Dodaj do ulubionych

kazirodztwo

15.06.05, 12:44
dlaczego kazirodztwo w Polsce ( i UE) jest karane?

jeżeli 2 dorosłe osoby spokrewnione chcą uprawiać seks to przecież nikomu nie dzieje się żadna krzywda - identycznie jak w przypadku gejów.

Ciekawe czy kazirodztwo jest też karane jak brat prześpi się z bratem. czy to nie jest dyskryminacja gejów?
Obserwuj wątek
    • t-800 Re: kazirodztwo 15.06.05, 12:47
      He, he, he! :-)
    • buraq4 Re: kazirodztwo 15.06.05, 13:39
      Wg mojego rozeznania w GW są geje niespokrewnieni, więc na razie Cię nie poprą.
      • alex.4 Re: kazirodztwo 15.06.05, 13:41
        W starozytnym Rzymie uważano, że chrześcijaństwo to zbrodniczy zabobon:)
        Wśród oskarżeń wobec chrześcijańśtwa pojawiały się:
        - karirodztwo
        - rozwiązłość
        - ateizm
        - zabijanie niemowląt.


    • gosc.z.korony A DLACZEGO DEMAGOGII SIĘ NIE KARZE?! 15.06.05, 13:56
      ,,aronie2004'', czy owoce kazirodczej pary będą szczęśliwymi ludźmi? Czy sami
      współzyjący członkowie rodzeństwa będą się czuli z tym OK?
      Dla ścisłości dodam: popieram równouprawnienie pod względem socjalnym,
      społecznym i kuturowym homoseksualnych par. Ale co do wychowywania przez nie
      dzieci mam mieszane uczucia. Po prostu dziecko musi się obracać pomiędzy dwoma
      biegunami: kobietą i mężczyzną. Inaczej nie będzie miało szans na poprawną
      identyfikację.
      Natomiast dorośli ludzie mają prawo do własnych spraw i decyzji.
      • aron2004 Re: A DLACZEGO DEMAGOGII SIĘ NIE KARZE?! 15.06.05, 14:06
        > ,,aronie2004'', czy owoce kazirodczej pary będą szczęśliwymi ludźmi? Czy sami
        > współzyjący członkowie rodzeństwa będą się czuli z tym OK?

        mnie tu nie chodzi o to czy oni się będą źle czy dobrze czuli. Chodzi o to że ludzie uprawiający stosunki kazirodcze nikomu nie szkodzą poza samym sobą. A prawo mimo to zabrania stosunków kazirodczych.

        czyli jak facet prześpi się z pełnoletnią siostrą cioteczną za jej zgodą to idzie do pudła. Jak facet prześpi się z bratem ciotecznym za jego zgodą to ... właśnie nie wiem - idzie do pudła czy nie?

        > Dla ścisłości dodam: popieram równouprawnienie pod względem socjalnym,
        > społecznym i kuturowym homoseksualnych par. Ale co do wychowywania przez nie
        > dzieci mam mieszane uczucia. Po prostu dziecko musi się obracać pomiędzy dwoma
        > biegunami: kobietą i mężczyzną. Inaczej nie będzie miało szans na poprawną
        > identyfikację.

        to oczywiste

        > Natomiast dorośli ludzie mają prawo do własnych spraw i decyzji.

        ale dorosły brat nie może się stukać ze swoją dorosłą siostrą za jej zgodą. Ciekawe, nie?
        I to nie tylko w ciemnej Polsce, ale też w jasnej UE za kazirodztwo idzie się do pudła.
        • gosc.z.korony Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 15.06.05, 14:14
          A ZATEM GO ŁAGODZĘ...
          Przypuszczam, że drążysz (swoją drogą bardzo interesującą) kwestię: do czego
          można dopuścić, a do czego nie i... dlaczego?
          Nie będę zgrywał mędrca, bo popadnę w śmieszność.
          Klarownym dla mnie jest kryterium krzywdzenia kogoś. Co ma miejsce np. w
          przypadku pedofilii. Natomiast problem kazirodztwa porusza u mnie jakąś głęboko
          tkwiącą nutę ,,odrzucenia''. Może to przemawiają geny, a może wychowanie? Nie
          wiem... Ale fakt, faktem: współżyjący - brat i siostra też mogą być dorosłymi
          ludźmi. Dlatego wycofuję się z tego wątku.
          pozdr.
          • aron2004 Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 15.06.05, 14:24
            ale mi nie chodzi o pedofilię, ale o kazirodztwo, gdzie przecież dorośli ludzie spokrewnieni współżyjący ze sobą dobrowolnie przy stosowaniu antykoncepcji nikomu poza sobą nie szkodzą, podobnie jak geje.

            a mimo to prawo dopuszcza stosunki homoseksualne, a za stosunki kazirodcze karze.
            • gosc.z.korony patrz: post ,,dziecka we mgle'' 15.06.05, 14:35
              mnie to jakoś uspokoiło. ;-)))
          • dziecko_we_mgle Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 15.06.05, 14:28
            gosc.z.korony napisał:



            > Może to przemawiają geny, a może wychowanie?

            www.mga.com.pl/~adampl/wprowadzenie/slownik.php

            Geny, Gościu, geny.

            Przy tzw. "chowie wsobnym" małe zróżnicowanie genetyczne nie pozwala zastąpić
            wadliwych genów recesywnych prawidłowymi, co najczęściej zachodzi przy
            niespokrewnionych rodzicach. Mogą się rodzić osobniki ułomne (np. debile), co w
            chodowli zwierząt nie jest wielkim problemem :(, ale u ludzi to jest problem.


            I nie chodzi mi wyłącznie o autora wątku.



            przemądrzałe
            dziecko_we_mgle
            • gosc.z.korony a zatem dziękuję... 15.06.05, 14:34
              mam teraz okazję lepiej siebie zrozumieć... i zaakceptować. ;-)))
              pozdr
            • bush_w_wodzie Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 01:48
              dziecko_we_mgle napisał:

              >
              > Geny, Gościu, geny.
              >
              > Przy tzw. "chowie wsobnym" małe zróżnicowanie genetyczne nie pozwala zastąpić
              > wadliwych genów recesywnych prawidłowymi, co najczęściej zachodzi przy
              > niespokrewnionych rodzicach. Mogą się rodzić osobniki ułomne (np. debile), co w
              >
              > chodowli zwierząt nie jest wielkim problemem :(, ale u ludzi to jest problem.
              >
              >
              > I nie chodzi mi wyłącznie o autora wątku.
              >
              >
              >
              > przemądrzałe
              > dziecko_we_mgle



              czy w takim razie stosunki kazirodcze dwoch gejow winny byc dozwolone?

              a jesli juz o genach mowa. czy (myslac prosto) geny nie powinny przemawiac nam w
              duszy przeciw homoseksualizmowi? wszak pary homoseksualne sa bezplodne a zatem
              utrudniaja propagacje i powielanie sie genow. geny powinny byc zle...
              • aron2004 Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 06:59
                problem w tym że geny recesywne mają też ludzie niespokrewnieni

                obecnie można sobie zbadać geny za parę tysięcy złotych. Widać będzie jak na dłoni że np. pan A z panią B mają 50% szans na poczęcie dziecka ułomnego ( mimo że są niespokrewnieni). Mimo to PRAWO NIE ZABRANIA IM MAŁŻEŃSTWA I PŁODZENIA DZIECI!!!

                w związkach kazirodczych owszem wzrasta prawdopodobieństwo poczęcia dziecka chorego, ale nadal większość dzieci ze związków kazirodczych to dzieci zdrowe.

                czyli mamy :

                1. pana A i panią B którzy są niespokrewnieni, ale z badań genetycznych wynika że mają 50% szans na poczęcie dziecka chorego. Prawo nie zabrania im małżeństwa, seksu, posiadania dzieci itp.

                2. pana C i panią D którzy mają np. wspólną prababcię. Przebadali się genetycznie i wynika że ryzyko poczęcia dziecka chorego jest nie większe niż normalnie. Mimo to PRAWO ZABRANIA IM WSPÓŁŻYCIA, MAŁŻEŃSTWA i POSIADANIA DZIECI!!!


                kolejna sprawa

                kazirodztwo to są również stosunki seksualne np. między ojcem i jego ADOPTOWANĄ, PEŁNOLETNIĄ CÓRKĄ, która wyraża na to zgodę!

                a przecież tu nie istnieje ryzyko poczęcia chorego dziecka większe niż normalnie
                • dziecko_we_mgle Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 09:35
                  aron2004 napisał:

                  > problem w tym że geny recesywne mają też ludzie niespokrewnieni


                  Rany Julek, moja Pani Od Biologii padłaby trupem ze śmiechu, że ja zabieram się
                  za dyskusję o genetyce.

                  Ale śmiało do przodu (alleluja). W kraju powszechej niekompetencji i ignorancji
                  nie będę się specjalnie wyróżniał:(.

                  Tak, geny recesywne mają też ludzie niespokrewnieni



                  >
                  > obecnie można sobie zbadać geny za parę tysięcy złotych. Widać będzie jak na

                  > oni że np. pan A z panią B mają 50% szans na poczęcie dziecka ułomnego ( mimo
                  ż
                  > e są niespokrewnieni). Mimo to PRAWO NIE ZABRANIA IM MAŁŻEŃSTWA I PŁODZENIA
                  DZI
                  > ECI!!!


                  Objęcie kazirodztwa zakazem ma dłuuuugą tradycję. Badania genetyczne to
                  wynalazek ostatnich lat. Nie jest rozsądne oczekiwać, że tradycja będzie się
                  zmieniać wraz z każdym nowym numerem "Nature" czy "Science". To w końcu
                  tradycja.
                  To też trochę taki mechanizm ewolucyjny, że eliminowane są te "linie
                  produkcyjne", które statystycznie przynosza gorsze "produkty".


                  >
                  > w związkach kazirodczych owszem wzrasta prawdopodobieństwo poczęcia dziecka
                  cho
                  > rego, ale nadal większość dzieci ze związków kazirodczych to dzieci zdrowe.
                  >
                  > czyli mamy :


                  Czyli mamy dziecko, które ortodoksi traktują jak człowieka, obarczone którąś z
                  możliwych chorób genetycznych. Nie zawsze, większość jest zdrowa, ale co z
                  dziećmi i wnukami tych dzieci?

                  >
                  > 1. pana A i panią B którzy są niespokrewnieni, ale z badań genetycznych
                  wynika
                  > że mają 50% szans na poczęcie dziecka chorego. Prawo nie zabrania im
                  małżeństwa
                  > , seksu, posiadania dzieci itp.
                  >
                  > 2. pana C i panią D którzy mają np. wspólną prababcię.


                  Albo są Mamą i Synkiem, Tatą i Córeczką, Babcią i Wnusiem ........



                  > Przebadali się genetycznie
                  > i wynika że ryzyko poczęcia dziecka chorego jest nie większe niż normalnie.
                  > Mimo to PRAWO ZABRANIA IM WSPÓŁŻYCIA, MAŁŻEŃSTWA i POSIADANIA DZIECI!!!
                  >



                  Tradition!!! Nieludzka tradycja.



                  >
                  > kolejna sprawa
                  >
                  > kazirodztwo to są również stosunki seksualne np. między ojcem i jego
                  ADOPTOWANĄ
                  > , PEŁNOLETNIĄ CÓRKĄ, która wyraża na to zgodę!
                  >
                  > a przecież tu nie istnieje ryzyko poczęcia chorego dziecka większe niż
                  normalni
                  > e


                  Tak sobie myślę, że między ojcem a pełnoletnia adoptowaną córką jest związek
                  uczuciowy jak między zwykłym ojcem i zwykłą córką.

                  A zakaz chyba ma służyć utrudnieniu chodowli darmowych panienek dla
                  przedsiębiorczych tatusiów.


                  Wyobraź sobie ten model: co trzy lata adoptujesz dziewczynkę, one
                  dojrzewają "na zakładkę" a ty egzekwujesz swoje "ojcowskie" prawa. No cudne po
                  prostu!!!!


                  Ale ty masz problemy.


                  zdziwione
                  dziecko_we_mgle
                  • agrafek Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 10:57
                    Postawiony problem jest teoretyczny, ale interesujący. Odpowiedź: "geny" go nie
                    rozwiązuje, bo przecież istnieje wystarczająca ilość środków zapobiegających
                    niechcianej ciąży, by problem wyeliminować. A jeśli środki te zawiodą, zawsze
                    pozostaje promowana przez postępową część narodu aborcja, tym łatwiejsza, że
                    prawdopodobieństwo urodzenia ułomnego dziecka jest duże. Dlaczego, zatem, dwoje
                    dorosłych ludzi nie może uprawiać seksu, jeżeli się kochają i odczuwają taką
                    potrzebę?
                    To rzeczywiście problem granic, jakie zechcemy przekroczyć. Bo rozwój nauki
                    pozwala nam zlekcewżyć tradycyjne zakazy.
                    Tylko, co nam wtedy zostanie?
                    • dziecko_we_mgle Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 11:26
                      agrafek napisał:

                      > Postawiony problem jest teoretyczny, ale interesujący. Odpowiedź: "geny" go
                      nie
                      >
                      > rozwiązuje, bo przecież istnieje wystarczająca ilość środków zapobiegających
                      > niechcianej ciąży, by problem wyeliminować.


                      Tak, "software założone na hardware", jak mówiła niezapomniana reklama,
                      rozwiązuje część problemu ale lateks wymyślono niedawno a kiszki baranie
                      stosowane przez Don Juana nie były tak popularne i skuteczne.


                      > A jeśli środki te zawiodą, zawsze
                      > pozostaje promowana przez postępową część narodu aborcja, tym łatwiejsza, że
                      > prawdopodobieństwo urodzenia ułomnego dziecka jest duże.


                      Badania prenatalne to też nowość. Wyobrażasz sobie Piasta Kołodzieja liczącego
                      prawdopodobieństwo urodzenia Ziemowita z wadą genetyczną i rzucającego kością -
                      skrobać czy nie skrobać?


                      > Dlaczego, zatem, dwoje
                      > dorosłych ludzi nie może uprawiać seksu, jeżeli się kochają i odczuwają taką
                      > potrzebę?


                      Nie, no przecież mogą. Bombardować szpitali też nie wolno ale można.


                      > To rzeczywiście problem granic, jakie zechcemy przekroczyć. Bo rozwój nauki
                      > pozwala nam zlekcewżyć tradycyjne zakazy.
                      > Tylko, co nam wtedy zostanie?


                      Nic dodać nie potrafię.


                      BTW
                      Kilka dni temu na Discovery pokazywali film o orkach (Orcinus orca). Mówili,że
                      samce należące do stada rodzinnego kopulują wyłącznie z samicami z innych stad -
                      rodzin. Może ewolucyjnie te "kaziorodcze" nie przetrwały jako słabsze, a może
                      też mają tradycyjne zakazy?


                      BTW KWADRAT
                      Czy dyskusja o kazirodztwie i homoseksualizmie ma doprowadzić do problemu
                      kazirodczych homoseksualnych bliźniaków (niewysokich, płci męskiej, z
                      nieokiłznanymi ambicjami politycznymi), jako ekstremalnego przykładu wyuzdania?
                      Nie ma zgody.



                      stanowcze
                      dziecko_we_mgle


                  • aron2004 Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 12:24

                    > Rany Julek, moja Pani Od Biologii padłaby trupem ze śmiechu, że ja zabieram się za dyskusję o genetyce.

                    A co wątpisz w to że ludziom niespokrewnionym może urodzić się dziecko z wadą genetyczną?



                    > Tak, geny recesywne mają też ludzie niespokrewnieni

                    ano właśnie


                    > Objęcie kazirodztwa zakazem ma dłuuuugą tradycję.

                    Objęcie homoseksualizmu zakazem też ma dłuuuuuuuuugą tradycję


                    > To też trochę taki mechanizm ewolucyjny, że eliminowane są te "linie
                    > produkcyjne", które statystycznie przynosza gorsze "produkty".

                    i co? nie wystarczy to? jeszcze trzeba prawo wspomagać?



                    > Czyli mamy dziecko, które ortodoksi traktują jak człowieka, obarczone którąś z możliwych chorób genetycznych. Nie zawsze, większość jest zdrowa, ale co z
                    > dziećmi i wnukami tych dzieci?

                    będą miały podwyższone ryzyko choroby genetycznej, tak jak wiele rodzin ma podwyższone ryzyko nowotworu albo choroby psychicznej.
                    czy powinno się ich eksterminować?




                    > Albo są Mamą i Synkiem, Tatą i Córeczką, Babcią i Wnusiem ........

                    no właśnie. Jeżeli dorosła mama współżyje z dorosłym synkiem za obopólną zgodą to idą do paki.
                    jeżeli dorosły tatuś współżycje z dorosłym synkiem za obopólną zgodą to... idą do paki czy nie?



                    > Tradition!!! Nieludzka tradycja.

                    tradycyjny jest też sprzeciw wobec homoseksualizmu



                    > Tak sobie myślę, że między ojcem a pełnoletnia adoptowaną córką jest związek
                    > uczuciowy jak między zwykłym ojcem i zwykłą córką.


                    nieważne czy jest związek uczuciowy czy nie. Chodzi o prawo, które zabrania współżycia dwojga dorosłym ludziom mimo że nikomu nie szkodzą poza samymi sobą podobnie jak geje

                    > A zakaz chyba ma służyć utrudnieniu chodowli darmowych panienek dla
                    > przedsiębiorczych tatusiów.

                    jeżeli panienka jest dorosła to dlaczego państwo wnika w to z kim ona chce spać a z kim nie?


                    > Wyobraź sobie ten model: co trzy lata adoptujesz dziewczynkę, one
                    > dojrzewają "na zakładkę" a ty egzekwujesz swoje "ojcowskie" prawa. No cudne po prostu!!!!

                    ja oczywiście czegoś takiego bym nie zrobił. Ale jeżeli dziewczynki są dorosłe to dlaczego im zabraniać swobodnego wyboru partnera?


                    • dziecko_we_mgle Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 13:56
                      aron2004 napisał:


                      W pierwszych słowach mojego postu przeproszę, że będą to ostatnie słowa. Nie
                      bardzo potrafie wczuć się w Twój problem - masz wyrzuty sumienia, że sypiasz z
                      krewną? Siedzisz w więzieniu za to? Planujesz zamachnąć się ptaszkiem na
                      siostrę? Jesteś ofiarą rodzicielskiego molestowania??????

                      Wyczuwam tu jakąś aberrację - sorry, wymiękam, to może być zaraźliwe. Są
                      specjaliści od tych spraw.


                      >
                      > > Rany Julek, moja Pani Od Biologii padłaby trupem ze śmiechu, że ja zabier
                      > am się za dyskusję o genetyce.
                      >
                      > A co wątpisz w to że ludziom niespokrewnionym może urodzić się dziecko z wadą
                      g
                      > enetyczną?
                      >
                      >

                      Z hipotezy o gwałtownym zejściu PaniOdBiologii wysnułeś ten wniosek? Myślisz,
                      że padłaby z powodu błedu w genach?

                      >
                      > > Tak, geny recesywne mają też ludzie niespokrewnieni
                      >
                      > ano właśnie
                      >


                      ano właśnie


                      >
                      > > Objęcie kazirodztwa zakazem ma dłuuuugą tradycję.
                      >
                      > Objęcie homoseksualizmu zakazem też ma dłuuuuuuuuugą tradycję
                      >


                      Tak długą jak twarz Romana G.

                      Ty nic nie słyszłeś o starożytności, nie czytałeś "Baśni z tysiąca i jednej
                      nocy"? Nie natrafiłeś na Aleksandra Wielkiego, Platona, Dmowskiego Romana???

                      I gdzie widziałeś zakaz homoseksualizmu?


                      >
                      > > To też trochę taki mechanizm ewolucyjny, że eliminowane są te "linie
                      > > produkcyjne", które statystycznie przynosza gorsze "produkty".
                      >
                      > i co? nie wystarczy to? jeszcze trzeba prawo wspomagać?
                      >

                      Opieka nad potomstwem to też cecha, która wykształciła się w toku ewolucji jako
                      efektywniejsza niż "olanie" troski o dzieci. Czy należy odebrać uprawnienia do
                      przywilejów macierzyńskich? Sama natura nie wystarczy?????

                      >
                      >
                      > > Czyli mamy dziecko, które ortodoksi traktują jak człowieka, obarczone któ
                      > rąś z możliwych chorób genetycznych. Nie zawsze, większość jest zdrowa, ale
                      co
                      > z
                      > > dziećmi i wnukami tych dzieci?
                      >
                      > będą miały podwyższone ryzyko choroby genetycznej, tak jak wiele rodzin ma
                      podw
                      > yższone ryzyko nowotworu albo choroby psychicznej.
                      > czy powinno się ich eksterminować?
                      >


                      Dajesz przedziwną interpretację pomysłu środowisk katolickich na antykoncepcję,
                      która mówi: nie chcesz płodzić - zaniechaj.
                      Ty nazywasz to eksterminacją - śmiały jesteś, a ręce ojczuka kierownika sięgaja
                      daleko...

                      >
                      >
                      >
                      > > Albo są Mamą i Synkiem, Tatą i Córeczką, Babcią i Wnusiem ........
                      >
                      > no właśnie. Jeżeli dorosła mama współżyje z dorosłym synkiem za obopólną
                      zgodą
                      > to idą do paki.
                      > jeżeli dorosły tatuś współżycje z dorosłym synkiem za obopólną zgodą to...
                      idą
                      > do paki czy nie?
                      >


                      Może przeprowadź doświadczenie. Jak już wyjdziesz, daj znać.



                      >
                      >
                      > > Tradition!!! Nieludzka tradycja.
                      >
                      > tradycyjny jest też sprzeciw wobec homoseksualizmu
                      >


                      Tradycyjna jest też wiara w kominiarza i baby z pustymi wiadrami.
                      Tradycyjny jest emocjonalny związek między kibolami Widzewa i ŁKSu.

                      Wiesz, czasami istnieją dwie równoległe tradycje: część ludzi rozpoczyna jajko
                      na miękko od grubszego końca a część znajduje się w radykalnej opozycji.
                      Albo tradycja sprzeciwu wobec homoseksualizmu i tradycja jego afirmacji z
                      pełnym spektrum tradycji pośrednich.


                      >
                      >
                      > > Tak sobie myślę, że między ojcem a pełnoletnia adoptowaną córką jest zwią
                      > zek
                      > > uczuciowy jak między zwykłym ojcem i zwykłą córką.
                      >
                      >
                      > nieważne czy jest związek uczuciowy czy nie. Chodzi o prawo, które zabrania
                      wsp
                      > ółżycia dwojga dorosłym ludziom mimo że nikomu nie szkodzą poza samymi sobą
                      pod
                      > obnie jak geje
                      >


                      Uczucia między rodzicami a dziećmi (nawet przysposobionymi) mają wszelako swoja
                      wagę.




                      > > A zakaz chyba ma służyć utrudnieniu chodowli darmowych panienek dla
                      > > przedsiębiorczych tatusiów.
                      >
                      > jeżeli panienka jest dorosła to dlaczego państwo wnika w to z kim ona chce
                      spać
                      > a z kim nie?
                      >


                      Widocznie Państwo, (jak to podejrzewano w przypadku pewnego małego prezia
                      sporego miasta średniego kraju z niewielkiego kontynentu), też miałoby ochotę
                      na igraszki z panienką i obawia się czy wytrwa na pozycji ortodoksyjnego
                      zakazu:)


                      >
                      > > Wyobraź sobie ten model: co trzy lata adoptujesz dziewczynkę, one
                      > > dojrzewają "na zakładkę" a ty egzekwujesz swoje "ojcowskie" prawa. No cud
                      > ne po prostu!!!!
                      >
                      > ja oczywiście czegoś takiego bym nie zrobił. Ale jeżeli dziewczynki są
                      dorosłe
                      > to dlaczego im zabraniać swobodnego wyboru partnera?
                      >
                      >


                      Na złość!!!!!!



                      kończące
                      dziecko_we_mgle
                      • aron2004 Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 17:40
                        > W pierwszych słowach mojego postu przeproszę, że będą to ostatnie słowa. Nie
                        > bardzo potrafie wczuć się w Twój problem - masz wyrzuty sumienia, że sypiasz z
                        > krewną? Siedzisz w więzieniu za to? Planujesz zamachnąć się ptaszkiem na
                        > siostrę? Jesteś ofiarą rodzicielskiego molestowania??????


                        nic z tych rzeczy. Kazirodztwem się brzydzę, natomiast nie rozumiem dlaczego się zabrania kazirodztwa skoro nie zabrania się homoseksualizmu
                        podobnie brzydzę się tygodnikiem NIE ale nie uważam że powinno się Urbanowi zakazać wydawania gazety

                        > Z hipotezy o gwałtownym zejściu PaniOdBiologii wysnułeś ten wniosek? Myślisz,
                        > że padłaby z powodu błedu w genach?

                        nie interesuje mnie Twoja pani od biologii




                        > Tak długą jak twarz Romana G.

                        nawet dłuższą

                        > Ty nic nie słyszłeś o starożytności, nie czytałeś "Baśni z tysiąca i jednej
                        > nocy"? Nie natrafiłeś na Aleksandra Wielkiego, Platona, Dmowskiego Romana???

                        w starożytności faraonowie egipscy żenili się ze swoimi siostrami ciotecznymi i było to akceptowane, podobnie jak homoseksualizm w starożytnej Grecji.


                        > I gdzie widziałeś zakaz homoseksualizmu?

                        Ano choćby w Polsce do 1933



                        > Opieka nad potomstwem to też cecha, która wykształciła się w toku ewolucji jako efektywniejsza niż "olanie" troski o dzieci. Czy należy odebrać uprawnienia do przywilejów macierzyńskich? Sama natura nie wystarczy?????

                        ja uważam że przywileje macierzyńskie należy odebrać.




                        > Dajesz przedziwną interpretację pomysłu środowisk katolickich na antykoncepcję, która mówi: nie chcesz płodzić - zaniechaj.
                        > Ty nazywasz to eksterminacją - śmiały jesteś, a ręce ojczuka kierownika sięgaja daleko...


                        ja tu w ogóle nie mówię o antykoncepcji - nie zmieniaj tematu




                        > Może przeprowadź doświadczenie. Jak już wyjdziesz, daj znać.


                        może niech geje przeprowadzą doświadczenie


                        > > tradycyjny jest też sprzeciw wobec homoseksualizmu
                        >
                        > Tradycyjna jest też wiara w kominiarza i baby z pustymi wiadrami.
                        > Tradycyjny jest emocjonalny związek między kibolami Widzewa i ŁKSu.
                        >
                        > Wiesz, czasami istnieją dwie równoległe tradycje: część ludzi rozpoczyna jajko
                        > na miękko od grubszego końca a część znajduje się w radykalnej opozycji.
                        > Albo tradycja sprzeciwu wobec homoseksualizmu i tradycja jego afirmacji z
                        > pełnym spektrum tradycji pośrednich.

                        ???
                        przyznam że nie rozumiem. napisz to jaśniej
                        w starożytnym Egipcie kazirodztwo było akceptowane społecznie, podobnie jak homoseksualizm w starożytnej Grecji



                        > Uczucia między rodzicami a dziećmi (nawet przysposobionymi) mają wszelako swoja wagę.

                        oczywiście że mają. Czemu państwo w to ingeruje


                        > Widocznie Państwo, (jak to podejrzewano w przypadku pewnego małego prezia
                        > sporego miasta średniego kraju z niewielkiego kontynentu), też miałoby ochotę
                        > na igraszki z panienką i obawia się czy wytrwa na pozycji ortodoksyjnego
                        > zakazu:)

                        he he




                        > Na złość!!!!!!

                        no właśnie - jest tu antyfeminizm
                        chłopiec może wybrać sobie na partnera swojego brata, a dziewczynka nie.
                        zaraz p. Środa się tym zajmie
                        >
              • dziecko_we_mgle Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 09:00
                bush_w_wodzie napisał:

                > dziecko_we_mgle napisał:
                >
                > >
                > > Geny, Gościu, geny.
                > >
                > > Przy tzw. "chowie wsobnym" małe zróżnicowanie genetyczne nie pozwala zast
                > ąpić
                > > wadliwych genów recesywnych prawidłowymi, co najczęściej zachodzi przy
                > > niespokrewnionych rodzicach. Mogą się rodzić osobniki ułomne (np. debile)
                > , co w
                > >
                > > chodowli zwierząt nie jest wielkim problemem :(, ale u ludzi to jest prob
                > lem.
                > >
                > >
                > > I nie chodzi mi wyłącznie o autora wątku.
                > >
                > >
                > >
                > > przemądrzałe
                > > dziecko_we_mgle
                >
                >
                >
                > czy w takim razie stosunki kazirodcze dwoch gejow winny byc dozwolone?


                Śmiały wniosek, Bushu. Jasno on wynika z powyższego tekstu, który w całości
                poświęcony jest gejom :-))).

                Może jakąś małą kawę przed czytaniem?


                >
                > a jesli juz o genach mowa. czy (myslac prosto) geny nie powinny przemawiac
                nam
                > w
                > duszy przeciw homoseksualizmowi? wszak pary homoseksualne sa bezplodne a zatem
                > utrudniaja propagacje i powielanie sie genow. geny powinny byc zle...


                Ja nie wiem, czy geny nam mówią w duszy, chciałem tylko napisać, że za zakazem
                kazirodztwa stoi dosyć zrozumiałe zjawisko przyrodnicze.

                Swoją droga, ciekawym jest to, że w wielu (jeśli nie w większości) cywilizacji,
                w tym pierwotnych, istnieje taki zakaz, tabu, grzech (niepotrzebne skreślić),
                oparte pewnie na obserwacji negatywnych skutów prokreacji w gronie rodzinnym.

                Nie wszyscy się stosowali - hemofilia zwana chorobą królów wskazuje kto.


                opite kawą
                dziecko_we_mgle
                • dupekzoledny Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 09:42
                  chiba dlatego żeby dzidzius nie miał problemu czy ten pan to tatus czy dziadek.
                  2 w 1.
                  • felinecaline Re: Kolega zmusił mnie do złagodzenia tonu: 16.06.05, 11:12
                    www.ac-versailles.fr/PEDAGOGI/ses/reserve/pages/inceste-consanguinite.html
                    i:
                    .www.ac-versailles.fr/PEDAGOGI/ses/reserve/pages/inceste-
                    consanguinite.html
    • kropekuk Bo to przezytek ZAKAZOW Z BIBLII... 16.06.05, 14:00
      Dobrze, ze zwracasz na to uwage - PRECZ Z JUDEO-CHRZESCIJANSKA EUROPA!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka