emerytka.z.rzeszowa
11.05.05, 23:13
"ixion5" powiedział, to co wiedział:
> odebranie (...) władzy ludowej powinno być jedną z pierwszych ustaw nowego
sejmu. Nie może być
> tak, że ci mordercy, który nawyraźniej wcale nie żałują swoich zbrodni
dostają
> podwyższone emerytury. Po nowych wyborach będę co tydzień mailował do
wszystkic
> h posłów w tej sprawie - do czasu jej załatwienia. I moi koledzy również.
W pierwszej kolejności powinno sie odebrać przywileje kobatanckie mordercom i
fanatykom z NSZ (kolejne zaniedbanie SLD za czasów Millera, a jakże!).
Owszem, nie zaprzeczam, że w przerwie między paleniem i dobijaniem Żydów (czy
z inspiracji niemieckiej, czy z własnej inicjatywy - nie dociekam) mieli
polscy nacjonaliści i pełne chwały karty walki z Niemcami, akty wymagające
PRAWDZIWEGO bohaterstwa. Niemniej Armia Czerwona też ofiarnie walczyła z
faszyzmem, a jej kaczy i tuszczy motłoch w RP jakoś nie gloryfikuje (jeszcze
opluwa się Jaruzelskiego, że bywa w Moskwie i... na grobie swego ojca).
Paranoja - nie pierwsza jednak w naszej ojczyźnie.
Mam duży szacunek do młodzieży z AK czy Batalionów Chłopskich (traktowanej
przez "smutnych panów" z Londynu niczym mięso armatnie, mające służyć jako
karta przetargowa w knajackich awanturach rządu RP ze Stalinem), sama znałam
ich wielu i... pomagałam im (wraz z matką), gdy byli prześladowani w latach
czterdziestych (czyż stanęli wówczas w ich obronie Truman i Churchill?),
nosząc zupki i obiadki do więzienia. Nie będę jeenak oryginalna, jeśli
powiem, że dzisejsze prześladowania kombatantów (tym razem z GL, AL i LWP) są
znacznie bardziej wyrafinowane i przez to... okrutniejsze. Zamiast więziennej
celi i stryczka - obcięcie emerytury o połowę, by nie byli nawet w stanie
zapewnić sobie leków i ciepłych koców na starość. Zamiast bicia po twarzy i
moczenia w wodzie po kolana wyzwiska sfanatyzowanych gó..arzy z PO i PiS
podczas demonstracji, co musi z pewnością być dla tych ludzie znacznie
doktliwsze niż bicie pejczem czy wsadzanie zapałek pod paznokcie. Obrzucanie
błotem formacji współpracujących z ZSRR nawet w tzw. porządnej prasie jak RP
czy Życie Warszawy, nie mówiąc już o polskojęzycznych brukowcach. Nie ma
bowiem nic gorszego dla weterana niż bycie pogardzanym przez młodzież, o
której przyszłość dzielnie i namiętnie się walczyło, a która teraz "odpłaca
się" w tak prostacki i nietaktowny sposób. No cóż, przykład szedł z góry
przez całe lata 90-e, dawali go panowie z ZChN, PC i Solidarności. Jeszcze
dziś mam w głowie niewybredne teksty, jakie padały pod adresem żołnierzy AL i
LWP czy chociażby tych znienawidzonych "utrwalaczy" z trybuny sejmu I
kadencji. Wtedy SLD i PSL "miały jaja" by zaprotestować przeciwko chamstwu
Moczulskiego i Rulewskiego, obawiam się, że w sejmie nowej kadencji nie
znajdzie się choć jeden sprawiedliwy, który powiedziałby prawdę o PRL. A
przecież jest to prawda skomplikowana - jeśli w ogóle jest jedna.
No - rozgadałam się, ale rozsierdziła mnie propozycja obcinania emerytur
kombatantom. Jest to szczególnie nietaktowne w obliczu przedwczorajszych
uroczystości, które wszyscy Polacy śledzili z zapartym tchem - ciekawi co też
wypowie prezydent mocarstwa, które położyło NAJWIĘKSZE zasługi w obalaniu
faszyzmu. No, pomijam potomków formacji kolaboranckich, bo oni mieli chyba
piknik w Berchtesgarten. Ale to już nie moja sprawa...
- wasza emerytka z Rzeszowa (jeszcze zarabiająca 2000 zł, ale wkrótce... "o
chlebie i wodzie, narodzie" jak śpiewała Olga Lipińska w kabareciku). Adieu!
--
"Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nienzalską, niech
zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
łagodny!"
- z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
flamastrem na marginesie)