Gość: max
IP: *.zax.pl
17.09.02, 09:42
U fryzjera można usłyszeć różności. Ostatnio właśnie tu dowiedziałam się, że
wielu rodziców nie mogło zakupić wszystkim swoim uczącym się dzieciom
podręczników.
Te starsze muszą więc poczekać. Na początek, co najważniejsze, wszyscy
dostają zeszyty. W końcu na lekcjach można robić notatki i przez krótki czas
z nich korzystać. Niestety, niektórzy nauczyciele jakoś nie potrafią
zrozumieć trudności materialnych, jakie panują w domu ucznia i dotykają jego
samego. Tak jakby pochodzili z innej planety. Wychodzą z błędnego założenia,
że niektórzy uczniowie nie mają jeszcze podręczników z opieszałości, lenistwa
czy zwykłej złośliwości. Wobec tego zapowiadają, iż od następnych lekcji za
ich brak będą stawiać jedynki.
Jest to swego rodzaju presja, wywierana nie tylko na ucznia, ale przede
wszystkim na jego rodziców. W ten sposób rodzina będzie bezpośrednio karana
za "niezaradność" materialną, a pośrednio za posiadanie zbyt "licznego"
potomstwa.