kataryna.kataryna
21.01.05, 14:38
Rada Etyki Mediów nie stanęła na wysokości zadania i nie dostarczyła Jarudze
i jej grupie autorytetów nazwisko-nic-wam-nie-powie (przy okazji, czy
zauważyliście, że połowa z sygnatariuszy listu to przedstawiciele partii
politycznej?) broni przeciwko Pospieszalskiego.
Rada "nie stwierdziła żadnych uchybień standardom warsztatu dziennikarskiego.
Poglądy prowadzącego są czytelne, co jest uprawnione. Nigdy ich nie narzuca
zaproszonym dyskutantom, ani widowni w studiu, a tym samym odbiorcom przy
telewizorach".