strajker 20.03.05, 15:29 Jeśli mi ktoś powie, że sytuacja taka oto... ojciec jest politykiem syn biznesmenem a córka dziennikarką, która opisuje opisuje styk polityki z biznesem ... jest normalna, to się z nim nie zgodzę :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
9111951u Re: ... a ci Wielowieyscy cali to... niezdrowy uk 20.03.05, 15:38 Tatuś to ten z Solidarności co oddał głos na Jaruzelskiego aby został prezydentem wówczas jak koledzy komuchy zdradziły spawacza ! Jak to szydełko wychodzi z wora ! Synek w 3 zarządach NFI zasiada!! Przypomnijmy , że zarządy NFI powoływał niejaki Kaczmarek w taki sposób , że bejmy i to cięzkie im lecą niezaleznie od wyników finansowych zarządzanych NFI ! Córeczka w wybiórczej rolę pełni eksperta od spraw gospodarczych !! Po prostu klubik Krakowskiego Przedmieścia ! Odpowiedz Link Zgłoś
borbali Prawidłowy układ 20.03.05, 15:54 Prawidłowy układ w rodzinie u Strajkera i 111u; Ojciec- kryminalista, Córka- prostytutka, Syn - pederasta Moje gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Prawidłowy układ 20.03.05, 16:00 No nie mówiłem uderz w stół a nożyce się odezwą ! Nawet ten co nie głosował an Jaruzelskiego się odezwie w imię lewicowej męskiej przyjaźni ! Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Re: Prawidłowy układ 20.03.05, 16:53 Rety. Zaczynam być cyniczna od tych postów na FK. A co do Wielowiejskich. To tworzą taki podklubik. Na zasadzie paraleli do okrąglego stołu. Nie wiem czy wiecie, że przy okrągłym stole były "podstoliki". No i prawidłowo. I kto tu mówi, że III RP nie ma przyszłości! Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Prawidłowy układ 20.03.05, 16:56 ale ten głosik Solidarności oddany przez Wielowiejskiego na generała w ciemnych okularach ma reperkusje, co nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Prawidłowy układ 20.03.05, 16:45 borabali, dlaczego ty się wstydzisz tego układu okrąłostołowego ?! Stół to stół , głos na Jaruzelskiego to głos na Jaruzelskiego, naprawdę nie ma czego się wstydzić ! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Układ wielowieyski 20.03.05, 17:17 Senator Wielowieyski na pewno nie głosował na generała Jaruzelskiego. Jeden parlamentarzysta OKP faktycznie głosował za generałem ale nikt ze znzanych nazwisk. Kilku się wstrzymało, kilku nie głosowało. Tak naprawdę była to konieczność w sytuacji gdy sporo posłów z ZSL i SD a nawet PZPR było przeciwnych generałowi i istniała obawa kryzysu - pamiętajmy, że wtedy wszędzie naokoło rządzili betonowi dogmatycy a Gorbaczow był aż do końca niewiadomą (choćby styczeń 1991 na Litwie). Wtedy też niejaki Rokita z OKP popisał się po raz pierwszy "inteligencją" wykłócając się z marszałkiem Kozakiewiczem o to jak interpretować wyniki głosowania. A co do meritum - i syn i córka senatora są dorosłymi ludźmi. Córka Janusza Dobrosza z LPR pracuje na ten przykład w Teleexpresie, to jakoś stajkerowi nie przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
strajker Re: Układ wielowieyski 20.03.05, 17:32 przeszkadza; sam Dobrosz przeszkadza... Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Ad. głosowania 21.03.05, 00:17 piotr7777 napisał: > Senator Wielowieyski na pewno nie głosował na generała Jaruzelskiego. Piotr, masz rację. Za Jaruzelskim głosował jedynie zmarły niedawno senator Bernatowicz z Suwałk. www.senat.gov.pl/arch.htm Wielowieyski, podobnie jak parunastu posłów OKP, albo nie przyszedł, albo wstrzymał się wówczas od głosu (nie pamiętam dokładnie). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Ad. głosowania 21.03.05, 00:33 Stanisław Bernatowicz - wybitny ichtiolog i hydrograf, zmarły 6 marca 2005 w Giżycku. Notabene jest to już 27 zmarły senator I kadencji, coraz więcej ich odchodzi... Na marginesie, któż dziś pamięta, że kiedyś zasiadali w senacie Wajda, Szczepkowski, Holoubek, Szczypiorski, Lipski, Trzeciakowski, Osmańczyk, Kuratowska, Findesein i Wende? Dziś chlebem powszednim izby wyższej jest marszałek Jarzembowski, profesor Szyszkowska i mecenas Dzido. Smutne to trochę... Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. głosowania 21.03.05, 00:37 Wstrzymanie się lub nieobecność były w praktyce równoznacznne z oddaniem głosu na Jaruzelskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Ad. wyboru Jaruzelskiego 21.03.05, 00:54 t1s napisał: > Wstrzymanie się lub nieobecność były w praktyce równoznacznne z oddaniem głosu > na Jaruzelskiego. "W głosowaniu brało udział 544 członków Zgromadzenia Narodowego. Głosów nieważnych było 7, głosów ważnych - 537. Bezwzględna większość wynosiła 270. Tyle też padło za kandydaturą generała. Przeciwko kandydaturze oddano głosów 233, wstrzymujących się było 34. Jednocześnie przy odczytywaniu list obecnych trzech członków Zgromadzenia Narodowego z OKP oświadczyło, że nie bierze udziału w głosowaniu i nie są obecni na sali, gdyż nie chcą brać udziału w wyborze, w którym jest tylko jeden kandydat." żródło: Andrzej Ajnankiel, Janina Paradowska - "Prezydenci Polski", Wydawncitwo Sejmowe, Warszawa 1991 Z notki wynika więc, że tylko nieobecność sprzyjała Jaruzelskiemu (i mowa tu o nieobecności ludzi z OKP, absencja w łonie PZPR, ZSL i SD działała na niekorzyść układu). Tak więc Wielowiejski wstrzymując się DE FACTO głosował przeciwko generałowi - warto to mieć na uwadze. Mam pytanie do osób z pretensjami odnośnie zachowania niektórych członków OKP w 1989 roku: jak wyobrażacie sobie sytuację, gdyby sejm nie wybrał Jaruzelskiego na prezydenta? Ja obawiam się, że w razie wyboru na głowę państwa np. Lecha Wałęsy (przy pomocy pojedynczych posłów SD, PZKS i ChSS) mogłoby dojść do skonsolidowania obozu komunistycznego i wyznaczenia na premiera np. Rakowskiego albo Kiszczaka, co dla Polski byłoby znacznie mniej korzystne niż tandem Mazowiecki-Jaruzelski. Ostatecznie rząd miał (i ma) w Polsce znacznie więcej do powiedzenia w sprawie reform niż głowa państwa i decydujące były takie nazwiska w rządzie jak Balcerowicz, Kuczyński, Kuroń itp., a nie ta czy inna osoba w Belwederze. Jak wy to widzicie? Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. wyboru Jaruzelskiego 21.03.05, 01:23 freemason napisał: > t1s napisał: > > > Wstrzymanie się lub nieobecność były w praktyce równoznacznne z oddaniem > głosu > > na Jaruzelskiego. > > "W głosowaniu brało udział 544 członków Zgromadzenia Narodowego. Głosów > nieważnych było 7, głosów ważnych - 537. Bezwzględna większość wynosiła 270. > Tyle też padło za kandydaturą generała. Przeciwko kandydaturze oddano głosów > 233, wstrzymujących się było 34. Jednocześnie przy odczytywaniu list obecnych > trzech członków Zgromadzenia Narodowego z OKP oświadczyło, że nie bierze > udziału w głosowaniu i nie są obecni na sali, gdyż nie chcą brać udziału w > wyborze, w którym jest tylko jeden kandydat." > > żródło: Andrzej Ajnankiel, Janina Paradowska - "Prezydenci Polski", Wydawncitwo > > Sejmowe, Warszawa 1991 > > Z notki wynika więc, że tylko nieobecność sprzyjała Jaruzelskiemu (i mowa tu o > nieobecności ludzi z OKP, absencja w łonie PZPR, ZSL i SD działała na > niekorzyść układu). Tak więc Wielowiejski wstrzymując się DE FACTO głosował > przeciwko generałowi - warto to mieć na uwadze. Nie chodzi jednak tylko o samo głosowanie. Bierna postawa Okapu była dość jednoznacznym gestem wobec pzpr, której część nie poparła Jaruzelskiego. > Mam pytanie do osób z pretensjami odnośnie zachowania niektórych członków OKP w > > 1989 roku: jak wyobrażacie sobie sytuację, gdyby sejm nie wybrał Jaruzelskiego > na prezydenta? Ja obawiam się, że w razie wyboru na głowę państwa np. Lecha > Wałęsy (przy pomocy pojedynczych posłów SD, PZKS i ChSS) mogłoby dojść do > skonsolidowania obozu komunistycznego i Przeciwnie, on się kruszył a elita OKP studziła "antykomunistyczne zapędy" niektórych posłów pzpr, chcących nawet opuścić Partię. wyznaczenia na premiera np. Rakowskiego > > albo Kiszczaka, co dla Polski byłoby znacznie mniej korzystne niż tandem > Mazowiecki-Jaruzelski. Ostatecznie rząd miał (i ma) w Polsce znacznie więcej do > > powiedzenia w sprawie reform niż głowa państwa i decydujące były takie nazwiska > > w rządzie jak Balcerowicz, Komuchy wręcz pragnęły oddać gospodarkę, a i tak dostały najważniejsze z ich punktu widzenia resorty siłowe. Na dodatek mieli gwarancję spokoju-Jaruzelskiego właśnie. Kuczyński, Kuroń itp., a nie ta czy inna osoba w > Belwederze. Jak wy to widzicie? > > Pzdr. > pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. wyboru Jaruzelskiego 21.03.05, 01:50 > > 1989 roku: jak wyobrażacie sobie sytuację, gdyby sejm nie wybrał > Jaruzelskiego > > na prezydenta? Ja obawiam się, że w razie wyboru na głowę państwa np. Lec > ha > > Wałęsy (przy pomocy pojedynczych posłów SD, PZKS i ChSS) mogłoby dojść do > > > skonsolidowania obozu komunistycznego i > > Przeciwnie, on się kruszył a elita OKP studziła "antykomunistyczne zapędy" > niektórych posłów pzpr, chcących nawet opuścić Partię. Nadużywam skrótów myślowych-kruszył się a gdyby Jaruzelski padł erozja byłaby jeszcze mocniejsza. I nie 20 posłów chciałoby wyjść z klubu a dużo więcej, zresztą to kierownictwo okapu miało udział w uspokojeniu niedoszłych renegatów. Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Ad. wyboru Jaruzelskiego 21.03.05, 07:53 Gra byłaby skonczona, przegraliby na własne życzenie .Ale od czego mieli przyjaciela L.W . ? on dał im do ręki z powrotem jokera! Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. wyboru Jaruzelskiego 22.03.05, 00:48 Dyndał na sznurkach pociąganych przez Michnika i Geremka. Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Ad. głosowania 21.03.05, 07:03 masonie, nie głosowanie to po prostu oddanie głosu na spawacza ! Czy dociera , czy za trudne do pojęcia. A co strasznego by się stało jak by Jaruzelski nie został prezydentem dzieki głosom zdrajców z Solidarności ?? Polski by nie było ? puknij sie w głowkę ! Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Ad. głosowania 21.03.05, 11:31 9111951u napisała: > masonie, nie głosowanie to po prostu oddanie głosu na spawacza ! > Czy dociera , czy za trudne do pojęcia. Właśnie to napisałem. Wstrzymanie sie od głosu nie było natomiast poparciem dla Jaruzela, bo prezydent był wybierany BEZWZGLĘDNĄ większością głosów, tzn. głosów na TAK musiało być więcej niż głosów na NIE i WSTRZYMUJĄCYCH SIĘ (270>233+34). Polecam uważniejsze czytanie wątków. W główkę sie nie puknę, bo jeszcze się rozleci - od zbytniego spożycia kawy:) > A co strasznego by się stało jak by Jaruzelski nie został prezydentem dzieki > głosom zdrajców z Solidarności ?? Polski by nie było ? puknij sie w głowkę! Byłaby, ale rządzona przez układ PZPR-ZSL-SD. Być może zamiast Rakowskiego funkcję premiera pełniłby Kiszczak albo Malinowski. W końcu Polska ma system parlamentarno-gabinetowy i kluczowe dla RP był fakt objęcia rządu przez Solidarność, a nie taka czy inna osoba w fotelu prezydenta. Choć nie ukrywam, że wolałbym na tym stanowisku np. Kaczorowskiego, a nie spawacza. Trudno jednak kruszyć kopię o paręnaście miesięcy prezydentury Jaruzela. Ostatecznie jego rządy w III RP trwały tak długo jak premierostwo Cimoszewicza lub Belki. Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Ad. głosowania 21.03.05, 11:38 MASONIE TRAFNIE CZYTAJ I STARAJ SIĘ ZROZUMIEĆ CO CZYTASZ ; Jednocześnie przy odczytywaniu list obecnych trzech członków Zgromadzenia Narodowego z OKP oświadczyło, że nie bierze udziału w głosowaniu i nie są obecni na sali, gdyż nie chcą brać udziału w wyborze, w którym jest tylko jeden kandydat." CZY NIE BYŁO CZASEM WIELOWIEJSKI ? Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Ad. głosowania 21.03.05, 11:51 9111951u napisała: > MASONIE TRAFNIE CZYTAJ I STARAJ SIĘ ZROZUMIEĆ CO CZYTASZ ; > Jednocześnie przy odczytywaniu list obecnych > trzech członków Zgromadzenia Narodowego z OKP oświadczyło, że nie bierze > udziału w głosowaniu i nie są obecni na sali, gdyż nie chcą brać udziału w > wyborze, w którym jest tylko jeden kandydat." > > CZY NIE BYŁO CZASEM WIELOWIEJSKI ? Wielowieyski chyba wstrzymał się od głosu, ale nawet gdyby wyszedł z sali, to co? Po prostu wybór Jaruzelskiego na szefa państwa był wówczas najbezpieczniejszym z możliwych rozwiązań. Pamiętaj, że Solidarność nie przejmowała władzy z rąk brytyjskiej Partii Pracy albo SPD, ale bandy gałganów i politycznych zbrodniarzy, jaką była PZPR (chyba, że masz dobre zdanie na temat komunistów) - z takimi postępuje się bardzo ostrożnie, prawie tak jak z groźnymi terrorystami (do czego są zdolni pokazali w 1956, 1968, 1970, 1976, 1981). Zauważ, że w lipcu 1989 roku cała władza znajdowała sie jeszcze w rękach PZPR, która miała pełne poparcie swych mocodawców z Moskwy. Mogli np. na parę miesięcy wprowadzić stan wojenny - co im szkodziło? Wałęsa byłby wówczas legalnym prezydentem, ale bez żadnej realnej władzy, osadzony gdzieś w miejscu odosobnienia (zachód na pewno by się z nami solidaryzował... duchowo). Błędem natomiast było powierzenie w rządzie Mazowieckiego stanowisk szefów MON i MSW partyjniakom (wybór Jaruzela był moim zdaniem już wystarczającym ustępstwem panny S). Skutki tamtego nietrafnego posunięcia "S" odczuwamy do dziś (m.in. w sprawie lustracji). Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. głosowania 22.03.05, 00:51 freemason napisał: > 9111951u napisała: > > > MASONIE TRAFNIE CZYTAJ I STARAJ SIĘ ZROZUMIEĆ CO CZYTASZ ; > > Jednocześnie przy odczytywaniu list obecnych > > trzech członków Zgromadzenia Narodowego z OKP oświadczyło, że nie bierze > > udziału w głosowaniu i nie są obecni na sali, gdyż nie chcą brać udziału > w > > wyborze, w którym jest tylko jeden kandydat." > > > > CZY NIE BYŁO CZASEM WIELOWIEJSKI ? > > Wielowieyski chyba wstrzymał się od głosu, ale nawet gdyby wyszedł z sali, to > co? Po prostu wybór Jaruzelskiego na szefa państwa był wówczas > najbezpieczniejszym z możliwych rozwiązań. Pamiętaj, że Solidarność nie > przejmowała władzy z rąk brytyjskiej Partii Pracy albo SPD, ale bandy gałganów > i politycznych zbrodniarzy, jaką była PZPR (chyba, że masz dobre zdanie na > temat komunistów) - z takimi postępuje się bardzo ostrożnie, prawie tak jak z > groźnymi terrorystami (do czego są zdolni pokazali w 1956, 1968, 1970, 1976, > 1981). Po takich wynikach wyborów? Bez wsparcia sowietów? Zauważ, że w lipcu 1989 roku cała władza znajdowała sie jeszcze w rękach > > PZPR, która miała pełne poparcie swych mocodawców z Moskwy. Mogli np. na parę > miesięcy wprowadzić stan wojenny - co im szkodziło? Wałęsa byłby wówczas > legalnym prezydentem, ale bez żadnej realnej władzy, osadzony gdzieś w miejscu > odosobnienia (zachód na pewno by się z nami solidaryzował... duchowo). > > Błędem natomiast było powierzenie w rządzie Mazowieckiego stanowisk szefów MON > i MSW partyjniakom (wybór Jaruzela był moim zdaniem już wystarczającym > ustępstwem panny S). To uzgodniono już przy OS. Skutki tamtego nietrafnego posunięcia "S" odczuwamy do > dziś (m.in. w sprawie lustracji). > Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Ad. głosowania 22.03.05, 01:44 t1s napisał: > Po takich wynikach wyborów? Bez wsparcia sowietów? Co mają tu do rzeczy wyniki wyborów, czyżby one liczyły się w systemie totalitarnym? W 1946 roku na Węgrzech wygrała partia chłopska z 70% poparciem, co nie przeszkodziło Rakosiemu i Gero spacyfikować w ciągu dwóch-trzech lat całkowicie swego kraju. W 1946 roku większość w Czechosłowacji dostały partie niekomunistyczne, za dwa lata cały kraj był już czerwony. W 1981 roku 10 mln Polaków należało do Solidarności i mimo to (właśnie dlatego) wprowadzono stan wojenny. Te przykłady można by mnożyć. Komuniści to nie są ludzie, którzy z szacunkiem podchodzą do woli wyborców, chyba nie muszę Cię do tego przekonywać. > > Błędem natomiast było powierzenie w rządzie Mazowieckiego stanowisk szefó > w > MON > > i MSW partyjniakom (wybór Jaruzela był moim zdaniem już wystarczającym > > ustępstwem panny S). > > To uzgodniono już przy OS. Chyba nie do końca - jak mogli uzgodnić przy stole obsadę MSW i MON prez ludzi PZPR? Przecież wtedy było oczywiste, że te resorty będą się znajdować w gestii Partii, bo nikt poważny nie brał pod uwagę faktu przejęcia władzy przez Solidarność już w 1989 roku. Myślano o 1993, 95 roku... Więc gdzie tu logika? Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. głosowania 22.03.05, 02:47 freemason napisał: > t1s napisał: > > Po takich wynikach wyborów? Bez wsparcia sowietów? > > Co mają tu do rzeczy wyniki wyborów, czyżby one liczyły się w systemie > totalitarnym? W 1946 roku na Węgrzech wygrała partia chłopska z 70% poparciem, > co nie przeszkodziło Rakosiemu i Gero spacyfikować w ciągu dwóch-trzech lat > całkowicie swego kraju. W 1946 roku większość w Czechosłowacji dostały partie > niekomunistyczne, za dwa lata cały kraj był już czerwony. W 1981 roku 10 mln > Polaków należało do Solidarności i mimo to (właśnie dlatego) wprowadzono stan > wojenny. Te przykłady można by mnożyć. Komuniści to nie są ludzie, którzy z > szacunkiem podchodzą do woli wyborców, chyba nie muszę Cię do tego przekonywać. Trudno porównywać sytuację do tej z roku 81, a 46 to już zupełnie inny świat. Pod koniec lat 80 komuniści wiedzieli, że nie mogą liczyć na żadną pomoc z zewnątrz. Natomiast wyniki miały bardzo istotne znaczene. Społeczeństwo poczuło zwycięstwo-Solidarność wygrała wszystko co mogła-i nie dałoby sobie już go wydrzeć. Przecież jeszcze wcześniej, po morderstwie ks. Jerzego istniała obawa ze strony komuchów, ze lud może ruszyć na kc a cóż mówić o nastrojach z 89 gdyby komuna zechciała przejąć waadzę. Komuchy nie miały wyboru, gdyby wtedy zapadła decyzja o wyprowadzeniu czołgów już samo wojsko mogłoby skierować ich lufy przeciwko czerwonym. > > > Błędem natomiast było powierzenie w rządzie Mazowieckiego stanowisk > szefó > > w > > MON > > > i MSW partyjniakom (wybór Jaruzela był moim zdaniem już wystarczają > cym > > > ustępstwem panny S). > > > > To uzgodniono już przy OS. > > Chyba nie do końca - jak mogli uzgodnić przy stole obsadę MSW i MON prez ludzi > PZPR? Przecież wtedy było oczywiste, że te resorty będą się znajdować w gestii > Partii, bo nikt poważny nie brał pod uwagę faktu przejęcia władzy przez > Solidarność już w 1989 roku. Myślano o 1993, 95 roku... Więc gdzie tu logika? Jest jej mnóstwo:) Zacznę od tego, że komuna już w połowie lat 80 poczęła szykować się do oddania części waadzy. Podział nastąpił faktycznie już przy OS a miał spełnić się po wyborach kontraktowych, "odpowiedni" podział oczywiście. Zechciej zauważyć, ze w gronie pzpr jeszcze przed wyborami troszczono się o stan posiadania opozycji, spodziewano się, że uzyska ona nieduże poparcie-stało się jak wiadomo inaczej-i to było powodem frasunku partyjniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. głosowania 22.03.05, 03:06 t1s napisał: > freemason napisał: > > > t1s napisał: > > > Po takich wynikach wyborów? Bez wsparcia sowietów? > > > > Co mają tu do rzeczy wyniki wyborów, czyżby one liczyły się w systemie > > totalitarnym? W 1946 roku na Węgrzech wygrała partia chłopska z 70% > poparciem, > > co nie przeszkodziło Rakosiemu i Gero spacyfikować w ciągu dwóch-trzech l > at > > całkowicie swego kraju. W 1946 roku większość w Czechosłowacji dostały pa > rtie > > niekomunistyczne, za dwa lata cały kraj był już czerwony. W 1981 roku 10 > mln > > Polaków należało do Solidarności i mimo to (właśnie dlatego) wprowadzono > stan > > wojenny. Te przykłady można by mnożyć. Komuniści to nie są ludzie, którzy > z > > szacunkiem podchodzą do woli wyborców, chyba nie muszę Cię do tego > przekonywać. > > Trudno porównywać sytuację do tej z roku 81, a 46 to już zupełnie inny świat. > Pod koniec lat 80 komuniści wiedzieli, że nie mogą liczyć na żadną pomoc z > zewnątrz. > Natomiast wyniki miały bardzo istotne znaczene. Społeczeństwo poczuło > zwycięstwo-Solidarność wygrała wszystko co mogła-i nie dałoby sobie już go > wydrzeć. Przecież jeszcze wcześniej, po morderstwie ks. Jerzego istniała obawa > ze strony komuchów, ze lud może ruszyć na kc a cóż mówić o nastrojach z 89 > gdyby komuna zechciała przejąć waadzę. > Komuchy nie miały wyboru, gdyby wtedy zapadła decyzja o wyprowadzeniu czołgów > już samo wojsko mogłoby skierować ich lufy przeciwko czerwonym. > > > > > > > Błędem natomiast było powierzenie w rządzie Mazowieckiego sta > nowisk > > szefó > > > w > > > MON > > > > i MSW partyjniakom (wybór Jaruzela był moim zdaniem już wysta > rczają > > cym > > > > ustępstwem panny S). > > > > > > To uzgodniono już przy OS. > > > > Chyba nie do końca - jak mogli uzgodnić przy stole obsadę MSW i MON prez > ludzi > > PZPR? Przecież wtedy było oczywiste, że te resorty będą się znajdować w > gestii > > Partii, bo nikt poważny nie brał pod uwagę faktu przejęcia władzy przez > > Solidarność już w 1989 roku. Myślano o 1993, 95 roku... Więc gdzie tu log > ika? > > Jest jej mnóstwo:) > Zacznę od tego, że komuna już w połowie lat 80 poczęła szykować się do oddania > części waadzy. Podział nastąpił faktycznie już przy OS a miał spełnić się po > wyborach kontraktowych, "odpowiedni" podział oczywiście. Zechciej zauważyć, ze > w gronie pzpr jeszcze przed wyborami troszczono się o stan posiadania opozycji, > > spodziewano się, że uzyska ona nieduże poparcie-stało się jak wiadomo inaczej- i > > to było powodem frasunku partyjniaków. Pointa-podkreślę ją, bo późno i znow pewności nie mam czy precyzjnie formułuję myśli-taka; przejęcie części waadzy przez Solidarność musiało nastąpić jak najszybciej po OS-tego chciała komuna i po to był jej OS właśnie, żeby się tą waadzą podzielić-jak najszybciej, nie w 93 a już na pewno nie 95. Przejęcie części, lecz innej niż wspomniane resorty. Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Ad. głosowania 22.03.05, 10:50 t1s napisał: > Trudno porównywać sytuację do tej z roku 81, a 46 to już zupełnie inny świat. > Pod koniec lat 80 komuniści wiedzieli, że nie mogą liczyć na żadną pomoc z > zewnątrz. No tak, ale np. w 1946 roku nie było wojsk sowieckich w Czechosłowacji, w 1988 roku - owszem. I gdyby coś było nie tak z wynikami, to na pewno by zareagowały. > Natomiast wyniki miały bardzo istotne znaczene. Społeczeństwo poczuło > zwycięstwo-Solidarność wygrała wszystko co mogła-i nie dałoby sobie już go > wydrzeć. Przecież jeszcze wcześniej, po morderstwie ks. Jerzego istniała obawa > ze strony komuchów, ze lud może ruszyć na kc a cóż mówić o nastrojach z 89 > gdyby komuna zechciała przejąć waadzę. Społeczeństwo poszło to wyborów w bardzo niewielkiej swej części (62%). Tylko 72% obywateli głosujących poparło kandydatów Solidarności, reszta życzyła sobie kontynuacji rządów PZPR-ZSL-SD i partii katolickich. Tak więc wiemy, że Solidarność poparło 4 czerwca (0,62x0,72 = 0,45) 45% Polaków. Nie jest to liczba imponująca na jak tak wielki ruch społeczny. Śmiem twierdzić, że S była bardziej potężna w 1981 roku niż osiem lat później (ile osób zapisało się do II Solidarności?), tylko warunki zewnętrzne były trochę bardziej sprzyjające. > Komuchy nie miały wyboru, gdyby wtedy zapadła decyzja o wyprowadzeniu czołgów > już samo wojsko mogłoby skierować ich lufy przeciwko czerwonym. Nie byłby taki pewnien tego. Znasz ludzi z LWP? Ufasz tym politrukom? > Zacznę od tego, że komuna już w połowie lat 80 poczęła szykować się do oddania > części waadzy. Rozbawiłem mnie ten argument, bo pamiętam jak przy okazji sprawy z Niezabitowską (i oskarżeń o fałszowanie akt SB) bardzo podkreślano, że PZPR była w 1989 roku niezwykle zaskoczona przejęciem władzy przez S, a więc nie zdążyła spreparować kwitów na dawnych opozycjonistów. Teraz twierdzisz, że PZPR chciała oddać władzę zaprzyjaźnionym ze sobą elitom już w 1988 roku. Skąd więć taki popłoch wśród towarzyszy po 4 czerwca (Czarzasty i inni)? Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. głosowania 22.03.05, 11:30 freemason napisał: > t1s napisał: > > Trudno porównywać sytuację do tej z roku 81, a 46 to już zupełnie inny św > iat. > > Pod koniec lat 80 komuniści wiedzieli, że nie mogą liczyć na żadną pomoc > z > > zewnątrz. > No tak, ale np. w 1946 roku nie było wojsk sowieckich w Czechosłowacji, w 1988 > roku - owszem. I gdyby coś było nie tak z wynikami, to na pewno by zareagowały. Bajki, już na poczatku lat 80 Jaruzelski zabiegał o interwencje-tak twierdzi Bukowski-co spotkało się z odmową ze strony Breżniewa. > > > Natomiast wyniki miały bardzo istotne znaczene. Społeczeństwo poczuło > > zwycięstwo-Solidarność wygrała wszystko co mogła-i nie dałoby sobie już g > o > > wydrzeć. Przecież jeszcze wcześniej, po morderstwie ks. Jerzego istniała > obawa > > ze strony komuchów, ze lud może ruszyć na kc a cóż mówić o nastrojach z 8 > 9 > > gdyby komuna zechciała przejąć waadzę. > > Społeczeństwo poszło to wyborów w bardzo niewielkiej swej części (62%). Nie było już potem wyższej frekwencji. Tylko > 72% obywateli głosujących poparło kandydatów Solidarności, reszta życzyła sobie > > kontynuacji rządów PZPR-ZSL-SD i partii katolickich. Tak więc wiemy, że > Solidarność poparło 4 czerwca (0,62x0,72 = 0,45) 45% Polaków. Nie jest to > liczba imponująca na jak tak wielki ruch społeczny. To jest fantastyczna liczba, czego byś chciał? 99% jak na Kubie:)? Śmiem twierdzić, że S była > > bardziej potężna w 1981 roku niż osiem lat później (ile osób zapisało się do II > > Solidarności?), tylko warunki zewnętrzne były trochę bardziej sprzyjające. Powtórka z grudnia nie szła w rachubę. > > Komuchy nie miały wyboru, gdyby wtedy zapadła decyzja o wyprowadzeniu czo > łgów > > już samo wojsko mogłoby skierować ich lufy przeciwko czerwonym. > > Nie byłby taki pewnien tego. Znasz ludzi z LWP? Ufasz tym politrukom? > > > Zacznę od tego, że komuna już w połowie lat 80 poczęła szykować się do > oddania > > części waadzy. > > Rozbawiłem mnie ten argument, bo pamiętam jak przy okazji sprawy z > Niezabitowską (i oskarżeń o fałszowanie akt SB) bardzo podkreślano, że PZPR > była w 1989 roku niezwykle zaskoczona przejęciem władzy przez S, a więc nie > zdążyła spreparować kwitów na dawnych opozycjonistów. To jakiś absurd, że zacytuję Millera. Preparować kwity? ona je miała, nie musiała preparować. Było przeciwnie- niszczono je, co akurat pokazuje epizod z Niezabitowską, jej teczką i Kiszczakiem. pzpr była jedynie zaskoczona dobrym wynikiem Solidarności, tylko tym, co zresztą napisałem we wcześniejszym poście. Teraz twierdzisz, że PZPR > > chciała oddać władzę zaprzyjaźnionym ze sobą elitom już w 1988 roku. Skąd więć > taki popłoch wśród towarzyszy po 4 czerwca (Czarzasty i inni)? Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Ad. głosowania 22.03.05, 11:37 > > Rozbawiłem mnie ten argument, bo pamiętam jak przy okazji sprawy z > Niezabitowską (i oskarżeń o fałszowanie akt SB) bardzo podkreślano, że PZPR > była w 1989 roku niezwykle zaskoczona przejęciem władzy przez S, a więc nie > zdążyła spreparować kwitów na dawnych opozycjonistów. Teraz twierdzisz, Teraz? Czy ja kiedyś pisałem coś innego? Jesli rzeczywiście "bardzo podkreślano" nie bylem to napewno ja. że PZPR > > chciała oddać władzę zaprzyjaźnionym ze sobą elitom już w 1988 roku. Skąd więć > taki popłoch wśród towarzyszy po 4 czerwca (Czarzasty i inni)? Nie było popłochu. A kto to był Czarzasty? Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Ad. głosowania 22.03.05, 07:10 free Bardzo ci w głowie namieszano, skoro uważasz,że wybór na prezydenta, człowieka , którego zdradzili jego właśni towarzysze !!!!, przez zdrajców z Solidarności był najkorzystniejszym rozwiązaniem dla Polski. zapytam kto ci tak namieszał w głowie ? A krasnoludki mogły polecieć na księżyc ! No chyba , ze chcesz powiedzieć, że przy okragłym stole doszło do paktu , że w przypadku zdrady towarzyszy Jaruzelskiego poprą ludzie z Solidarności. Tylko zadam głupie pytanie, to dlaczego na Jaruzelskiego nie głosowała Solidarność in gremio ?! Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Ad. głosowania 22.03.05, 10:53 9111951u napisała: > free > > Bardzo ci w głowie namieszano, skoro uważasz,że wybór na prezydenta, > człowieka , którego zdradzili jego właśni towarzysze !!!!, przez zdrajców z > Solidarności był najkorzystniejszym rozwiązaniem dla Polski. Nigdzie nie napisałem, że "to było najkorzystniejsze rozwiązanie dla Polski". To Twoje określenie. zapytam kto ci > tak namieszał w głowie ? masoni? > A krasnoludki mogły polecieć na księżyc ! > No chyba , ze chcesz powiedzieć, że przy okragłym stole doszło do paktu , że w > przypadku zdrady towarzyszy Jaruzelskiego poprą ludzie z Solidarności. > Tylko zadam głupie pytanie, to dlaczego na Jaruzelskiego nie głosowała > Solidarność in gremio ?! Jeśli myślisz, że decyzja Bernatowicza i innych w sprawie głosowania na Jaruzelskiego była ich osobistą fanaberią, jesteś w błędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Jak to było z wyborem Jaruzela ... 21.03.05, 13:58 Posiedzenie OKP 1 lipca 1989 r., Jacek Kuroń powiedział: "Nie jest w naszym interesie niewybranie prezydenta. Wtedy dalej działałaby Rada Państwa z Jaruzelskim na czele, a przestałby obowiązywać układ OS. (...) Dlatego nie powinniśmy głosować przeciw, tylko poprzeć takiego prezydenta, który obieca, że odda "S" rządy." Propozycję tę poparł tylko Adam Michnik, reszta ostro skrytykowała (m.in. Andrzej Wielowieyski i Józef Lubieniecki). 3 lipca Adam Michnik publikuje artykuł " Wasz prezydent, nasz premier" (była to propozycje sojuszu z reformatorskim skrzydłem PZPR w celu wyboru na prezydenta kandydata PZPR a na premiera kogoś z "S". (Warto przypomnieć, że Jaruzelski się wzdragał, bo był przeciw niemu wielki opór, nawet demonstracje uliczne). Artykuł został skrytykowany (Wielowieyski, Modzelewski, Onyszkiewicz, Stelmachowski, Mazowiecki). 7 lipca Jaruzelski spotkał się z Gorbaczowem (w Bukareszcie) i ten namówił go na kandydowanie. Także George Bush (wizyta w Polsce 10,11,lipca.89) przekonywał Jaruzelskiego do kandydowania (Amerykanie obawiali się destabilizacji w Polsce). Ale jeszcze 22 czerca ambasador Davis gościł u siebie grupę parlamentarzystów z OKP i ... "zapisałem im kilka liczb na naszym firmowym pudełku zapałek. Wprowadziłem ich też w tajniki zachodniej praktyki politycznej zwanej liczeniem głów". Chodziło o obniżenie - drogą szerokiej absencji opozycyjnych posłów i senatorów - ilości głosów niezbędnych do wybrania generała. 17 lipca genera spotkał się z klubem OKP, którego przebieg był dla niego niepomyślny mimo wysiłków Kuronia i Wielowieyskiego, którzy 13 lipca rozmawiali z Marianem Orzechowskim, który zanotował: "Obaj rozmówcy podkreślali, że trzeba zrobić wszystko, aby W. Jaruzelski przeszedł. Tajne głosowanie z ich punktu widzenia byłoby korzystniejsze. Na swoich sojuszników w naszych szeregach będą oddziaływali, aby ci głosowali zgdonie z decyzjami klubów. Na ich głosy "za" liczyć nie mozna. Będą głosy wstrzymujące się - część nie weźmie udziału w głosowaniu." 18 lipca na zebraniu OKP zgłoszono wniosek o dyscyplinę głosowania pzreciwko Jaruzelskiemu. Po burzliwej dyskusji został on odrzucony! 19 lipca jedynym zgłoszonym kandydatem był Jaruzelski. W głosowaniu wzięło udział 544 posłow i senatorów. 270 - ZA 233 - PRZECIW 34 - WSTRZYMAŁO SIĘ 7 - głosy NIEWAŻNE Wymagana większość przy 537 głosach ważnych wynosiła 269. Generał został wybrany jednym głosem przewagi! JAruzelskiego uratowała akcja zorganizowana w trakcie głosowania przez senatora Andrzeja Wielowieyskiego, który wraz z sześcioma innymi parlamentarzystami (Kulerski, Miłkowski, Paszyński, Stelmachowski, Trzeciakowski, Stomma) oddał głos nieważny, obniżając w ten sposób minimum umożliwiające wybór! Ponadto w głosowaniu nie wzięło udziału 11 innych okapowców, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu a w Sejmie byli. Wspomina Geremek: " Kiedy tego dnia wychodziłem z Sejmu chwycił mnie za rękaw rozgorączkowany Ciosek. Wy macie pakt z diabłem - sapał - to wszystko było wymyślone, żeby on przeszedł tylko jednym głosem. Zegarmistrzowska precyzja - jak wy to robicie?" A to żaden diabeł tylko rady ambasadora Davisa:( Jak widać, pan Wielowieyski zmienił w międzyczasie zmienił zdanie (i nie on jeden). Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 22.03.05, 00:04 basia.basia napisała: > > A to żaden diabeł tylko rady ambasadora Davisa:( No tak, ale jak Davis i opozycja mogli przewidzieć jak w sprawie Jaruzelskiego zachowają się posłowie SD, ZSL i stronnictw katolickich? Przecież ten wybór zależał nie tylko od Solidarności, ale również od nich. > > Jak widać, pan Wielowieyski zmienił w międzyczasie zmienił zdanie > (i nie on jeden). W jakim sensie zmienił zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 22.03.05, 07:03 Po prostu wybrali Jaruzelskiego wbrew temu , że Polacy nie chcieli Jaruzelskiego za prezydenta. Pominełaś nazwisko bardzo aktywnego niejakiego Lityńskiego też zdrajcy z Solidarności ! Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 22.03.05, 10:51 9111951u napisała: > Po prostu wybrali Jaruzelskiego wbrew temu , że Polacy nie chcieli > Jaruzelskiego za prezydenta. Czy były wówczas prowadzone sondaże na ten temat? Pominełaś nazwisko bardzo aktywnego niejakiego > Lityńskiego też zdrajcy z Solidarności ! Na czym polegała jego zdrada? Odpowiedz Link Zgłoś
2berber Kwestionujecie prezydenturę Jaruzelskiego ? 22.03.05, 11:06 W tej dyskusji ważniejsze dla was jest zmienianie historii a nie to że jesteśmy robieni w bambuko czyli okradani. Jesteśmy okradani przez Wielowieyskich będących autorytetami dla prawicy wyrosłej z Solidarności. Jesteśmy też okradani przez takich jak Belka - ale on już nie jest autorytetem lewicy. Może to jest celowa podpucha by dyskutować o historii, nie o faktach - ot takie wciskanie scholastyki. Odpowiedz Link Zgłoś
top-secret Re: Kwestionujecie prezydenturę Jaruzelskiego ? 22.03.05, 11:45 znalazłem na forum ...cytat z książki Dudka pt. "Reglamentowana rewolucja": "Jaruzelskiego uratowała akcja zorganizowana w trakcie głosowania przez senatora Andrzeja Wielowieyskiego. Wraz z 6 innymi parlamentarzystami OKP (Wiktorem Kulerskim, Andrzejem Miłkowskim, Aleksandrem Paszyńskim, Andrzejem Stelmachowskim, Stanisławem Stommą i Witoldem Trzeciakowskim) oddał on głos nieważny, obniżając w ten sposób minimum umożliwiające wybór. Jeszcze dalej posunął się 79-letni senator OKP Stanisław Bernatowicz, który oddał głos na Jaruzelskiego. Wybór generała ułatwiła de facto także postawa 11 parlamentarzystów z OKP, którzy z różnych względów nie uczestniczyli w głosowaniu (posłowie - Paweł Chrupek, Adela Dankowska, Marek Jurek, Lech Kozaczko, Jerzy Pietkiewicz, Maria Stępniak, Henryk Wujec, senatorowie - Zdzisław Nowicki, Krzysztof Pawłowski, Andrzej Szczepkowski, Mieczysław Ustasiak." Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 22.03.05, 11:56 No jeżeli uważasz , że Polacy wybrali go z listy OKP Solidarnośc, aby wybrał na prezydenta niejakiego Jaruzelskiego , to gratuluję wiedzy o Polakach ! Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 23.03.05, 00:42 "Nalezy podejmowac roznorodne dzialania, by osoby te byly coraz silniej zwiazane z nami i coraz bardziej dyspozycyjne" Fragment szyfrogramu gen. Dankowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 23.03.05, 00:44 t1s napisał: > "Nalezy podejmowac roznorodne dzialania, by osoby te byly coraz silniej > zwiazane z nami i coraz bardziej dyspozycyjne" > > Fragment szyfrogramu gen. Dankowskiego. Dotyczył oczywiście tw pośród posłów OKP. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 23.03.05, 02:20 t1s napisał: > t1s napisał: > > > "Nalezy podejmowac roznorodne dzialania, by osoby te byly coraz silniej > > zwiazane z nami i coraz bardziej dyspozycyjne" > > > > Fragment szyfrogramu gen. Dankowskiego. > > > Dotyczył oczywiście tw pośród posłów OKP. I ciągle powtarza się ten R. A wczoraj wyczytałam w Słowniku Biograficznym Opozycji, że skończył studia w 1946 roku i w 1948 został zatrudniony w Ministerstwie Finansów - pracował tam do 1952. Czasy najgorszego stalinizmu! Odpowiedz Link Zgłoś
kuuba Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 22.03.05, 12:23 tak sobie czytam ten wasz dialog i nóż się w kieszeni otwiera, że są mimo wszystko w tym kraju tacy ludzie jak niejaki "freemason" - jeśli na tym forum, gdzie wystepujesz pod pseudonimem wypisujesz takie dyrdymały to śmiem twierdzić, że Ty wierzysz w to co piszesz.A więc nie powinienem się dziwić, że w imię swoich racji cwaniacy , klakierzy i zwolennicy wszelkiej maści układów i układzików służących tylko i wyłącznie własnym i ich grup partykularnych interesów są w stanie zmieniać święte reguły matematyki. Polityczną wrogość wobec naszego kraju jestem w stanie Ci wybaczyć bo cóż można się po Tobie spodziewać, ale braku podstawowej wiedzy matematycznej, mojej ukochanej dziedziny życia, nigdy, WIEC ZAMILCZ i na przyszłość używaj kalkulatora a nie rozumu, wszak skonstruowali go madrzejsi od Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 22.03.05, 14:11 To miłośnik okrągłego stołu bo co by się stało jakby Jaruzelskiego nie wybrano prezydentem ? Pewno Polski by wówczas nie było? ! Odpowiedz Link Zgłoś
trzecie.dno Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 23.03.05, 01:02 Jak dobrze, że pracujesz:)! Właśnie o mi przyszło na myśl. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 23.03.05, 02:38 trzecie.dno napisał: > Jak dobrze, że pracujesz:)! Właśnie o mi przyszło na myśl. Inteligencja, niestety:( Wczoraj usłyszałam, że widział teczkę pisarza katolickiego, którego czytywał i cenił a który już nie żyje. Znikło z niej 70 stron ale to co zostało nie pozostawia wątpliwości żadnych. Zapytałam dlaczego nie podał nazwiska, czy ustawa na to nie pozwala? Pozwala ale to i śmo i w sumie to lepiej jak ktoś trafi na to nazwisko w swojej teczce i ogłosi. Ale powiedział, że to prędzej czy później wyjdzie na jaw. Staram się nie myśleć o tym kto to może być:( Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 23.03.05, 06:16 basia.basia napisała: Wczoraj usłyszałam, że widział teczkę pisarza katolickiego, którego > czytywał i cenił a który już nie żyje. Znikło z niej 70 stron ale to > co zostało nie pozostawia wątpliwości żadnych. Zapytałam dlaczego > nie podał nazwiska, czy ustawa na to nie pozwala? Pozwala ale to i śmo > i w sumie to lepiej jak ktoś trafi na to nazwisko w swojej teczce i ogłosi. > Ale powiedział, że to prędzej czy później wyjdzie na jaw. > Staram się nie myśleć o tym kto to może być:( Chcę ten post skwitować dedykacją. Ale złapałam się na myśli, że ktoś sobie może pomyśleć, że autor tego pięknego ale bolesnego wiersza (ponizej) jest tym pisarzem o którym Basia mówi:Staram się nie myśleć o tym kto to może być:( Nie, nie, żadnych podejrzeń wobec autora. Kocham poprostu niektóre jego wiersze. Przesłuchanie Anioła Kiedy staje przed nimi w cieniu podejrzenia jest jeszcze cały z materii światła eony jego włosów spięte są w pukiel niewinności po pierwszym pytaniu policzki nabiegają krwią krew rozprowadzają narzędzia i interrogacja żelazem trzciną wolnym ogniem określa się granice jego ciała uderzenie w plecy utrwala kręgosłup między kałużą a obłokiem po kilku nocach dzieło jest skończone skórzane gardło anioła pełne jest lepkiej ugody jakże piękna jest chwila gdy pada na kolana wcielony w winę nasycony treścią język waha się między wybitymi zębami a wyznaniem wieszają go głową w dół z włosów anioła ściekają krople wosku tworząc na podłodze prostą przepowiednię Zbigniew Herbert Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum BASIA TO TAKA MLODA NIEDOSWIADCZONA DZIEWCZYNKA 23.03.05, 06:33 sawa.com napisała: > basia.basia napisała: Wczoraj usłyszałam, że widział teczkę pisarza > katolickiego, którego > > czytywał i cenił a który już nie żyje. Znikło z niej 70 stron ale to > > co zostało nie pozostawia wątpliwości żadnych. Zapytałam dlaczego > > nie podał nazwiska, czy ustawa na to nie pozwala? Pozwala ale to i śmo > > i w sumie to lepiej jak ktoś trafi na to nazwisko w swojej teczce i ogłos > i. > > Ale powiedział, że to prędzej czy później wyjdzie na jaw. > > Staram się nie myśleć o tym kto to może być:( > > Chcę ten post skwitować dedykacją. Ale złapałam się na myśli, że ktoś sobie > może pomyśleć, że autor tego pięknego ale bolesnego wiersza (ponizej) jest tym pisarzem o którym Basia mówi:Staram się nie myśleć o tym kto to może być:( > > Nie, nie, żadnych podejrzeń wobec autora. Kocham poprostu niektóre jego wiersze > . > > Przesłuchanie Anioła > > Kiedy staje przed nimi > w cieniu podejrzenia > jest jeszcze cały > z materii światła > > eony jego włosów > spięte są w pukiel > niewinności > > po pierwszym pytaniu > policzki nabiegają krwią > > krew rozprowadzają > narzędzia i interrogacja > > żelazem trzciną > wolnym ogniem > określa się granice > jego ciała > > uderzenie w plecy > utrwala kręgosłup > między kałużą a obłokiem > > po kilku nocach > dzieło jest skończone > skórzane gardło anioła > pełne jest lepkiej ugody > > jakże piękna jest chwila > gdy pada na kolana > wcielony w winę > nasycony treścią > > język waha się > między wybitymi zębami > a wyznaniem > > wieszają go głową w dół > > z włosów anioła > ściekają krople wosku > tworząc na podłodze > prostą przepowiednię > > Zbigniew Herbert i jej trzeba sporo wybaczac. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jak to było z wyborem Jaruzela ... 23.03.05, 10:24 sawa.com napisała: > Chcę ten post skwitować dedykacją. Ale złapałam się na myśli, że ktoś sobie > może pomyśleć, że autor tego pięknego ale bolesnego wiersza (ponizej) jest tym > pisarzem o którym Basia mówi:Staram się nie myśleć o tym kto to może być:( > > Nie, nie, żadnych podejrzeń wobec autora. To wykluczone! Z 3d wymieniłam mejle na boku i to była wiadomość dla niego, że wiadomość doszła. To co napisałam bierze się stąd, że przedwczoraj uczestniczyłam w spotkaniu z kimś z IPN a z kontekstu wypowiedzi wynikało, że chodzi o postać z mojego miasta. Ostatnio przeczytałam w książce Cenckiewcza "Oczami bezpieki" rozdział o zainteresowaniu i działaniu SB przeciwko Prymasowi Wyszyńskiemu. Mają dowody na wykorzystanie do tej roboty środowiska kościelnego z tamtych czasów (Vaticanum II) - lektura powoduje ponure refleksje:( Kocham poprostu niektóre jego wiersze > . > > Przesłuchanie Anioła > > Kiedy staje przed nimi > w cieniu podejrzenia > jest jeszcze cały > z materii światła To Herbert powinien był być pochowany na Skałce. To jest następna haniebna sprawa, której się dopuściliśmy - oplucie go za życia i po śmierci. Mam nadzieję, że kiedyś będzie można otwarcie pisać o tej całej nagonce na niego. Wiersza nie znałam, jest wstrząsający. Odpowiedz Link Zgłoś