Dodaj do ulubionych

Lustracja dziennikarzy

20.02.05, 20:07
...Media prywatne dotychczas broniły się przed lustracją jakby szło o życie.
Zobaczymy, co zrobią teraz...
...Nie mam nic przeciwko poddaniu lustracji stutysięcznej rzeszy radnych,
oficerów wojska i policji oraz radców prawnych. Uważam jednak, iż wszyscy oni
razem wzięci nie mają na społeczeństwo takiego wpływu jak kilkusetosobowa
grupa dziennikarzy najważniejszych mediów....

* * *

"Ja, niżej podpisany(a), uważam, że ustawowej lustracji powinni podlegać
dziennikarze - w mediach zarówno publicznych, jak prywatnych".
Podpisy pod tą deklaracją można składać pod adresem: www.remuszko.pl

Patrz także: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=645&w=20548969
Obserwuj wątek
    • czur-czur-ra tak jest! 20.02.05, 20:26
      Ażeby przyśpieszyć bieg lustracji, proponuję, żeby poddał się jej czym prędzej
      Pan Stanisław Remuszko. Pierwszy krok będzie uczyniony, a inni (ci odważniejsi,
      rzecz jasna, jak Pan) wezmą z Pana przykład.
      • czyzunia Re: tak jest! 20.02.05, 20:28
        a w jaki sposób zmusisz dziennikarzy do poddania sie lustracji?
        • czur-czur-ra Re: tak jest! 20.02.05, 20:30
          Zaraz! Dlaczego miałbym zmuszać? Chyba nie jesteśmy bolszewikami i nie żyjemy
          w bolszewickim kraju, żeby innych do czegoś zmuszać?

          Poza tym zawsze możesz dla własnej satysfakcji uznać za agentów tych, co się
          dobrowolnie nie zlustrują.
    • kataryna.kataryna Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 20:29
      stanislaw_remuszko napisała:

      > ...Media prywatne dotychczas broniły się przed lustracją jakby szło o życie.
      > Zobaczymy, co zrobią teraz...


      Leon Kieres:

      "Dzisiaj wszyscy się zastanawiają, także dziennikarze mediów elektronicznych,
      którzy zostali przez sędziego Nizieńskiego wymienieni. To środowisko także
      było "naznaczone". Podobnie dziennikarze prasowi. Tu też byli współpracownicy
      SB. Dlatego uważam, że ta wypowiedź [sędziego Nizieńskiego] stanowi impuls,
      który pcha w kierunku tego, co mówi LPR: musimy wszystko ujawnić. Spodziewam
      się, że o wielu z tych osób, o których mówi Nizieński, z czasem poznamy prawdę"

      "Najwięcej spraw bolesnych będzie w przypadku środowiska artystów i
      dziennikarzy. Tu też jest najwięcej spraw pokazujących ludzką małość. Podłość,
      zniżanie się do najgorszych instynktów. Łącznie z prośbami, by esbecy wpływali
      na rozliczenia majątkowe z korzyścią dla jednego z małżonków w przypadku ich
      rozstania"
    • qwardian Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 20:32
      Jeżeli chodzi o lustrację to decydowanie tak. Małe pytanie co do etyki zawodu
      dziennikarskiego. Czy podsłuchanie rozmowy (chodzi o konwersację Michnika z
      Urbanem) i umieszczenie treści tej konwersacji nie koliduje z prawem (prawa
      autorskie). Czy umieszczenie wizerunku kogoś bez jego zgody w mediach nie jest
      podobnym przekroczeniem. Czy jest w druku kodeks wyjaśniający sprawy etyki
      dziennikarskiej i ich praw.
      • czur-czur-ra wyjaśnienie 20.02.05, 20:35

        nie jest bezprawiem umieszczenie treści konwersacji Michnika z Urbanem. Co
        innego gdyby z Urbanem (lub, co gorsza, z Michnikiem) konwersował Stanisław
        Remuszko;)
      • kataryna.kataryna Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 20:40
        qwardian napisał:

        > Jeżeli chodzi o lustrację to decydowanie tak. Małe pytanie co do etyki zawodu
        > dziennikarskiego. Czy podsłuchanie rozmowy (chodzi o konwersację Michnika z
        > Urbanem) i umieszczenie treści tej konwersacji nie koliduje z prawem (prawa
        > autorskie).



        Rozmowa nie jest przedmiotem prawa autorskiego. Jeśli zaś chodzi o tę notkę we
        Wprost to sprawa jest nie do wygrania, wystarczy, że dziennikarz powie, że mu
        tę rozmowę zrelacjonował informator, który zastrzegł sobie anonimowość i klops.
        Poza tym, jeśli można podglądać Jakubowską w papilotach to można tez
        podsłuchiwać, zwłaszcza, że raczej nie użyto żadnej aparatury podsłuchowej.


        Czy umieszczenie wizerunku kogoś bez jego zgody w mediach nie jest
        > podobnym przekroczeniem.


        Osób publicznych to nie dotyczy.
        • czyzunia Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 20:48
          urbn stwierdził że nie pozwoli lustrować pracujących u niego dziennikarz.
          i wszystkie ustawuy i przepisy lustracyjne mogą mu...
        • qwardian Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 21:36
          Czy jest wyszczególnione, kto jest osobą publiczną? Bo to może być pracownik
          administracji publicznej. A co w wypadku byłej osoby publicznej. Czy chodzi o
          osobę slynną?
      • ayran Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 21:10
        qwardian napisał:

        > Czy podsłuchanie rozmowy (chodzi o konwersację Michnika z
        > Urbanem) i umieszczenie treści tej konwersacji nie koliduje z prawem (prawa
        > autorskie).

        Nie za bardzo rozumiem, dlaczego akurat prawa autorskie do głowy ci przyszły.
        Jeśli uznać, że wypowiedź Michnika był utworem, to w żaden sposób nie
        wywłaszczono go z prawa autorskiego do niej.
        • qwardian Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 21:43
          Nie, ale zarobiono na niej pieniądze. Z tego wszystkiego widzę, że zawód
          dzienikarza jest w zasadzie zawodem plagiatora. Redaguje się to co inni
          stworzyli. Zastanawiające.
          • ayran Re: Lustracja dziennikarzy 20.02.05, 21:47
            qwardian napisał:

            > Nie, ale zarobiono na niej pieniądze. Z tego wszystkiego widzę, że zawód
            > dzienikarza jest w zasadzie zawodem plagiatora. Redaguje się to co inni
            > stworzyli. Zastanawiające.

            Zgadza się. Tymczasem to dziennikarze sportowi powinni strzelać bramki, a nie
            np. Maradona. Wtedy ten zawód byłby twórczy.
            • qwardian Re: Lustracja dziennikarzy 21.02.05, 07:13
              To chybiony przykład. Maradonna dostaje płacone, wprawdzie nie zawsze z
              kieszeni mediów, ale media zapewniają viewship, czyli oglądalność imprezy. Te z
              kolei przyciągają sponsorów i koło się zamyka.
              • ayran Re: Lustracja dziennikarzy 21.02.05, 08:28
                qwardian napisał:

                > To chybiony przykład. Maradonna dostaje płacone, wprawdzie nie zawsze z
                > kieszeni mediów, ale media zapewniają viewship, czyli oglądalność imprezy. Te
                > z kolei przyciągają sponsorów i koło się zamyka.

                Mają opisywać rzeczywistość. Rzeczywistość to Maradona (czy – powiedzmy
                Ronaldinho) strzelający bramki i Michnik wypowiadający się pogardliwie o
                młodych dziennikarzach czy historykach. Opisując to czy tamto, dziennikarz nie
                staje się złodziejem idei.

    • fryderyk.moreau A jak by to wyglądało od strony praktycznej? 20.02.05, 21:16
      Nasuwa się kilka wątpliwości:
      Po pierwsze: czy redaktor naczelny na przykład "Wędkarza Polskiego" jest
      dziennikarzem?
      Albo Krzszytof Skiba,? Albo dziennikarze sportowi?
      Po drugie- co jeżeli dziennikarz skłamie w oświadczeniu lustracyjnym i zostanie
      na tym przyłapany - co wtedy? Jakie powinien ponieść konsekwencje? Zakaz
      publikowania? A jeżeli odmówi złożenia oświadczenia?
      Po trzecie - dziennikarze często zgłaszają wotum nieufności wobec sądów w
      Polsce. Czy teraz tak chętnie złożą swój los w ręce sędziów?
      • ayran Re: A jak by to wyglądało od strony praktycznej? 20.02.05, 21:24
        fryderyk.moreau napisał:

        > Nasuwa się kilka wątpliwości:
        > Po pierwsze: czy redaktor naczelny na przykład "Wędkarza Polskiego" jest
        > dziennikarzem?

        Jest dziennikarzem, ale nikt chyba nie twierdził, że wszyscy dziennikarze
        mieliby być lustrowani.

        > Albo Krzszytof Skiba,? Albo dziennikarze sportowi?

        Jak wyęzj, choć nie rozumiem, dlaczego przymiotnik "sportowy" miałby pozbawiać
        pierwotnego znaczenia rzeczownik "dziennikarz". Czy ubiór sportowy to nie ubiór?

        > Po drugie- co jeżeli dziennikarz skłamie w oświadczeniu lustracyjnym i zostanie
        >
        > na tym przyłapany - co wtedy? Jakie powinien ponieść konsekwencje? Zakaz
        > publikowania? A jeżeli odmówi złożenia oświadczenia?

        Wkurat wszystkie te pytania nadają się do rozstrzygnięcia w ramach ew. ustawy.

        > Po trzecie - dziennikarze często zgłaszają wotum nieufności wobec sądów w
        > Polsce. Czy teraz tak chętnie złożą swój los w ręce sędziów?

        To już chyba ich zmartwienie. Nawiasem mówiąc o kondycji profesji lekarza też
        piszą źle. Czy z tego powodu leczą się sami?
        • fryderyk.moreau Re: A jak by to wyglądało od strony praktycznej? 20.02.05, 21:32
          > Jest dziennikarzem, ale nikt chyba nie twierdził, że wszyscy dziennikarze
          > mieliby być lustrowani.

          No dobrze, ale którzy powinni być? Jedna z prozpozycji ( w projekcie
          Rzeplińskiego) mówi o redaktorach naczelnych mediów ogólnopolskich. Wędkarz
          Polski chyba by się kwalifikował?

          > Jak wyęzj, choć nie rozumiem, dlaczego przymiotnik "sportowy" miałby pozbawiać
          > pierwotnego znaczenia rzeczownik "dziennikarz". Czy ubiór sportowy to nie
          ubiór
          > ?

          A jakież to ważkie racje przemawiają za lustrowaniem dziennikarzy sportowych?
          Jeżeli oni też to chyba już wszyscy, łącznie z nauczycielami w podstawówkach (
          nie mówię żeby nie, tylko nie wiem po co).

          > Wkurat wszystkie te pytania nadają się do rozstrzygnięcia w ramach ew. ustawy.

          No własnie o to pytam. Jak to rozstrzygnąć? Nie wystarczy powiedzieć " no to
          lustrujemy",warto się zastanowić jak to robić, bo to ma zasadnicze znaczenie.

          > To już chyba ich zmartwienie. Nawiasem mówiąc o kondycji profesji lekarza też
          > piszą źle. Czy z tego powodu leczą się sami?

          No, można odpowiedzieć, że każdy sobie może lekarza wybrać i mu zapłacić...
          • ayran Re: A jak by to wyglądało od strony praktycznej? 20.02.05, 21:44
            fryderyk.moreau napisał:

            > No dobrze, ale którzy powinni być? Jedna z prozpozycji ( w projekcie
            > Rzeplińskiego) mówi o redaktorach naczelnych mediów ogólnopolskich. Wędkarz
            > Polski chyba by się kwalifikował?

            Jeżeli jedna z propozycji, będąca propozycją Rzeplińskiego, mówi o o redaktorach
            naczelnych mediów ogólnopolskich i w żaden sposób nie precyzuje tego okreslenia,
            to zapewne redaktor naczelny Wędkarza podlegałby lustracji, gdyby taka
            propozycja stała się obowiązującym prawem. Pewnie słyszałeś tez o innych
            propozycjach?


            > A jakież to ważkie racje przemawiają za lustrowaniem dziennikarzy sportowych?

            Chwileczkę. Odpowiadałem na pytanie czy dziennikarz sportowy to dziennikarz.
            Natomiast co do konkretów, to np. takiego por. Waldemara Krajewskiego (gdyby
            żył) warto byłoby zlustrować.


            > Jeżeli oni też to chyba już wszyscy, łącznie z nauczycielami w podstawówkach (
            > nie mówię żeby nie, tylko nie wiem po co).


            Ale nie w ramach regulacji dotyczącej dziennikarzy, bo o tym mowa w wątku?


            > No własnie o to pytam. Jak to rozstrzygnąć? Nie wystarczy powiedzieć " no to
            > lustrujemy",warto się zastanowić jak to robić, bo to ma zasadnicze znaczenie.

            No jasne. Czyli oczekujesz ode mnie, nicka internetowego, konkretnych
            sformułowań ustawowych?



            >
            > > To już chyba ich zmartwienie. Nawiasem mówiąc o kondycji profesji lekarz
            > a też
            > > piszą źle. Czy z tego powodu leczą się sami?
            >
            > No, można odpowiedzieć, że każdy sobie może lekarza wybrać i mu zapłacić...

            Można, ale nie byłaby to prawdziwa odpowiedź.
            • fryderyk.moreau Re: A jak by to wyglądało od strony praktycznej? 20.02.05, 23:42
              > No jasne. Czyli oczekujesz ode mnie, nicka internetowego, konkretnych
              > sformułowań ustawowych?

              nie, aż tak naiwny nie jestem, zastanawiam się tylko nad róznymi aspektami
              zagadnienia
    • herr7 Trzeba doprecyzować o jakich agentów tu chodzi 20.02.05, 21:41
      czy agentów jako takich, czyli np. agentów amerykańskich? czy jedynie
      komunistycznych. Uważam, że agentura amerykańska w mediach i nie tylko obecnie
      dominuje. To po pierwsze.
      Po drugie, na czym owa lustracja ma polegać i jakie mają być jej konsekwencje?
      Wydaje mi się jednak, że Polska powinna wpierw wystąpić z paru europejskich
      instytucji, np. tych badających praworządność i przestrzeganie zasad
      obowiązujących w Unii. Najlepiej jednak będzie jak wystąpi z UE i Rady Europy,
      oraz przestanie uznawać trybunały w Hadze i Strasbourgu.
    • leszek.sopot zgadzam sie, ale konieczne jest... 20.02.05, 21:45
      stanislaw_remuszko napisała:

      > ...Media prywatne dotychczas broniły się przed lustracją jakby szło o życie.
      > Zobaczymy, co zrobią teraz...
      > ...Nie mam nic przeciwko poddaniu lustracji stutysięcznej rzeszy radnych,
      > oficerów wojska i policji oraz radców prawnych. Uważam jednak, iż wszyscy oni
      > razem wzięci nie mają na społeczeństwo takiego wpływu jak kilkusetosobowa
      > grupa dziennikarzy najważniejszych mediów....


      Dziennikarzy jest duzo wiecej niz kilkusetosobowa grupa.
      Sedziowie, prokuratorzy i adwokaci musza zdobyc specjalne uprawnienia by
      pracowac w zawodzie. W przypadku dziennikarzy to nie obowiazuje. W zasadzie nic
      precyzyjnie nie okresla kto dziennikarzem jest a kto nim nie jest oraz to kto i
      na jakiej zasadzie dziennikarzem moze zostac. Przeplyw ludzi w tym zawodzie
      jest tak duzy jak chyba nigdzie indziej. Decydujacy glos maja wlasciciele
      mediow, ktorzy zatrudniaja kogo chca. Dziennikarz jest traktowany nie jak ktos,
      kto ma samodzielnie wykonywac swoja prace, ale jak ktos, kto ma wykonywac
      zadania powierzone przez wydawce. Od klasy wydawcy i tytulu gazety zalezy czy
      ten wplyw jest mniejszy lub wiekszy. Coz wiec da lustracja dziennikarzy?
      Problem jest brak okreslonego sposobu przyjmowania do zawodu dziennikarskiego.
      Jesli lustracja ma oddawac przeswiadczenie, ze dziennikarz pelni rownie
      odpowiedzialna funkcje jak sedzia czy prokurator, to tak samo powinny
      obowiazywac zasady aplikacyjne po ktorej dziennikarz moglby otrzymac licencje i
      legitymacje dziennikarska. Bez takich regul dzis nawet nie sposob stwierdzic
      ilu dziennikarzy jest w Polsce. Ograniczenie ewentualnej lustracji do mediow
      centralnych uwazam za blad. Wplyw na opinie lokalna maja duzo wiekszy
      regionalne niz centralne media.
      Moim zdaniem bez aplikacji dziennikarskich nie ma szans na przeprowadzenie
      lustracji dziennikarzy. Z kolei ograniczenie jej do mediow centralnych, czy
      tzw. najwazniejszych, jest bledem.
      • kitop Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 20.02.05, 22:29
        humoru!
        Drogi Leszku! Potraktowałeś tę sprawę ze śmiertelnym brakiem poczuciem humoru.
        Nie rozumiem. Naprawdę nie czujesz tego specyficznego "zapachu" absurdu jaki
        już od pewnego czasu unosi się nad lustracją? Nie tylko tą dotyczącą
        dziennikarzy! Ale jeśli już, to - jeżeli naczelny tygodnika Wprost, agent
        bezpieki ps. rycerz, b. sekretarz KC PZPR jest głośnym entuzjastą lustracji to
        jak to potraktować? A jeżeli te powszechnie znane fakty nikomu nie
        przeszkadzają - ani lewicy ani prawicy to jak będzie można wytłomaczyć prawo
        nakazujące zlustrować naczelnego Wiadomości Wędkarskich albo Głosu Pcimia ?
        I co mu mamy zrobić jak się okaże, że był agentem SB? Każemy go wyrzucić z
        pracy? Bo co? Jest obawa, że przejdzie na cyrylicę?
        Przyglądałem się "debacie" w Sejmie, śledzę te dyskusje w mediach, czytam
        opinie w internecie... Mam coraz mocniejsze wrażenie, że pogrążamy się coraz
        bardziej w otchłani absurdu. Ciekaw jestem, czy ktoś nas z tego wyciągnie, bo
        nie wierzę, abyśmy sami sobie poradzili.
        • leszek.sopot Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 20.02.05, 23:26
          Moim zdaniem nie ma kogos takiego jak dziennikarz, sa za to ludzie pracujacy
          jako dziennikarze. To jest glowny absurd pomyslu lustrowania dziennikarzy. No
          bo niby kto to jest. Zwolennicy lustracji mysla, ze to ci, ktorych twarze
          ogladaja w TV, glos slysza w radio lub podpis widnieje pod tekstem. A to
          nieprawda. Dziennikarzem jest takze ten piszacy o robakach w "Wiadomosciach
          wedkarskich" i ten spisujacy repertuar kin w "Pcimskich Wiadomosciach". Tak
          prawde mowiac lustratorzy nie wiedza kogo chca lustrowac. Absuredem jest
          ograniczanie lustracji do jakiegos waskiego kregu - kto i na jakiej zasadzie
          okresli jaki to ma byc krag osob. Mysle wiec, ze lustracja dziennikarzy jest
          niewykonalna, nie ma dla niej uzasadnienia merytorycznego (mediami rzadza
          wlasciciele a nie red. naczelni, ktorych wydawca zwalnia jednym kiwnieciem
          palca).
          Cholernie drazni mnie, ze w ramach reklamy "Wprost" postuluje lustracji
          dziennikarzy, ale jezeli glos w tej sprawie zabral takze SDP to rozumiem, ze
          taka potrzebe czuja takze dziennikarze. To pewien przyklad aberacji tego
          stowarzyszenia, ktore bardziej powinno dbac o to by tego zawodu nie wykonywaly
          osoby przypadkowe, ktore zostaja zatrudnieni na zasadzie znajomosci lub z
          lapanki na okresy probne by ich pozniej wyrzucac. SDP nic nie robi by stworzyc
          taka korporacje jakie dzialaja na Zachodzie, gdzie zwiazki dziennikarskie nie
          boja sie walczyc z wydawcami i bronic swoich czlonkow.
          Wogole uwazam generalnie, ze profesja dziennikarska w Polsce bardzo
          zdzdziadziala. Winie za to ogolny trend ku komercjalizacji wszystkiego. Ped za
          tym by drogo sprzedac przy jak najmniejszych kosztach - to widac takze po
          poziomie prasy. Mam tylko nadzieje, ze mediow publicznych ta choroba do konca
          nie pograzy. Ile mozna schelbiac klientom, przymilac sie publicznosci czy mamic
          kolorowymi obrazkami bez tresci?
          • pan.nikt Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 20.02.05, 23:42
            Panie Leszku.
            Po co Pan kręci i mota.
            Przecież wystarczy powiedzieć PRAWDĘ.

            PAN JEST PRZECIWNIKIEM WSZELKIEJ LUSTRACJI.
            DLA PANA GRUBA KRECHA I WYTYCZNE UW I GW TO ŚWIĘTOŚĆ.
            Taki religijny DOGMAT, albo matematyczny AKSJOMAT.
            cbdo, albo cnd




            cbdo-co było do okazania
            cnd -co należało dowieść.
            • leszek.sopot Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 20.02.05, 23:51
              Mozesz cos sensownego napisac, a nie tylko jakies absurdy pod moim adresem,
              ktore do sprawy nic nie wnosza?
              • pan.nikt Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 20.02.05, 23:59
                Wnoszą dokładnie tyle samo, co Twoje dłuuuuuuuuuuugie komentarze z założoną z
                góry TEZĄ ANTYLUSTRACYJNĄ w tle. Tezą, której udowodnić nie potrafisz.
                A tezę, której nie można udowodnić, należy odrzucic, lub uznać za aksjomat.
                JA ODRZUCAM, TY UZNAJESZ ZA AKSJOMAT

                Nie wiem, dlaczego takie proste i prawdziwe postawienie sprawy nazywasz (znów
                bez dowodu) absurdem??
                Bo tak ci wygodniej??

                PS. Sprawa, jest pod Twoim adresem, bo jesteś aktywnym członkiem LOBBY
                ANTYLUSTRACYJNEGO.


                Wiem, że jestem dla ciebie niewygodny, bo mówie wprost, a nie "przez ogródki".
                Wiem, Ty boisz się takich, którzy wprost mówią prawdę.
                • leszek.sopot Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 21.02.05, 00:02
                  Dalej czekam na kilka sensownych zdan w temacie tego watku.
                  • pan.nikt Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 21.02.05, 00:15
                    Panie Leszku.
                    I ja i wielu innych wielokrotnie powiedziało już na ten temat "wszystko".
                    Pan też powiedział już swoje zdanie.
                    A teraz, tylko bije Pan pianę i wciaga w to bicie piany innych.

                    Oczywiście, każdy odpowiedzialny dziennikarz, który chce być tzw AUTORYTETEM (a
                    przecież każdy chce) powinien opublikować swoja teczkę, jeżeli ją ma, a jeżeli
                    nie ma to zaświadczenie o "niefigurowaniu". Oczywiście myślę o dziennikarzach,
                    którzy teoretycznie mogli byc, na tych listach. Młodzież, to naturalnie inna
                    sprawa.

                    WG mnie każdego "nauczyciela społecznej moralności", każde "sumienie narodu",
                    które tego nie uczyni należy nazwać SZMATĄ I ZAWIESIĆ NA KOŁKU ZAUFANIE DO NIEJ.

                    Tyle.
                    Nie przeszkadza mi oborowy, który naucza krowy jak mleko dawać, że był TW.
                    Dziennikarz, który chce pouczać naród, ma być sumieniem narodu, to inna sprawa.
                    Dla mnie dziennikarz, który współtworzył "komunizm", który legitymizował władze
                    PRL-u, albo był TW powinien ZAMILKNĄĆ.
                    A jak sam, nie chce, to trza mu zamknąć mordę, narodową obstrukcją.
                    • leszek.sopot Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 21.02.05, 00:48
                      pan.nikt napisał:

                      > Oczywiście, każdy odpowiedzialny dziennikarz, który chce być tzw AUTORYTETEM
                      (a przecież każdy chce)


                      Poda pan definicje "autorytetu"? Rozumiem, ze skoro pan napisal, ze kazdy chce
                      byc autorytetem, to znaczy, ze lustracja ma byc powszechna. Jesli tak, to
                      prosze podac definicje dziennikarza, np.:
                      - czy pana zdaniem sekretarz redakcji to dziennikarz czy nie - dla ulatwienia
                      podpowiem, ze sekretarze nie pisza tekstow lecz je jedynie redaguja;
                      - czy wydawca Wiadomosci, ktory nie realizuje newsow, jest dziennikarzem czy nie
                      - czy korektorka, redaktor prowadzacy, producent, stazysta itd. maja podlegac
                      tez lustracji?
                      Jestem po prostu ciekawy czy ma pan wiedze o specyfice zawodu dziennikarza w
                      roznych mediach. Wydaje mi sie bowiem, ze postuluje pan cos co panu wydaje sie
                      proste a pojecia pan o tym nie ma.


                      > WG mnie każdego "nauczyciela społecznej moralności", każde "sumienie narodu",
                      > które tego nie uczyni należy nazwać SZMATĄ I ZAWIESIĆ NA KOŁKU ZAUFANIE DO
                      NIEJ.


                      A tego co pisze teksty kryporeklamowe, co podlizujac sie reklamodawcom (np.
                      urzedowi miasta) pisze bzdury to nie? Czy to nie jest wazne dla prawdy w
                      mediach, czyli rzetelne opisywanie rzeczywistosci? Wobec tych problemow
                      lustracja to jakis bardzo poboczny temat wobec tych, ktore naprawde powoduja,
                      ze z dziennikarstwem nie jest najlepiej.

                      > Dziennikarz, który chce pouczać naród, ma być sumieniem narodu, to inna
                      sprawa.


                      Nie wiem o kim w tym momencie myslisz piszac "sumienie narodu" - to jakas
                      grafomanska przenosnia czy tez twoje rzeczywiste spostrzeganie czlowieka zza
                      kamery lub chwytajacego za pioro i opisujacego np. sejmowa debate lub
                      zastanawiajacego sie nad wynikami polowu sledzi na Baltyku?


                      > Dla mnie dziennikarz, który współtworzył "komunizm", który legitymizował
                      władze PRL-u, albo był TW powinien ZAMILKNĄĆ.


                      Komunizm tworzono w XIX wieku. Jest niemozliwe by jakis jego wspoltworca zyl
                      jeszcze dzisiaj. Zastanawia mnie natomiast czy kazdego dziennikarza, ktory
                      pisywal za PRL w owczesnej prasie uwazasz za kogos kto legitymizowal owczesna
                      wladze?


                      > A jak sam, nie chce, to trza mu zamknąć mordę, narodową obstrukcją.


                      Czy to samo bys napisal o ksiezach, ze nie moga spowiadac, jesli nie
                      pokaza "certyfikatu moralnosci" z IPN, to trzeba im zamknac mordy?
                      • pan.nikt Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 21.02.05, 01:06
                        Nie umiesz, albo nie chcesz umieć czytać.
                        Przykład:
                        "ze skoro pan napisal, ze kazdy chce
                        > byc autorytetem, to znaczy, ze lustracja ma byc powszechna"

                        Z mojego tekstu wynika wyraźnie, że chce każdy DZINNIKARZ (być aytorytetem)

                        Cóż, udowodniłeś, że "dla sprawy", możesz nawet analfabetę udawać.

                        A całym tekstem,
                        nalałeś wody, aż mi kompa zalało.
                        Teraz wynoszę Twoją wodę wiadrami.

                        Z jednym się zgadzam.
                        Lustracja powinna obejmowac również kler.
                        Nie, każdorazowo, przy konfesjonale, ale zwyczajnie w parafii, w diecezji.
                        Tym bardziej, że rzecz dotyczy głównie proboszczów i wyżej. Wikariusze, z racji
                        wieku, w większości nie mogli być TW itp.

                        Tak, księża powinni być zlustrowani, tym bardziej, że nie masowo, ale jednak
                        SB "delegowało swoich ludzi nawet do seminariów.

                        Dziwie sie hierarchi kościelnej, że broni się przed oczyszczeniem szeregów
                        duchowieństwa.
                        OCZYWIŚCIE, ponieważ Kościół, był terenem szczególne chamskich zabiegów, trzeba
                        ta lustracje prowadzić bardzo ostrożnie.
                        • leszek.sopot Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 21.02.05, 03:19
                          pan.nikt napisał:

                          > Nie umiesz, albo nie chcesz umieć czytać.
                          > Przykład:
                          > "ze skoro pan napisal, ze kazdy chce
                          > > byc autorytetem, to znaczy, ze lustracja ma byc powszechna"
                          >
                          > Z mojego tekstu wynika wyraźnie, że chce każdy DZINNIKARZ (być aytorytetem)


                          Nie potrafi pan odpowiedziec, kto jest dziennikarzem a kto nie oraz kto w
                          mediach trzyma wladze - dziennikarze czy wydawcy, tak wiec odgadlem, ze skoro
                          nie definiuje pan terminu dziennikarz, a wedlug mnie moze byc nim kazdy komu
                          sie zachce, to odgadlem, ze opowiada sie pan za powszechna lustracja kazdego.
                          Zapomnialem, ze panu trzeba wszystko wyjasniac krok po kroku...


                          > Dziwie sie hierarchi kościelnej, że broni się przed oczyszczeniem szeregów
                          > duchowieństwa.
                          > OCZYWIŚCIE, ponieważ Kościół, był terenem szczególne chamskich zabiegów,
                          trzeba ta lustracje prowadzić bardzo ostrożnie.


                          A inne srodowiska nie byly terenem szczegolnie chamskich zabiegow z
                          aresztowaniami i biciem wlacznie?
                          • pan.nikt Re: zgadzam sie, ale konieczne jest...poczucie... 21.02.05, 11:29
                            Na Twoją wodę, już niereaguję. Nie ma sensu.
                            Odpowiem tylko na to zdanie:

                            > A inne srodowiska nie byly terenem szczegolnie chamskich zabiegow z
                            > aresztowaniami i biciem wlacznie?

                            Czy chamstwo sprowadzasz tylko do aresztowania i bicia?
                            Nie znasz innych czasem, nawet bardziej perfidnych, a wyrafinowanych metod??
                            • leszek.sopot cztaj staranniej 21.02.05, 11:32
                              pan.nikt napisał:

                              > Odpowiem tylko na to zdanie:
                              >
                              > > A inne srodowiska nie byly terenem szczegolnie chamskich zabiegow z
                              > > aresztowaniami i biciem wlacznie?
                              >
                              > Czy chamstwo sprowadzasz tylko do aresztowania i bicia?
                              > Nie znasz innych czasem, nawet bardziej perfidnych, a wyrafinowanych metod??

                              Znowu pokazujesz, ze czytasz z niezrozumieniem. Nie napisalem, ze "szczegolnie
                              chamskie zabiegi" to bicie i aresztowania. Zamiast slowa "to" uzylem przeciez
                              slowa "wlacznie".
                              • b.krakus zostaw go, bo to wariat 21.02.05, 14:34
                                Ale pożyteczny – bez takich byłoby nudno. Poza tym odwala za nas większość
                                roboty.
                              • pan.nikt Re: cztaj staranniej 21.02.05, 14:52
                                Napisanie "włącznie z", wyraźnie sugeruje, że to były te jagorsze metody.Logika
                                języka się kłania.
                                Zresztą pokazuje pan, jak z braku argumentów najłatwiej czepiać się słówek. To
                                taka manipulacyjna metoda.

                                Jak ja np napisze, że facet kogos zamordował nożem, to ty będziesz się czepiał,
                                że nie nożem, a nozykiem, a może finka, a może.... itd, tak, żeby pominąc sam
                                fakt morderstwa.
                                Szanowny manipulatorze.
                                I przyznam, żeś facet inteligentny i możesz długo, tak żonglować słówkami.
                                Tylko, czy to jest prawdziwa inteligencja, czy tylko kuglarstwo słowem???
                                • leszek.sopot Re: czytaj staranniej 21.02.05, 16:27
                                  Krakus ma racje. Niestety nic nie rozumiesz i probowanie rozmowy z toba jest
                                  kompletnie bezcelowe.
                                  • pan.nikt Re: czytaj staranniej 21.02.05, 22:21
                                    Masz rację. Nie przekonasz mnie do swojej grubej krechy.
                                    Nie przekonasz mnie do stworzonego przez UW i postPZPR SYSTEMU ZAWŁASZCZANIA
                                    POLSKI.

                                    A z Toba, to jest tak, jak z szeregowym PZPR-owcem. Niby nic złego nie robisz,
                                    ale legitymizujesz układ.

                                    Szkoda, że nie widzisz rzeczy jakimi są, albo dla włąsnych korzyści, nie chcesz
                                    widzieć
                                    • basia.basia Re: czytaj staranniej 21.02.05, 23:06
                                      pan.nikt napisał:

                                      > Masz rację. Nie przekonasz mnie do swojej grubej krechy.
                                      > Nie przekonasz mnie do stworzonego przez UW i postPZPR SYSTEMU ZAWŁASZCZANIA
                                      > POLSKI.
                                      >
                                      > A z Toba, to jest tak, jak z szeregowym PZPR-owcem. Niby nic złego nie robisz,
                                      > ale legitymizujesz układ.
                                      >
                                      > Szkoda, że nie widzisz rzeczy jakimi są, albo dla włąsnych korzyści, nie chcesz
                                      >
                                      > widzieć


                                      A jak Leszkowi już naprawdę brakuje argumentów a jego sposobiki
                                      obśmiane to pisze, że adwersarz nic nie rozumie i nie warto z nim
                                      rozmawiać:)
                                      • pan.nikt Pani Basiu 21.02.05, 23:37
                                        Pani Basiu
                                        DOKŁADNIE TAK

                                        Zreszta podobny wniosek wyciągnąłem w jednym z poprzednich wpisów.

                                        Co zrobic LESZEK JEST NIEREFORMOWALNY, albo dobrze opłacony. (niekoniecznie
                                        gotówką)
                                      • leszek.sopot Re: czytaj staranniej 22.02.05, 00:45
                                        basia.basia napisała:

                                        > A jak Leszkowi już naprawdę brakuje argumentów


                                        A argumentow na co? Na to pustoslowie wylewane na ekran, w ktorym nie ma zadnej
                                        sensownej mysli?


                                        > a jego sposobiki obśmiane


                                        W jaki sposob obsmiane? On sam sie obsmial, gdyz jest najlepszym przykladem na
                                        modelowego oszoloma opisanego przez Spiewaka.


                                        > to pisze, że adwersarz nic nie rozumie


                                        Nie rozsmieszaj mnie swa "przenikliwoscia", no chyba, ze i ty uwazasz, ze
                                        pan.nikt cokolwiek rozumie i nie klepie samych dyrdymal.

                                        > i nie warto z nim rozmawiać:)

                                        Zycze tobie bardzo udanych konwersacji z panem.niktem :)
                                        • b.autor okularnica 22.02.05, 10:15
                                          Taka dzieckiem się nie zajmie
                                          Tylko gada o Wildsteinie
                                          Itp., itd., itp.
                                          I nie dla niej są debaty, horyzonty szersze światy
                                          I nie dla niej wartkie prądy, ona swoje ma poglądy
                                          Itp., itd., itp
                                          • czur-czur-ra Re: okularnica 22.02.05, 10:17
                                            :))
                                        • pan.nikt Re: czytaj staranniej 22.02.05, 13:44
                                          Panie Leszku
                                          Gratuluję samouwielbienia!!
                                          Bądź Pan dalej Narcyzem zapatrzonym w swoją mądrość.
    • neceser Re: Lustracja dziennikarzyto powrot cenzury 20.02.05, 23:28
      nazistowsko komunistyczne metody kontroli prasy niewygodnej.
      • roksana_psychologiczna Re: Lustracja dziennikarzyto powrot cenzury 20.02.05, 23:42
        Kto jest czysty śpi spokojnie. Szczekają kanalie.
        • neceser Re: Lustracja dziennikarzyto powrot cenzury 20.02.05, 23:53
          logika agenta bezpieki przesluchujacego ofiare przez dwie doby bez przerwy. Z
          lpr/rm kolega/kolezanka?
          • holota_gardlujaca_w_internecie A Spiewak to co ty robisz opisal tak: 21.02.05, 00:16
            Zwolennicy lustracji raz jawią się wręcz jako paranoicy, kiedy indziej są
            przedstawiani w kostiumie jakobinów. Bywa, że utożsamia się ich z prawicą,
            antysemitami, tworząc wygodną zbitkę pojęciową, w której lustratorzy są
            prawicowcami, a prawica to klerykalizm, z kolei klerykalizm to nietolerancja,
            nietolerancja to ksenofobia, ksenofobia to ONR, a ONR to inna tylko postać
            totalitaryzmu. Mając gotową taką zbitkę, łatwiej już pokonać przeciwnika i
            kwestionować wiarygodność każdego, kto ośmiela się wręcz wspomnieć o potrzebie
            rozliczania przeszłości.

            • leszek.sopot Re: A Spiewak to co ty robisz opisal tak: 21.02.05, 00:49
              moglbys to rownie dobrze odniesc do pana.nikta - zdaje sie, ze on swietnie do
              tego uogholnienia pasuje.
              • pan.nikt Re: A Spiewak to co ty robisz opisal tak: 21.02.05, 13:57
                Proszę?????????????????????????

                Ot i powiedział co wiedział wybitny antylustrator, czyli wybitny zakłamaniec.
                Tak, bo sprzeciw lustracji, to zwyczajne zakłamanie.
                A Ty Leszku jesteś wyraźnie zwolennikiem hasła:

                "pić , pierd..ć, nie żałować i tak nam muszą pofolgować"

                No cóż każdy ma swoją moralność.
                Ty też masz. szkoda, że zniewoloną UW i jej grubą krechą.
    • stanislaw_remuszko Jutro o 17.00 na Foksal 21.02.05, 09:44
      Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaprasza Koleżanki i
      Kolegów na panel „Dziennikarze i lustracja”, który rozpocznie się we wtorek 22
      lutego 2005 o godzinie 17 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
      przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie.
      W panelu uczestniczyć będą:
      prof. Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej
      prof. Andrzej Zoll, Rzecznik Praw Obywatelskich
      abp Józef Życiński, Metropolita Lubelski
      prof. Ireneusz Krzemiński, Uniwersytet Warszawski
      dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, Polska Akademia Nauk
      red. Tomasz Wołek
      Panel poprowadzi Grzegorz Miecugow
      • czyzunia Re: Jutro o 17.00 na Foksal 21.02.05, 09:48
        fajnie by było gdzyby na taki panel zaproszono facia który ma coś do
        powiedzenia w temacie. mianowibcie jerzego kibica.
      • kitop Re: Jutro o 17.00 na Foksal 21.02.05, 10:45
        A Wołek w jakim charakterze? Autorytet moralny? Tropiciel czerwonych? Czy kibic
        piłki nożnej? A może jako grabarz kolejnych redakcji?
      • basia.basia Panie Remuszko! 21.02.05, 22:37
        stanislaw_remuszko napisała:

        > Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaprasza Koleżanki i
        > Kolegów na panel „Dziennikarze i lustracja”, który rozpocznie się w
        > e wtorek 22
        > lutego 2005 o godzinie 17 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
        > przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie.

        Nie wiadomo czy dostaniemy rzetelną relację i dlatego
        gorąco proszę, by Pan nam opowiedział jak było:)
        • stanislaw_remuszko Re: Panie Remuszko! 21.02.05, 23:13
          WSzPani BasiuBasiu, czy to prawda, że w Małopolsce i na Śląsku zwraca się do
          ludzi po nazwisku, nie po imieniu (jak u nas, na Mazowszu)? Uwaga: nie czuję
          się urażony, broń Boże, powoduje mną czysta ciekawość :-)
          • basia.basia Re: Panie Remuszko! 21.02.05, 23:42
            stanislaw_remuszko napisała:

            > WSzPani BasiuBasiu, czy to prawda, że w Małopolsce i na Śląsku zwraca się do
            > ludzi po nazwisku, nie po imieniu (jak u nas, na Mazowszu)? Uwaga: nie czuję
            > się urażony, broń Boże, powoduje mną czysta ciekawość :-)

            Mów mi Baśka:)
            • stanislaw_remuszko Kiedy bo (Lem) ja pytałem serio... 22.02.05, 03:40
              Chodziło mi o to, że u nas, na Mazowszu (także na Mazurach i Podlasiu), jeśli
              już używa się "pana" lub "pani", to raczej nie mówi się: "panie
              Skrzetuski", "panie Kmicicu", "pani Wołodyjowsko", lecz - zależnie od stopnia
              zażyłości - "proszę pana", "proszę pani", albo "panie Janie", "panie
              Andrzeju", "pani Barbaro", lub zdrobniale ("panie Janku-Janeczku", "panie
              Andrzejku-Jędrusiu", "pani Basiu-Basieńko". Zarazem zwracanie się per pan z
              gołym nazwiskiem ("panie Kowalski", "panie Michnik", "panie Belka") uchodzi za
              formę nieco obcesową, wskazującą na relacje typu zwierzchnik-podwładny, i to w
              dość proletariackim wydaniu. Tymczasem w Wielkopolsce, w Galicji i na Śląsku
              wszyscy mówią sobie równo: "panie Kwiatkowski", "pani Kwaśniewska", "panie
              Cimoszewicz" i nikt nie uważa tego za traktowanie mało grzeczne czy urzędnicze.
              Takie statystyczne spostrzeżenia wyniosłem ze swoich peregrynacji po kraju.
              Jeśli zatem mam statystyczną rację, to Pani, pani BasiuBasiu, nie mieszka na
              Mazowszu. :-)
              • czur-czur-ra o zamieszkiwaniu i snach 22.02.05, 10:22
                Ale Baśce idzie o to, czy Pan, Panie Stanisławie, udzieli rzetelnej informacji,
                bo jak wiadomo Wyborcza, z której portalu Baśka korzysta, jest na wskroś
                niewiarygodna i zakłamana, nie tak jak Pan, Panie Stanisławie.

                P.S. Baśka już nie jest z żadnego regionu, ona od dość dawna nadaje z wyśnionej
                Krainy Teczek.
              • basia.basia W.Szanowny Panie Stanisławie:) 22.02.05, 14:05
                stanislaw_remuszko napisała:

                > Chodziło mi o to, że u nas, na Mazowszu (także na Mazurach i Podlasiu), jeśli
                > już używa się "pana" lub "pani", to raczej nie mówi się: "panie
                > Skrzetuski", "panie Kmicicu", "pani Wołodyjowsko", lecz - zależnie od stopnia
                > zażyłości - "proszę pana", "proszę pani", albo "panie Janie", "panie
                > Andrzeju", "pani Barbaro", lub zdrobniale ("panie Janku-Janeczku", "panie
                > Andrzejku-Jędrusiu", "pani Basiu-Basieńko". Zarazem zwracanie się per pan z
                > gołym nazwiskiem ("panie Kowalski", "panie Michnik", "panie Belka") uchodzi za
                > formę nieco obcesową, wskazującą na relacje typu zwierzchnik-podwładny, i to w
                > dość proletariackim wydaniu. Tymczasem w Wielkopolsce, w Galicji i na Śląsku
                > wszyscy mówią sobie równo: "panie Kwiatkowski", "pani Kwaśniewska", "panie
                > Cimoszewicz" i nikt nie uważa tego za traktowanie mało grzeczne czy urzędnicze.
                > Takie statystyczne spostrzeżenia wyniosłem ze swoich peregrynacji po kraju.
                > Jeśli zatem mam statystyczną rację, to Pani, pani BasiuBasiu, nie mieszka na
                > Mazowszu. :-)

                Ja właściwie nie wiem dlaczego tak właśnie napisałam:) Chyba po to, żeby
                zwrócić Pańską uwagę na swój post, bo zależy mi na relacji z dzisiejszego
                spotkania.

                Tu się wszyscy (z małymi wyjątkami) tykamy a Pańskie wielce czołobitne
                zwracanie się do mnie trochę mnie krępuje, bo się czuję jak wiekowa
                matrona (mam zasadnicze trudności z przeobrażeniem się w matronę i obawiam
                się, że to nigdy nie nastąpi:(( Może więc podświadomie jakiś sygnał wysłałam
                chcąc się dostosować ale to było bez sensu:( Niestety zdarzają mi się durnowate
                zachowania (wyskoki). Zapewnia mnie Pan jednak, że się nie czuje urażony
                to się bardzo cieszę:)

                Uwagi o zwyczajach w zwracaniu się do bliźnich zupełnie słuszne i odnoszą
                się również do Małopolski z tym, że tutaj mamy pewną manię-tytułomanię,
                która nas samych często śmieszy - te pani doktorowo, profesorowo, szanowny
                kolego itp.:)

                Moja propozycja pozostaje w mocy, Baśka jestem:)
                • stanislaw_remuszko Szefowo, brudzia bez kielycha nie mogie! 22.02.05, 14:57
                  Ale gdy Szlachetna Pani zjedzie na Mazowsze, wypijemy poimiennego jak
                  najbardziej, z białej głowy i do dna - jeśli Pani jeszcze będzie miała ochotę...
                  :-)))
                  P.S. Zwięzłą relację zdam. Ale teraz już muszę się zbierać.
    • indris Jawność - TAK, zakazy NIE ! 21.02.05, 10:26
      CO ma oznaczać słowo "lustracja" ?
      Jeżeli publikację ewentualnej zawartości "teczek" ludzi piszących - to jestem
      za.
      Ale jeżeli ma to oznaczać obowiązek składania oświadczeń i zakaz wykonywania
      zawodu po akcji Rzecznika Interesu Publicznego, to uważam taki pomysł za
      kretyństwo albo robienie rozróby dla uzyskania rozgłosu.
      NIE można zakazać prywatnej gazecie, radiostacji czy stacji TV zatrudnienia
      kogokolwiek. Do tego trzebaby zmienić Konstytucję RP. A gdyby nawet zmieniono,
      to i tak zakaz byłby niemożliwy do wyegzekwowania.
      • czyzunia Re: Jawność - TAK, zakazy NIE ! 21.02.05, 10:31
        wykazał to JU.stwierdzając że zwolni dziennikarzy a zatrudni damy dworu, paziów
        i giermków którzy tez potrafią pisać.może te przedrukować listy od czytelników.
        chyba że bedziemy lustrować również czytelników. wsadzta se w d...e te całą
        lustrację.
    • b.krakus Redakcja Tygodnia Na Działce chętnie się włączy 21.02.05, 14:30
      U nas jest sporo fachowców od rycia, trucia, podgryzania, odchwaszczania i
      polewania obornikiem. Mamy też specjalny dział ds. kretów i nornic.

      Precz z burakami, niech żyje i umacnia się sojusz ogrodnika z psem!
      • syswia Re: Redakcja Tygodnia Na Działce chętnie się włąc 21.02.05, 17:32
        Patrze na to wszystko z boku (nie publikuje w Polsce od 2 lat) i wierzyc mi sie
        nie chce, ze na takie bzdury jak lustracja dziennikarzy mozna tracic czas i
        energie. Mam w grubym powazaniu kto do czego nalezal i dlaczego tak a nie
        inaczej, dla mnie jest istotne kto, co i jak pisze, a nie co robil 20-30 lat
        temu. Znajac specyfike zawodu dziennikarza i srodowisko i tak latwo sie samemu
        domyslec... A takie ideologiczne bzdety o lustracji Pana Nikt o kant mozna sobie
        potluc. Powtorze pytanie: to wszystkich sekretarzy redakcji tez wlaczymy w
        akcje? A tzw researcherow? Bzdura do szescianu. I co z tego niby wyniknie dla
        przecietnego czytacza Faktow albo ogladacza Pogody po Wiadomosciach?
        Pozdrawiam tych, ktorych nie opuscil jeszcze zdrowy rozsadek.
        S.
        • b.autor Mr Nowbody.. 22.02.05, 10:16
          ..jest dziś od rana blady
          Bo nie wygłosił tyrady
          Na temat marmolady.
      • dragger Re: Redakcja Tygodnia Na Działce chętnie się włąc 25.02.05, 19:39
        Hmmm... u was na pewno cos sie znajdzie - cala redakcja na dzialce a poki co nawet za posiadanie na wlasny uzytek idzie sie siedziec... ;-)
    • jagnieszkaa Czemu tak ich wymiotło? 21.02.05, 21:53
      Gdzie się podział symboliczny "Stefan Bratkowski"?
      Czemu na styczniowym zjeździe SDP do władz stowarzyszenia NAGLE nie kandydowali
      ci, którzy Właściwej Obsady pilnowali ZAWSZE?
      Co się zmieniło?
      [Przyznam szczerze, że to pytanie zostało mi podpowiedziane przez Tatę, ale
      odpowiedź na nie interesuje mnie jak najbardziej!]
      Po długiej przerwie bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich uczciwych i
      rozsądnych forumowiczów.
      :-)
      • basia.basia Re: Czemu tak ich wymiotło? 21.02.05, 22:36
        jagnieszkaa napisał:

        > Gdzie się podział symboliczny "Stefan Bratkowski"?
        > Czemu na styczniowym zjeździe SDP do władz stowarzyszenia NAGLE nie kandydowali
        >
        > ci, którzy Właściwej Obsady pilnowali ZAWSZE?

        To dla mnie coś nowego Pani Jagnieszko! Którzy to są
        ci, co nagle ... ? Czy Tata powiedział?


        > Co się zmieniło?

        Czyżby ewentualna lustracja w tle już zadziałała?


        > [Przyznam szczerze, że to pytanie zostało mi podpowiedziane przez Tatę, ale
        > odpowiedź na nie interesuje mnie jak najbardziej!]
        > Po długiej przerwie bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich uczciwych i
        > rozsądnych forumowiczów.
        > :-)
        • jagnieszkaa Re: Czemu tak ich wymiotło? 21.02.05, 22:49
          Pani BasiuBasiu, to nie są moje pytania, mówiłam. Pytałam dodatkowo Taty -
          prosił czekać. Sądzi, że po jutrzejszym panelu będzie jaśniej.
          :-)))
    • aaaa171 Re: Promocja miernoty 21.02.05, 22:04
      Lustracja w obecnej formie służy promocji miernoty. Media który kadrę poddadzą
      lustracji, lub innej formie politycznej weryfikacji ulegną likwidacji lub
      marginalizacji.
      • czyzunia Re: Promocja miernoty 22.02.05, 10:19
        niech ktoś w końcu powie. najlepiej ten co zaczął ten wątek-
        NA JAKĄ JASNĄ CHOLERĘ TA LUSTRACJA.
        • b.krakus naga prawda 22.02.05, 10:40
          Bo z lustracją jest jak z masturbacją. Daje zaspokojenie, ale niepełne i
          chwilowe. A dlaczego akurat dziennikarzy? Bo dobrze jest sobie wyobrazić jakiś
          obiekt pożądania, najlepiej nieosiągalny.

          PS. Tylko nie róbcie chamówy i pytajcie, czy wiem po sobie!
          • czyzunia Re: naga prawda 22.02.05, 10:45
            taj\k po prawdzie 99 proc populacji uprawiało ten sport to i nie ma się czgo
            wstydzić.
            • kitop Re: naga prawda 22.02.05, 14:49
              Czyżunia! Tego nikt normalny się nie wstydzi, no chyba, że pan nomen omen nikt.
              Ten "sport" nikomu nie szkodzi. Ale lustracja? Tu chyba krakus przesadził, bo
              komu ona może dawać spełnienie? I jakie? To jest pytanie do ludzi normalnych a
              nie do oszołomów.
              • czyzunia Re: naga prawda 22.02.05, 15:02
                to tak dokłądnie te wszystkie lustracje to GRUCHOBIJSTWO.
    • stanislaw_remuszko Re: Lustracja dziennikarzy 22.02.05, 21:24
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20902712
    • stanislaw_remuszko Garść szczegółów 24.02.05, 12:33
      Do sprawozdawczej pigułki z wtorkowego (22.02.05) 2,5-godzinnego spotkania na
      temat lustracji dziennikarzy, zamieszczonej przez pomyłkę gdzie indziej:
      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20902712),
      na prośbę pani Basi.Basi dorzucam kilka detali.
      1.Pierwszy raz z bliska na żywo słuchałem księdza arcybiskupa Józefa
      Życińskiego, i jestem pod złym wrażeniem językowo-stylistycznym. Jakbym słuchał
      partyjnego propagandzisty (Gomułka kraszony Gierkiem). Zamiast spokojnych
      rzeczowych argumentów - epitety, etykiety i aluzje, absolutna pewność własnej
      nieomylności, zimne potępienie myślących inaczej oraz wzorcowa polityczna
      poprawność. Do tego fatalna intonacja, coś jakby mieszanka Michnika z Sarumanem
      (jeśli ktoś oglądał komisję Rywina i czytał Tolkiena).
      2. Ku memu zaskoczeniu, po takim inauguracyjnym dictum dyskutanci nie położyli
      uszu po sobie, lecz podjęli merytoryczną i - moim zdaniem - przekonującą
      polemikę, o której trudno jednak przeczytać w depeszach KAI i PAP. Dobrze
      byłoby, aby organizatorzy zamieścili autoryzowane (!) wypowiedzi uczestników
      debaty w naszym dziennikarskim miesięczniku "Forum" (w specjalnym dodatku do
      niego?), ponieważ wtedy każdy mógłby sam ocenić, kto ma rację.
      3. Pragnę z satysfakcją odnotować znakomite pod względem logiki i klarowności
      wystąpienie pani doktor Barbary Fedyszak-Radziejowskiej. Miło było słuchać, jak
      ta niewielka szczupła dama wygłasza ad hoc jasne i spójne sądy, i robi to tak
      potoczyście, jakby brała lekcje erystyki i retoryki od starożytnych. To wielki
      dar od Pana Boga. Z podobnym językowym podziwem przypatrywałem się panu
      redaktorowi Piotrowi Zarembie z "Newsweeka" (jedyne zastrzeżenie: mówił za
      szybko).
      4. Odczytano - krytyczny wobec lustracji dziennikarzy - list "naszego prezesa
      honorowego" Stefana Bratkowskiego. Piszę w cudzysłowie, ponieważ Stefan dostał
      ten tytuł jak najbardziej zasłużenie (sam biłem brawo w Adytorium Maximum), ale
      było to przed piętnastu laty... W Kościele Katolickim istnieje instytucja
      onawiania ślubów (srebrne i złote gody). Przypuszczam, że gdyby red. Bratkowski
      chciał dziś odnowić swój honorowy ślub z SDP, dostałby raczej cichy rozwód, z
      biskupią dyspensą.
      5. Tematykę zdominowała "lista Wildsteina" - a szkoda, bo temat dyskusji był
      inny. Kolejny raz okazało się, że lud, jak pisał Lem, chce wiedzieć przede
      wszystkim KTO (imię, nazwisko, adres) oraz CO i KIEDY (ukradł). Tymczasem
      lustracja dziennikarzy pozostaje, w moim przekonaniu, wielką pilną potrzebą i
      naszego zawodowego środowiska, i naszej polskiej demokracji, która, zwłaszcza w
      ostatnich latach, wyraziście wyradza się z demokracji monteskiuszowskiej w
      demokrację medialną (celne określenie TEGO Roberta Kwiatkowskiego).
      6. Pięknie i trafnie mówili m.in. red. red. Janina Jankowska, Tomek Wiścicki i
      Tereska Bochwic, ale ja chcę tu zwrócić specjalną uwagę na wystąpienie pana
      profesora Andrzeja Paczkowskiego, którego zdaniem NIE DA SIĘ w rozsądny sposób
      zlustrować dziennikarzy podług dotychczasowego, więc sądowego trybu, lecz
      trzeba to uczynić poprzez zaświadczenia administracyjne (IPN).
      7. I tu dochodzimy do głównego tematu: jak to zrobić? Myślę, że można połączyć
      propozycje PiS i PO (sądowa lustracja redaktorów naczelnych, ich zastępców,
      redaktorów oraz kierowników oddziałów regionalnych - w rozumieniu art. 7 Prawa
      Prasowego) z sugestią prof. Paczkowskiego. Trzeba mianowicie dać "sądownie
      zlustrowanym" szefom redakcji prawo do występowania do IPN o "administracyjne
      zlustrowanie" swoich podwładnych.
      Ale może inny pomysł jest lepszy?
      8. Następnego dnia o tej wielkiej, ważnej i bardzo emocjonalnej debacie ani
      słowa nie pisnęła "Rzeczpospolita" - w oczach wielu osób uchodząca za wzorzec
      dziennikarskiej rzetelności. Co zrobi TAI, która to wszystko nagrywała?
      9. Przepraszam, ale muszę pędzić do Urzędu Skarbowego, bo tam mają dla mnie
      zwrot podatku(TAK!!!), a kasa czynna tylko do 14.00.

      Stanisław Remuszko

      P.S. Maciek Iłowiecki i ja mamy podobne obawy co red. Zaremba: że z lustracji
      dziennikarzy ostatecznie wyjdą nici. Że w grę wchodzą zbyt potężne siły i
      interesy. Sądzę, że ci, którym na tej lustracji zależy, mogliby indywidualnie i
      zbiorowo na różne sposoby próbować zapobiec takiej niedobrej ewentualności. Ja
      na przykład zapraszam pod adres www.remuszko.pl, gdzie każdy dziennikarz lub
      publicysta może złożyć swój podpis ZA LUSTRACJĄ.
      • pierre_doua To pachnie Norymberga. 24.02.05, 13:35
        Odpowiednie ustawy mozna uchwalic w Norymberdze...

        Ludzie, niedlugo stracimy panowanie nad kierownica.
      • leszek.sopot szczegoly chyba sie wymskly 24.02.05, 13:44
        poza subiektywnymi wrazeniami o formie wqypowiedzi, stylu i estetyce zadnych
        tresci o szczegolach dyskusji w poscie nie znalazlem. Zrozumialem, ze na tym
        spotkaniu wazniejsze od tego co kto mowil, bylo - jak mowil. Dobrze, ze na tym
        spotkaniu nie bylo jakiegos jakaly jak Michnik, bo zmieszalby go pan chyba z
        blotem.
        • czur-czur-ra obecność nie jest konieczna 24.02.05, 16:28

          Michnika zmieszał z błotem i tak, nie zauważyłeś?
          • leszek.sopot Re: obecność nie jest konieczna 24.02.05, 17:40
            czur-czur-ra napisał:

            >
            > Michnika zmieszał z błotem i tak, nie zauważyłeś?

            Za jakanie, czy nierowne uzebienie?
            • czur-czur-ra Pan Stanisław a istota rzeczy, tj. Michnika 24.02.05, 18:04
              za michnikowość po prostu.
              • leszek.sopot Re: Pan Stanisław a istota rzeczy, tj. Michnika 24.02.05, 18:11
                czur-czur-ra napisał:

                > za michnikowość po prostu.

                Hm... ja np. tez jak Michnik pale papierosa za papierosem i nie przywiazuje
                wagi do tego jak ukladaja sie moje wlosy - tez mnie wiec mozna o michnikowatosc
                oskarzac:(
                • homosovieticus Leszek i Michnik 24.02.05, 18:16
                  leszek.sopot napisał:

                  > czur-czur-ra napisał:
                  >
                  > > za michnikowość po prostu.
                  >
                  > Hm... ja np. tez jak Michnik pale papierosa za papierosem i nie przywiazuje
                  > wagi do tego jak ukladaja sie moje wlosy - tez mnie wiec mozna o
                  michnikowatosc
                  >
                  > oskarzac:(
                  Ciebie Leszku nie można, boś łysy i głupi.
                  • leszek.sopot Re: Leszek i Michnik 24.02.05, 18:44
                    homosovieticus napisał:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > czur-czur-ra napisał:
                    > >
                    > > > za michnikowość po prostu.
                    > >
                    > > Hm... ja np. tez jak Michnik pale papierosa za papierosem i nie przywiazu
                    > je
                    > > wagi do tego jak ukladaja sie moje wlosy - tez mnie wiec mozna o
                    > michnikowatosc
                    > >
                    > > oskarzac:(
                    > Ciebie Leszku nie można,


                    To sie ciesze:))


                    > boś łysy i głupi.

                    Znowu nieprawdziwe brednie belkotliwego internauty
      • czur-czur-ra Barbara Brzuchomówczyni 24.02.05, 16:03

        "Pragnę z satysfakcją odnotować znakomite pod względem logiki i klarowności
        wystąpienie pani doktor Barbary Fedyszak-Radziejowskiej. Miło było słuchać, jak
        ta niewielka szczupła dama wygłasza ad hoc jasne i spójne sądy"

        Czy ta pani mówiła brzuchem?
        • leszek.sopot "jasne i spojne" sady to domena atletow 24.02.05, 16:21
          To nie o to chodzi... Czyzbys nie zrozumial, ze Remuszko podziwia, ze osoba
          szczupla i niewielka moze cos wogole powiedziec? Widocznie do tej pory uwazal,
          ze tylko osoby opasle i wysokie potrafia mowic. Najwidoczniej
          wyglaszanie "jasnych i spojnych" sadow to domena atletow.
          • czur-czur-ra Re: "jasne i spojne" sady to domena atletow 24.02.05, 16:24
            Podziw Pana Stanisława budzi też zapewne fakt, że przedstawicielka płci pięknej
            jest w stanie wygłosić sądy godne uwagi mężczyzny. A skoro są to sądy zbieżne z
            opiniami Pana Stanisława, owa kobieta płci pięknej staje się dodatkowo "damą" w
            oczach "dżentelmena".
      • basia.basia Dziękuję bardzo:) 25.02.05, 14:12
        stanislaw_remuszko napisała:

        > Do sprawozdawczej pigułki z wtorkowego (22.02.05) 2,5-godzinnego spotkania na
        > temat lustracji dziennikarzy, zamieszczonej przez pomyłkę gdzie indziej:
        > (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20902712),
        > na prośbę pani Basi.Basi dorzucam kilka detali.
        > 1.Pierwszy raz z bliska na żywo słuchałem księdza arcybiskupa Józefa
        > Życińskiego, i jestem pod złym wrażeniem językowo-stylistycznym. Jakbym słuchał
        >
        > partyjnego propagandzisty (Gomułka kraszony Gierkiem).

        A ja przepadam za sposobem wysławiania się Życińskiego. Jest jego
        własny, ma różne słówka-satelity, barwny i często zabawny (w sposób
        zamierzony). Niestety w tej sprawie sprawia mi zawód:(

        Czy w dalszym ciągu nie ma nigdzie żadnej relacji czy choćby wzmianki?

        Pozdrawiam:)
        B.
        • stanislaw_remuszko Teoria spisku? 25.02.05, 17:29
          Odnośnie do jego excellencji, nawet nie próbuję polemizować, bo to w końcu moja
          subiektywna ocena (choć wśród uczestników tego spotkania nie tylko moja).
          Natomiast co do odgłosów, to nie wiem o żadnych (prócz depesz PAP i KAI, które -
          jako bodaj jedyna, brawo! - zamieściła "Gazeta Wyborcza"). Rozumiem: nie
          zgadzać się z tymi lub innymi wypowiedziami. Ale całkowicie przemilczeć fakt
          samej dyskusji? Nawet parowierszowej noty nie dać? To dowodzi, moim zdaniem,
          nie tylko dziennikarskiej nierzetelności...
          A może, Pani BasiuBasiu, lustracja dziennikarzy nikogo (prócz nas) nie
          obchodzi?
          :-)
          • basia.basia Re: Teoria spisku? 25.02.05, 18:03
            stanislaw_remuszko napisała:

            > Odnośnie do jego excellencji, nawet nie próbuję polemizować, bo to w końcu moja
            >
            > subiektywna ocena (choć wśród uczestników tego spotkania nie tylko moja).
            > Natomiast co do odgłosów, to nie wiem o żadnych (prócz depesz PAP i KAI, które
            > -
            > jako bodaj jedyna, brawo! - zamieściła "Gazeta Wyborcza"). Rozumiem: nie
            > zgadzać się z tymi lub innymi wypowiedziami. Ale całkowicie przemilczeć fakt
            > samej dyskusji? Nawet parowierszowej noty nie dać? To dowodzi, moim zdaniem,
            > nie tylko dziennikarskiej nierzetelności...
            > A może, Pani BasiuBasiu, lustracja dziennikarzy nikogo (prócz nas) nie
            > obchodzi?
            > :-)


            Obchodzi, obchodzi. Tylko, że się jej strasznie boją i wolą o tym
            nie pisać. Wiadomo:(

            Pozdrawiam:)
            B.
    • basia.basia Lustracja dziennikarzy - coś a propos ... 24.02.05, 17:14
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050224/publicystyka/publicystyka_a_11.html
      fragment:
      Decyduje kilka szybkich, mocnych medialnych uderzeń, kiedy jeszcze nie wiadomo,
      o co chodzi. Najbardziej nośny dziennik obwieścił: "Lista ubecka krąży po
      Polsce" - tytuł, który uruchomił efekt kuli śniegowej w całej sprawie.
      Następnego dnia TVP pokazała roztrzęsioną, przerażoną prof. Jadwigę Staniszkis,
      gorącą zwolenniczkę lustracji, która dwie godziny wcześniej dowiedziała się od
      autora programu Jacka Żakowskiego, że "Lista ubecka krąży po Polsce" i ona na
      niej jest, a za kilka dni zawiśnie w Internecie wśród 20 najbardziej szokujących
      odkryć agenturalnych. Przerażenie wyznaczyło standard, każda inna reakcja już
      była nie do pomyślenia. Kiedy następnego dnia pani profesor wytłumaczyła na
      łamach "Rzeczpospolitej" swoje zaskoczenie i wyraziła uznanie dla Wildsteina,
      stała się panią Jadwigą, a jej zdanie przestało być przedmiotem zainteresowania.
      Oto jesteśmy świadkami pogłębiającego się zjawiska w polskim dziennikarstwie.
      Ważniejsze są poglądy wydawców i osobiste odczucia dziennikarzy, właścicieli
      czasów antenowych, niż próba dotarcia do prawdziwego rozkładu opinii publicznej.
      Nie było dziennikarskiego zapotrzebowania na pokazanie ludzi, którzy znaleźli
      się na liście, ale kompletnie z tego powodu nie cierpieli. Nie pasowali do
      przyjętej już tezy. Co gorsza, tezy te nazbyt czytelnie pokrywają się z tą lub
      inną opcją polityczną.

      Od 30 stycznia mamy do czynienia z pogłębiającym się każdego dnia podziałem
      społeczeństwa. Linia podziału przebiega z grubsza między zdeklarowanymi
      zwolennikami otwarcia wiedzy o przeszłości i tymi, którzy z różnych powodów nie
      chcieliby do niej wracać. Nie wartościuję w tej chwili argumentów i intencji
      jednej i drugiej strony. Najbardziej interesuje mnie, jak przebiega debata
      publiczna między dwoma obozami, w jaki sposób media i prasa przedstawiają fakty
      i stanowiska obydwu stron? Ponieważ temat dotyka odkrywania wiedzy o przeszłości
      w kontekście indywidualnych losów ludzi, narasta panika.

      Czy sposób prezentacji zdarzeń i poglądów ostudza ją, czy napędza?

      Czy zachowania dziennikarskie uwzględniają trzy podstawowe zasady Karty etyki
      mediów: Czy są obiektywni? Czy oddzielają informację od komentarza? Czy mają na
      względzie pierwszeństwo dobra odbiorcy?

      Nazbyt często zdarza się, że najbardziej nośne i opiniotwórcze media w tej
      sprawie mocno grzeszą.

      21 stycznia pierwszy raz publicznie w programie TVN "Prześwietlenie" Wildstein
      opisał zawartość listy, ochrzczonej później listą Wildsteina, potem mówił o niej
      w Radiu RMF. Przez 9 dni nie było ogólnej sensacji. Punktem zwrotnym stał się
      artykuł w "GW" "Lista ubecka krąży po Polsce". Przykro mi, ale niezależnie od
      najlepszych intencji autorów tego tytułu, to on stawia ubecki stempel przy
      każdym nazwisku tej listy.
      • cyklista Re: Lustracja dziennikarzy - coś a propos ... 24.02.05, 17:38
        > Nazbyt często zdarza się, że najbardziej nośne i opiniotwórcze media w tej
        > sprawie mocno grzeszą.
        Artykuł w Gazecie to był zapalnik. Bombą była reakcja polityków. Mogli przecież
        powiedzieć: to magiel, to nas nie interesuje. Mamy 20% bezrobocia, walącą się
        służbę zdrowia i edukacje, co wy nam tu d... zawracacie jakimś katalogiem
        instytutu historycznego. I sprawy by nie było.
        • basia.basia Re: Lustracja dziennikarzy - coś a propos ... 25.02.05, 14:07
          cyklista napisała:

          > > Nazbyt często zdarza się, że najbardziej nośne i opiniotwórcze media w te
          > j
          > > sprawie mocno grzeszą.
          > Artykuł w Gazecie to był zapalnik.

          Zgadzam się ale i dodam, że odpalenie było zaplanowane i uzgodnione.
          Prześledziłam całą tę historię i widzę, że zastosowany scenariusz
          był punktem w kampanii, która się zaczęła od sprawy Karkoszy i krucjaty
          GW przeciw IPN. Ktoś wtedy napisał, że ciąg dalszy nastąpi, i że należy
          tylko obserwować jakie gazety i jakie "nazwiska" włączą się w akcję.
          Wszystko się zgadza. To samo lobby, które od wielu lat optuje przeciw
          lustracji i dekomunizacji, wystąpiło i tym razem jednak zaszły zdumiewające
          wypadki, bo do gry weszli gracze (przeciw IPN), których lokowałam w innym
          miejscu.

          Bombą była reakcja polityków. Mogli przecież
          > powiedzieć: to magiel, to nas nie interesuje. Mamy 20% bezrobocia, walącą się
          > służbę zdrowia i edukacje, co wy nam tu d... zawracacie jakimś katalogiem
          > instytutu historycznego. I sprawy by nie było.

      • leszek.sopot prostackie uogolnienie 24.02.05, 17:59
        Cenie Janine Jankowska, ale nie moge sie zgodzic na schematyczne dzielenie na
        pro i antylustratorow. To jakas mania by wszystkich wrzucac do jednego worka. O
        te manie podejrzewalem myslowych prostakow, a takze politykow, ktorzy
        wykorzystuja naglasnienie afery Wildsteina do wlasnej przedwyborczej
        propagandy.
        Pani Janina napisala: "Od 30 stycznia mamy do czynienia z pogłębiającym się
        każdego dnia podziałem społeczeństwa. Linia podziału przebiega z grubsza między
        zdeklarowanymi zwolennikami otwarcia wiedzy o przeszłości i tymi, którzy z
        różnych powodów nie chcieliby do niej wracać".
        Po co tak prostacko pani Jankowska podchodzi do problemu lustracji oraz listy
        Wildsteina? Chyba tylko po to by latwiej kogos bronic i kogos innego oskarzac.
        Jak mozna, to przeciez niemoralne, oskarzac tych, ktorzy jednoznacznie
        potepiaja to, co zrobil Wildstein, ze nie chca poznac przeszlosci? Przez
        tworzenie takich uproszczen nic wartosciowego sie nie stworzy ani nie opisze
        rzeczywistosci. Pania Jankowska tym razem zawiodl dziennikarski nos:(
    • b.krakus pętla 24.02.05, 18:26
      Panie Remuszko, czy któreś z wystąpień zawierało może wskazówkę, jak wydostać
      się z poniższej pętli, bez resetu całego systemu?

      1. istotnie, bardzo dobrze byłoby za jednym zamachem oczyścić się i odciąć od
      komunistycznej przeszłości,
      2. lustracja bez dekomunizacji nie ma sensu (i jest ogłupianiem samego siebie),
      bo to jakby karać wyłącznie żołnierzy mafii, a nie jej bossów,
      3. lustracji (a zwłaszcza żywiołowej) nie da się przeprowadzić praktycznie w
      sposób sensowny, rzetelny i uczciwy,
      4. dekomunizacji tym bardziej,
      5. go to pkt. 1
      • 2berber Re: pętla 24.02.05, 18:38
        Śmieszne :-(.
        Czy naprawdę tak trudno zorientować się że tu nie chodzi
        o rozwiązanie (nawet wymyślonego) problemu ?
        Tu chodzi o to żeby gonić kruliczka. Lustracja do tego
        nadaje się najlepiej. Zawsze tam można coś spieprzyć,
        poprawić, udoskonalić czy zmienić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka