maruda.r
08.06.05, 20:49
Najlepiej było w PRL siedzieć na przyzbie i kibicować opozycji. Oczywiście,
kibicować w duchu, nie na głos. Wtedy na pewno człowiek nie był ani
"uwikłany", ani "związany".
****************************
Sęk w tym, że taka postawa również może zaszkodzić. Wystarczy mieć imie i
nazwisko identyczne z obecnymi na liście. A już życzliwy sąsiad się
zatroszczy, żeby ktos postawił sobie to pytanie: "Dlaczego mu tak dobrze było
w PRL-u? Siedział na przyzbie, niby kibicował opozycji, itd."