polonus9
26.07.05, 17:22
Pułkownik Ryszard Bieszyński, pierwszy podejrzany w sprawie zatrzymania w
2002 roku prezesa PKN Orlen, odmawia wyjaśnień.Coraz więcej wskazuje na to,
że prokuratura będzie miała problem z ustaleniem, czy i który z polityków
polecił zatrzymać Andrzeja Modrzejewskiego. Przed kilkoma dniami odszedł ze
służby w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pułkownik Ryszard Bieszyński.
Prokuratura ustaliła, że odegrał on niejasną rolę przy zatrzymaniu w2002 r.
Andrzeja Modrzejewskiego, ówczesnego prezesa PKN Orlen. Próbował również
wybronić od zatrzymania polonijnego biznesmena Edwarda Mazura, obecnie
podejrzanego o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały.Katowicka prokuratura
postawiła Bieszyńskiemu trzy zarzuty związane z zatrzymaniem Modrzejewskiego.
Bieszyński zaprzecza zarzutom i odmawia składania wyjaśnień.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050726/kraj/kraj_a_1.html
Kto chcialby mowic w tak paskudnej sprawie ? W polsce potrzebne sa urzedy
sedziow sledczych, ktorzy samo beda umieli zgromadzic dowody.