oszolom.z.radia.maryja 26.05.05, 22:30 mógłbym wziąśc jednego ale mam już dwa w domu... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
niezalogowany_ranek Uratuj kotu życie 26.05.05, 22:34 Bezdomne koty trzeba usypiać, ale humanitarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Wystarczy kastrowac i sterylizowac lub dosypywac 26.05.05, 22:39 srodki antykoncepcyjne do karmy - nie byloby tych bezdomnych kotow. To, co tu kryc, hanba dla polskiej glupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Wystarczy kastrowac i sterylizowac lub dosypy 27.05.05, 00:40 Kropek - niema i nigdy nie było bezdomnych kotów. Byli i są tylko bezrozumni ludzie - koty spokojnie mogą utrzymywać w ekosystemie miejskim czy wiejskim "nie mając swojego domu". Problemem było i jest utrzymanie populacji dzikich i półdzikich kotów na odpowiednim poziomie (tu cały problem jaki jest ten "odpowiedni") i dbanie by nie były roznosicielami chorób. W celu ograniczenia jej proponowane przez ciebie środki antykoncepcyjne są jak najbardziej porządane (niestety są kłopoty z ich nabyciem w związku z szajbą anty antykoncepcyjną). Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Pomylency..Ja Osiolowi nogi z tylka jak go spotkam 27.05.05, 00:47 A juz myslalem, ze - chocby do zwierzat - zaczyna zdradzac jakies ludzkie uczucia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Nie moge: i za daleko, i psy mi kota zjedza. 26.05.05, 22:38 Gdyby nie to mialbym ze 2-3 kociaki;) Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Re: Nie moge: i za daleko, i psy mi kota zjedza. 26.05.05, 22:48 a ja w domu mam i dwa koty i jednego dużego psa (rasa spaniel) Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Chowales je razem od dziecka. Ja tez kiedys tak 26.05.05, 22:50 mialem - koty spaly mi wtulone w ogon Alaskanki, widzialem tez u kolegio koty wtulone w bernardyna. Ale owczarki mi ciut za bardzo bez kotow podrosly, pierwsza probe podjalem, gdy mialy pol roku i musialem kotka zwracac (dobrze ze wlasnej siostrze, to go wziela). Odpowiedz Link Zgłoś
mateusz.slawinski Re: Nie moge: i za daleko, i psy mi kota zjedza. 27.05.05, 00:15 No to faktycznie pies dużej rasy ... spaniel. Fakt nieco większy niż mój Jamnik :] Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Nie moge: i za daleko, i psy mi kota zjedza. 27.05.05, 12:13 Psy i koty nie sa wrogami z natury. To czlowiek je tak wychowal. Wystarczy popatrzec na osiedlach jak zachowuja sie wlasciciele psow, ktorzy zobacza kota na swojej drodze. Gdy wiele lat temu przeprowadzilem sie do innego kraju, moim wielkim zdziwieniem bylo to, ze tutaj bardzo wielu ludzi ma kota i psa jednoczesnie. Ludzie ci natomiast bardzo sie dziwili, ze ja sie dziwie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
adax4 Re: Nie moge: i za daleko, i psy mi kota zjedza. 28.05.05, 10:50 Mam cztery koty i 60 kilogramowegog psa. Zwierzęta żyją w wielkiej przyjaźni. Oczywiście pies jest zdominowany przez koty. Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Re: Uratuj kotu życie 26.05.05, 22:41 Skad ci ludzie wymyslaja takie nowotwory jezykowe? Kot to zwierz cudny, ale niestety opieki nad nim nigdy nie nazwalbym adopcją. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Uratuj kotu życie 26.05.05, 22:48 A co mówią katolicy na problem usypiania zwierząt? Zwierzęta nie mają duszy i można je usypiać bez grzechu? Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Re: Uratuj kotu życie 26.05.05, 22:54 napewno nie nalezy sienad nimi znecać bo to nasi mniejsi bracia jak to mawiał św Franciszek z Asyżu Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Po co? 26.05.05, 23:45 Skąd się wzięły koty w schronisku? I komu przeszkadzały koty bezdomne? Pewnie wielbicielom szczurów i innych gryzoni. To nie żart. Miejski ekosystem istnieje. Miejsce kotów zazwyczaj zajmują lisy (często roznoszące wsciekliznę). Lisy nie eliminują tak skutecznie gryzoni. W miejscu, gdzie mieszkam, ktoś wyłapał lub wytruł koty. Teraz szczury biegają sobie po ulicy w biały dzień. Urzędnicy i dziennikarze: myślcie! A jak nie potraficie, to zapytajcie ludzi, którzy badania nad miejskim ekosystemem prowadzą. Bezdomny kot jest świetnym drapieżnikiem, regulującym populację gryzoni, przy czy sam nie jest żadnym zagrożeniem dla ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Po co? 27.05.05, 00:48 Wow nareszczie ktoś rozsądniejszy :). > Skąd się wzięły koty w schronisku? Jak napisali - są to najczęściej "zabawki" jakiś zwyrodnialców, którzy biorą sobie kotka do domu a jak im zaczyna przeszkadzać to sumienie nie pozwala im wywalić go za drzwi tylko oddają do schroniska. > I komu przeszkadzały koty bezdomne? Istnieje sporo ludzi ogarniętych manią czystości - to do nich są kierowane reklamy środków zabijających bakterie w muszlach klozetowych i w syfonach umywalek (za to powinno się zamykać, ciekawe jak te środki wpływają na złoża biologiczne oczyszczalni ścieków). Takim ludziom obecność swobodnie biegających psów, kotów czy też gołębi jawi się jako siedlisko wszelkich zaraz. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Po co? 27.05.05, 11:31 maaac napisał: > Istnieje sporo ludzi ogarniętych manią czystości - to do nich są kierowane > reklamy środków zabijających bakterie w muszlach klozetowych i w syfonach > umywalek (za to powinno się zamykać, ciekawe jak te środki wpływają na złoża > biologiczne oczyszczalni ścieków). ********************************** Ciekawi, czy ci ludzie ogłupieni reklamą kiedykolwiek zastanowili się nad tym, że nasz gatunek przetrwał mimo bakterii w muszlach, ba mimo braku muszli... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Po co? 27.05.05, 17:41 > > Ciekawi, czy ci ludzie ogłupieni reklamą kiedykolwiek zastanowili się nad tym, > że nasz gatunek przetrwał mimo bakterii w muszlach, ba mimo braku muszli... > Na szajby nie ma rady :(. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk W tekscie jest odpowiedz: to byle domowe 27.05.05, 00:49 pieszczochy... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: W tekscie jest odpowiedz: to byle domowe 27.05.05, 11:28 kropekuk napisał: > pieszczochy... ************************** Nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.2x 5 malenkich kotkow + ich mama pojawily pod naszym 27.05.05, 02:26 ..tarasem tydzien temu. Trzy i mama sa biale, jeden czarny i jeden brazowy. Ciekawe ze kazdy ma jednolity kolor bez plam. Caly dzien leza i bawia sie na malym materacyku ktory im dalismy. Wlasnie wstawilismy materac do klatki razem z woda i jedzeniem. Chemy je zlapac nim zdziczeja i mam nadzieje ze to stanie sie jutro. Zawieziemy na kontrole do lekarza, zrobimy fotografie i rozpowszechnimy przez inernet w osiedlu, pracy, w nadziei ze moze ktos je zaadoptuje. Dajcie mi znac jak bedzie was interesowal dalszy ciag tej histori. Odpowiedz Link Zgłoś
galazka_miety Do Adama - ważne!!!!!!!!! 27.05.05, 12:11 Kocięta nie powinny być adoptowane w tak młodym wieku! Kot za wcześnie zabrany od mamy jest bardziej podatny na różne "odchylenia" psychiczne - nerwice itd. To super, że zależy Ci na tym, aby kociaki miały odpowiednie warunki, ale wstrzymaj się jeszcze z rozdielanime ich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Do Adama - ważne!!!!!!!!! 27.05.05, 12:14 galazka_miety napisała: > Kocięta nie powinny być adoptowane w tak młodym wieku! Kot za wcześnie zabrany > od mamy jest bardziej podatny na różne "odchylenia" psychiczne - nerwice itd. > To super, że zależy Ci na tym, aby kociaki miały odpowiednie warunki, ale > wstrzymaj się jeszcze z rozdielanime ich!!! Bardzo wazna uwaga. Wskazane jest czekac dwa miesiace. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.2x Re: Do Adama - ważne!!!!!!!!! 27.05.05, 12:59 Problem jest taki ze kotka jest dzika. Prawdopodobnie okocila sie po tarasem i teraz wychowuje potomstwo na dzikusy. Wychodza z pod tarasu na materacyk ale przy najmniejszym naszym ruchu chowaja sie z powrotem. Boimy sie ze jezeli pozostana z matka dluzej to stana sie nieodwracalnie dzikie i nie zaadoptuja sie z ludzmi. Jesli uda mi sie zrobic zdjecia do przysle Ci e-mailem do GW. Odpowiedz Link Zgłoś
galazka_miety Hmmmm... 27.05.05, 14:27 No to rzeczywiście problem... Zakładam, że Ty i Twoja rodzina macie też inne zajęcia niż "siedzenie nad" tymi kociakami i stopniowe ich oswajanie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy... A może pozostawić je naturze? W końcu koty- dzikusy doczekują czasem nawet na wolności wieku podeszłego? Ale wtedy na sto procent przynajmniej jedna trzecia z nich zdechnie w ciągu najbliższych kilku lat albo i miesięcy - takie prawo natury :( Tak czy owak co z nimi zrobić, to wybór pomiędzy jednym złem, a drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Do Adama - ważne!!!!!!!!! 27.05.05, 16:19 adam.2x napisał: > Problem jest taki ze kotka jest dzika. Prawdopodobnie okocila sie po tarasem i > teraz wychowuje potomstwo na dzikusy. Wychodza z pod tarasu na materacyk ale > przy najmniejszym naszym ruchu chowaja sie z powrotem. Boimy sie ze jezeli > pozostana z matka dluzej to stana sie nieodwracalnie dzikie i nie zaadoptuja si > e > z ludzmi. Jesli uda mi sie zrobic zdjecia do przysle Ci e-mailem do GW. Tym bardziej nie zabieraj je teraz matce. Staraj sie jak najczesciej przebywac w ich poblizu. Poznij zacznij powoli dawac im jedzenie, matke oczywiscie mozesz teraz dokarmiac. Oswoja sie jak beda widzialy, ze nikt nie robi im krzywdy. Kocica prawdopodobnie rowniez po jakims czasie stanie sie mniej dzika. Nic na sile. Zabierajac je teraz mozesz przestraszyc matke do takiego stopnia, ze ucieknie i pozostawi male. Cierpliwoscia zyskasz ich zaufanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela5 Re: Do Adama - ważne!!!!!!!!! PO CO udamawiac?? 30.05.05, 23:31 A ja sie pytam PO CO wylapywac wolnozyjace koty skoro tysiace JUZ oddanych do schronisk, udomowionych kotow, czeka tam na ludzi, domy? No ja rozumiem jesli na osiedlu mieszkaja zwyrodnialcy, kotom grozi smierc, okaleczenie ale jesli koty moga sobie spokojnie zyc na wolnosc to ZOSTAWIC je w swietym spokoju. Zapytaj weta kiedy kocice mozna poddac sterylizacji i ja odlow i wysterylizuj i wypusc a pozniej kocice z tego miotu tez nalezy wysterylizowac. Czy sarny,lisy itd, zyjace na wolnosci tez odlawiamy i udamawiamy?? Po co powikszac ilosci zwierzat udomowionych-nie ma az tylu chetnych na nie- schroniska sa przepelnione!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Uratuj kotu życie 27.05.05, 12:00 Koty to [rześliczne stworzonka, niestety jestem uczulona na zwierzęta. Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: Uratuj kotu życie 27.05.05, 13:13 Oszolom bys mogl wziasc na wychowanie z przytulka 2 dzieci a nie koty,widze ze jestes jak Kanadyjczyk lub Kanadyjka pelno kotow i psow w domach a dzieci spia pod mostami. Odpowiedz Link Zgłoś
obces Re: Uratuj kotu życie 27.05.05, 13:27 Trochę z innej beczki... Nic, broń Boże nie sugeruję, a jedynie dzielę się z wami swoimi wątpliwościami nt. statusu dyrektora schroniska dla zwierząt. Czy to powinno być stanowisko polityczne? Obecnym dyrektorem schroniska na warszawskim Paluchu jest niejaka pani Wanda Dejnarowicz, nominowana na to stanowisko przez L. Kaczyńskiego. Poszukajcie pani Dejnarowicz na liście PKW i zobaczcie z jakiej listy startowała w wyborach. wybory2002.pkw.gov.pl/prada/dk1/w14/p1421/o10792/k3130.html A tutaj trochę nt. byłej dyrekcji schroniska (za rządów koalicji czerwono- różowej w Warszawie): www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030605/kraj/kraj_a_1.html#1 Odpowiedz Link Zgłoś
makabi Re: Uratuj kotu życie 27.05.05, 17:19 W moim domu były jak dotad trzy koty. pierwszy musiał byc uspiony z powodu zaawansowanej białaczki. Po kilku miesiącach kwarantanny (tak zalecają lekarze) pojechalismy do schroniska w Krakowie, pryz ul Rybnej. Wybralismy sobie slecznego małego kilkutygodniowego kocurka (latem ubiegłego roku. Po pięciu dniach kocurek zdechł nam na ręach w trakcie karmienia. Pojechalismy do schroniska. Okazało się ze cierpaił na panleukopenie (tyfus koci). To nieuleczalna dziewsiatkująca stada kocie choroba zakaźna. w laboratorium schroniska potraktowano na s niemal jak najeźdźców. Zwłoki kotka kazano nam zostawić gdzieś tam za drzwiami. Lekarz i opiekunka, która nam kotka wydawała zachowywali się tal jakby wiedzieli, że kotek musi zdechnąć. W mniej lub bardziej przypadkowy sposób dowiedzielismy się od nich, ze pokój z którego kotek został wzięty był skażony, bo wcześniej zdechł tam na tyfus jedn duzy kot. Stąd pozostałe koty raczej na 100% bęa zarażone i skazane na smierc. Opiekunka powiedziała nam to tak jakby to był zegar, który reklamujemy u jubilera bo nie chodzi. I my i dzieci po kilku dniach bardzo przywiąalismy się do nowwego kocurka. Tymczasem personel schronioska wytłumaczył nam jak mamy odkazic i zdezynfekowac mieszkanie. I na koniec pocieszyli nas ze przez następne dwa lata nie powinnismy mieć żadnego kota w domu. Wyszlismy z zona ze schroniska rozbicie jak skulone psy po kopniaku. Przeciez w schronisku dobrze wiedzieli, ze wydali nam smierytelnie chorego kota. Od nas wymagali dezynfekcji, ale pomieszczenia po zarażonych kotach w schronisku nie były w ten sam spośób dezynfekowane. Jedyne co zdecydowałem, to że w domu bęzie kolejny kotek, ale od tej chwili schronisko będę otaczał duzym łukiem.Zreszta podobne propozycje złożyło mi kilku weterynarzy, których pytałęm co robic dalej. Jesienia adoptowalismy kolejnego kotka. Spęziła u nas ponad pół roku. Wszyscy byli szczęśliwi. niesety niedawno zmarłą. Miała zator tętniczy. Po wakacjach bęziemy mieli kolejnego kotka. i na pewno nie będzie to kotek ze schroniska. Ile razy słyszę o akcjach adopcyjnych schronisk tyle razy widzę przed oczami naszego małęo kocurka, śmiertelnie chorego, wydanego nam świadomie przez personel schroniska. Jeżeli kotokolwiek chce wziąść zwierże ze schroniska to najpierw niech się dwa razy zastanowi co robi! A jesli mimo wszytko ulegnie namowom, że ze schroniska dobrze wziąść to niech dokłądnie sprawdzi jakie choroby zakaźne panuja aktualnie w schronisku i w jaki sposób schronisko sobie z nimi radzi. prawda jest tak, ze schroniska chcą się pozbyc zwierząt za wszelka cene i nie oicza się z uczuciami ludzi, którzy chca okazać zwierzętom miłość i dac im nowy dom. Odpowiedz Link Zgłoś