yoginx
30.09.05, 10:08
W kilku serwisach informacyjnych usłyszałem że podczas rozmów PiS z PO na
temat utworzenia nowego rządu J. Kaczyński rzadko dopuszczał do głosu
K.Marcinkiewicza.
Czy Marcinkiewicz chciał coś powiedzieć a Kaczyński mu przerwał lub wręcz nie
pozwolił?
Tego z materiału się nie dowiedziałem, chociaż powinna to być gratka dla
dziennikarzy.
Padł tylko ogólnik że "nie dopuszczał" i już.
A żeby było śmieszniej to do tego tekstu puszczono obraz gdzie widzimy jak
Kaczyński chce dokończyć wypowiedź którą przerywa mu Rokita.
Skoro wszyscy o tym mówią, to ja chętnie bym zobaczył tego "despotę"
Kaczyńskiego jak już teraz kieruje Marcinkiewiczem z tylnego siedzenia...
A propos kierowania z tylnego siedzenia - przytaczany jest tu ciągle przykład
Krzaklewskiego i Buzka.
A o tym jak Kwaśniewski kierował drugim rządem Pawlaka z tylnego siedzenia to
już wszyscy zapomnieli???