Dodaj do ulubionych

Kazirodztwo lekko ukryte

11.02.21, 14:48
Przyznam szczerze, ze parenascie lat mieszkania w Belgii spaczylo mi nieco umysl ale nadal mam wrazenie, ze jednak pewnych rzeczy sie nie robi z dziecmi. A obserwuje to zachowania takie jak:

- notoryczne calowanie wlasnych dzieci w usta, malych, duzych i doroslych. Chyba najwiekszy szok przezylam jak zobaczylam tesciowa mojej kolezanki, ktora caluje w usta swojego syna, wtedy juz czterdziestoletniego byka. Potem kolezanka podzielila sie jeszcze tym, ze jak odwiedza ja tesciowa i jej maz na przyklad bierze prysznic to tesciowa sobie wchodzi do lazienki jak gdyby nigdy nic.

Calowanie w usta nastolatkow i mniejszych dzieci - czesty widok ale dla mnie jakos dziwnie krepujacy.

- Branie prysznica z dorastajacymi dziecmi. Slyszalam ta historie kilka razy, w roznych kofiguracjach, glowny motyw to podobno oszczednosc wody. Ale jednak dziwne i nienaturalne wydaje sie, ze trzynastolatka nadal kapie sie z ojcem, prawda? Albo pietnastolatek z matka.

- Spanie w jednym lozku z dorastajacym dzieckiem. Tu przezylam ciezki szok, bo kolezanka z pracy, matka osiemnastoletniego byka plakala za biurkiem, ze jej dziubdzius wyjezdza na roczne stypendium gdzies do Azji i jak on sobie poradzi. Na moje sugestie, ze jesli ma dwie sprawne rece to raczej bedzie w stanie isc i kupic jakies jedzenie i nawet je przygotowac, powiedziala, ze to nie o to chodzi. Otoz spala z dziubdziusiem od urodzenia i ona sie boi, ze on nie bedzie mogl bez niej zasnac. Nie jest to odosobniony przypadek.

- Chodzenie nago przy dzieciach i chwalenie sie tym. Rowniez takie dosc normalne i pojawia sie czesto w rozmowach, ze przeciez to naturalne i w ogole. Ale jak czasem tego slucham a mowia to naprawde rozne osoby bo ja w roznych miejscach krotkie projekty robilam, to mam wrazenie, ze cos jest mocno nie w porzadku.

Co myslicie o takich zachowaniach? Wydaje mi sie, ze w Polsce nie jest to jakos bardzo powszechne a jednoczesnie wmawia sie nam, ze jestesmy za malo postepowi i do przodu.
Obserwuj wątek
          • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 18:21
            lucky80 napisała:

            > jeśli mówisz o swoich "cyce" to spoko. Ja mówię piersi bądź biust i tak uczę mo
            > je dzieci,
            > Napisałam, że dziwne a nie, że nie ok.



            Wywalone przed 15-18 latkiem to są matczyne cyce.
            Biust są u kobiety która zna granice i szanuje granice dzieci.
            Ps. Często nastolatki nie są w stanie powiedzieć zakryj się.

            Moja matka rano chodziła tylko w staniku i spódnicy/spodniach ,bo dała się zaplamić bluzkę tuż przed wyjściem do pracy. I to było koszmarne.
            Odechciewało się jest śniadanie.
            Tak tak wtedy to są nieapetycznie cyce.
            Zwracanie jej uwagi nic nie dawało ,bo to był jej nawyk i tłumaczenie ze nie będzie zaraz drugiej bluzki prasować i szkoda ciucha bo się nie spierze. Tyle ze w tamtych czasowa 80 mogła ja zrozumieć ze cieżko było kupić coś ładnego. Ale teraz?
            • milupaa Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 18:38
              Jak byłam dzieckiem, na osiedlu tzw gospodyni domu czyli dozorczyni w bloku miała zwyczaj wychodzić z domu przed klatkę w halce i kapciach 🙈 i coś tam sobie robiła, sprzątała itp. Pod halka oczywiście bielizna. Taki to obrazek mieli wszyscy mieszkańcy, pamietam jak rodzice to z niesmakiem komentowali.
              • kira02 Re: Kazirodztwo lekko ukryte 12.02.21, 12:09
                Przecież nie widok matki, tylko zmuszanie do oglądania jej w bieliźnie. Codziennie, przez ileś tam minut. Moim zdaniem tłumaczenie matki mimo wszystko słabe, mogła przecież założyć szlafrok albo bluzkę domową. I jak najbardziej rozumiem niechęć do sprzątania/ gotowania w pracowych ciuchach.
              • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 13.02.21, 23:54
                mae224 napisała:

                > To nie jest notmalne, wybacz. Obrzydzał cię widok matki?


                Nie obrzydza mie widok matki jako takiej ,ale pół gołej przy śniadaniu tak. W wieku 13-15 lat człowiek staje się krytyczny wobec rodziców. I zaczyna dostrzegać ich wady.
                Jak siorbanie ,dłubanie w zębach mlaskanie czy mówi z pełna buzia przy stole jak wiedziesz naprzeciwko .Czy podobne zachwiania.
                Ja nie lubię siadać do stołu ,niemal naga ,w bieliźnie. Tak samo jak w niektóry restauracjach nie wolno wejść z plaży w stroju kąpielowym.
                To jest poszanowanie innych.
                Do posiłków zawsze siadamy ubrani. Piżama/spodenki.
                Nie mogę np. Patrzeć jak ktoś zęby myje ,miałam taka współlokatorkę która łaziła po całym domu i żeby myła a mi się zbierało na wymioty.

                Po prostu uważam ze pewne zachowania po prostu są niekulturalne. Nie ważne czy dotyczą członków rodziny czy nie.
                I mogłyśmy się razem ubierać, ale do posiłku mi się nie podobało.
                  • szorstkawelna Re: Kazirodztwo lekko ukryte 14.02.21, 11:42
                    minniemouse napisała:

                    > o rety, to ja jestem zboczona bo zawsze przemykalam sie nago przed corka, w ka
                    > zdym wieku.
                    > twierdzi, ze nie ma traumy od tego.

                    I brałyście razem prysznic kiedy córką była nastolatką? Czy może ona z ojcem się kąpała?

                    • minniemouse Re: Kazirodztwo lekko ukryte 16.02.21, 04:39
                      Prysznic razem nie, bo zwyczajnie za mało miejsca. ale nie miałyśmy problemu zeby byc razem w łazience. albo np mogłyśmy sobie gadać gdy ja moczyłam sie w wannie a ona siedziała obok na kiblu do towarzystwa. nie jesteśmy purytanki.


                      Minnie
                      • black_halo Re: Kazirodztwo lekko ukryte 16.02.21, 11:12
                        Przyznam szczerze, ze jakos sobie nie wyobrazam sytuacji w ktorej siedze na kiblu i ktos wchodzi na pogaduszki. No serio, naprawde nie jest to czynnosc przy ktorej chce sie prowadzic pogawedke o tym co na obiad. Rownie mocna wkurza mnie maz, ktory przylazi z niecierpiaca zwloki sprawa jak stoje pod prysznicem albo mocze sie w wannie. Naprawde nie uczycie innych, ze oprocz sytuacji w ktorej dom sie pali albo ktos w domu wlasnie nagle zaczal sie umierac - nie ma potrzeby odpowiadania na kazde pytanie teraz i juz?
                    • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 17.02.21, 14:57
                      szorstkawelna napisała:

                      > minniemouse napisała:
                      >
                      > > o rety, to ja jestem zboczona bo zawsze przemykalam sie nago przed corka
                      > , w ka
                      > > zdym wieku.
                      > > twierdzi, ze nie ma traumy od tego.


                      A czemu ma to służyć? Takie przymykanie ? ty się przemykałaś a nie siadałaś naga do posiłku.
                      Ogólnie rozumiem jak ktoś lubi wolność i goliznę i żyje według takiego schematu. Uczyć dzieci i wszyscy siebie biegają nago.

                      Ale czymś ma służyć wspólne prysznice czy przymykanie nago ? Jeśli na codzień chodzicie ubrani?
                      Rozumiem ze czasem z sytuacji coś wynikanie. Człowiek zapomni ręcznika czy szlafroka.
                      Ale żeby specjalnie idę się myc nie biorę ręcznika i wychodzę dzień w dzień nago do sypialni się ubrać no to tego nie rozumiem. Zawłaszcza przy nastolatkach.


                      >
                      > I brałyście razem prysznic kiedy córką była nastolatką? Czy może ona z ojcem s
                      > ię kąpała?
                      >

                      No właśnie ciekawe czy wtedy z nastolatkami braliby prysznic a może we 4.
      • magdallenac Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:58
        lucky80 napisała:


        Sama chodze przy dzieciach bez większego skrępowania.
        >

        Ale przechodzisz z sypialni do łazienki, czy nago idziesz do kuchni parzyć kawę, a po drodze zatrzymujesz się na pogawędkę z dziećmi?
          • lot_w_kosmos Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 17:19
            Matko jak miło czytać że są ludzie, którzy uważają że świecić gołym biustem i pośladkiem przy dajmy na to 15latku jest nie na miejscu.
            Ostatnio ludzie się prześcigają w lansowaniu sie kto bardziejnago lata przed swoimi dziećmi....
            • 18lipcowa3 Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 18:48
              ja przy córkach chodze bez cyrków i wstydu , tzn nie epatuję - tylko właśnie na zasadzie przejscia z lazienki do pokoju, albo wchodzą gdy się kąpię to nie rzucam się desperacko by zakryć kawałek cycka, syna nie mam ale gdybym miała to bym nie chodziła przy synu, jednak płeć tu robi różnice
                  • 7katipo Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 21:33
                    Mój ma 14.
                    Nie paraduję nago po domu. Ale jak wejdzie, jak się przebieram, czy coś, to się nerwowo i histerycznie nie zakrywam. Jakoś tak naturalnie było, od zawsze. Nie zauważyłam objawów skrępowania. Może je skrzętnie ukrywa. Przyjrzę się uważniej 🤗
                    • evee1 Re: Kazirodztwo lekko ukryte 12.02.21, 12:29
                      U nas tak samo. Czekaliśmy z mężem, aż dzieci zasugerują, że się wstydzą być nago przy nas albo nas bez ubrania, ale jakoś nigdy to nie nastąpiło smile. Oczywiście nikt z nas specjalnie nie paraduje po domu bez ubrania, ale jak któreś z nas jest w łazience i myje się, a potem wyciera czy ubiera, to inni wchodzą do łazienki jak akurat potrzebują czy chcą. Wiem, że to może być szokiem dla innych, ale u nas to jakoś tak naturalnie wychodzi. No i tu się dowiaduję, że to takie "ukryte kazirodztwo", ha ha.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Kazirodztwo lekko ukryte 13.02.21, 11:23
                        Nie robicie z ciała tabu, to się nie wstydzą. Wbrew temu, co się tutaj opowiada wstyd nie jest naturalny, jest wyuczony. Ja uczę córkę, żeby w przestrzeni publicznej nie pokazywała niektórych partii ciała, takich jak pupa, że nie chodzimy nago po cudzym domu, żeby nie dotykała moich intymnych miejsc gdy oraz żeby sama myła swoje. Ale od jej urodzenia kąpiemy się razem i ona te kąpiele uwielbia. Uwielbia też ganiać chwilę nago po domu krzycząc "jesteśmy golasy!". Uczę ją kochać swoje ciało, za to, że jest zdrowe, gibkie, sprawne i w ogóle za to, że jest. Uczę ją też akceptować je takie jakie jest właśnie poprzez przykład. Nie jestem idealna w swoich kształtach, ale nigdy nie komentuję tego głośno, żeby córka nie uczyła się tej fatalnej krytyki prowadzącej do zaburzeń postrzegania samej siebie.
                        Jak widać niektórzy uważają, że takie rzeczy to już kazirodztwo 🤦‍♀️
                        • jolie Re: Kazirodztwo lekko ukryte 13.02.21, 12:03
                          Ciekawe. Bo ja mając już wczesnych nastolatków, mam zupełnie inne doświadczenia - w pewnym momencie wstyd pojawia się właśnie samoistnie, nie jest wcale wyuczony ani nie jest wynikiem robienia przez rodziców tabu z ciała. Jest naturalnym stadium w rozwoju. Małe dzieci to zupełnie coś innego.
                            • jolie Re: Kazirodztwo lekko ukryte 13.02.21, 13:33
                              Możliwe, że są różnice indywidualne, ale wraz z dorastaniem i kształtowaniem się tożsamości pojawia się rozwojowa potrzeba odseparowania od rodzica i ochrony własnego ja, również tego fizycznego, nie widzę nic złego w takim 'wstydzie'. Drzwi pokoju czy łazienki zaczynają być zamknięte i ja nie wyobrażam sobie paradowania przed dzieckiem nago w imię tego, że 'nie mam problemów z własnym nagim ciałem' albo tekstów 'ale dlaczego się zamykasz, przecież jestem twoją matką, nie wstydź się'.
                          • kobietazpolnocy Re: Kazirodztwo lekko ukryte 14.02.21, 09:31
                            Ja nastolatków w domu jeszcze nie mam, ale nawet u młodszych dzieci widzę, że wstyd siedzi czasem głębiej niż nam się wydaje i nie jest związany tylko z pruderyjnymi (bądź nie) rodzicami. Te same dzieci mogą radośnie biegać nago po domu, wołać do łazienki by pokazać co się dzieje z susiakiem lub wchodzić do pokoju podczas przebierania się dorosłych zupełnie na nich nie zwracając uwagi, a jednocześnie wstydzić się nagości poza domem - choćby na basenie bądź podczas wakacyjnych przebieranek nad wodą (w tłumie innych ludzi, przykład z jednego z naszych wyjazdów). I w sytuacji na zewnątrz wstyd jest jakby większy w przypadku nagości rodziców niż ich samych. Kto się obnaża i gdzie ma nawet dla przedszkolaków i dzieci wczesnoszkolnych znaczenie, przynajmniej z moich obserwacji.
                            Zresztą fascynacja dzieci przedszkolnych genitaliami, choć bardziej w kontekście fekalnym niż seksualnym, jest chyba oczywistym dowodem tego, że pewne partie ciała i czynności są nawet dla takich maluchów mniej neutralne niż ręka czy noga.

                            Okres nastoletni to jest tak wrażliwy moment w życiu człowieka, że naprawdę należałoby uszanować odczucia swoich dzieci. Bo są dwa aspekty w takich sytuacjach: nagość ich samych i nagość dorosłych obok nich. To dzieci są w takich okolicznościach najważniejsze, a nie to jak chcieliby być postrzegani dorośli.
                        • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 13.02.21, 23:42
                          trampki-w-kwiatki napisała:

                          > Nie robicie z ciała tabu, to się nie wstydzą. Wbrew temu, co się tutaj opowiada
                          > wstyd nie jest naturalny, jest wyuczony. Ja uczę córkę, żeby w przestrzeni pub
                          > licznej nie pokazywała niektórych partii ciała, takich jak pupa, że nie chodzim
                          > y nago po cudzym domu, żeby nie dotykała moich intymnych miejsc gdy oraz żeby s
                          > ama myła swoje. Ale od jej urodzenia kąpiemy się razem i ona te kąpiele uwielbi
                          > a. Uwielbia też ganiać chwilę nago po domu krzycząc "jesteśmy golasy!". Uczę ją
                          > kochać swoje ciało, za to, że jest zdrowe, gibkie, sprawne i w ogóle za to, że
                          > jest. Uczę ją też akceptować je takie jakie jest właśnie poprzez przykład. Nie
                          > jestem idealna w swoich kształtach, ale nigdy nie komentuję tego głośno, żeby
                          > córka nie uczyła się tej fatalnej krytyki prowadzącej do zaburzeń postrzegania
                          > samej siebie.
                          > Jak widać niektórzy uważają, że takie rzeczy to już kazirodztwo 🤦‍♀️


                          A ile młoda ma lat?
                          Jak będzie miała 15-16 tez będziesz się z nią kapać ojciec tez? Tez będzie latać po domu?
                          I krzyczeć golasy jesteśmy?
                          I masz ja jedna gdyby miała rodzeństwo starszego syna tez by nago latała i ty tez? Kąpiel we trójkę?

                          Moje tez latały ,ale przyszedł czas ze przestały. I nie dlatego ze im wmawiała ze ciało to coś złego.

                          Ja się nie lubię z nikim kapać bo lubię poleżeć zrelaksować się.
                          Przebierałam się przy nich nie raz nie dwa same zdecydowały żeby dać trochę prywatności.
                          Coś około 9 roku życia każde zaczęło sobie zamykać łazienkę w trakcie kapania.
                          Czy do sypialni.
                          Uważam ze dzieci należy tez uczyć do poszanowania cudzej przestrzeni.
                          Czy to kąpieli czy to sypialni. A nie dziecko ma dostęp wszędzie.

                          Choć widzę ze samotne matki maja z tym problem bo traktują dziecko jak dziecko i partnera zarazem.
                          I maja właśnie zaburzenie relacje z dzieckiem.
                      • beata985 Re: Kazirodztwo lekko ukryte 14.02.21, 14:17
                        evee1 napisała:

                        > U nas tak samo. Czekaliśmy z mężem, aż dzieci zasugerują, że się wstydzą być na
                        > go przy nas albo nas bez ubrania, ale jakoś nigdy to nie nastąpiło smile. Oczywiś
                        > cie nikt z nas specjalnie nie paraduje po domu bez ubrania, ale jak któreś z na
                        > s jest w łazience i myje się, a potem wyciera czy ubiera, to inni wchodzą do ła
                        > zienki jak akurat potrzebują czy chcą. Wiem, że to może być szokiem dla innych,
                        > ale u nas to jakoś tak naturalnie wychodzi. No i tu się dowiaduję, że to takie
                        > "ukryte kazirodztwo", ha ha.
                        >


                        NO jednak jest różnica pomiędzy wejściem do łazienki bo jest nagła potrzeba A braniem razem prysznica w konfiguracji np matka A 16 letni syn czy też wspólnym spaniem jak w wątku wstępnym do 18 roku życia .
                            • triss_merigold6 Re: Kazirodztwo lekko ukryte 15.02.21, 12:04
                              Jeśli jest kolizja potrzeb higienicznych to trzeba inaczej rozwiązać kwestię dostępu do wc - zrobić osobno, zrobić drugą łazienkę, ustalić, że nikt nie gnije w wannie godzinę etc. a nie uznać, że wydalanie w towarzystwie jest ok.
                              • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 17.02.21, 15:01
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Jeśli jest kolizja potrzeb higienicznych to trzeba inaczej rozwiązać kwestię do
                                > stępu do wc - zrobić osobno, zrobić drugą łazienkę, ustalić, że nikt nie gnije
                                > w wannie godzinę etc. a nie uznać, że wydalanie w towarzystwie jest ok.


                                Ta ta bo wszędzie można zrobić droga łazienkę rozbudować i poprzestawiać ściany 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

                                Ja np. Gdy dzieci były mniejsze i mieliśmy 1 łazienkę , to pytałam czy chcą do toalety, bo idę leżeć i nie wpuszczę.
                                Sporadycznie się zderzyło ze nie mogły wytrzymać.
    • azalee Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:06
      Calowanie dzieci w usta mnie nie szokuje, nie widze w tym absolutnie zadnego podtekstu seksualnego, ot kwestia przyzwyczajenia.
      Cala reszta podanych zachowan jest dla mnie dziwna i krepujaca, ale nie dopatrywalabym sie w nich kazirodztwa
    • borsuczyca.klusek Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:12
      Całowanie w usta jakiś koszmar. Dla mnie już polskie tzry buziaki w policzek to pewne przekroczenie granic i od dzieciństwa unikam jak mogę. Całowanie w rękę też odpada.
      A co do mycia to sorry wolałabym się myć co drugi dzień niż z kimś w pakiecie.

      Natomiast kiedyś dalsza znajoma się zwierzyła, że jej synek lat 11 zasypia tylko wtedy gdy ona go drapie po plecach. No tak się przyzwyczaił od dzieciństwa i co począć. To co sobie wtedy pomyślam to moje, ale zachowałam to dla siebie.
    • kkalipso Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:17
      Też mnie jakoś obrzydza widok rodziców całujących dzieci w usta. Nawet na fotki nie mogę patrzeć i nie rozumiem, po co takie upubliczniać - Lewa w tym przoduje. Chyba w filmie Joe Black ojciec całuje obie swoje córki w usta, nawet przy ołtarzu oddając w ręce pana młodego, film kocham, ale te scenki nie bardzo.

      Mam koleżankę, która wie wszystko na temat życia seksualnego swego syna. Młody był związany z muzułmanką a ta jak wiadomo cnotę chciała czy też musiała zachować do ślubu więc koleżanka mi opowiadała gdzie ten syn i na ile wkłada żeby błony nie uszkodzić.... Jak ma urodziny to na FB pisze, że to miłość jej życia i takie tam. Mieszkają w Belgitongue_out

      Starsza dosyć długo wskakiwała mi po prysznic kiedy się kąpałam, nawet nie pamiętam kiedy przestała chyba wtedy jak już sama sobie włosy zaczęła myć. Nie lubię jak mi dzieci gołe paradują po domu, uczę pukać do łazienki, podstawowych manier.
    • sandrasj Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:28
      Z tym całowaniem w usta to jest tak że moja matka całowała mnie w usta, i jej matka ją całowała, i one nadal to robią a ja już uważam że to dziwaczne. Całować w usta mogę męża. Może z czasem zaginie?
    • pani_up Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:29
      Dla mnie przebieranie (nie chodzenie nago) przy dziecku tej samej płycie - spoko. Tak samo jak sauna/przebieralnia po siłowni. Reszta ble. Najgorsze z "normalnych" rzeczy jakie widziałam to bawienie się sutkiem mamy podczas jedzenia z drugiej piersi, szczególnie kiedy dziecko jak bardziej wyrośnięte niż bobas 🤢
    • maly_fiolek Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:34
      Przesadzasz, to pewnie nie ma nic wspólnego z seksualnością, tak samo jak pocałunek Breżniewa z Honeckerem.
      Za to faktycznie może Cię inna kultura razić, podobnie jak wspólne saunowanie (nago) u Finów.
    • primula.alpicola Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:36
      Lekka mnie zemdliło, jak to wszystko przeczytałam- szczególnie prysznic ojca z trzynastolatką i matki z piętnastolatką.
      Z wymienionych, moje córki widują mnie czasami nago (nie, że łażę goła godzinami, tylko przechodzę z łazienki do sypialni, albo czekam aż mi się balsam wchłonie). Ojca nago nie widują.
      • magdallenac Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 16:06
        Moja 13latka ma bardzo długie i gęste włosy, więc czasem wskakujemy razem pod prysznic i pomagam jej nakładać różne maski i specyfiki i to cholerstwo rozczesać, aby nam było wygodnie obydwie zakładamy kostiumy kąpielowe i urządzamy sobie spa smile
      • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 18:11
        A to 15-16 latek musi widzieć jak mamusi się balsam wchłania? Nie można poczekać w łazience lub sypialni?
        A z łazienki wyjść w szlafroku?
        Czemu to ma służyć?


        Nie mówię o małych dzieciach tez czasem mi się zdarzyło ,bo zapomniałam sprawdzić czy w szafce są jeszcze czyste ręczniki, ale to losowo a nie specjalnie wyskakiwanie z łazienki nago. Dzieci czasem wpadały gdy się przebierałam nie robiłam problemu czy paniki.

        Ale jak widzę ze dzieci zaczynaja się wstydzić dorastają ,to nie funduje im takich atrakcji.
        Nie dlatego ze ja jestem wyzwolona i mogę ,a dlatego ze szanuje własne dzieci.
          • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 17.02.21, 15:03
            primula.alpicola napisała:

            > Nie mam syna, syn by mnie nago nie widywał. Córkom nie zaszkodzi, jak już czasa
            > mi wejdą do łazienki i zobaczą te gołą skórę z balsamem.

            Jak wejdą do łazienki czyli to one naruszają twoja przestrzeń. I dzieje się to sporadycznie.
            Wczesnej wyglądało na to ze chodzisz po domu bo ci się badałam wchłania. Czyli norma i codzienność.
        • canaille Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 18:20
          Ale to zawsze jest kwestia wyczucia, prawda? Wchodząc do łazienki się puka. Każdemu. Można usłyszeć "tak", można usłyszeć "nie". Fundowanie atrakcji? Wyszłam z łazienki i się ubieram. Jeśli dziecko uzna, że ma coś tak ważnego mi do powiedzenia, że nie może chwili zaczekać, to będzie miało atrakcję fundowaną, nie wlezę do szuflady.
          • gryzelda71 Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 18:42
            Staram się sobie wyobrazić co to za ważna sprawa, że musi no musi dziecko wejść do łazienki. Jak dzieci były małe, że nie można było z oka spuścić, to nie kąpałam się w czasie kiedy nie było nikogo innego, albo dziecko nie spało. Akcje załatwiam się a dziecko mus wejść tez nie przechodziły. Mówię o dzieciach powyżej 3 lat.
              • 3-mamuska Re: Kazirodztwo lekko ukryte 13.02.21, 23:59
                canaille napisał(a):

                > Nie znasz mojego dziecka. Choćby się przytulić. Tu i teraz i zaraz!!!

                No i tego nie rozumiem.
                Ale jak matka lubi być tresowana....
                Ja tam lubię poleżeć posłuchać muzyki i dzieci wiedza ze mama ma czas da siebie.
                • canaille Re: Kazirodztwo lekko ukryte 15.02.21, 16:32
                  Mogę sobie leżeć i słuchać muzyki do upęku. 5 minut mnie nie zbawi. A z ostatnich akcji typu "muszę wejść mamie do łazienki w czasie kąpieli" - dziecko zaczyna czytać nową książkę z biblioteki i musi zacząć ją czytać ze mną (czyta na głos), żebyśmy komisyjnie mogły orzec co o niej sądzimy.

                  U nas dodatkowo jest kotka, która od zawsze przychodzi się pomiziać, gdy siedzę na toalecie. Czegoś mi ubędzie jak wejdzie?

                  Nie nazwałabym tego tresurą. Po prostu każdy ma jakoś inaczej granice własnej intymności ustawione. A informację o pukaniu do drzwi do łazienki mam wywieszoną na drzwiach (drzwi na klucz, który ciężko chodzi, zatem wybrałam mniejsze zło).
    • memphis90 Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:40
      -co do pocalunkow, to erotyczne pocałunki dorosłych wzięły się z "całowania" dzieci tj podawania im przezutego pokarmu z ust do ust w czasach prehistorycznych i przedblenderowych.... Więc ja nie widzę w tym nic kazirodczego. Wymiana powitalnych pocalunkow między dorosłymi to też kwestia zwyczaju, nie erotyki (aczkolwiek dla mnie fuj, a szczególnie w kontekscie wiekowych ciotek).

      -prysznic - jak dla mnie mało wygodne. Ale już na basenie - jasne. Jak dzieciaki były małe - wspólne kąpiele w wannie - czemu nie. Z dorosłym koniem do wanny się nie zmieszczę, ale w ruskiej bani moczyliśmy się rodzinnie.

      - wspólne spanie- moi mają 10 i 12l i nadal czasem lubią spać ze mną. Oglądamy sobie jakiś film, kruszymy chipsami w łóżku i jest fajnie. Albo rozkładamy kanapę w salonie i leżymy sobie wszyscy razem w poprzek materaców. Mam nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas będą chciały robić takie wieczory...

      - tak, chodzę nago. Tj nie hasam po domu na golasa, ale dzieciaki wchodzą, kiedy się kąpię albo kiedy się przebieram i to ich zupełnie nie krępuje. Same są w fazie, że się wstydzą i to szanuję, nie wtarabaniam się do pokoju, kiedy są nago, pukam przed wejściem itd.
    • mrs.solis Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 15:51
      No coz. W usta dziecka nie caluje, ale czasem razem bierzemy prysznic, nadal chce ze mna spac i ciagle szuka okazji, z nagoscia w rodzinie tez nie mamy problemu. No, ale to corka. Nie sadze zebym brala prysznic z synem gdybym go miala, a juz napewno nie, jakby byl nastolatkiem. Z nagoscia i spaniem razem tez pewnie mialabym problem.
      • black_halo Re: Kazirodztwo lekko ukryte 11.02.21, 17:46
        A jak rozumiesz? Od czasu do czasu odnosze wrazenie, ze za parawanem tych opowiastek jest wiecej. I kiedys chyba nie zwracalam na to uwagi. A teraz mam wrazenie i dziwnie mi sie to pisze, ze niektorzy sie podniecaja opowiadajac takie rzeczy.

        Kiedy kolezanka opowiadala, ze prawie dorosly syn wyjezdza to mialam wrazenie, moze mylne, ze ona jest autentycznie zrozpaczona tym, ze nie bedzie miala z kim spac. Totalny dysonans miedzy tym co mowila a tym przekazywala niewerbalnie.