 20 km.
                      > Mieszkalam w Wollongong, tuz obok bialego "wiezowca", co za widoki.
                      > Wykonalam cale mnostwo zdjec, wschodow slonca.
                      > Zachody byly najwspanialsze patrzac z Mount Keira, tez mam "dokumentacje".
                      > A widok na cala Illoware, na autostrade do Sydney..i na niekonczacy sie ocean,
                      > moze tego nie widziales?
                      Maja: Widzialem. Jezdzilem tam z Sydney pociagiem i samochodem...
                      Lubie Wollongong! Y NOT?

                      > A sama Swiatynia(najwieksza na polkuli poludniowej)
                      > oraz jej polozenie, jest iscie bajeczne.
                      > uwielbiam polozenie Wollongong, na pagorkowatym terenie,
                      > ulice ciagna sie wciaz, to wzwyz, to w dol, te domki, kazdy inny,
                      > ogrody, palmy...moze palma odbic z zachwytu.
                      > Wollongong, to miejsce ktore przytula i czuje sie,
                      > ze wszystko nalezy do ciebie.
                      Maja: Jak sie ma kase... :)

                      > Ma sie wrazenie, ze jest sie w miasteczku z bajki.
                      > Jezeli ty uwazasz, ze jest to mniejsza bajka, to tylko sie mozna cieszyc.
                      > No a co powiesz o Brisbane(!!?) Queensland...te blekity, lazury,
                      > Great Barrier Reef...nie moge nawet mysles o tym, ze ona ginie.
                      > Coz, dzialalnosc ludzka...No comments.
                      L: Gold Coast to takie Manhattan w tropikach...

                      > Zycze naszym przyjaciolom, byc tam i juz zostac.
                      > Ojczyzna jest wszedzie, Ziemia to nasza ojczyzna.
                      >
                      > No a jak jest z ta pogoda w Melbourne, podobno fatalna,
                      > czy rzeczywiscie tak jest, ile jest dni w roku naprawde w pelni slonecznych?
                      Maja:Az za duzo...

                      > Emigrantka z Sydney.
                      Maja - Emigrant z Parramatty...
                      • Gość: Re Re: Ty To Masz Wymagania, Galgan! IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.05.02, 17:47

                        Naciagane, zle porownania.
                        Raj W'gong, jest dla wszystkich, z mala i wieksza "kasa".
                        Dead Can Dance...to najpiekniejsza muzyka dzisiejszych czasow.
                        Brak ci dobrego gustu i klasy...a moze tez zony i (?)
                        Chcesz isc na piechote do Port Kembla, ubierz buty z grubsza podeszwa.

                        Zegnaj szalony samotniku.
                        Re Parramatta - Sydney.

                        • Gość: Kagan Re: Ty To Masz Wymagania, Galgan! IP: *.vic.bigpond.net.au 31.05.02, 03:51
                          Gość portalu: Re napisał(a):
                          Naciagane, zle porownania.
                          Raj W'gong, jest dla wszystkich, z mala i wieksza "kasa".
                          K: Tyle, ze dla tych z wieksza kasa jest jakby wiecej tego raju...

                          Dead Can Dance...to najpiekniejsza muzyka dzisiejszych czasow.
                          K: Canned music. Electronic substitute of the real thing.
                          Pseudomusic for pseudoexperts...

                          Brak ci dobrego gustu i klasy...a moze tez zony i (?)
                          K: Zony mam czasem az za duzo... Gust mam chyba lepszy niz ty, bo
                          wole muzyke klasyczna, ew. dobry "klasyczny" rock z lat 1960-1970,
                          do samochodu tez ew. dobre country...

                          Chcesz isc na piechote do Port Kembla, ubierz buty z grubsza podeszwa.
                          K: W/g UBD (chyba znasz ten skrot) z centrum W'gong do
                          centrum Pt Kembla jest 10km. Ale "hucia" jest w polowie drogi, wiec
                          najwyzej godzinka spaceru...

                          Zegnaj szalony samotniku.
                          K: Zegnaj expercie od map, muzyki i zon... :)
                          > Re Parramatta - Sydney.
                          K: Parramatta to siedziba pierwszego Government House w NSW!
                          A wiec chyba i w calej kontynentalnej Australii!
                          Ach ci Polacy, znaja tylko plaze i centra handlowe...


                          >

                          • Gość: Kagan Wollongong, New South Wales IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 09:47
                            Z ksiazeczki pod powyzszym tytulem, ktora kupilem bylem pare lat temu
                            za jedne AUD3.75 w "Winners Souvenir Shop", Wollongong, NSW):
                            1. Na jednym zdjeciu widac dokladnie North Beach i Wollongong City
                            Beach oraz Point Kembla z "hucia"...
                            2. Zdjecie iscie socrealistycznego pomnika gornikow z Illawary
                            (chyba na tzw. Mall)...
                            3. Ladny widok na miasto i morze jest z Sublime Point Lookout
                            oraz z Mt. Keira!
                            4. Wollongong to "siostrzane miasto" z Kwasaki (Japonia),
                            od ktorego mieszczanie australijscy dostali...
                            NIE! Nie motocykl, ale mostek w stylu japonskim (w ogrodzie
                            botanicznym)...
                            5. Nan Tien Temple (japonskie czy chinskie?)...
                            Wyglada na buddyjskie...
                            Pozdr.
                            Kagan of Melbourne :)
                • Gość: Lombat Re: Do sztambucha mojej pani IP: *.uws.edu.au 27.05.02, 04:40
                  Jechalas wczoraj daleko za miasto
                  zielone gaje, slonce na niebieJ
                  jechalas wczoraj autem daleko,
                  a ja siedzialem obok Ciebie
                  szeroka szosa i droga pokretna
                  zajechalismy tam, gdzie piekno
                  tam, gdzie wznosili do Pana mury,
                  tam, gdzie skrzydlaci wzlatuja pod chmury
                  gniew morza wyrzucal biale fale na piasek,
                  na ktorym ostatnie promienie
                  lapczywie lapali przypadkowi przechodnie
                  Zmarzlismy okropnie gdy nagle zapadl mrok
                  Wracalismy wieczorem, do domu
                  na goracy grog.
                  • Gość: ? Re: Do sztambucha mojej pani IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.05.02, 17:28
                    Gość portalu: Lombat napisał(a):

                    > Jechalas wczoraj daleko za miasto
                    > zielone gaje, slonce na niebieJ
                    > jechalas wczoraj autem daleko,
                    > a ja siedzialem obok Ciebie
                    > szeroka szosa i droga pokretna
                    > zajechalismy tam, gdzie piekno
                    > tam, gdzie wznosili do Pana mury,
                    > tam, gdzie skrzydlaci wzlatuja pod chmury
                    > gniew morza wyrzucal biale fale na piasek,
                    > na ktorym ostatnie promienie
                    > lapczywie lapali przypadkowi przechodnie
                    > Zmarzlismy okropnie gdy nagle zapadl mrok
                    > Wracalismy wieczorem, do domu
                    > na goracy grog.

                    A grog byl pychota...i rozgrzal, nareszcie!
            • Gość: Dzik Re: Przyjaciele IP: *.pse.pl 23.05.02, 16:26
              Chyba w Krakowie,
              w pobliżu jednego ronda jest pomnik psa.

              Na rondzie zginął jego pan.
              Pana zabrało pogotowie. Pies został.
              Czekał tam wiele miesięcy na powrót przyjaciela.

              W końcu chyba też zginłą potrącony przez samochód.
              Mieszkańcy postawili mu pomnik.

              Nazywał się, jeśli dobrze pamiętam, Dżek.

              • Gość: Maya Re: Przyjaciele IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.05.02, 17:30
                Bardzo smutna historia.
                Biedny Pan, biedny Dzek.
                Szkoda ze mnie tam nie bylo, zabralabym Dzeka ze soba.
                Moze dalby sie namowic, psiej mamie.
                :-)
        • Gość: Friend Re: Przyjaciele IP: *.vic.bigpond.net.au 24.05.02, 11:04
          Prosze nie zasmiecac Kaczmarskim tego watku!
      • Gość: AndrzejG Charles Baudelaire - "Hymn do piękna" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.02, 04:11


        Czy jesteś, Piękno, z nieba czy tez z piekła rodem?
        W twym spojrzeniu anielskim i szatańskim płynie
        Cnota mącona zbrodnią, przesyt truty głodem,
        Możesz przejrzeć się w sobie jak pragnienie w winie.

        W twych oczach jutrznie wstają, zapadają zorze,
        Zapach świeżości ronisz ja po burzy kwiecie,
        Przez filtr całunków z ust swych podobnych amforze
        Sączysz słabość w herosa a zuchwałość w dziecię.

        Czy jesteś blaskiem gwiazdy, czy prochem ciemności?
        Jak wierny pies za tobą idzie przeznaczenie.
        Rządzisz, za nic nie biorąc odpowiedzialności
        I jak popadło siejesz radość i cierpienie.

        Idziesz po trupach drwiąc z ich daremnych żywotów.
        Gnój nie jest twym diamentem najskromniej bajecznym,
        Mord, ulubieniec twoich najdroższych klejnotów
        Na brzuchu wzdętym pychą drga w transie tanecznym.

        Ćma skwiercząc w ogniu świecy modli się: kapłanko
        Światła, bądź pochwalona, spal sny nierozumne!
        Kochanek gdy pochyla się drżąc nad kochanką
        Jest jak umierający, co pieści swą trumnę.

        Nieważne, czy przybywasz z nieba czy też z piekła,
        Jeśli, monstrum genialne z marzenia i błota,
        Do tej nieskończoności, która mnie urzekła
        Tajemnicą wieczystą, otworzysz mi wrota.

        Nieważne, czy się począł Bóg czy bies w otchłani,
        Czy lśnią welurem oczu wstydy czy bezwstydy,
        Jeśli ujmiesz, jedyna królowo i pani,
        Choć trochę nędzy życiu, a światu ohydy.

        tłum. Zbigniew Bieńkowski


        • Gość: Maya Fragment Wiersza IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.05.02, 12:42

          Sobie -
          Przebaczenia nie pozwole
          Twych -
          Czastek wiele posiadlam
          Sa one -
          W Milosci zbiorze.
          Mam ciebie
          Najpiekniej, Gleboko
          I najmadrzej....
          (... )
          (... )
          Pozwolisz przebaczenia dac sobie ?

          m. 1989
          • Gość: oko Tajemnica IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:55
            Wojciech Młynarski
            Piosenka o tajemnicy

            Życie jest mdłe i znikome,
            życie się całkiem nie liczy
            bez jakiejś wielkiej niewiadomej,
            bez tajemnicy.

            Bez owej mgiełki, co zwiewnie
            ogród zielony osnuwa,
            bez tego, co się ledwie, ledwie
            przeczuwa...

            Aż nagle głowę, dom, ulicę
            wielka ogarnia jasność
            i masz już swoją tajemnicę
            na własność.

            Chowasz swą wielką wiadomą
            w sercu, pod swetra pancerzem
            i strasznie pragniesz, by ją komuś
            powierzyć.

            Bo życie się całkiem nie liczy
            i jest dość marne, jeżeli
            nie ma się z kim tą tajemnicą
            podzielić.

            Gdy nie ma rąk, co się chwycą
            i ust, co szepną te słowa:
            ja cię na zawsze tajemnico
            dochowam.

            A ten, co wytrwa, wytrwa dzielnie
            w tym zamiarze nieprostym,
            nie będzie nigdy beznadziejnie
            dorosły.

            Od życia trosk i goryczy,
            zieleń obroni go młoda,
            skryta w dzieciństwa tajemniczych
            ogrodach...
            • Gość: K Piosenka IP: 217.98.241.* 24.05.02, 22:01
              Krzysztof Kamil Baczyński

              Piosenka

              Znów wędrujemy ciepłym krajem.
              malachitową łąką morza.
              (Ptaki powrotne umierają
              wśród pomarańczy na rozdrożach.)

              Na fioletowoszarych łąkach
              niebo rozpina płynność arkad.
              Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
              zakrzepła sól na nagich wargach.

              A wieczorami w prądach zatok
              noc liże morze słodką grzywą.
              Jak miękkie gruszki brzmieje lato
              wiatrem sparzone jak pokrzywą.

              Przed fontannami perłowymi
              noc winogrona gwiazd rozdaje.
              Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
              znów wędrujemy ciepłym krajem.

              1938 r.
              • Gość: Maya Re: Dwa wiatry IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.05.02, 07:56
                --------------------------------------------------------------------------------


                Jeden wiatr - w polu wiał,
                Drugi wiatr - w sadzie grał:
                Cichuteńko, leciuteńko,
                Liście pieścił i szeleścił,
                Mdlał...

                Jeden wiatr - pędziwiatr!
                Fiknął kozła, plackiem spadł,
                Skoczył, zawiał, zaszybował,
                Świdrem w góre zakołował
                I przewrócił się, i wpadł
                Na szumiący senny sad,
                Gdzie cichutko i leciutko
                Liście pieścił i szelecił
                Drugi wiatr...

                Sfrunął śniegiem z wiśni kwiat,
                Parsknął śmiechem cały sad,
                Wziął wiatr brata za kamrata,
                Teraz z nim po polu lata,
                Gonia obaj chmury, ptaki,

                Mkną, wplatują się w wiatraki,
                Głupkowate mylą śmigi,
                W prawo, w lewo, świst, podrygi,
                Dma płucami ile sił,
                Lobuzują, pal je licho!...

                A w sadzie cicho, cicho...

                (Julian Tuwim)


                • Gość: oko Jeremi Przybora IP: *.chello.pl 25.05.02, 16:40
                  Jeremi Przybora
                  No i jak tu nie jechać

                  No i jak
                  tu nie jechać? –
                  kiedy tak
                  nowy szlak
                  nas urzeka?
                  Kiedy dal
                  oczy wabi,
                  chociaż żal
                  tego, co za nami.
                  Nie ma nic
                  bez ryzyka.
                  Tylko widz, tylko widz
                  go unika.
                  A kto chce być
                  wewnątrz zdarzeń –
                  musi żyć
                  wciąż z bagażem.
                  Musi mieć walizeczkę i koc,
                  i latarenkę na noc.
                  Bywa, że piękny jest pobyt
                  o kolorycie różowym.
                  Bywa, że sobie myślicie: „Oby
                  ten pobyt
                  nigdy nie skończył się”.
                  I nagle ta chwila w pobycie
                  do was przychodzi o świcie.
                  I znowu przed dom wychodzicie,
                  i wzrok gubicie
                  we mgle.
                  No i jak
                  tu nie jechać...
                  • Gość: AndrzejG Podróż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.02, 16:50


                    1

                    Jeśli wybierasz się w podróż niech będzie to podróż długa
                    wędrowanie pozornie bez celu błądzenie po omacku
                    żebyś nie tylko oczami ale także dotykiem poznał szorstkość ziemi
                    i abyś całą skórą zmierzył się ze światem


                    2

                    Zaprzyjaźń się z Grekiem z Efezu Żydem z Aleksandrii
                    poprowadzą ciebie przez uśpione bazary
                    miasta traktatów kryptoportyki
                    tam nad wygasłym atanorem tablicą szmaragdową
                    kołyszą się Basileos Valens Zosima Geber Filalet
                    (złoto wyparowało mądrość pozostała)
                    przez uchyloną zasłonę Izydy
                    korytarze jak lustra oprawione w ciemność
                    milczące inicjacje i niewinne orgie
                    przez opuszczone sztolnie mitów i religii
                    dotrzecie do nagich bogów bez symboli
                    umarłych to jest wiecznych w cieniu swych potworów


                    3

                    Jeżeli już będziesz wiedział zamilcz swoją wiedzę
                    na nowo ucz się świata jak joński filozof
                    smakuj wodę i ogień powietrze i ziemię
                    bo one pozostaną gdy wszystko przeminie
                    i pozostanie podróż chociaż już nie twoja


                    4

                    Wtedy ojczyzna wyda ci się mała
                    kołyska łódka przywiązana do gałęzi włosem matki
                    kiedy wspomnisz jej imię nikt z tych przy ognisku
                    nie będzie wiedział za jaką leży górą
                    jakie rodzi drzewa
                    kiedy tak iście mało potrzeba jej czułości
                    powtarzaj przed zaśnięciem śmieszne dźwięki mowy
                    że - czy - się
                    uśmiechaj się przed zaśnięciem do ślepej ikony
                    do łopuchów potoku do steczki do łęgów
                    przeminął dom
                    jest obłok ponad światem


                    5

                    Odkryj znikomość mowy królewską moc gestu
                    bezużyteczność pojęć czystość samogłosek
                    którymi można wyrazić wszystko żal radość zachwyt gniew
                    lecz nie miej gniewu
                    przyjmuj wszystko


                    6

                    Co to za miasto zatoka ulica rzeka
                    skała która rośnie na morzu nie prosi o nazwę
                    a ziemia jest jak niebo
                    drogowskazy wiatrów światła wysokie i niskie
                    tabliczki w proch się rozpadły
                    piasek deszcz i trawa wyrównały wspomnienia
                    imiona są jak muzyka przejrzyste i bez znaczenia
                    Kalambaka Orchomenos Kavalla Levadia
                    zegar staje i odtąd godziny są czarne białe lub niebieskie
                    nasiąkają myślą że tracisz rysy twarzy
                    kiedy niebo położy pieczęć na twej głowie
                    cóż może odpowiedzieć ostom wyżłobiony napis
                    oddaj puste siodło bez żalu
                    oddaj powietrze innemu


                    7

                    Więc jeśli będzie podróż niech będzie to podróż długa
                    powtórka świata elementarna podróż
                    rozmowa z żywiołami pytanie bez odpowiedzi
                    pakt wymuszony po walce

                    wielkie pojednanie



                    Zbigniew Herbert
                  • Gość: Maya Re: Przesylka IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.05.02, 17:30
                    (...)Posylam ci chmurke
                    Z rozowych kwiatow Boga,
                    Muzyki nieskonczonej milosci.
                    Bo moze..od pojutrza,
                    Juz inna moja droga,
                    Byc moze ta,
                    Co byc powinna, na zawsze(...)

                    m.1996
                  • Gość: Maya Re: Przesylka IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.05.02, 17:33
                    Gość portalu: oko napisał(a):

                    > Jeremi Przybora
                    > No i jak tu nie jechać
                    >
                    > No i jak
                    > tu nie jechać? –
                    > kiedy tak
                    > nowy szlak
                    > nas urzeka?
                    > Kiedy dal
                    > oczy wabi,
                    > chociaż żal
                    > tego, co za nami.
                    > Nie ma nic
                    > bez ryzyka.
                    > Tylko widz, tylko widz
                    > go unika.
                    > A kto chce być
                    > wewnątrz zdarzeń –
                    > musi żyć
                    > wciąż z bagażem.
                    > Musi mieć walizeczkę i koc,
                    > i latarenkę na noc.
                    > Bywa, że piękny jest pobyt
                    > o kolorycie różowym.
                    > Bywa, że sobie myślicie: „Oby
                    > ten pobyt
                    > nigdy nie skończył się”.
                    > I nagle ta chwila w pobycie
                    > do was przychodzi o świcie.
                    > I znowu przed dom wychodzicie,
                    > i wzrok gubicie
                    > we mgle.
                    > No i jak
                    > tu nie jechać...


                    (...)Posylam ci chmurke
                    Z rozowych kwiatow Boga,
                    Muzyki nieskonczonej milosci.
                    Bo moze..od pojutrza,
                    Juz inna moja droga,
                    Byc moze ta,
                    Co byc powinna, na zawsze(...)

                    m.1996
                    :)

                    • Gość: oko Mapa pogody IP: *.chello.pl 26.05.02, 21:02
                      JAROSŁAW IWASZKIEWICZ
                      Mapa pogody

                      Pogoda lasu niechaj będzie z tobą
                      promień przedarty przez dwa liście dębu, (...)
                      Pogoda wody niechaj będzie z tobą
                      wody stawu i wody jeziora, które tak lubisz,
                      strumyka spod Koszystej i strumyka spod
                      Czarnego Stawu, (...)
                      pogoda pogoda
                      Pogoda burzy niechaj będzie z tobą
                      pogoda sinej chmury i zielonych żagli
                      zerwanych, pogoda nawałnicy, (...)
                      pogoda pogoda (...)
                      Pogoda czasu niechaj będzie z tobą
                      twego czasu i czasu gwiezdnych zegarów, (...)
                      przestrzeń od nas do nas, zaćmienie do zaćmienia,
                      czasu skurczonego w sprężynie i czasu zebranego
                      w gasnącym słońcu
                      pogoda pogoda
                      Pogoda domu niechaj będzie z tobą
                      jasnego pokoju, nakrytego stołu, białego sera,
                      mleka, kawy, wiśni, drobnych przedmiotów,
                      których pochodzenie my tylko znamy, fotografii,
                      o których my tylko coś wiemy, (...)
                      pogoda pogoda
                      Pogoda ziemi niechaj będzie z tobą...
                      • Gość: AndrzejG "TABAKA" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.02, 22:19
                        Guiilaume Apollinaire - "TABAKA"




                        Mój panie trafikancie nie mam już tabaki
                        Wsyp mi do tabakierki wsyp nie byle jakiej
                        Pogoda taka ładna że panowie z miasta
                        Przyjechali zjeśc obiad w swoich letnich domkach
                        Oliwki już dojrzały kobiety zbierają
                        Gdzie tylko rosną drzewa słychać jak śpiewają

                        Niebo piękne dzień ciepły i czuję się dobrze
                        Ale jestem już stary nie wiem czy dożyję
                        Do czasu swiętojańskich robaczków

                        Panie trafikancie te dwa sous dla pana
                        Niezły gatunek dziękuję trafikancie

                        Mam dobrą tabakę
                        Mam ją w tabakierce
                        Mam dobrą tabakę
                        Ty jej nie dostaniesz

                        • Gość: K Dezyderata IP: 213.76.47.* 26.05.02, 23:26
                          Dezyderata

                          Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można
                          znaleźć w ciszy.

                          O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze
                          wszystkimi.
                          Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i
                          nieświadomych,
                          oni też mają swoja opowieść.
                          Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
                          Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze
                          znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

                          Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
                          Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
                          w zmiennych kolejach losu.
                          Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
                          Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych
                          ideałów
                          i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

                          Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
                          Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i
                          rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają
                          z wdziękiem wyrzekając się
                          spraw młodości.

                          Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
                          Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i
                          samotności.
                          Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
                          Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być
                          tutaj.
                          I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na
                          dobrej drodze.

                          Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się
                          trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia
                          zachowaj spokój ze swą duszą.
                          Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
                          Bądź uważny. Dąż do szczęścia.

                          Anonimowe, 1692
                          • Gość: oko Re: Desiderata IP: *.chello.pl 26.05.02, 23:42
                            Znam troche inne tlumaczenie:

                            "Desiderata

                            Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu – pamiętaj, jaki pokój może być w
                            ciszy.
                            Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź
                            w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie
                            i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni – nawet głupcy i ignoranci, oni też
                            mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub
                            zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
                            Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami, jak i planami. Wykonuj
                            z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w
                            zmiennych kolejach losu.
                            Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest
                            oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do
                            wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
                            Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć. Nie bądź cyniczny wobec miłości,
                            albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak
                            trawa.
                            Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów
                            młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla
                            ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia
                            i samotności.
                            Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata,
                            nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie
                            jasne, czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien.
                            Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i
                            czymkolwiek się zajmujesz, i jakiekolwiek są twe pragnienia.
                            W zgiełku ulicznym, w zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym
                            zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest
                            piękny.
                            Bądź uważny.
                            Staraj się być szczęśliwy.

                            Tekst znaleziony w starym kościele w Baltimore, datowany na rok 1692"

                            • Gość: K Re: Desiderata IP: 213.76.47.* 26.05.02, 23:49
                              A ja mam jeszcze tekst angielski:

                              Desiderata

                              Go placidly among the noise and haste and remember what
                              peace there may be in silence.

                              As far as possible without surrender be on good
                              terms with all persons. Speak your truth quietly and clearly; and listen to
                              others, even the dull and ignorant; they too have their story. Avoid loud and
                              aggressive persons, they are vexations to the spirit. If you compare yourself
                              with others, you may become vain and bitter; for always there will be greater
                              and lesser persons than yourself.

                              Enjoy your achievements as well as your plans.
                              Keep interested in your career, however humble; it is a real possession in the
                              changing fortunes of time. Exercise caution in your business affairs; for the
                              world is full of trickery. But let this not blind you to what virtue there is;
                              many persons strive for high ideals and everywhere life is full of heroism.

                              Be yourself. Especially, do not feign affection. Neither be cynical about love;
                              for
                              in the face of all aridity and disenchantment it is perennial as the grass.
                              Take
                              kindly the counsel of the years, gracefully surrendering the things of youth.

                              Nurture strength of spirit to shield you in sudden misfortune. But do not
                              distress yourself with imaginings. Many fears are born of fatigue and
                              loneliness. Beyond a wholesome discipline, be gentle with yourself.
                              You are a child of the Universe; no less than the trees and the stars;
                              you have a right to be here.
                              And whether or not it is clear to you, no doubt the universe is
                              unfolding as it should.

                              Therefore be at peace with God, whatever you conceive
                              Him to be, and whatever your labours and aspirations, in the noisy confusion of
                              life keep peace with your soul. With all its sham and drudgery and broken
                              dreams, it is still a beautiful world. Be careful. Strive to be happy.
            • Gość: AndrzejG Re: Tajemnica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.02, 09:53
              Ludzki Abstrakt

              Litości wcale by nie było,
              Gdybyśmy Biedy mniej czynili;
              I Miłosierdzie by zniknęło,
              Gdyby szczęśliwi wszyscy byli;

              A strach wzajemny - spokój niesie,
              Póki nie wzrośnie w nas egoizm.
              Potem Nienawiść w ciemnym lesie
              Chwyta nas do pułapek swoich.

              Zasiada pośród świętych strachów
              Łzami wielkimi rosząc ziemię,
              Aby Pokora spod jej gmachu
              Mogła wywodzić swe korzenie.

              Wkrótce nad głową jej ponura
              Rozkwita cieniem Tajemnica,
              Karmi się Motyl nią, a także
              Na niej żeruje Gąsienica;

              I Fałszu rodzą się owoce
              Rumiane, dobre do jedzenia,
              A pośród jej konarów mrocznych
              Kruk się sadowi w głębi cienia;

              Zaś Bogom lądu oraz morza
              Nigdy się nawet sen nie przyśni,
              Gdzie taki Owoc znaleźć można
              - On rośnie tylko w Ludzkiej Myśli.



              William Blake
              • Gość: Jaceq Re: Tajemnica IP: *.szeptel.net.pl 27.05.02, 00:06
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                > Ludzki Abstrakt
                >
                Dzięki, Andrzej za Blake'a. Dawno nie zaglądałem.
              • Gość: Emeryt Re: Tylko Wrocław IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.02, 00:22
                Od dawien dawna wiadomo, że to co piękne to z Wrocławia. Tak trzymać!!!
              • Gość: Safija * * * Anna Achmatowa. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 00:48
                Rozstać się mimo wszystko udało,
                Zgasić żar,co się tlił uprzykliwie.
                Wieczny wrogu-tobie by się zdało
                Kogoś w końcu pokochać prawdziwie.

                Mnie w to graj!Dla mnie wszystko zabawa-
                Muza ulgę przyniesie w noc ciemną,
                A nazajutrz przywlecze się sława
                Potrząsając grzechotką nade mną.

                Na modlitwę za mnie czasu szkoda
                I oglądać się wstecz nie ma po co...
                Czarny wiatr mnie ukoi sił doda,
                Cieszą liście co w trawie się zlocą.

                Jak dar,przyjmę to nasze rozstanie,
                Jak błogosławieństwo-zapomnienie.
                Ale,powiedz,na ukrzyżowanie
                Posłać inną będziesz miał sumienie ??

                • Gość: AndrzejG Adam Mickiewicz - Do M IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.02, 05:53


                  Precz z moich oczu! ... posłucham od razu,
                  Precz z mego serca! ... i serce posłucha,
                  Precz z mej pamięci! ... nie ... tego rozkazu
                  Moja i twoja pamięć nie posłucha.

                  Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka,
                  Tym szerzej koło żałobne roztoczy ...
                  Tak moja postać, im dalej ucieka,
                  Tym grubszym kirem twa pamięć pomroczy.

                  Na każdym miejscu i o każdej dobie,
                  Gdziem z toba płakał, gdziem się z tobą bawił,
                  Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
                  Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

                  Czy zadumana w samotnej komorze
                  Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę,
                  Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze
                  Śpiewałam jemu tę samą piosenkę.

                  Czy grając w szachy, gdy pierwszymi ściegi
                  Śmiertelna złowi króla twego matnia,
                  Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,
                  Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

                  Czy to na balu w chwilach odpoczynku
                  Siedziesz, nim muzyk tańce zapowiedział,
                  Obaczysz próżne miejsce przy kominku,
                  Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

                  Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem
                  Stargane ujrzysz kochanków nadzieje,
                  Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem
                  Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje...

                  A jeśli autor po zwilej próbie
                  Parę miłosną na ostatek złączył,
                  Zagasisz świece i pomyślisz sobie:
                  Czemu nasz romans tak się nie zakończył?

                  Wtem błyskawica nocna zamigoce:
                  Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza
                  I puszczyk z jękiem w okno zatrzepioce ...
                  Pomyęlisz sobie, że to moja dusza.

                  Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,
                  Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
                  Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
                  Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

                  • Gość: M. Re: Adam Mickiewicz - Do M IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.05.02, 17:27

                    ...Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,
                    Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
                    Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
                    Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.


                    M. :))
                  • Gość: oko Re: Adam Mickiewicz IP: *.chello.pl 28.05.02, 08:51
                    STANISŁAW BALIŃSKI
                    Wiśnie


                    Kiedy u nas na Litwie
                    Pierwsza wiśnia zakwitnie,
                    Pierwsza wiśnia jak płatek marzenia,
                    Spotykamy się z sobą.
                    Ze mną ty, a ja z tobą,
                    Zakochani z pierwszego wejrzenia.

                    Kiedy potem na drzewach
                    Pierwsza wiśnia dojrzewa,
                    Pierwsza wiśnia czerwona i wonna,
                    To mówimy do siebie,
                    Do mnie ty, ja do ciebie,
                    Że ta miłość już będzie dozgonna.

                    A gdy wreszcie w ogrodzie
                    Pora wiśni przechodzi,
                    Razem z nią pryska miłość kapryśnie,
                    Więc żegnamy się z sobą,
                    Ze mną ty, a ja z tobą,
                    A na drogę weź koszyk. To – wiśnie.
                    • Gość: AndrzejG Adam Mickiewicz -do eM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 10:04
                      Hej.
                      Safija to moja rozmówczyni z poprzedniej edycji tego wątku,
                      czuję to,
                      zwróć uwagę jak pieknie trafia z tekstem.

                      Andrzej
                      • Gość: oko Re: Adam Mickiewicz -do eM IP: *.chello.pl 29.05.02, 00:16
                        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                        > Hej.
                        > Safija to moja rozmówczyni z poprzedniej edycji tego wątku,
                        > czuję to,
                        > zwróć uwagę jak pieknie trafia z tekstem.
                        >
                        > Andrzej

                        Hej, Andrzeju :)
                        Mnie chodzilo tylko o to, zeby nie mitologizowac Mickiewicza i jego M.
                        Janusz
    • Gość: AndrzejG Przyjaciele IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.02, 14:53

      wg Wiktora Woroszylskiego

      Żyło raz przyjaciół dwóch;
      Jeden mieli smak i słuch
      I na świat patrzyli takim samym wzrokiem;
      A na świecie wojna trwała;
      Wojna ludzi rozdzielała;
      Oni cało szli przed siebie równym krokiem.

      Razem naciskali spust;
      Razem brali chleb do ust
      I do domów list pisali w jednej chwili;
      Walczyć wspólnie było raźniej;
      Gdy w około krwawe łaźnie;
      A po łaźniach raźniej kiedy razem pili.

      W tym ich cały dramat tkwił:
      Jeden pił i drugi pił;
      Lali w gardła co popadło równocześnie;
      Lecz choć razem wypijali,
      W jednej chwili zakąszali -
      Jeden później się upijał drugi wcześniej.

      Któryś z nich zobaczył raz
      Słup na który zaraz wlazł -
      Milczą dzieje czy był trzeźwy czy pijany;
      Wtem krzyk straszny przyjaciela:
      - Złaź! Zobaczą i zestrzelą!
      - Gdzie i po co!? Na dół złaź! Na boskie rany!

      Czemu zaraz mam być trup?
      To jest bardzo dobry słup;
      Żeby móc poszerzyć sobie horyzonty!
      Patrzę w górę i na boki
      I niekiepskie mam widoki;
      A poza tym sięgam wzrokiem ponad fronty!

      - Ale ja o ciebie drżę!
      Złaź tu do mnie, błagam cię! -
      Woła druh i odbezpiecza broń w rozpaczy:
      - Dla twojego dobra przecież
      Towarzyszę ci po świecie!
      Dla mnie przyjaźń zawsze przyjaźń będzie znaczyć!

      Palca spust posłuchał i
      Spod chmur ciężkich w barwie krwi
      Spadł jak worek ten co szukał śladu gwiazd;
      Nikt się nigdy nie dowiedział;
      Co zobaczył gdy tam siedział -
      Słup, jak słup - a przyjaciela ma się raz!

      Jacek Kaczmarski
      29.1.1982



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka