taki.sobie.znikad
19.05.05, 13:33
Vistula, producent markowych garniturów, nie będzie już szyć ich w Polsce.
Podwarszawski Thomson przegrał zagranicznymi dostawcami kineskopów
Tańsze garnitury będziemy szyć w Chinach, tam kosztuje to o połowę mniej -
wyjaśnia prezes firmy Vistula Michał Wójcik.
Z przenoszeniem produkcji związane są też zwolnienia tysiąca pracowników w
podwarszawskim Thomsonie, gdzie produkowano kineskopy. Teraz francuski
właściciel fabryki nawiązał współpracę z ich chińskim wytwórcą.
- To nieubłagana logika ekonomii. Jedna czwarta importu USA pochodzi z firm
amerykańskich, które przeniosły produkcję do Chin czy Indii - wyjaśnia prof.
Wojciech Bieńkowski ze Szkoły Głównej Handlowej. Polska na razie nie prowadzi
takich statystyk. Z naszych wyliczeń wynika, że przykładów przenoszenia
produkcji jest już kilka. Przedsiębiorcy przyznają, że wytwarzanie niektórych
wyrobów może trafić za granicę. Jednym z większych polskich inwestorów na
Ukrainie jest producent krzeseł Nowy Styl. Adam Krzanowski, współwłaściciel
firmy, tłumaczy, że na razie fabryka pod Charkowem produkuje na lokalne
rynki - ukraiński i rosyjski.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050519/ekonomia/ekonomia_a_1.html