Dodaj do ulubionych

Wtórny analfabetyzm polskich katolików

    • tatma Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 10:58
      Od tego żeby przekazać wiedzę na temat religii jest kazanie w czasie mszy.
      Księża powini skupić się na takim przygotowaniu kazań, żeby dotyczyły
      katechizmu. W moim kościele Księża w pierwszą niedziele miesiąca prowadzą
      adorację, więc nie wygłaszają kazania. Jeżeli uda Im się i biskupi przygotują
      jakiś list, albo najlepiej dwa w miesiącu to je odczytują i nie wygłaszają
      kazania. W rezultacie wygłaszają jedno kazanie w miesiącu, najczęściej głosem
      znudzonym, nie wykazując żadnego zainteresowania tematem, którym najczęściej
      jest aborcja i eutanazja. Tak jakby innych problemów nie było. Myślę, że to
      może być jednyą z przyczyn wtórnego analfabetyzmu polskich katolików. Jeżeli
      księży nie interesuje to co głoszą, to jak ma interesować wiernych!!!!
      • juras_z_berlina Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 11:43
        tatma napisała:

        > Od tego żeby przekazać wiedzę na temat religii jest kazanie w czasie mszy.
        > Księża powini skupić się na takim przygotowaniu kazań, żeby dotyczyły
        > katechizmu. W moim kościele Księża w pierwszą niedziele miesiąca prowadzą
        > adorację, więc nie wygłaszają kazania. Jeżeli uda Im się i biskupi przygotują
        > jakiś list, albo najlepiej dwa w miesiącu to je odczytują i nie wygłaszają
        > kazania. W rezultacie wygłaszają jedno kazanie w miesiącu, najczęściej głosem
        > znudzonym, nie wykazując żadnego zainteresowania tematem, którym najczęściej
        > jest aborcja i eutanazja. Tak jakby innych problemów nie było. Myślę, że to
        > może być jednyą z przyczyn wtórnego analfabetyzmu polskich katolików. Jeżeli
        > księży nie interesuje to co głoszą, to jak ma interesować wiernych!!!!

        Dokladnie tak to wyglada.
        A przeciez msza sw. sklada sie z dwoch rownie waznych czesci: Liturgii Slowa i
        Eucharystii. Dlaczego zaniedbuje sie nagminnie ta pierwsza czesc?
        Kiedy pojawia sie "problem", czy nalezy podawac wiernym Komunie sw. na reke czy
        do ust, to zaraz slychac glosy oburzenia i potepienia, zaraz mowi sie o
        swietokradztwie i bezczeszczeniu Ciala Jesusa, braku szacunku do Najswietszego
        Sakramentu itd.
        A czymze jest beznadziejne przygotowanie celebransa do interpretacji Slowa
        Bozego, marnowanie okazji, ze wierni sluchaja i opowiadanie im naiwnych
        historyjek, albo - co tez dosyc czesto sie niestety zdarza - wykorzystywanie
        kazania do indoktrynacji politycznej? Najczesciej jednak kazan nie ma wcale...

        W zeszlym roku odwiedzilem starszego brata w jednym z niemalych miast Polski i
        chociaz brat normalnie do kosciola nie chodzi, udalo mi sie "wyciagnac" go na
        sobotnia, wieczorna Msze sw. W nowo wybudowanym, b. ladnym kosciolku bylo nas
        moze z dziesiec osob, Eucharystia trwala doslownie 15 minut, kazania oczywiscie
        nie bylo, bo dla dziesieciu osob widocznie sie nie oplacilo... A wieczorna
        sobotnia Msza sw. jest juz w zasadzie Msza niedzielna (czyta sie niedzielna
        Ewangelie)!
        Po wyjsciu z kosciola, brat pokazal mi przylegla do nie zagospodarowanego
        jeszcze placu koscielnego 'proboszczowke'. Skladala sie ona z dwoch polaczonych
        ze soba olbrzymich nowych domow, o powierzchni chyba takiej samej, albo i
        wiekszej jak sam kosciol. Caly teren (domy staly w sadzie) otoczony pieknym
        nowym plotem, w srodku TRZY olbrzymie rotweilery....
        Bylem totalnie przybity; nie wiedzialem co mam bratu powiedziec, ale cala moja
        nadzieja zainteresowania go chodzeniem do kosciola, spelzla na niczym...

        Pozdrowienia
        Juras
        • zeter1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 21:07
          Juras, zastanawiałeś się, dlaczego kościoły w Berlinie pustoszeją? Dlaczego je
          sprzedają? Tzw. postęp w Kościele jest bardzo ryzykownym pomysłem na
          ewangelizację. A nasz "głupi" kościół ciągle trwa... Sam sie dziwię..
          • juras_z_berlina Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 23:09
            zeter1 napisał:

            > Juras, zastanawiałeś się, dlaczego kościoły w Berlinie pustoszeją? Dlaczego
            je
            > sprzedają? Tzw. postęp w Kościele jest bardzo ryzykownym pomysłem na
            > ewangelizację. A nasz "głupi" kościół ciągle trwa... Sam sie dziwię..

            Jest niezupelnie tak, jak mowisz...
            Pelne koscioly w Polsce wcale nie musza byc objawem jakiejs glebokiej
            religijnosci, bo wielu ludzi chodzi do kosciola z wielu, poza religijnych
            przyczyn (tradycja, nacisk rodziny czy otoczenia, przyzwyczajenie itd.).

            Poza tym, chociaz wcale mnie to nie cieszy i patrze na te tendencje z
            przerazeniem, Kosciol w Polsce po okresie absolutnego i niekwestionowanego
            autorytetu, w warunkach demokracji i wolnosci nie jest juz tak jednostronnie
            pozytywnie postrzegany, a lista bledow, wywolujacych uzasadnione krytyki, jest
            coraz dluzsza... Wielu ksiezy reaguje przy tym alergicznie na kazda najmniejsza
            nawet uwage, ZAWSZE probujac utozsamiac wskazywanie na nieprawidlowosci z
            ATAKIEM na Kosciol, a jesli dodatkowo krytykiem jest osoba deklarujaca
            przynaleznosc do Kosciola, to zarzuty sa jeszcze ostrzejsze, krytyke
            przedstawia sie jako kalanie wlasnego gniazda, opowiadanie sie po stronie
            wrogow Kosciola itp. Dlatego tez wielu ludzi zraza sie do Kosciola, co z kolei
            moze (nie daj Boze) "zaowocowac" spadajaca frekfencja... To moze byc jedynie
            kwestia czasu, niestety...

            Nie wszystkie koscioly w Niemczech "swieca pustkami". Ja osobiscie dzieki Bogu
            mialem szczescie nalezec do parafii, w ktorych do kosciola w niedziele
            przychodzily tlumy (parafia sw. Jana w Kolonii i obecna, parafia sw. Mikolaja w
            Berlinie) i w obu wypadkach byla to zasluga dobrych kaplanow, wyglaszajacych
            porywajace kazania - katechezy! W pierwszej, razem z malzonka bylismy nawet
            przez cztery lata zakrystianami...

            Nie nalezy tez zapominac, ze Kosciol Katolicki w Niemczech ma
            poteznego "konkurenta" w postaci bratniego (w Chrystusie) Kosciola
            Ewangelickiego, szczegolnie w polnocnych i wschodnich Landach, a takze w
            Berlinie... Tutaj doszly odatkowo klopoty finansowe, zwiazane ze zjednoczeniem
            obu czesci Berlina, a takze blednej polityki finansowej Generalnego Wikariatu
            Arcybiskupstwa. Eksperci przepowiadaja, ze najgorsza sytuacja zostala juz
            przezwyciezona i zaczyna sie nawet poprawiac... Zreszta pauperyzacja nigdy nie
            wychodzila Kosciolowi na zle; zubozenie, nawet ilosciowe, powodowalo zawsze
            poprawe JAKOSCI, odpowiednie reformy i ponowny rozkwit...

            Wszystko co napisalem, nie ma jednakze nic wspolnego z moja glowna teza, ze w
            Polsce na ogol zaniedbuje sie nauczanie doroslych, nie wykorzystujac wlasciwie
            chociazby dobrych kazan, w ktorych moznaby wspaniale zinterpretowac i rozwinac
            uslyszane Slowo Boze...

            Pozdrowienia
            Juras
      • pankasztelan Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 16:17
        Absolutnie sie zgadzam. Ksieza z ambony zamiast glosic Ewangelie, politykuja,
        ida na latwizne i czytaja listy Biskupow na temat finansowania Kosciola, bo
        biedny Kosciol jest w potrzebie, a my "bogaci" wierni mamy go wspierac tym co
        zarobimy w pocie i trudzie nie otrzymujac nawet slowa pocieszenia w postaci
        Ewangelii. Sami musimy sobie to doczytac, bo inaczej caly czas bysmy zyli w
        niewiedzy, w kogo tak naprawde wierzymy... Sam Kosciol czyni nas tymi
        analfabetami. Napewno tak nie postepowali Apostolowie jak postepuja nasi
        dzisiejsi "duszpasterze". Dlatego zamiast odpowiadac glupimi pytaniami na
        pytania, powinni sami w koncu cos zrobic zeby naprowadzic wiernych na dobra
        droge...
      • zeter1 Re: Wtórny analfabetyzm krytyków 21.02.05, 20:58
        Gdzie ty zyjesz, gdzie jest taka parafia, że ciągle mowią o aborcji, że nie ma
        innych kazań na tematy ewangeliczne, dlaczego, wreszcie, jeżeli chodzisz do
        Kościoła, nie traktujesz poważnie adoracji Najświętszago Sakramentu? Żywej
        obecności Pana? Zastanów się, co wypisujesz.
        • pankasztelan Re: Wtórny analfabetyzm krytyków 22.02.05, 14:25
          Powiedz mi w ktorym miejscu pisze nieprawde. Duzo czasu musialo uplynac zeby w
          koncu dzieki znajomym trafic do duszpasterzy ktorzy pelnia swoja misje jak
          nalezy... Parafia pomimo ze ma problemy finansowe, jest zadluzona, to ojciec
          Franciszkanin (bo oni ten kosciol prowadza) nie wzywa wiernych z ambony na
          dawanie wiekszych datkow, bo parafia ma problemy, tylko dziekuje za kazdy
          datek, jaki sie da na tace. Wczesniej w innych parafiach, w ogloszeniach
          parafialnych slyszalem tylko czesto o wspieraniu, a na kazaniu albo
          przynudzanie, albo czytanie listu od biskupa. Jak tutaj ludzie maja isc w
          strone Boga? Bog nie jest nudziarzem i wszystko co jest zwiazane z Nim nie jest
          jakas tam nuda, tylko niezwyklym slowem. Czemu oni (ksieza) nie potrafia glosic
          Slowa Bozego tak zeby wzniesc ludzkie dusze, wzbudzic radosc w ludziach, Slowem
          Bozym uszczesliwiac ludzi tak, ze szczesliwi wyjda z kosciola i chetnie zawsze
          do niego wroca? Zadnej haryzmy nie maja dzisiejsi duszpasterze. Czesto samemu
          potrzeba "poic" sie Slowem Bozym siegajac po Pismo Swiete, bo na ksiedza nie
          mozna liczyc. A i nie rzadko tak bywa gdy idziesz do ksiedza zeby porozmawiac
          bo potrzebujesz wsparcia to jeszcze zostaniesz skarcony... Nie ma odpowiedniego
          podejscia, nie ma tej milosci i nie dziwmy sie potem ze wyjdzie ci taki jeden
          czy drugi z kosciola, zacznie przeklinac, w domu sa awantury, albo niedlugo po
          spowiedzi czesto mowi "nie denerwuj mnie, bo dopiero co bylem u spowiedzi i nie
          wolno mi przeklinac":) to jaka to spowiedz byla skoro nie ma w takim czlowieku
          pokory, skruchy...
    • kaszub11 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 11:17
      Ja bym raczej porównał katechizm do prawa o ruchu drogowym. Ilu z nas po wielu
      latach prowadzenia samochodu zna dokładnie wszystkie przepisy? Czy nie trzeba
      od czasu do czasu przypomnieć mniej znane ? A zmiany, które od czasu do czasu
      wprowadzają (np. ostatnia, o "zielonej strzałce"). Uważam, że to dobry pomysł -
      przypominanie treści katechizmu, a szczególnie zmienionych jego fragmentów.
    • ja.polak Ilu jest katolików w Polsce? 21.02.05, 11:42
      Gdyby miara przynaleznosci do kosciola katolickiego byl egzamin z nauki wiary,
      to nalezaloby sadzic, ze jestesmy calkowicie swieckim krajem, gdzie "kilku
      biskupów i wykladowców religii" jest katolikami... a z reszta???
      hmmm... ja ostatnio czytalem.... Talmud, Dalai Lama, itp., ups... Sadzilem, ze
      jestem "dobrym katolikiem" i dlatego moge "rzucic sie" na poznawanie innych
      religii...
      Rzeczywiscie mamy tu "troche" do nadrobienia i jak mówi polskie przyslowie "pod
      latarnia najciemniej" :-)
      • forumromanum Re: Ilu jest katolików w Polsce? 21.02.05, 11:56
        a mnie wczoraj zmroziło gdy modczas sądy ulicznej uczeń , na oko, lat 14
        odpowiedział, ze Kopernik to był pierwszy polski astronauta,który poleciał w
        kosmos................. :-D

        ciekaw jestem też ilu "katolików" przeczytało Biblię?Niby podtswa , prawda?
        Moja matka- gorąca katoliczka, stwierdziła ,że czytać nie będzie , bo to "za
        ciężkie" i ona tego nie rozumie...
        Pytam... w co wierzą polscy katolicy? w to co im powie ojciec - dyrektor?
    • andre_234 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 11:54
      Może ktoś wydał jakiś prosty samouczek ?
      Chętnie bym sobie przypomniał podstawy.
      pzdr
    • czarna_mamba_85 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 12:01
      chcialabym zauwazyc, ze po ukrzyzowaniu Jezusa Chrystusa apostolow bylo
      jedenastu, a nie dwunastu jak tu napisaly dwie osoby. Przeciez Judasz wedlug
      tradycji sie powiesil. Maciej zostal wybrany na jego miejsce
      • juras_z_berlina Zapomnialas jeszcze jednego, bardzo waznego... 21.02.05, 13:40
        czarna_mamba_85 napisała:

        > chcialabym zauwazyc, ze po ukrzyzowaniu Jezusa Chrystusa apostolow bylo
        > jedenastu, a nie dwunastu jak tu napisaly dwie osoby. Przeciez Judasz wedlug
        > tradycji sie powiesil. Maciej zostal wybrany na jego miejsce

        A co z Apostolem Narodow, sw. Pawlem z Tarsu? Prawie wszystkie Listy
        rozpoczynal on od podobnych do tych dwoch nizej zacytowanych, wstepow:

        "Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, przeznaczony do głoszenia
        Ewangelii Bożej," (Rz 1,1)

        "Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia czy zlecenia, lecz z ustanowienia
        Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, który Go wskrzesił z martwych," (Gl 1,1)

        Pozdrowienia

        Juras
        • jtb Re: Zapomnialas jeszcze jednego, bardzo waznego.. 21.02.05, 14:28
          juras_z_berlina napisał:


          > A co z Apostolem Narodow, sw. Pawlem z Tarsu? Prawie wszystkie Listy
          > rozpoczynal on od podobnych do tych dwoch nizej zacytowanych, wstepow:
          >
          > "Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, przeznaczony do
          głoszenia

          Paweł nie był uczniem Jezusa i nigdy w swoim życiu go nie spotkał, nie byl też
          apostolem. Z Zyda zwalczajacego pierwszych chrzescijan na skutek cudu jaki Bóg
          dokonał stał się wyznawcą Jezusa i głosił jego moc zbawcza.
          • juras_z_berlina Re: Zapomnialas jeszcze jednego, bardzo waznego.. 22.02.05, 08:22
            jtb napisał:

            > Paweł nie był uczniem Jezusa i nigdy w swoim życiu go nie spotkał, nie byl
            też
            > apostolem. Z Zyda zwalczajacego pierwszych chrzescijan na skutek cudu jaki
            Bóg
            > dokonał stał się wyznawcą Jezusa i głosił jego moc zbawcza.

            Oczywiscie apostolow bylo dwunastu. I kropka. Coprawda sa pewne roznice co do
            skladu, podanego przez rozne ewangelie, ale Jezus za swego zycia ziemskiego
            osobiscie rzeczywiscie powolal DWUNASTU apostolow. Liczba ta nie zostala
            wybrana przypadkowo. 12-stka w Bibli symbolizuje 12 pokolen Izraela, a
            Chrzescijanie rozumieli sie naturalnie jako swego rodzaju "nowy Izrael", nowy
            Lud Bozy...

            Wskazujac na sw. Pawla chcialem jedynie wyrazic mozliwosc ROZNYCH drog do Boga,
            roznego rodzaju powolania. Bo Twoje twierdzenia, jakoby Sw. Pawel NIGDY NIE byl
            uczniem Jezusa i apostolem, tez nie sa prawdziwe. Piszesz bardzo ogolnie o
            cudzie jego nawrocenia, a przeciez to wlasnie wtedy Zmartwychwstaly Chrystus
            POWOLAL go do pracy apostolskiej, dajac wyrazne wskazowki, jak i gdzie ma to
            miec miejsce: "Upadł na ziemię i usłyszał głos, który mówił do niego: Szawle,
            Szawle, dlaczego mnie prześladujesz? A on zapytał: Kim jesteś, Panie? I
            usłyszał w odpowiedzi: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Podnieś się i
            idź, do miasta, a tam już powiedzą ci, co masz dalej czynić." (Dz, 9, 4-6)

            Zreszta potem, kiedy sw. Pawel swoja pelna poswiecenia postawa, nacechowana
            wielorakim cierpieniem i trudami udowodnil, ze jest dla powstajacego Kosciola
            pierwotnego niezbedny, Swiety sam o sobie pisal, ze jest apostolem i ze tytul
            ten mu sie nalezy... Nie neguje tego i nigdy nie negowal Kosciol; malo tego, to
            wlasnie dzieki podrozom sw. Pawla, Kosciol Jerozolimski, z niewielkiej sekty o
            zydowskich korzeniach, stal sie Kosciolem Powszechnym; to wlasnie sw. Pawlowi
            Europa, a wiec takze my wszyscy, zawdzieczamy nasza wiare...

            Pozdrowienia

            Juras
            • jtb Do: juras-z-berlina 22.02.05, 16:03

              Słowo "Apostoł" ma dwa znaczenia. Pierwsze oznacza jednego z 12 uczniów
              Crystusa a drugie jako żarliwego głosiciela prawdy i takim apostołem był Paweł.
              Paweł prowadził swoją misje posród ludzi wychowanych na kulturze greckiej.
              Piotr prowadził swoją misję pośród Żydów.
              Między Piotrem i Pawłem był nawet spór o to, że pierwsi chrześcijanie wywodzący
              się z nie Żydow nie zachowują tradycji żydowskiej np. co do koszerności
              pożywienia.
              Nie wszyscy Zydzi uwierzyli w Jezusa. Większośc z nich pozostała przy wierze
              swoich przodkow. Tak po ludzku rozumując to nie ma sensu nawracać Żydów jak
              probowano to robić i może nawet jest to wbrew woli Boga. Gdyby Bóg chciał żeby
              wszyscy Żydzi uwierzyli w Jezusa to by z nimi zrobił to co zrobił z Pawłem.
              Gdyby wszyscy Zydzi poszli za Jezusem to prawdopodobnie rozpłyneliby się pośród
              innych narodów swiata i dzisiaj by ich wcale nie bylo. Św. Paweł w liście do
              Rzymian pisze: "Do Królestwa niebieskiego najpierw wejdzie pełnia pogan a na
              końcu cały Izrael będzie zbawiony".
              Pozdrowienia

              • juras_z_berlina Re: Do: juras-z-berlina 22.02.05, 18:01
                jtb napisał:

                >
                > Słowo "Apostoł" ma dwa znaczenia. Pierwsze oznacza jednego z 12 uczniów
                > Crystusa a drugie jako żarliwego głosiciela prawdy i takim apostołem był
                Paweł.
                > Paweł prowadził swoją misje posród ludzi wychowanych na kulturze greckiej.
                > Piotr prowadził swoją misję pośród Żydów.
                > Między Piotrem i Pawłem był nawet spór o to, że pierwsi chrześcijanie
                wywodzący
                >
                > się z nie Żydow nie zachowują tradycji żydowskiej np. co do koszerności
                > pożywienia.
                > Nie wszyscy Zydzi uwierzyli w Jezusa. Większośc z nich pozostała przy wierze
                > swoich przodkow. Tak po ludzku rozumując to nie ma sensu nawracać Żydów jak
                > probowano to robić i może nawet jest to wbrew woli Boga. Gdyby Bóg chciał
                żeby
                > wszyscy Żydzi uwierzyli w Jezusa to by z nimi zrobił to co zrobił z Pawłem.
                > Gdyby wszyscy Zydzi poszli za Jezusem to prawdopodobnie rozpłyneliby się
                pośród
                >
                > innych narodów swiata i dzisiaj by ich wcale nie bylo. Św. Paweł w liście do
                > Rzymian pisze: "Do Królestwa niebieskiego najpierw wejdzie pełnia pogan a na
                > końcu cały Izrael będzie zbawiony".
                > Pozdrowienia
                >
                >
                Zgadzam sie w zupelnosci z taka wykladnia; mysle ze mamy to samo na mysli,
                tylko roznie rozlozylismy akcenty... Co do Zydow - absolutna prawda! I
                dzisiejszy Kosciol chyba powoli tez to tak pojmuje...

                Mile pozdrowienia
                Juras
    • a.glogowski Re: Niech biskupi martwią się o swoje duszyczki. 21.02.05, 12:22
      Biskupi martwią się że polacy to wtórni analfabeci w dziedzinie katolicyzmu-
      moim zdaniem powini się martwić o swoje duszczki bo to co oni teraz wyprawiają
      to im otwiera drogę do tego przysłowionego piekła którym straszą swoje owieczki.
      Ludzi widzą co oni z tą ciemną masą wyprawiają i dlatego odchodzą od
      katolicyzmu.Oni zajmują się tylko własnymi problemami a te problemy w/g nich
      to chapanie dla siebie jak najwięcej.Ludzka bieda ich nieobchodzi oni widzą
      tylko własne tyłki.
      • keleborn1 Ale naprawdę łącznie było 13 apostołów! 21.02.05, 12:47
        Policzmy:

        1. Piotr
        2. Jan
        3. Jakub
        4. Andrzej
        5. Filip
        6. Bartłomiej
        7. Tomasz
        8. Juda
        9. Judasz
        10. Szymon
        11. Mateusz
        12. Tadeusz

        A po tym, jak Judasz się powiesił wybrano na jego miejsce kolejnego:

        13. Maciej

        I dopiero po jego wybraniu doszło do zesłania Ducha Świętego. Zatem apostołów
        było łącznie 13.
        • palnick Tak. Naprawdę łącznie było 13 apostołów! 21.02.05, 13:12
          Problemy z listą obecnosci apostołów ;)
          Autor: Gość: Palnick IP: *.stenaline.com
          Data: 18.02.2004 22:52 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz

          Co mówią źródła?

          Mateusza 10

          WYSŁANIE DWUNASTU APOSTOŁÓW

          Wybór Dwunastu

          2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany
          Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3
          Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4
          Szymon Gorliwy [2] i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

          Taką samą listę prezentuje MK 3:16-19

          U Łukasza na powyższej liście ŁK 6:13-16 są wszyscy poza Tadeuszem, którego
          miejsce zajmuje Juda syn Jakuba

          Dzieje Apostolkie 1:13 i 1:23
          13 Przybywszy tam weszli do sali na górze [1] i przebywali w niej: Piotr i Jan,
          Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i
          Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba .
          W miejsce Judasza Iskarioty apostołowie wybrali (drogą losowania) Macieja.

          Pytania:
          Czy Tadeusz był apostołem? Czy Juda syn Jakuba nim był? Obaj jednocześnie być
          nimi nie mogli!

          • ethebor Re: Tak. Naprawdę łącznie było 13 apostołów! 21.02.05, 22:26
            Nie apostolow ale "Dwunastu" bylo naprawde dwunastu.
            Z "apostolami" nie do konca. Dzieje apostolskie mowia w kilkunastu miejscach o
            Pawle jako Apostole, w co najmniej jednym o Barnabie.
      • vlad.palownik i tu sie mylisz. 21.02.05, 13:28
        biskupi, no może nie wszyscy, widzą tyłki seminarzystów.
        śnią im się po nocach.
    • skk25 Niedouczenie nie raz jest aż rażące... 21.02.05, 13:06
      Faktem jest, że niedouczenie katolików niejednokrotnie jest rażące i osoby
      uważające się za przykładnych katolików, którzy uzurpują sobie nie raz prawo do
      pouczania i moralizowania innch, są poprostu heretykami i nie mają pojęcia o
      włąsnej wierze. Spotkałem się już z tym kilka razy, ale raz pewna osoba pobiła
      wszystko. Otóż tak się składa, że jestem Luteraninem, nie z urodzenia, ale z
      wyboru i często dyskutuję z rodziną i znajomymi bo poprostu czesto mnie pytają
      i w jakimś sensie chcą usłyszeć moje uzasadnienie wyboru. Zdarzyła mi się też
      rozmowa z osobą, zagorzałą praktykującą katoliczką, słuchaczką radia Maryja,
      osobą, która wydawałaby sie wręcz katolicką fundamentalistką. Cała dyskusja
      sprowadzała się do dyskusji nad Pismem Świętym ponieważ na temat dogmatów i
      tradycji wogóle nie dyskutuję ponieważ są do one dla mnie całkowicie nie do
      przyjęcia. Okazało się, że nieznajomość Pisma Świetego to już nie jest
      najgorszy problem u katolików, są o wiele gorsze braki w wiedzy. Ludzie nie
      znają podstaw!! Właśnie wymieniona katoliczka powiedziała mi coś co zjezyło
      włos na mojej głowie otóż po takiej dyskusji stwierdziła, że w sumie to z
      cześcią rzeczy się zgodzi ale nie z tym, że mówie iż Jezus jest Bogiem bo jak
      ta osoba sądzi "jest tylko Synem Bożym". Całkowicie mnei zatkało, a na nastepne
      moje wyjaśnienia, że pomiedzy naszymi wyznaniami to akórat Boskość Chrystusa
      jest kwestią bezsporną i oczywistą, przyjętą na Soborze w III wieku, a więc na
      grubo przed Reformacją. Chcąc zakończyć i tak bezsensowną już w tym momencie
      dyskusję powiedziałem, że twietrdzenie tej osoby to poprostu herezja. Osoba
      wtedy poprostu sie obraziła i nadała mi od najgorszych "odszczepieńców".
      Nie wiem skąd biora się tak wielkie braki, tego już nawet nie można nazwać
      brakami, poprostu nie raz nie mam słów. Nie raz aż smutne jest to iż ja nie
      będąc już katolikiem wiem o wiele wiele więcej o katolicyzmie
      niż "praktykujacy" katolicy. Kiedyś oburzało mnie to, że katolicy nie mają
      pojęcia o innych wyznaniach, (np ewangelicy wiedzą praktycznie wszystko o
      Kościele rzymskim), al eteraz juz tego od nich nie wymagam skoro sami nie znaja
      własnego wyznania.
      Sądze, że wynika to z odklepywania wyuczonych modlitw zamiast przeczytać urywka
      z Pisma Świetego. Wynika to także z braku zainteresowania własna religią i
      pozornością praktyk.
      Jedynym sposobem na ponownye edukowanie katolików przez ich księży jest nawet
      nie tyle praca z katechizmem, ale przedewszystkim z Pismem Świętym do którego
      większość katolików wogóle nie przywiązuje wagi.
      Pozdrawiam Wszystkich!!
      Jakub.
      • pankasztelan Re: Niedouczenie nie raz jest aż rażące... 21.02.05, 16:47
        Dobrze, Kuba, ale jezeli nawet twoja znajomosc doktryny KK jest wieksza
        od "pospolitego" katolika to nie powinienes tego wykorzystywac i wciskac
        katolikowi byle kitu (mam nadzieje ze tego nie robisz). Sam niestety spotykam
        sie z manipulacja, z wykorzystywaniem wlasnie braku podstawowej wiedzy katolika
        na temat jego Kosciola... Bedac bracmi w wierze powinnismy wszystkich zachecac
        do czytania Slowa Bozego, bez wzgledu czy jestes protestantem czy katolikiem i
        do kogo to bedziesz kierowal i nigdy nie robic z takiej osoby nic nie
        wiedzacego "ciemniaka".
        • skk25 Re: Niedouczenie nie raz jest aż rażące... 21.02.05, 18:03
          No dobra... ale jaki kit wg Ciebie wciskałem? Wogole nie mowiłem niczego
          takiego. Nie robiłem też z nikogo "ciemniaka". Poprostu nie mam słów do
          stwierdzenia tej kobiety z któran rozmawiałem, bo to co ona powiedziała to było
          wogóle cos co nie mogło mi sie pomieścić w głowie. Nie sądziłem, że wogóle ktos
          moze nie wiedzieć o zajważniejszej podstawie swojej wiary. Nia mam pojecia
          czyja to wina, napewno w pierwszym momencie pomysli się że jej, ale kto
          dopóścił do takiej katastrofalnej luki w jej wiedzy? Skoro ona się "trafiła" to
          może więcej osób też tak mysli? Nie atakuje katolicyzmu ani nie chcę nikogo
          zmieniać, ale w momencie gdy podczas normalnej dyskusji o religii ludzie już
          nie ważne jakiego wyznania nie są w stanie rozmawiać o tej własnej wierze z
          powodu braków w wiedzy na jej temat, nie są w stanie obronić podstawowych prawd
          to jest coś nie tak. Podczas gdy np. tłumaczyłem komuś jak Luteranizm rozumie
          pamiatke Wieczerzy wychodziło, ze katolik nie wie tak naprawde czym jest msza w
          jego wierze - jak więc mam pokazać różnice w tych wyznaniach? To samo jeśli
          chodzi o to gdy tłumacze dlaczego ewangelik nie klęka w kościele - też nie
          wytłumacze tego komuś kto nie wie czemu klęka się w kościele katolickim. Czesto
          w takiej sytuacji słyszałem " bo się klęka " i koniec. Nie mam nic do wiary
          katolickiej ( chciaż ja osobiście wybrałem inna ze swoich powodów)mam tylko
          zastrzeżenia do coraz częstrzego automatycznego wykonywania przez mase ludzi
          wielu czynności religijnych, do pozornej religijnosci.
          • exist Re: Niedouczenie nie raz jest aż rażące... 21.02.05, 18:39
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189

            wystarczy
            • milo_1 Re: Niedouczenie nie raz jest aż rażące... 21.02.05, 18:44
              exist napisał(a):

              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189
              >
              > wystarczy
              ========================

              chyba tak - idz odpocznij w cieniu gaju oliwnego -praca twoja była mordercza
            • skk25 Re: Niedouczenie nie raz jest aż rażące... 21.02.05, 18:45
              ??
      • ethebor Re: Niedouczenie nie raz jest aż rażące... 21.02.05, 22:37
        III wiek czy nie chodzilo czasami o Sobor Nicejski 325?
        O ile uznanie boskosci Chrsytusa jest (w.g. wspolczesnych definicji
        ekumenicznych) konieczne do byc uznanym za Chrzescijanina, to rowniez z
        Reformacja wiarza sie nurty ja odrzucajace np Bracia Polscy - Arianie.
        Negacje trojcy (glownie boskosci Ducha Swietego) mozna znalezc tez i Swiadkow
        Jehowy.

        > moje wyjaśnienia, że pomiedzy naszymi wyznaniami to akórat Boskość Chrystusa
        > jest kwestią bezsporną i oczywistą, przyjętą na Soborze w III wieku, a więc na
        > grubo przed Reformacją.
    • belial13 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 13:12
      A na czym opiera sie ta religia jak nie na ciemnocie i zacofaniu!!!!!!!!!!!
    • kozaczek3 Uczeniowie odzwierciedleniem geniuszu nauczycieli! 21.02.05, 13:31
      "nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności"

      papież Grzegorz I

    • snowbird Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 13:35
      Nie ma ABSOLUTNIE ZADNEGO DOWODU na to, ze Jezus byl postacia historyczna.
      Wszystko jest kwestia wiary.
    • palnick Kosciół rzymski i wiara? Paradne! :)))))) 21.02.05, 13:41
      Kosciół katolicki, to wielki miedzynarodowy koncern o duzej tradycji i dobrze
      rozpoznawalnym logo, to praktyczna religia oparta na hierarchii,
      posłuszeństwie, autorytecie i kulcie skutecznosci ekonomicznej. Naiwne
      idealizacje typu święci, Jezus; to skuteczne chwyty marketingowe pozwalające
      maksymalizować zysk. Niewiele lub zgoła brak tu miejsca dla własnych
      przemyśleń.
      Trzeba przyznać, że kk skutecznie podtrzymuje porządek społeczny, jakikolwiek
      by nie był(równiez całkowicie sprzeczny z własnymi hasłami marketingowymi).
      Jest to zrozumiała chęć kooperacji z każdą władzą świecką (która na to pójdzie)
      celem utrzymania własnej pozycji ekonomicznej. A niezbędne naiwne idealizacje
      są podtrzymywane, by to się kręciło, według sprawdzonego od 2 tysiącleci
      scenariusza ;).
      • juras_z_berlina Re: Kosciół rzymski i wiara? Paradne! :)))))) 21.02.05, 14:00
        palnick napisał:

        > Kosciół katolicki, to wielki miedzynarodowy koncern o duzej tradycji i dobrze
        > rozpoznawalnym logo, to praktyczna religia oparta na hierarchii,
        > posłuszeństwie, autorytecie i kulcie skutecznosci ekonomicznej. Naiwne
        > idealizacje typu święci, Jezus; to skuteczne chwyty marketingowe pozwalające
        > maksymalizować zysk. Niewiele lub zgoła brak tu miejsca dla własnych
        > przemyśleń.
        > Trzeba przyznać, że kk skutecznie podtrzymuje porządek społeczny, jakikolwiek
        > by nie był(równiez całkowicie sprzeczny z własnymi hasłami marketingowymi).
        > Jest to zrozumiała chęć kooperacji z każdą władzą świecką (która na to
        pójdzie)
        > celem utrzymania własnej pozycji ekonomicznej. A niezbędne naiwne idealizacje
        > są podtrzymywane, by to się kręciło, według sprawdzonego od 2 tysiącleci
        > scenariusza ;).

        Eeeee, no teraz juz wszystko wiadomo! "Krecilo sie" to cos zwane Kosciolem,
        przez dwa tysiace lat, az w koncu pojawil sie na Ziemi "planick", wszystko
        ludziom wyjasnil i juz od jutra trzeba bedzie zamlknac wszystkie koscioly, bo
        ludziska przejzeli w koncu na oczy!
        Ze tez to dotad nikomu nie wpadlo do glowy! Taka niby prosta sprawa, a musiala
        czekac dwa tysiace lat, az do pojawienia sie "intelektualisty planicka"!
      • remik.bz Prawie się załamałem 21.02.05, 14:12
        Przez chwilę się prawie załamałem . Jaki ten Palnick mądry , jak wszystko wie
        dokładnie , a jaki ja jestem ciemnogród. Proszę , prosze . To ja stawiam za
        wzór swoim dzieciom Popiełuszkę , Tishnera , Kolbego , Wojtyłę i nawet nie
        wiedziałem ,ze im tylko chodziło o utrzymanie własnej pozycji ekonomicznej . I
        dla takiej to przyziemnej idei oddali życie Popiełuszko czy Kolbe. A ja
        naiwniak myślałem ,że z całkiem innych powodów. Ale później pomyślałem
        sobie ,że może Palnick robi sobie z nas wszystkich jaja. I uspokoiłem
        się ,rzeczywiście Palnick musi sobie żartować z nas . Jest zbyt inteligentny ,
        aby wierzyć w to ,ze np Kolbe oddał życie dla "kasy".
    • nalewood Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 13:55
      Nawet twórcy chwalebnej doktryny rekatechizacji wiernych, jak podejrzewam
      świadomie, pomijają najbardziej drażliwe sprzeczności, pomiędzy nauką kościoła
      katolickiego, a realnymi poglądami jego członków. Najjaskrawszym przykładem
      takiego stanu rzeczy jest tutaj kara śmierci, stojąca w oczywistej sprzecznośći
      z nauką kościoła, a jednocześnie popierana przez ogrom wiernych. Tchórzostwo w
      obliczu tak fundamentalnej wartości jaką jest życie człowieka, wystawia jak
      najgorsze świadectwo Kościołowi Katolickiemu w Polsce, który zabiera się za
      rekatechizacje wiernych, samemu nie mając odwagi głośno opowiadać się za
      stanowiskiem Watykanu. Pozdrawiam.
      • zeter1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 21:19
        Nie nalewaj, nie nalewaj. Gdzie ty widzisz sprzeczność w nauce o każe śmierci?
        Kara śmierci zawsze była uzasadniona na gruncie Pisma i nauki Kościoła, /bo
        daje się uzasadnić!/, dzisiaj dopiero - ostatnie pare lat - ją zmieniono /że
        nie ma już takich sytuacji, żeby nie można było inaczej odizolować bandziora/.
        Podrażnię twoją "wiedzę" - ale prostsze jest udowodnienie zla aborcji, a mimo
        to krytycy Kościoła pomijają ten watek, lecąc od razu do sprawy kary śmierci.
        Mały test na m.in. twoją uczciwość: Kościół już rezygnuje z dopuszczalnośći
        kary śmierci, ciekawe, czy druga strona zrezygnuje z wykluczania dziecka
        nienarodzonego z kategorii ludzi i z żądania dowolności aborcji. Bardzo wątpię.
    • sasser.g z komuny w katokomune ! 21.02.05, 14:03
      owe katechizmy to wspaniały wstęp do członkowstwa w klubie katokomuny, bo to
      coraz częsciej przypomina KK - indoktrynacja na życzenie,dlaczego tak jest ? bo
      kościół ma wpływy po wsiach od średniowiecza i ludzie bez świadomości myślą że
      ta religia to ich wybór oraz KK jest bardzo pożyteczną i pozbawioną skazy
      opoką, nie dostrzegając,że ta własnie opoka gnije od fundamentów ku górze,
      wydalając smród i fetor który owi ludzie chcą zostawiać w oborze a któy
      mimowolnie wnoszą ze sobą do domu...
    • per_pedes Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 14:14
      Nie zapomnijmy że to, co obecnie serwuje wiernym ich Kościół, to mocno
      przebudowane, wykoślawione wręcz zasady pochodzące od wierzeń i historii
      semickich plemionek znad rzeczki Jordan. Dziw bierze, że rozdmuchana do
      monstrualnych rozmiarów historia ogarnęła większość tzw. cywilizowanego świata -
      dla jednych to dowód na jej słuszność, dla innych tylko dowód podatności
      ludzkiego ucha na ploty i różne ciekawe historie. (To samo oczywiście tyczy się
      dwóch innych ruchów religijnych - islamu i judaizmu. To okrutny chichot
      historii, że taki Jordańczyk Abu Musab Al Zarqawi morduje Amerykanów, których
      religia narodziła się m.in. na terenach należących obecnie do jego ojczystego
      kraju. Ale oczywiście to nic w porównaniu do rzezi na przestrzeni wieków między
      różnymi odłamami Chrześcijan)
    • pankasztelan Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 14:16
      "Z czego może to wynikać?
      - Odpowiem pytaniem: a w ilu polskich domach jest katechizm Kościoła
      katolickiego?"

      Wazniejsze jest miec Biblie w domu i czytac ja. Katechizm moze byc dobrym
      uzupelnieniem, tzn. wytlumaczeniem trudniejszych spraw zawartych w Biblii. Nie
      mozna dac sie zwiesc. Nie rozumiem dlaczego ow biskup nie postawil Biblii na
      pierwszym miejscu. Przeciez to wlasnie z Niej dowiemy sie dokladnie Kogo
      dotyczy nasza wiara. Wiec pytanie zdecydowanie powinno brzmiec: a w ilu
      polskich domach jest Pismo Swiete? Wtedy mozemy dalej dyskutowac...
      • milo_1 Bóg jest miłością................... 21.02.05, 14:38
        pankasztelan napisał:

        > "Z czego może to wynikać?
        > - Odpowiem pytaniem: a w ilu polskich domach jest katechizm Kościoła
        > katolickiego?"
        >
        > Wazniejsze jest miec Biblie w domu i czytac ja. Katechizm moze byc dobrym
        > uzupelnieniem, tzn. wytlumaczeniem trudniejszych spraw zawartych w Biblii. Nie
        > mozna dac sie zwiesc. Nie rozumiem dlaczego ow biskup nie postawil Biblii na
        > pierwszym miejscu. Przeciez to wlasnie z Niej dowiemy sie dokladnie Kogo
        > dotyczy nasza wiara. Wiec pytanie zdecydowanie powinno brzmiec: a w ilu
        > polskich domach jest Pismo Swiete? Wtedy mozemy dalej dyskutowac...

        ========================
        Nie tłumacz takich oczywistych rzeczy bo możesz być odebrany przez "prawdziwych
        katolików" jako głoszący Słowo Boże a tym samym przypiszą cie do jakiejś sekty
        lub innych Świadków.Od czytania Biblii jest ksiądz na kazaniu -posiadając takową
        lub nie daj Boże czytając ją ,narażasz się na wieczne potępienie -bo co z niej
        pospólstwo może zrozumieć.Lepsza jest interpretacja kleryka który w ten sposób
        może wykazać jaki człowiek zawsze jest mały i grzeszny.Świadomość osobista nie
        jest mile widziana w kościele katolickim.Strach przed karą i bogobojność to są
        podstawy wiary w kościele katolickim . Gdzie w tym wszystkim słowa Jana Pawła II
        że "Bóg jest miłością" ,który z tymi słowami przyjechał na jedną z pielgrzymek
        do kraju, zapalając światełko wszystkim zaślepionym.
        • palnick Re: Bóg jest miłością..............mam watpliwości 21.02.05, 14:54
          Wszak lubuje się w bestialskim mordowaniu narodu wybranego jako grupy, że
          wspomnę tylko Sodomę i Gomorę oraz Potop. Jeżeli wszystko co dzieje się na
          Ziemi to jego scenariusz - odpowiada również za zburzenie Świątyni w
          Jerozolimie i jatki przeprowadzone przez Rzymian wśród Żydów, wieki pogromów
          żydowskich i holocauat w czasie II wojny.
          Uwielbia też dręczyć pojedyńczych Żydów jak Abrahama i Hioba.
          Jest niezrównanym sado-masochistą bo wcielił część siebie w ciało
          przedstawiciela znienawidzonego narodu a potem zdecydował o jego (Jezusa)
          śmierci na krzyżu.
          Mają rację Żydzi twierdząc, że są bożym narodem wybranym! Wybrał ich do
          katowania i zabijania ot co :)
          • milo_1 Re: Bóg jest miłością.......mam wątpliwośći 21.02.05, 17:26
            palnick napisał:

            > Wszak lubuje się w bestialskim mordowaniu narodu wybranego jako grupy, że
            > wspomnę tylko Sodomę i Gomorę oraz Potop. Jeżeli wszystko co dzieje się na
            > Ziemi to jego scenariusz - odpowiada również za zburzenie Świątyni w
            > Jerozolimie i jatki przeprowadzone przez Rzymian wśród Żydów, wieki pogromów
            > żydowskich i holocauat w czasie II wojny.
            > Uwielbia też dręczyć pojedyńczych Żydów jak Abrahama i Hioba.
            > Jest niezrównanym sado-masochistą bo wcielił część siebie w ciało
            > przedstawiciela znienawidzonego narodu a potem zdecydował o jego (Jezusa)
            > śmierci na krzyżu.
            > Mają rację Żydzi twierdząc, że są bożym narodem wybranym! Wybrał ich do
            > katowania i zabijania ot co :)

            ============

            "Bóg jest miłością" w sensie duchowym-spłycanie dyskusji do interpretacji
            Starego Testamentu świadczy o indoktrynacji władz kościelnych, jaka miała
            miejsce w przeszłości i trwa obecnie. Maluczki jest człek,pozbawiony własnej
            woli,który boi się swych grzechów wytykanych na ambonie - jesteśmy tylko ludzmi
            i Bóg nas kocha takimi jakimi jesteśmy .Strach przed Bogiem jest zdradą JEGO
            Miłości.Tej miłości boi się współczesny "kościół" i jego hierarchowie,
            wyłączając Jana Pawła II, który cały czas idzie tą drogą, usiłując przekazać nam
            prawdę.
          • goga13 Re: Bóg jest miłością..............mam watpliwośc 22.02.05, 09:54
            Bóg jest miłością. Zauważ tylko, że w Biblii nie jest napisane Róbta co chceta
            a ja Was będę błogosławił.
            Jest raczej napisane, przestrzegajcie moich praw i ustaw a będę Was błogosławił
            (np. 3 Mojżeszowa 26,1-13)
            Abraham został pobłogosławiony-miał syna w wieku prawie 100 lat.
            Hiob-bogaty w dzieci i bogaty w płody ziemi był wystawiony na próbę, którą
            przeszedł. Bóg pobłogosławił Go: rozmnozył w dwójnasób wszystko co
            posiadał.Pobłogosławił go dostatnim, dobrym i długim zyciem.
            Sado-maso, no cóż...dzięki Jezusowi jesteśmy zbawieni.No bo skoro Adam
            zgrzeszył, to trzeba było ten grzech zabic, czyż nie?

            Pozdrawiam,
        • pankasztelan Re: Bóg jest miłością................... 21.02.05, 17:21
          Gdybym tak wlasnie mial sluchac ksiedza z ambony to z "bozej owieczki" stalbym
          sie "baranem". Nie dziekuje, szukam tam gdzie gloszone jest Slowo Boze i gdzie
          najwazniejszy jest Bog a nie portfele wiernych. Sam wole poczytac sobie Biblie
          niz polegac na politycznym slowie ksiedza...
          • milo_1 Re: Bóg jest miłością................... 21.02.05, 17:32
            pankasztelan napisał:

            > Gdybym tak wlasnie mial sluchac ksiedza z ambony to z "bozej owieczki" stalbym
            > sie "baranem". Nie dziekuje, szukam tam gdzie gloszone jest Slowo Boze i gdzie
            > najwazniejszy jest Bog a nie portfele wiernych. Sam wole poczytac sobie Biblie
            > niz polegac na politycznym slowie ksiedza...

            ===========================

            właśnie dałeś przykład że tym "baranem" jesteś - bądz lepiej "bożą owieczką"
            • pankasztelan Re: Bóg jest miłością................... 21.02.05, 17:49
              Moglbys bardziej sprecyzowac o co ci chodzi?:)
              • milo_1 Re: Bóg jest miłością................... 21.02.05, 17:52
                pankasztelan napisał:

                > Moglbys bardziej sprecyzowac o co ci chodzi?:)

                ===================

                przykro mi, ale nie mogę :)))))
                • pankasztelan Re: Bóg jest miłością................... 21.02.05, 17:58
                  wiec czemu zrobiles ze mnie "barana"?:)
                  • milo_1 Re: Bóg jest miłością................... 21.02.05, 18:09
                    pankasztelan napisał:

                    > wiec czemu zrobiles ze mnie "barana"?:)

                    ==========
                    sorry "paniekasztelanie", masz zupełną rację, że Biblia powinna byc w każdym
                    domu -mój post
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&wv.x=2&a=20846711
                    był taką mała dygresją, którą opacznie zrozumiałeś. Pozdrawiam..... :-)))))))
                    • exist Re: Bóg jest miłością................... 21.02.05, 18:34
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189
                      • palnick Re: Bóg to lęk i groza............... 21.02.05, 19:22
                        Bojaźń i drżenie Kierkegaarda

                        Głęboko religijny Soren Kierkegaard (1813-55) ukazał połączenie religii i
                        strachu w kontekście egzystencjalnym. Wprawdzie jego ponura religijność wyrosła
                        na tle poczucia winy i lęku przed karą boską, lecz jej treść była całkiem inna.
                        Religijność ta była nie tylko zbiorem przekonań co sposobem życia, a w życiu
                        widział głównie dylematy moralno-religijne, które biorą się z zestawienia
                        doczesnej i skończonej egzystencji ludzkiej z wiecznością: to powoduje
                        cierpienia i lęki. Boskość, którą może człowiek widzieć jedynie irracjonalnie,
                        z uwagi na swoją marność, przyprawia go o kolejne dylematy. Jednak byt wieczny
                        jest bytem prawdziwym, do niego człowiek powinien dążyć. Ma więc do wyboru:
                        albo-albo. Może iść łatwą ścieżką doczesnej egzystencji nie odrywając swych
                        myśli od ziemi; albo też wznosić je ku wieczności i wystawiać swój umysł na
                        ciężką próbę poczucia znikomości, sprzeczności, antynomii, itd. Formy zwykłego
                        codziennego życia są tylko formami ucieczki przed Wiecznością, lekkim muskaniem
                        rzeczywistości. Dopiero typ życia, który wprowadza Absolut w jego istotę, jest
                        prawdziwym obcowaniem z rzeczywistością. Widzimy więc, że ten rodzaj
                        religijności nie przewiduje jakiegokolwiek pocieszycielskiego znaczenia
                        religii. Jest zarazem najbardziej zintelektualizowany i uwznioślony.
                        Kierkegaard pisał, że lęk i drżenie to naturalny sposób w jaki objawia się w
                        życiu Bóg. Rozróżnił dwa rodzaje religii: taką, która ukazuje się jako dalsze
                        tło egzystencji i taką która wdziera się w jej istotę. Obie religie powodują
                        męczarnie i paradoksy, ale pierwszy rodzaj religii jest łatwiejszy i wymaga
                        mniejszych poświęceń. Drugi rodzaj religii jest znacznie cięższym wyzwaniem:
                        otwarcie urąga rozumowi potęgując paradoks i męki, naturalnym stosunkiem wobec
                        boga jest tylko lęk i groza. Takie jest właśnie chrześcijaństwo właściwie
                        pojęte. Pisał, że ukazywanie chrześcijaństwa jako pociechy jest jego całkowitym
                        zafałszowaniem. W jednej z jego książek czytamy: "Siedzę w swoim cichym pokoju
                        i znam tylko jedno niebezpieczeństwo: religię". Rzeczywistość przepojona Bogiem
                        zadaje męczarnie, ale daje zarazem napięcie i głębię.
                        • zeter1 Re: Bóg to lęk i groza............... 21.02.05, 21:42
                          Palnąłeś. Kierkegaard swoją religijnosć "wykuwał" w świecie protestanckim, o
                          wiele bardziej surowym i rygorystycznym od katolickiego. Choć przyznaję, rygory
                          te były skuteczniejsze w "cywilizowaniu" spoleczeństw /organizowaniu życia
                          spolecznego, podnoszeniu kultury życia/. Pociecha była zawsze /"religia
                          nadzieji"/. Ciekawe, co wyjdzie teraz, gdy zapomina sie już o wymaganiach, a
                          lansuje tylko "optymizm" wiary.
        • henryad Re: Bóg jest miłością.a MILOSC nie NAWIDZI zła 22.02.05, 10:20
          Niestety sektą jest katolicyzm chociaż tę nazwę użyli Zydzi do pierwszych
          chrześcijan. Katolicyzm nie jest zgodny z Ewangelią Chrystusową.
          Posiada pewne formy ale to wszystko. Oczywiście, uważa wszystkie inne
          denominacje chrześcijańskie za sekty poza sobą. Ja też byłem katolikiem i znam
          tę obłudę. Katolicyzm jest to religijno-obrzędowa filozofia.
          Prawdziwy chrześcijanizm jest to chodzenie w Duchu SW. w Jezusie Chrystusie
          samym i jest to akt duchowej rzeczywistości. Jezus Chrystus mówi: trwajcie we
          Mnie a ja w was. Ja jestem drzewem a wy gałęziami. Beze Mnie nic nie możecie
          uczynić.
          To nie są jakieć katolickie ceremonie. To jest Duchowa rzeczywistość.
          Ktoś tam mówi o miłości. Tak, Bóg jest miłością, która raduje się z dobra i
          prawdy a nie nawidzi zła. Ta miłośc, Bóg nie nawidzi zła.
          Ciągle Zydzi używają argumentów, że ich ktoś nie nawidzi ...antysemici.
          Bóg w Biblii nie nawidził Ezava. Jezus Chrystus w Apokalipsie nienawidził
          Nikolaitów.
          Tylko Buddysta miłuje wszystko ....na jednym poziomie.
          Ale Bóg nie jest Buddystą i całe szczęście.
          Oczywiście Zydzi którzy posługują się i manipulują nienawiścią oskarżając o nia
          innych nie nawidzą wszystkich którzy nie są Zydami a nawet siebie wzajemnie
          nienawidzą.


          milo_1 napisał:

          > pankasztelan napisał:
          >
          > > "Z czego może to wynikać?
          > > - Odpowiem pytaniem: a w ilu polskich domach jest katechizm Kościoła
          > > katolickiego?"
          > >
          > > Wazniejsze jest miec Biblie w domu i czytac ja. Katechizm moze byc dobrym
          > > uzupelnieniem, tzn. wytlumaczeniem trudniejszych spraw zawartych w Biblii
          > . Nie
          > > mozna dac sie zwiesc. Nie rozumiem dlaczego ow biskup nie postawil Biblii
          > na
          > > pierwszym miejscu. Przeciez to wlasnie z Niej dowiemy sie dokladnie Kogo
          > > dotyczy nasza wiara. Wiec pytanie zdecydowanie powinno brzmiec: a w ilu
          > > polskich domach jest Pismo Swiete? Wtedy mozemy dalej dyskutowac...
          >
          > ========================
          > Nie tłumacz takich oczywistych rzeczy bo możesz być odebrany
          przez "prawdziwych
          > katolików" jako głoszący Słowo Boże a tym samym przypiszą cie do jakiejś
          sekty
          > lub innych Świadków.Od czytania Biblii jest ksiądz na kazaniu -posiadając
          takow
          > ą
          > lub nie daj Boże czytając ją ,narażasz się na wieczne potępienie -bo co z niej
          > pospólstwo może zrozumieć.Lepsza jest interpretacja kleryka który w ten sposób
          > może wykazać jaki człowiek zawsze jest mały i grzeszny.Świadomość osobista
          ni
          > e
          > jest mile widziana w kościele katolickim.Strach przed karą i bogobojność to są
          > podstawy wiary w kościele katolickim . Gdzie w tym wszystkim słowa Jana Pawła
          I
          > I
          > że "Bóg jest miłością" ,który z tymi słowami przyjechał na jedną z pielgrzymek
          > do kraju, zapalając światełko wszystkim zaślepionym.
      • skk25 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 18:13
        Mysle, że jednak Pismo Święte jest prawie w kazdym domu, tylko ile osób je
        czyta? Ile osób słucha Go podczas nabożeństw? Tego trzeba ciagle sie uczyć. Sam
        kiedyś łapałem się na tym, że po przeczytanym fragnencie od razu nie pamietałem
        o czym on był. Na szczescie udało mi się to naprawić, ale przyczyniły się też
        do tego np. kazania ściśle dotyczace danego, dopiero co przeczytanego fragnentu
        Ewangelii, a tymczasem ile kazań w kosciele katolickim tak naprawde dotyczy
        tego fragnentu Pisma Świętego przypadającego na dana niedzielę??
        Pozatym niestety górę biorą recytowane modlitwy nad czytaniem i zastanawianiem
        się nad Pismem Świętym. Myslę, że to nie tędy droga i wszystko powinno być
        zachowane w odpowiednich proporcjach. Już sam Jezus przestrzegał przed tym by
        nie być na modlitwie "gadatliwym jak poganie". A niestety co niektórzy robią?
        • pankasztelan Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 18:25
          Problem polega na tym ze ksieza nie potrafia przykuc uwagi sluchajacego
          wiernego. Niejednokrotnie widzialem, ze ludzie spali podczas kazania :) Czy nie
          moga oni opracowac jakiejs "techniki" przemowien? Jezus przyciagal tlumy,
          ludzie byli spragnieni Jego slowa. Dlaczego dzisiejsi duszpasterze nie potrafia
          sprawic zeby wierni byli tak samo tego Slowa spragnieni i sluchali w skupieniu.
          Dlaczego ksieza przy kazaniach mowia tez, ze wierny zamiast go sluchac to
          patrzy na zegarek i sie modli zeby juz skonczyl?:)
          • milo_1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 18:37
            pankasztelan napisał:

            > Problem polega na tym ze ksieza nie potrafia przykuc uwagi sluchajacego
            > wiernego. Niejednokrotnie widzialem, ze ludzie spali podczas kazania :) Czy nie
            >
            > moga oni opracowac jakiejs "techniki" przemowien? Jezus przyciagal tlumy,
            > ludzie byli spragnieni Jego slowa. Dlaczego dzisiejsi duszpasterze nie potrafia
            >
            > sprawic zeby wierni byli tak samo tego Slowa spragnieni i sluchali w skupieniu.
            >
            > Dlaczego ksieza przy kazaniach mowia tez, ze wierny zamiast go sluchac to
            > patrzy na zegarek i sie modli zeby juz skonczyl?:)

            ==================
            oni tą technikę maja opracowaną do perfekcji a ty nie bądz taki dociekliwy -módl
            się i słuchaj [oraz wyciągaj wnioski :))))))]
      • zeter1 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 21:26
        Znowu... Od kilkunastu lat wszystkie dzieci komunijne otrzymują Pismo Św.
        Domyslam się, że nie jesteś katolikiem, jak i nastepny głos, więc po co sie
        madrzysz, co jest mówione na kazaniach?
        czytanie Pisma ŚW. jest niezbędne, choć nie wystarczające. Kościoły reformowane
        itp. /ile ich w końcu jest?/ żyją tylko z czytania, i jakoś błyskawicznie lecą
        w niebyt. Wierni robia, co chcą, pastorzy w Boga już nie wierzą...itp.,itd.
    • opt NOWA SZANSA DLA SLD 21.02.05, 14:20
      Panowie z SLD obudżcie się - kościół w potrzebie.Niska wiedza
      wiernych.Wprowadżcie kolejne lekcje religii do szkół, no i koniecznie na wyższe
      uczelnie,aby biskupi też mogli załapać się na państwowe etaty no i podnieść ten
      niski stan wiedzy religijnej.Przed wyborami taka inicjatywa może być znowu wam
      przydatna,podobnie jak to już nie raz w historii bywało. A tak przy okazji
      należałoby zastanowić się nad poziomem nauczania i wymaganiami.Skoro przy 24
      godzinach nauki religii w cyklu kształcenia takie mizerne są efekty, to jakie
      mogą być efekty z tych przedmiotów nauczania, gdzie tych godzin jest
      niewspółmiernie mniej. Za co my podatnicy płacimy tym rzszom katechetów i
      księży skoro przy takiej ilości godzin takie są "osiągnięcia",a może to
      zmarnowane publiczne środki,których brak w budżecie i bez których nie można
      waloryzować rent i emerytur?
    • prince.tutka czy zboczeni biskupi to tez nastepcy apostolow ? 21.02.05, 14:26
      Czy owieczki w to uwierza ?
    • prince.tutka jacy pasterze takie owce 21.02.05, 14:27
    • kozaczek3 Uczeniowie odzwierciedleniem geniuszu nauczycieli! 21.02.05, 14:29
      ”Wolność wyznania, informacji, zgromadzeń i nauczania,
      to brudny ściek pełen heretyckich wymiocin”.
      Papież Grzegorz XV
      Alessandro Ludovisi.

    • walbrzych POŁOWA POLSKICH KATOLIKÓW PRZYZNAJE SIĘ... 21.02.05, 14:46
      Tak, tak! Ponad połowa polskich katolików obecnie przyznaje się do wiary katolickiej z obawy utraty pracy!

      Proszę wyobrazić sobie, że jakiś nauczyciel miałby obecnie odwagę odmowy pójścia z dziećmi do kościoła! Byłby to jego ostatni wyczyn na niwie polskiego szkolnictwa. Wszyscy musimy bezstronnie przyznać, że takiej nagonki nie było nawet za czasów PRL (no, nie znam czasów Stalina, Bieruta, czy żydowskiej hołoty - Bergmanna i jemu podobnych).
      • zeter1 Re: POŁOWA POLSKICH KATOLIKÓW PRZYZNAJE SIĘ... 21.02.05, 21:35
        Rewelacje, z takim piórem pisz do Nie. Skąd wiesz, że "połowa" przyznaje sie
        do wiary z obawy przed utrata pracy? Obliczyłeś? W mojej szkole wielu
        nauczycieli kombinuje, jak nie iść na rekolekcje z dziećmi /które są w
        programie, więc obowiązkowe/ do kościoła, niektórym się udaje, nikt ich nie
        wiesza i nie wyrzuca z pracy. Za to są pierwsi w dyskusjach "o zaborczym
        klerze, zacofanym Kościele, i księzach, nie głoszących dobrze kazań".
    • niewir "ANALFABECI" MAJĄ RACJĘ !!! 21.02.05, 14:52
      Wielka szkoda, że nawet polscy biskupi nie pamiętają, że w rzeczywistości było TRZYNASTU APOSTOŁÓW! Przecież Judasz też był apostołem. Czyżby polscy teologowie nie pamiętali o tym? Tenże Judasz, jako apostoł, wskazał swojego Mistrza Chrystusa przed pojmaniem.

      Mimo wszystko - mamy katolickich analfabetów, ale tych, którzy twierdzą, że było tylko dwunastu apostołów.
      • mbishop Judasz był jednym z Dwunastu... analfabeto.... 21.02.05, 15:56
        • walbrzych "mbishop" ma zanik pamięci? 21.02.05, 20:20
          To według ciebie św. Paweł nie jest apostołem?
      • mbishop Żeby nie było wątpliwości, odsyłam do źródeł: 21.02.05, 15:58
        online.biblia.pl/rozdzial.php?id=253&werset=24#W24
        • palnick Źródła podają imiona 13 apostołów :) 21.02.05, 16:06
          Co mówią źródła?

          Mateusza 10

          WYSŁANIE DWUNASTU APOSTOŁÓW

          Wybór Dwunastu

          2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany
          Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3
          Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4
          Szymon Gorliwy [2] i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

          Taką samą listę prezentuje MK 3:16-19

          U Łukasza na powyższej liście ŁK 6:13-16 są wszyscy poza Tadeuszem, którego
          miejsce zajmuje Juda syn Jakuba

          Dzieje Apostolkie 1:13 i 1:23
          13 Przybywszy tam weszli do sali na górze [1] i przebywali w niej: Piotr i Jan,
          Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i
          Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba .
          W miejsce Judasza Iskarioty apostołowie wybrali (drogą losowania) Macieja.

          Pytania:
          Czy Tadeusz był apostołem? Czy Juda syn Jakuba nim był? Obaj jednocześnie być
          nimi nie mogli!
          • exist Re: Źródła podają imiona 13 apostołów :) 21.02.05, 18:35
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20831621&a=20855189
    • oszolom.z.radia.maryja oto są skutki walko z religią i z kosciołem 21.02.05, 15:29
      to są plony waszej dzialałności lewacy!
      • mbishop hmmm, kolejny wtórny analfabeta się odezwał 21.02.05, 16:02
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > to są plony waszej dzialałności lewacy!

        Cóż, dla lewaków to chyba powód do dumy, nieprawdaż? Chcesz poruszyć ich
        sumienia, czy co?
        BTW czarno-biały podział na "lewaków" i "prawdziwych Polaków" też jest dowodem
        wtórnego analfabetyzmu. Tyle, że nie religijnego.
      • milo_1 Re: oto są skutki walko z religią i z kosciołem 21.02.05, 17:04
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > to są plony waszej dzialałności lewacy!

        ===============
        sorry albo jak wolisz - wybacz - w czasach "zgniłego komunizmu" nikt nikomu nie
        zabraniał chodzic do kościoła .Pomimo ,że moi rodzice byli z klasy robotniczej
        ,chodziłem na lekcje religii, które odbywały się w domu Katechetycznym przy
        kościele.Obecność nie była obowiązkowa ale zawsze było nas ok.20 osób dwa razy w
        tygodniu !!!!!!! i to po zajęciach w tzw.czasie wolnym.Kościoły też były
        zapełnione ale były zapełnione ludzmi prawdziwej wiary.Widzę teraz byłych
        aparatczyków partii ,którzy w tym okresie również uczęszczali na msze ale w
        odludnum i odległym od centrum Łodzi sanktuarium w Łagiewnikach.Teraz to są
        najbardziej zjadliwi słuchacze Radia Maryja.Czy oni mają prawo tak głośno innych
        pouczać co to jest wiara w Boga-gdzie byli kiedy tworzyli ten system.Po prostu
        dobrze im było ,bo Partia zapewniała byt materialny a kościół byt duchowy.Czy to
        nie są judasze i jak tu mówić o plonach "oszołomie z radia.maryja"-dalej
        siejecie nienawiść lewacką z o.dyrektorem Rydzykiem i jego wyznawcami.
      • ziutek75 Oto są skutki nauczania religii przez Rydzyka 21.02.05, 17:58
        Trzeba by taka ankiete przeprowadzic TYLKO wsrod rydzykowców....

        Zaloze sie, ze srednia wiedza bylaby jeszcze nizsza :-)

        Taki rydzykowiec to zapewne wie, ze papiezem jest Rydzyk a Bogiem Mamona :-)
    • matylda1981 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 15:31
      ciekawe, dlaczego najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy z wiarą i kościołem
      mają niewiele wspólnego i jedno co robią to utożsamiają katolików z ojcem
      dyrektorem.
      a odnosząc się do samego artykułu to niezły pomysł aby wiedzę o religii
      poszerzać poza tą wyniesioną ze szkoły. nie każdy miał szczęście do dobrych
      katechetów.
      • ziutek75 Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 18:05
        > nie każdy miał szczęście do dobrych katechetów.

        Dobry katecheta to martwy katecheta... jak mawiali Amerykanie bodajze. :-)
    • ramyus Re: Wtórny analfabetyzm polskich katolików 21.02.05, 15:56
      Skoro wedlug badan 75% Polakow w ogole, to analfabeci wtorni (75% spoleczenstwa
      polskiego nie rozumie instrukcji obslugi zelazka i wiadomosci telewizyjnych),
      to dlaczego w populacji katolikow mialoby byc inaczej ?
    • kozaczek3 Uczeniowie odzwierciedleniem geniuszu nauczycieli! 21.02.05, 16:06

      ”Wiadomym jest, jak wiele zawdzięczamy baśni o Chrystusie”


      Papież Leon X
      Giowanni de Medici
      • ziutek75 Polacy - wierni poddani Watykanu 21.02.05, 17:42
        Postanowienie synodu w Tuluzie (1229 r.) - kanon 14:
        "Ludzie swieccy nie moga posiadac ksiag Starego i Nowego Testamentu"

        Polacy dobrze przestrzegaja tego koscielnego nakazu !!! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka