Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
17.09.02, 10:59
Projekt konstytucji Unii Europejskiej opracowali i przekazali do dyskusji
przedstawiciele Unii nazywający siebie "centroprawicą", którzy obecnie
posiadają większość w Konwencie UE. W dokumencie, do którego dotarł "Nasz
Dziennik", zgodnie z przewidywaniami nie ma wzmianki o chrześcijańskich
korzeniach Europy.
Elmar Brok, niemiecki deputowany do Parlamentu Europejskiego, który jest
jednym z liderów tzw. europejskich chrześcijańskich demokratów przedstawił
projekt prazyszłej konstytucji Unii Europejskiej. Licząca 100 artykułów
wersja unijnej ustawy zasadniczej poprzedzona jest preambułą. Nad projektem
pracowali eksperci z kilku krajów Unii, a jego treść oparto na rezultatach
szerokich konsultacji wewnątrz członków Konwentu z tzw. centroprawicy.
W proponowanej wersji unijnej ustawy zasadniczej zabrakło miejsca nie tylko
dla Invocatio Dei - odniesienia do Boga, ale również jakiejkolwiek
bezpośredniej wzmianki o chrześcijańskich korzeniach Starego Kontynentu.
Zamiast tego znalazł się w niej zapis o krajach członkowskich i "ludach" - a
nie narodach Unii Europejskiej - "świadomych wspólnego duchowego i moralnego
dziedzictwa" oraz "niepodzielności, uniwersalnych wartości ludzkiej godności,
wolności, równości i solidarności".
- Gdy lewivca dichodzi do władzy z miejsca uchwala antychrześcijańskie prawa
a gdy do władzy potem dojdzie tam prawica to jakoś nie widać by hcciła
zmieniać stan prawny do czasów sprzedrządów lewicy...dobrze że Polska nie
powiela tego modelu...