Gość: Aldo
IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
31.01.05, 23:07
Prezydent Kwaśniewski jeszcze przed zakończeniem oficjalnego śledztwa
przeprasza w imieniu całego narodu ..W śledztwie pojawiły się dodatkowe wątki
wskazujące na udział Niemców .. Liczba zamordowanych kurczy się z kilku
tysięcy do 300 osób i w tym momencie Żydzi ze względów religijnych nie
zgadzają się na dalszą ekshumację .. W prasie niemieckiej i francuskiej
pojawiają się artykuły na ten temat zaś niemiecka prokuratura ochoczo
wspomaga swoich polskich kolegów .. W archiwum miał podobno znajdować się
film z miejsca zbrodni, Kieres sugeruje przyśpieszenie przeprosin nagle
okazuje się iż ... dowodów nie ma .. Co więcej znajdują się dane o niemieckim
kommandzie operującym w tym regionie w czasie popełnienia zbrodni .. Potem w
rocznicę mordów na Wołyniu prezydent zwraca uwagę na to aby nie winić całego
narodu - Ukrainy za tę ohydną zbrodnię (dlaczego nie powiedział tego w
Jedwabnem ??) .. W czasie rocznicy Powstania Warszawskiego prezydent trąca
Schredera wstydząc się niejako presji na kanclerza i całej historycznej
wymowy tej zbrodni ..Nadchodzi 60 rocznica wyzwolenia Auschwitz .. Media
zachonioeuropejskie rozpisują się o polskich obozach i komorach gazowych zaś
Parlament Europejski w pierwszej wersji oświadczenia mówi o homoseksualistach
jako większych ofiarach niż Polakach .. Całość wydaje się układać jako
wyreżyserowana kampania zafałszowania historii .. Jaki ma cel ??
To proste: Europa Zachodnia oddala od siebie odium współodpowiedzialności za
zbrodnię (Niemcy, Francja) bądź odium bierności wobec holokaustu (alianci) ..
Sami zresztą Żydzi nie mogą żyć bez wyraźnie zdefiniowanej winy sprawczej
holokaustu .. wtedy wina wydaje się bardziej wyrazista .. W obliczu spłaty
przez Niemcy ogromnych reparacji, inwestycji w izraelską armię i potencjał
odstraszania oraz w obliczu nie załatwienia przez państwo polskie kwestii
reprywatyzacyjnych Polska staje się oczywistym spadkobiercą winy .. Winy
którą definuje grupa wyznaniowa wobec kraju również skazanego na zagładę ...