witaschek
23.08.05, 07:24
Z dzisiejszej Rzeczpospolitej:
'Na przykład ludzie "Gazety Wyborczej". W 1989 "Gazeta" z impetem - mając
quasi-monopol - weszła na rynek. Było to możliwe dzięki kontraktowi Okrągłego
Stołu. Ale ponad dekadę potem wpływowi ludzie "Gazety" pobrali na własność
akcje Agory (w przypadku niektórych osób o wartości kilkunastu i więcej
milionów dolarów). Potem jeszcze były zwolnienia podatkowe od sprzedaży tych
papierów. Wszystko zgodnie z prawem. Beneficjanci z "Gazety" twierdzą, że im
się należało, bo są zdolni i pracowali ciężko. Na mniejszą skalę tę operację
przeprowadziły też inne zaradne zespoły. Niektóre osoby, mające skłonność do
podejrzliwości (jak choćby niżej podpisany), utrzymują, że istnieje związek
między tą prywatną zaradnością a ideową orientacją tych mediów.
'