Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
27.08.02, 15:50
Przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach Feliks Lipman nie
żyje. Prawdopodobnie popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę. Miał 84
lata.
Sprawę śmierci Lipmana wyjaśnia katowicka policja. Według nieoficjalnych
informacji ze źródeł policyjnych, w jego mieszkaniu znaleziono list
pożegnalny. Do targnięcia się na swoje życie prawdopodobnie skłoniły go
problemy osobiste.
"Wyjaśniamy wszystkie okoliczności śmierci mężczyzny, znalezionego we wtorek
przed południem w jego mieszkaniu w Katowicach. O przyczynie śmierci będzie
można mówić po przeprowadzeniu sekcji zwłok" - powiedział rzecznik śląskiej
policji kom. Grzegorz Olejniczak.
Od 1997 roku Lipman był wiceprzewodniczącym Związku Gmin Wyznaniowych
Żydowskich w RP.
Był delegatem na Światowy Kongres Żydów, który odbył się w ubiegłym roku w
Jerozolimie.
Do przejawów antysemityzmu w Polsce Lipman odnosił się z dystansem.
"Niektórzy nie mogą odnaleźć się w rzeczywistości i upatrują wroga tam, gdzie
go nie ma" - mówił przed prawie dwoma laty jako świadek w procesie Kazimierza
Świtonia, oskarżonego o nawoływanie do waśni na tle narodowościowym poprzez
publikację "listy Żydów, którzy rządzą Polską".
Jak mówił Lipman, podobne sprawy godzą w interesy Polski i zniekształcają jej
obraz w oczach świata.
"Gdy jestem za granicą, stawiam naród polski jako wzór, dlatego właśnie, bo w
czasie wojny tylko w Polsce groziła kara śmierci za przechowywanie Żyda, a
jednak to Polacy otrzymali połowę medali za ratowanie Żydów - tyle co 31
pozostałych krajów pod okupacją hitlerowską" - podkreślał.
- Jak widać nie był on tropicielem antysemityzmu za wszelką cenę i obce mu
było postępowanie jego rodaków z GW czy UW..by oskarżać Polaków o wszelkie
zło które Żydom dzieje się na świecie..niestety ..Lipman nie żyje i tym samym
ustąpił pola swoim bardziej polakożerczym rodakom...