taki.sobie.znikad
22.05.05, 17:07
Sąd Dyscyplinarny Sądu Apelacyjnego w Katowicach ukarał naganą sędziego z
Lublińca, który zabezpieczył na poczet toczącego się procesu... 30 tys. jaj.
Nim proces się skończył, jaja zgniły na fermie kurzej w Lubszy koło Woźnik.
Fetor był niemiłosierny, w dodatku szczury, które namiętnie wyjadały zbuki,
mogły roznosić niebezpieczne bakterie, np. salmonelli. Interweniowały służby
sanitarne - informuje "Dziennik Zachodni".
Sąd Dyscyplinarny uznał, że sędzia błędnie zabezpieczył towar. Należało jaja
sprzedać i zabezpieczyć pieniądze na poczet nierozstrzygniętego sporu. Karami
dyscyplinarnymi za przewinienia służbowe są: upomnienie, nagana, usunięcie z
zajmowanej funkcji, przeniesienie i najsurowsza - wydalenie ze służby. Nagana
pozbawia sędziego możliwości awansu na wyższe stanowisko przez 5 lat.
Orzeczenie nie jest prawomocne. Sąd wydał je dwa lata po fatalnej w skutkach
decyzji sędziego.
fakty.interia.pl/wiadomosci/prasa/news?inf=625948