Dodaj do ulubionych

a jednak chyba NIEMCY

IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 26.03.01, 22:38
w sprawie Jedwabnego IPN nie zakonczyl jeszcze dochodzenia, ale dzisiaj
opublikowane dokumenty wskazuja, ze chyba jednak mordowali nasi bracia zza
Odry. Bedzie sprostowanie red. nacz. w sobotnio-niedzielnej GW?????? (taki
egzemplarz za 30 lat bedzie wart fortune!)
antisocial
Obserwuj wątek
    • Gość: muma Re: a jednak chyba NIEMCY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.01, 22:54
      Już dziś na www.gazeta.pl jest wypowiedź kogoś tam, że te zeznania, to mogły
      być składane specjalnie, żeby się przypodobać ówczesnym władzom. Takie
      delikatne podważanie wiarygodności zeznań. A to juz dla mnie ewidentne
      przegięcie! Ma obowiązywać jedynie słuszna prawda, że chłopi z Jedwabnego pod
      obecność bezwzględnego okupanta wymyślili eksterminację Żydów (Hitler się może
      od nich tylko uczył). W tym momencie nie mam żadnych wątpliwości, że artykuł
      Michnika (jak i książka Grossa) są tendencyjne i obłudne. Przepraszam, że
      wyważam otwarte drzwi. Pozdrawiam Cię, A-socialu. Piotr.
    • Gość: as Re: a jednak chyba NIEMCY - nie sądzę IP: 212.106.168.36, 213.186.82.* 26.03.01, 23:40
      Zeznania w sprawie uznania kogoś za zmarłego składane w Polsce nie mogą
      podwarzać tego co ustalił sąd skazując jednak Polaków w tej sprawie, a także
      tego co dotąd żyjący ludzie pamiętają.Nawet daty w tych zeznaniach są różne.
      Takie zeznania składa się aby pomóc komuś znajomemu, jeśli potrzebne mu jest
      uznanie krewnego za zmarłego. Osoby zeznające nie musiały nawet w
      rzaczywistości świadkami tylko słyszały o sprawie, stąd mylenie dat.
      • Gość: luka Re: a jednak chyba NIEMCY - a jednak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.01, 09:38
        Gość portalu: as napisał(a):

        &#62 Zeznania w sprawie uznania kogoś za zmarłego składane w Polsce nie mogą
        &#62 podwarzać tego co ustalił sąd skazując jednak Polaków w tej sprawie, a także
        &#62 tego co dotąd żyjący ludzie pamiętają.

        Czyli według ciebie ustalenia śledztwa prowadzonego przez UB i wyroki wydawane
        przez stalinowski sąd zasługują na wiarę, a zeznania naocznych świadków nie. Być
        może - ale należy to udowodnić: ktoś bowiem tu bezczelnie łże. Odrzucanie z góry
        jednych świadectw to prawdy historycznej z pewnością nas nie zbliży.

        &#62 Nawet daty w tych zeznaniach są różne.

        Normalka. Czy ty jesteś w stanie precyzyjnie powiedzieć, co robiłeś 26 lipca 1998
        roku?
        Rozbieżności w zeznaniach są nieuniknione - każdy zapamiętuje wydarzenia na swój
        subiektywny sposób. Zadaniem historyków jest zweryfikowanie tych wspomnień.

        &#62 Takie zeznania składa się aby pomóc komuś znajomemu, jeśli potrzebne mu jest
        &#62 uznanie krewnego za zmarłego. Osoby zeznające nie musiały nawet w
        &#62 rzaczywistości świadkami tylko słyszały o sprawie, stąd mylenie dat.

        I to możliwe. Jednak jeżeli przyjąć twój sposób rozumowania, to i zeznania
        Wasersztajna, na których oparł się Gross, mozna zlekceważyć - w czym są one niby
        lepsze?
        • Gość: kosa Re: a jednak chyba NIEMCY - a jednak IP: *.kprm.gov.pl 27.03.01, 10:58
          Wasersztajn nie widział wydarzeń w Jedwabnem, bo ukrywał się wówczas w
          Janczewie, tj. 2 km od Jedwabnego.
          • Gość: tr Re: a jednak chyba NIEMCY - a jednak IP: *.crt.tpsa.pl 27.03.01, 15:08
            Na studiach fililogicznych i historycznych studenci mają wykłady z teorii prawdy historycznej.
            Nie stoi nic na przeszkodzie, żeby historycy-profesjonaliści pozbierali wszystkie dostępne materiały
            i poddali je krytycznej analizie. Ale jest to etap jakby śledztwa, dochodzenia po którym powinien
            nastąpić proces sądowy w wykonaniu prawników i ew. polityków zakończony wyrokiem-kto jest
            winien za zbrodnię w Jedwabnem. I dopiero wtedy mówmy o karze dla winnych i zadośćuczynieniu dla
            ofiar.
            Lecz niestety są takie osoby jak np. p.Monika Olejnik, do których tak podstawowe procedury są
            niezrozumiałe.Jak ta pani zachowywała się w "kropce nad i" 26.03 w stosunku do p.Kamińskiego?
            To uwłacza godności uczciwego dziennikarza! Ta pani potrafi z fascynacją wpatrywać się w kształtne
            usta p.Oleksego lub delektować się łagodnym szmerem wypowiedzi p.Millera. Pani Moniczko, dobrą
            szkołę dał pani ostatnio P.Rokita.Lekcja jednak nie odniosła skutku.To potwierdza tylko
            przypodkowość pani w tym zawodzie.P.s. duża litera P przed nazwiskiem Rokita jest nieprzypadkowe.
            Oby częsciej można było się śmiać z pani głupiej miny.
      • Gość: JacekPoz Re: a jednak chyba NIEMCY - nie sądzę IP: 213.76.73.* 27.03.01, 22:30
        Gość portalu: as napisał(a):

        &#62 Zeznania w sprawie uznania kogoś za zmarłego składane w Polsce nie mogą
        &#62 podwarzać tego co ustalił sąd skazując jednak Polaków w tej sprawie, a także
        &#62 tego co dotąd żyjący ludzie pamiętają.Nawet daty w tych zeznaniach są różne.
        &#62 Takie zeznania składa się aby pomóc komuś znajomemu, jeśli potrzebne mu jest
        &#62 uznanie krewnego za zmarłego. Osoby zeznające nie musiały nawet w
        &#62 rzaczywistości świadkami tylko słyszały o sprawie, stąd mylenie dat.

        Fragment "Rozmowy z prof.Darią Nałęcz (dyr. Archiwów Państwowych) o odnalezionych
        zeznaniach w sprawie Jedwabnego", G.W./internet/z 27.03.01:



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka