Gość: Mosul
IP: *.osk.enformatic.pl
02.02.05, 11:16
Nasze demokratyczne z nazwy państwo zafundowało obywatelom totalny podsłuch.
Jest tego tak dużo,że wszelka kontrola nad zjawiskiem wydaje sie niemozliwa.
Ciekawe,gdzie przechowywane są materiały z podsłuchu i kto ma do nich dostęp.
Według informmacji Życia Warszawy, zdarza się że "pluskwy" zakładane są
osobom , które tylko rozmawiały z przestępcą lub ich numery znalazły się w
telefonie inwigilowanego. To oznacza, że przerażenie ministra winno być
jeszcze większe. Okazuje się bowiem, że podsłuch zakładany jest na wszelki
wypadek, a słuchający liczą, że uda im się trafić na przestępstwo. Normą jest
szukanie informacji na polityków, z każdej strony sceny politycznej. A przed
podsłuchem nie ma jak się obronić. Ten przerażony to minister policji,pan
Kalisz.