janbezziemi
13.09.05, 14:00
Obecna kampania wyborcza toczy się wokół sporu o III i IV Rzeczpospolitą.
Partie radykalne od PO do LPR chcą postkomunistyczną III RP przebić osikowym
kołkiem i zrodzić niepokalaną IV RP. Lewica i weterani z Partii
Demokratycznej bronią się na szańcach tej Trzeciej. Po co? To prawda, że
Trzecia okazała się inna niż zapowiadano zaraz po upadku PRL. Bo formacji
postkomuszych nie odesłano do obozów reedukacyjnych czy na margines życia
politycznego. Przeciwnie – w III RP postkomuchy zostały wyniesione na szczyty
władzy. Miały swego prezydenta, premiera, obu marszałków parlamentu.
Brakowało tylko stanowiska prymasa, przed którym zwycięska formacja stale
czapkowała. W 2001 r. SLD doszedł do władzy krytykując rzeczywistość III RP.
Potem zwyciężyły oportunizm i lęki przed zmianami. Utrzymano Senat, chorej
służbie zdrowia zaaplikowano nietrafną kurację, a z całego szumnie
zapowiadanego planu oszczędnościowego Hausnera udało się zaoszczędzić tylko
na emerytach. Z drugiej strony rządy SLD mają zasługi, przede wszystkim nasze
wuniowstąpienie, poprawę koniunktury gospodarczej, lekki spadek
odziedziczonego bezrobocia. Dzisiejsi krytycy rządów SLD, zwłaszcza ci z
lewej strony, niebawem zatęsknią za rządem Millera, kiedy już prawica
wprowadzi zapowiadane, radykalne podwyżki podatku VAT.
SLD odmłodniał, zapowiedział lewicowy kurs. Jego konsekwencją nie może być
kurczowa obrona III RP tylko dlatego, że radykalna, faszyzująca prawica
lansuje hasło „Czwartej Rzeczy”. Pospolitą skreśla. Korzystając z przyszłego
zasiadania w ławach opozycji SLD powinien stworzyć wizję Rzeczpospolitej
Socjalnej. Inną, niż chce przyszła „koalicja Kaczora Donalda”, i inną niż
obecna Trzecia, odrzucona już przez lewicowych wyborców. Tym razem
postkomunizm nie będzie równał się oportunizmowi. Przewlekłej chorobie SLD.
-------------------------------Nie Urban, ale Gadzinowski. Cos w tym jest!