Dodaj do ulubionych

Wildstein o Michniku

09.10.05, 23:21
Do Adama Michnika pasuje to, co mówiono o francuskich reakcjonistach: "Nic nie
zapomniał, niczego się nie nauczył"
:))))

www.wprost.pl/ar/?O=81745
Obserwuj wątek
    • emerytka.z.rzeszowa A czego się nauczył Wildschwein? 09.10.05, 23:25
      bladatwarz napisała:

      > Do Adama Michnika pasuje to, co mówiono o francuskich reakcjonistach: "Nic nie
      > zapomniał, niczego się nie nauczył"

      A czego się nauczył Wildschein przez ostatnie miesiące? Skuteczniejszego
      kablowania Polaków związanych z PRL? Bo do tego chyba sprowadza się jego
      ostatnia działalność - pióro złamało mu się już dawno, jeśli kiedykolwiek je
      miał. Powinien zarabiac na życie czym innym (wzorem polskich emigrantów
      solidarnościowych w Paryżu)...
      • antykagan [...] 09.10.05, 23:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • emerytka.z.rzeszowa Moderator !! 09.10.05, 23:40
          antykagan napisał:

          > Nie, debilu. Kapusiów UB-eckich i SB-ckich nazywasz "polakami związanymi z
          > PRL"? Tak jak ta szmata Oleksy mówił o "pracy w Białej Podlaskiej". Zapomniał
          > powiedzieć, że jako I sekretarz KW był PZPR-owskim nadzorcą z ramienia
          okupanta
          >
          > moskiewskiego nad województwem.

          Proszę wyprowadzić pana antykagana za drzwi. Znowu się upił (czyżby zwycięstwem
          Tuska i Kaczora?) i jeszcze nam zwymiotuje na forum. Wildsteinem.
          • ratatatam zebralo mu sie na żydanie... 10.10.05, 00:16
            nie jemu jednemu ...
            • emerytka.z.rzeszowa Re: zebralo mu sie na żydanie... 10.10.05, 00:23
              ratatatam napisał:

              > nie jemu jednemu ...


              ???
      • patatipatata kit wciskaj wnusiowi 09.10.05, 23:36
        wszyscy jestesmy Polakami zwiazanymi z PRLem, jego interesuje wyjawienie prawdy
        o tych lobuzach, ktorzy sami trzymani na smyczy kacapa, czuli sie panami
        reszty, za grosz nie masz przyzwoitosci, babciu
        • gatt Re: kit wciskaj wnusiowi 09.10.05, 23:39
          emerytce już się wszystko myli, jak to staruszce...
          • kropekuk No, nie! TW RYCERZA pamieta... n/t 09.10.05, 23:41

        • kropekuk Prawda pod dyktando i za szmal TW RYCERZA? 09.10.05, 23:41
          Polska naiwnosc przekracza wszelkie dopuszczalne granice:))))))))
          • szatek100 Re: Prawda pod dyktando i za szmal TW RYCERZA? 10.10.05, 21:00
            Chociaz Twoja angolska arogancja często mnie irytuje , to jednak tutaj
            przyznaje Ci rację ;)

            Rozumiem , że Wprost to gazeta robiona przez byłego komisarza KC ds. propagandy
            Rozumiem , że ów komisarz korzystajac z zamieszania roku 89
            dokonał "uwłaszczenia nomenklatury" (tj. ukradł panstwowa gazetę)
            Rozumiem , że kilka lat temu Wprost mlaskał z zachwytu nad SLD i Millerem a gdy
            ten ostatni został premierem natychmiast dostał tytuł "człowieka roku".
            NIe rozumiem natomiast, dlaczego ta gazeta została nagle biblia
            antykomunistycznej prawicy i zdobywa poklask na pluciu w twarz takim
            postaciom , jak Michnik

            Nie zdziwie sie , jeśli za 50 lat ludzie będą się uczyć , ze polske z komunizmu
            wyzwalali Tadeusz Rydzyk , Maciej Giertych i Marek Król a Wałęsa i Michnik to
            byli agenci bezpieki


            pzdr

            • bladatwarz Re: Prawda pod dyktando i za szmal TW RYCERZA? 10.10.05, 21:15
              > Nie zdziwie sie , jeśli za 50 lat ludzie będą się uczyć , ze polske z komunizmu
              >
              > wyzwalali Tadeusz Rydzyk , Maciej Giertych i Marek Król a Wałęsa i Michnik to
              > byli agenci bezpieki
              >

              NIe musisz sie zakladac. Tak po prostu bedzie.
              • szatek100 Re: Prawda pod dyktando i za szmal TW RYCERZA? 10.10.05, 21:27
                >
                > NIe musisz sie zakladac. Tak po prostu bedzie.

                Ja to ironicznie pisałem :)


                pzdr
                • bladatwarz Re: Prawda pod dyktando i za szmal TW RYCERZA? 10.10.05, 22:00
                  szatek100 napisał:


                  > Ja to ironicznie pisałem :)
                  >
                  Tak sobie tez pomyslalam.
                  :)))
                  • szatek100 Re: Prawda pod dyktando i za szmal TW RYCERZA? 10.10.05, 22:49
                    Z Twojej lakonicznej wypowiedzi wywnioskowałem (niesłusznie?) , ze sie cieszysz.


                    pzdr
                    • bladatwarz Re: Prawda pod dyktando i za szmal TW RYCERZA? 10.10.05, 23:26
                      Nie.
                      Ale historie pisza zwyciezcy.
                      Sadze, ze trojka, ktora wymieniles bedzie po stronie zwyciezcow.
      • snajper55 Nauczył się jak sie kradnie dane z IPN. 09.10.05, 23:38
        emerytka.z.rzeszowa napisała:

        > bladatwarz napisała:
        >
        > > Do Adama Michnika pasuje to, co mówiono o francuskich reakcjonistach: "Ni
        > c nie
        > > zapomniał, niczego się nie nauczył"
        >
        > A czego się nauczył Wildschein przez ostatnie miesiące? Skuteczniejszego
        > kablowania Polaków związanych z PRL? Bo do tego chyba sprowadza się jego
        > ostatnia działalność - pióro złamało mu się już dawno, jeśli kiedykolwiek je
        > miał. Powinien zarabiac na życie czym innym (wzorem polskich emigrantów
        > solidarnościowych w Paryżu)...
      • rencista.z.mlawy Re: A czego się nauczył Wildschwein? 09.10.05, 23:40
        emerytka.z.rzeszowa napisała:

        > bladatwarz napisała:
        >
        > > Do Adama Michnika pasuje to, co mówiono o francuskich reakcjonistach: "Ni
        > c nie
        > > zapomniał, niczego się nie nauczył"
        >
        > A czego się nauczył Wildschein przez ostatnie miesiące? Skuteczniejszego
        > kablowania Polaków związanych z PRL?

        Brawo Pani Emerytko!
        Tacy jak Wildstein najchetniej zabrali by nam nasze emerytury.
        Bo rzekomo specjalnie za wysokie. Czy jakos tak.

        Od ksiedza niech wezma. Chamy.

        Przepraszam.
        Zdenerwowalem sie.
    • kropekuk A Wildstein sie nauczyl...WSPOLPRACY Z TW RYCERZEM 09.10.05, 23:40

      • bladatwarz TW RYCerz sie wspolpracy nie wyparl. 09.10.05, 23:44
        Szuja jest i tylko czasem poprawia swoj zyciorys jak juz go z diablem koligaca.
        Uwlaszczyl sie na majatku spolki jak Londa z Hela w Agorze.
        Ale przynajmniej specjalnie tego nie ukrywa.
        :)
        • aatezag Re: TW RYCerz sie wspolpracy nie wyparl. 10.10.05, 00:02
          A ja jak widze w TV Wildscheina to mnie bierze na pawia.

          I to wszystko w tym temacie.
        • kropekuk To tym gorzej dla Wildsteina,ze wie,dla kogo robi! 10.10.05, 00:25

          • bladatwarz Chcial dla Rzepy 10.10.05, 01:10
            Ale Kwachowi i Gaudenowi sie nie podobal.
            To sie marnuje u tow. Rycerza.
            W sumie co za roznica, u ktorego robi?
            Media w Polsce i tak naleza do jednej sitwy.
            Z wyjatkiem kilku niewiele zanczacych tytulow.
            • tatonka i tu masz swieta racje, nawet nie wiesz jak 10.10.05, 12:44
              uczciwi i najzdolniejsi ludzie, ale nie tzw. srodowisk pracuja w miediach nie
              zwiazanych z polityka... Tak jak zdolni filmowcy zajmuja sie robieniem ´filmow
              dla dzieci´ :). Komuna w stadium przetrwalnym przycmila slepka wielu....
              • bladatwarz Wildtsein pracuje nie tylko u komuchow i agentow 10.10.05, 15:36
                ale tez w katolickiej TV PLUS>
                :))))
                Taki nieokreslony jest!
                • tatonka nie znam zadnego wildseina- a ty? 10.10.05, 16:11
                  patrze na to co ludzie robia i co pisza. Wywieszki na gazetach mnie nie
                  interesuja...
                  Michnik slynal z wywieszek. I co z tego?
                  • tatonka a zdanie w kwestii lustracji mam niezmienne 10.10.05, 16:16
                    ten kto przeciwstawi sie udostepnieniu tych danych - popiera korupcje i mafie.
                    • tatonka szanuje Wildsteina- i przepraszam 10.10.05, 16:22
                      myslalam ze go przedrzezniasz...
                      Wszystko przez tez wiecznie przeszkadzajaca michnikowszczyzne.
                      Pozdr...
    • dr.kidler WIldstein cienko spiewa .... 10.10.05, 00:23
      Po raz 367 daje artykul o Michniku,
      a potem sie oburza, ze Michnik jest autorytetem.
      • emerytka.z.rzeszowa Trochę o "ludziach z wildsteina" 10.10.05, 00:35
        dr.kidler napisał:

        > Po raz 367 daje artykul o Michniku,
        > a potem sie oburza, ze Michnik jest autorytetem.

        Michnik to chyba jakieś alter ego Wildsteina. Cała publicystyka tego pana na to
        wskazuje. Przyznam, że miałam kiedyś (przed 1989) dość krytyczne zdanie na
        temat Kuronia, Michnika i całej tej grupy korowskiej, dopatrując się tam
        zbytnich radykalizmów (a czasem nawet pieniactwa). Muszę jednak przyznać, że
        tak opluwane przez prawice środowisko "salonu" (nb. jest to kreślenie ubeckie,
        sic!) miało w sobie pewną godność i minimalne przynajmniej poczucie patriotyzmu
        (co pokazali np. wyrzucając rząd Olszewskiego na śmietnik) czego nie można
        powiedzieć o "rozumnych szałem" Łysiaku, Wildsteinie czy Semce.

        W najczarniejszych snach nie przypuszczałam, ze będą nami kiedyś rządzić
        kreatury pokroju "Bronka" (zobaczcie jak on się zachowywał we Francji wobec
        swoich kolegów z opozycji!). Zżymałam się swego czasu na Unię Demokratyczną i
        ZChN, a po piętnastu latach dostałam w prezencie IV Rzeczpospolitą, listę
        Wildsteina i zamordyzm kaczych urzędasów w Warszawie. Czy nie za dużo tego jak
        na jeden rok i na emerycie serce?

        Panowie z prawicy, spuśćcie trochę z tonu, bo inaczej spuścicie Rzeczpospolitą
        do kanału!
        • bladatwarz Re: Trochę o "ludziach z wildsteina" 10.10.05, 01:11
          Emertyko, wyssane z palca brednie niejakiego Olbrychskiego to prostowal nawet
          czlowiek sklocony z Wildsteinem w Paryzu. Prostowal na korzysc Wildsteina.
          • emerytka.z.rzeszowa Dlaczego broni pani Wildsteina? 10.10.05, 01:24
            bladatwarz napisała:

            > Emertyko, wyssane z palca brednie niejakiego Olbrychskiego to prostowal nawet
            > czlowiek sklocony z Wildsteinem w Paryzu. Prostowal na korzysc Wildsteina.

            Ale Mirosław Chojecki wypowiadał się o działalności Wildsteina w mieście
            artystów bardzo niepochlebnie.

            PS. Czemu broni pani Wildsteina, skoro jest on Żydem? Czyżby przeprosił już za
            tzw. zbrodnię w Komuchach?
            >
            • bladatwarz Re: Dlaczego broni pani Wildsteina? 10.10.05, 01:29
              > PS. Czemu broni pani Wildsteina, skoro jest on Żydem? Czyżby przeprosił już za
              > tzw. zbrodnię w Komuchach?
              > >

              Bo ja cenie sobie zydow, ktorzy nie zmienili nazwiska. NIe wypieraja sie swojego
              pochodzenia i swoja postawa pokazuja, ze matactwa i uklady z komuchami im nie
              odpowiadaja. Wole chomikowatego Wildsteina od Michnika, Łuczywo, Rapaczynskiej,
              Kwasniewskiego, Borowskiego, Spiewaka, Warszawskiego i calej masy
              przeflancowanych i odmienionych z nazwiska zydow, ktorzy manipuluja polska
              historia, tworza wzajemnie popierajace sie srodowiska, niby tak od niechcenia
              przeklamuja relacje polsko-zydowskie i caly czas sugeruja, ze Polska to kraj
              antysemitow. A im tu tak dobrze, ze nie chca nawet wrocic do swojego ukochanego
              raju...
              • emerytka.z.rzeszowa Re: Dlaczego broni pani Wildsteina? 10.10.05, 01:38
                bladatwarz napisała:

                > Bo ja cenie sobie zydow,

                ... więc napisała pani "ich" małą literą:)

                ktorzy nie zmienili nazwiska. NIe wypieraja sie swojeg
                > o
                > pochodzenia i swoja postawa pokazuja, ze matactwa i uklady z komuchami im nie
                > odpowiadaja.

                Ale czy każdy musi "na dzień dobry" deklarować swoje pochodzenie? Do którego
                pokolenia? Jak będziemy to sprawdzać?
                Ja podobno mam jakieś - dalekie - korzenie ormiańskie (niczym rodzina
                Herbertów), więc ktoś mógłby mi to wyciągnąć i...

                Wole chomikowatego Wildsteina od Michnika, Łuczywo, Rapaczynskiej,
                > Kwasniewskiego, Borowskiego, Spiewaka, Warszawskiego

                Kwaśniewski jest Żydem? Ola Boga!

                i calej masy
                > przeflancowanych i odmienionych z nazwiska zydow, ktorzy manipuluja polska
                > historia, tworza wzajemnie popierajace sie srodowiska, niby tak od niechcenia
                > przeklamuja relacje polsko-zydowskie i caly czas sugeruja, ze Polska to kraj
                > antysemitow.

                Proszę podać przykłady.
                A nie jest Polska antysemicka? Co Polacy zrobili w 1968? A ksiądz Kolbe i
                Niepokalanów? A p. Henryk Jankowski? A getta ławkowe? A nieustanne pogromy na
                kresach, które przerwało dopiero (!) wejście Rosjan w 1939? O tym się na
                zachodzie niestety pamięta...

                A im tu tak dobrze, ze nie chca nawet wrocic do swojego ukochanego
                > raju...

                Ja nikogo z Polski nie wyganiam. Nawet prawicy...

                PS. Pytałam o ten słynny mord w Komuchach znajomego historyka (z Jagiellonki) i
                mi powiedział (on, krakus!), że to jakieś bujdy z Naszej Polski i Radia Maryja.
                Wierzy pani w te historie naprawdę czy pragnie tylko skłonić do jakiejś
                dyskusji? I kto miałby przeprosić za Koniuchy? Żydzi? Rosjanie? Putin?
                Bo chyba nie Sharon...
                • bladatwarz Re: Dlaczego broni pani Wildsteina? 10.10.05, 01:58
                  Zanim przedarłem się, z narażeniem życia, do Niemiec Zachodnich, przez wiele
                  lat żyłem w Białogardzie. Pamietam dobrze, kto z ramienia NKWD kierował
                  działalnością miejscowego Urzędu Bezpieczeństwa. Był nim Zdzisław Kwaśniewski,
                  ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego, choć wtedy nazywano go towarzyszem Stolzmanem.
                  Tyle już czasu upłynęło od tych strasznych wydarzeń. Pamiętam tylko trzy
                  nazwiska zamordowanych żołnierzy AK.Najdłużej ich przesłuchiwano i zrobiono im
                  proces pokazowy, w którym wszyscy 'przyznali się' do popełnionych win.Byli to:
                  Jerzy Loziński, Stanisław Subortowicz i Witold Milwid. (...)Rozstrzelano ich w
                  obecności towarzysza Stolzmana - Zdzisława Kwaśniewskiego.
                  Towarzysza Stolzmana miałem okazję spotkać w urzędzie bezpieczeństwa w
                  Białogardzie, a po kilku latach powtórnie w tym samym urzędzie, ale nazywał się
                  on juz inaczej. Nowe nazwisko Stolzmana brzmiało: Zdzisław Kwaśniewski.
                  Jako lekarz mieszkał w Białogardzie przy ulicy Bohaterów Stalingradu nr 10
                  (obecnie Dworcowa).
                  homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/historia/stolzman.html
                  Przykro mi, ale ten znajomy z UJ to jakis nieuk.
                  Sprawa Koniuch i kilku innych miejsc zajmuje sie nieudolnie od 3 lat IPN.
                  Wystarczy wpisac KONIUCHY na wyszukiwarce IPN.

                  W Koniuchach, 50 km od Wilna, odsłonięty został w sobotę pomnik pamięci
                  mieszkańców tej wsi, którzy zostali pomordowani przez partyzantów radzieckich w
                  czasie drugiej wojny światowej pod koniec stycznia 1944 roku. Pomnik w formie
                  krzyża wysokości około trzech metrów, wykonany z szarego marmuru, na którym są
                  wypisane nazwiska 34 ofiar mordu, stanął z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk
                  i Męczeństwa z Polski i władz rejonu solecznickiego. Jest to pierwszy pomnik
                  przypominający zbrodnie partyzantki radzieckiej na ludności cywilnej na
                  terytorium Wileńszczyzny. "W najbliższych latach nastąpi ujawnienie zbrodniczej
                  strony działalności radzieckich partyzantów i wojska radzieckiego wobec ludności
                  cywilnej i jeńców w naszym regionie. Koniuchy to ewidentny przykład takiej
                  działalności, ale takich miejsc jest więcej" - powiedział w niedzielę PAP
                  wileński historyk Jarosław Wołkanowski. Sprawą zajmuje się między innymi łódzki
                  Oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Serwis PAP, Informacyjna Agencja Radiowa,
                  Rzeczpospolita, Dziennik Łódzki 23.05.2004 r.

                  I nastepne
                  Newsweek „Zbrodnia bez kary”: Tam, gdzie krew płynęła potokami, trudno o prawdę
                  dziejową. A tym, którzy wierzą w niepodważalne fakty historyczne, radzimy
                  odwiedzić wieś Koniuchy. Na krzyżu są wyryte nazwiska mieszkańców Koniuch -
                  mężczyzn, kobiet i dzieci. Przed 61 laty ci, co przeżyli, chowali zabitych w
                  wąskich rowach. Do trumien wkładali po dwoje: męża z żoną, ojca z synem, bo
                  zabrakło desek na trumny - napastnicy spalili całą wieś. Za to, że wioskowi
                  utworzyli zbrojną straż do ochrony przed partyzantką, która rabowała żywność,
                  zwierzęta i odzież. Anna Suckiel miała wówczas 15 lat. Cudem przeżyła. Instytut
                  Pamięci Narodowej w Łodzi już piąty rok prowadzi śledztwo w sprawie Koniuch, wsi
                  leżącej przed II wojną światową w województwie nowogródzkim, a obecnie w rejonie
                  solecznickim na Litwie. Nikomu nie przedstawiono zarzutów. Pion śledczy ma
                  problemy z dotarciem do żyjących sprawców mordu. Nie może się doczekać
                  dokumentów archiwalnych z Federacji Rosyjskiej. Nadeszły tylko materiały z
                  Litwy. Wiemy, jakie oddziały zaatakowały Koniuchy, znamy nazwiska dowódców i
                  niektórych partyzantów - mówi prokurator Anna Gałkiewicz. - Przesłuchaliśmy
                  jednego, ale zeznał, że go tam nie było. W sprawie Koniuch zrobiliśmy, co się
                  da, lecz na tempo pomocy prawnej z zagranicy nie mamy wpływu. Nr 19/2005 r.
                  • bladatwarz Ze strony IPN z 18.08.2005 10.10.05, 02:01
                    PRZEGLĄD MEDIÓW

                    18 sierpnia 2005 r.

                    KRÓTKO:

                    *

                    Pion śledczy łódzkiego Instytutu Pamięci Narodowej skierował do Izraela za
                    pośrednictwem Prokuratury Krajowej wniosek o pomoc prawną w sprawie śledztwa
                    dotyczącego pacyfikacji wsi Koniuchy na Nowogródczyźnie w styczniu 1944 r .
                    Zginęło prawie 40 osób - kobiety, mężczyźni, dzieci. Z dotychczasowych ustaleń
                    wynika, że ludność Koniuch wymordowały oddziały „Śmierć faszystom”, „Margirio” i
                    „Śmierć okupantowi”. Należeli do nich Rosjanie, Litwini, partyzanci żydowscy,
                    uciekinierzy z getta w Wilnie i czerwonoarmiści zbiegli z niewoli niemieckiej.
                    Według ustaleń IPN, wśród członków oddziałów byli partyzanci żydowscy, którzy po
                    wojnie zamieszkali na stałe w Izraelu. „Mamy informacje, że w Instytucie Yad
                    Vashem mogą być dokumenty dotyczące tej zbrodni” - wyjaśnia prokurator Robert
                    Kopydłowski z łódzkiego oddziału IPN. – Poprosiliśmy też o pomoc w odnalezieniu
                    i przesłuchaniu świadków. Spodziewamy się, że potrwa to kilka miesięcy. IPN
                    otrzymał materiały od strony litewskiej. Od strony rosyjskiej przyszła
                    odpowiedź, że w archiwach Federacji Rosyjskiej dokumentów związanych z tą sprawą
                    nie odnaleziono" - powiedział prok. Kopydłowski. Serwis PAP 17.08.2005 r.,
                    Gazeta Wyborcza – Łódź 18.08.2005 r., Nasz Dziennik 18.08.2005 r.
                • petrokles Re: Dlaczego broni pani Wildsteina? 10.10.05, 16:13
                  Do tej pory powstrzymywałem się, ale dłużej nie mogę (wiem, wiem, cham z
                  prawicy, chrześcijanska miłość bliźniecho itp. - daruj sobie): jesteś zwykłą
                  szmatą "emerytko z Rzeszowa. Szmatą.
                  • bladatwarz Re: Dlaczego broni pani Wildsteina? 10.10.05, 20:50
                    Dlaczego emerytka wzbudza takie uczucia?
                    Nie rozumiem tego fenomenu.
                    Przeciez ona sobie robi jaja!
                    • petrokles Re: Dlaczego broni pani Wildsteina? 10.10.05, 21:24
                      Ale z pewnych rzeczy się nie żartuje, podobnie jak nie idzie się w drebiezgi
                      zachlanym na cmentarz zamordowanych oficerów.
                      Tylko tyle.
        • bladatwarz Re: Trochę o "ludziach z wildsteina" 10.10.05, 01:12
          > Panowie z prawicy, spuśćcie trochę z tonu, bo inaczej spuścicie Rzeczpospolitą
          > do kanału!

          Nie Rzeczpospolita tylko kapusiowate kanaloie i ubeckie szuje. To roznica. A po
          nich nikt nie bedzie plakac.
          • dr.kidler Re: Trochę o "ludziach z wildsteina" 10.10.05, 10:07
            bladatwarz napisała:

            > > Panowie z prawicy, spuśćcie trochę z tonu, bo inaczej spuścicie Rzeczposp
            > olitą
            > > do kanału!
            >
            > Nie Rzeczpospolita tylko kapusiowate kanaloie i ubeckie szuje. To roznica. A
            po nich nikt nie bedzie plakac.

            Jakos nie slyszalem zebys chciala spuszczac Wildseina do kanalu:

            ARRET Nr 646 R.G.: 6177/88 WILDSTEIN Bronisiaw C/ASSOCIATION KONTAKT

            To numer sprawy apelacyjnej, którą wniósł Bronisław Wildstein w 1988 r. do Cour
            d’Appel de Versailles (sądu apelacyjnego). Sprawa ta zaczęła się wcześniej w
            Boulogne-Billancourt przed conseil de prud’hommes – sądem pracy – z którego
            wyrokiem Wildstein się nie zgodził.
            Teraz, 17 lat później, Wildstein wniósł do sądu pozew o zniesławienie przeciwko
            Danielowi Olbrychskiemu. Chodzi o wypowiedź artysty podczas dyskusji
            telewizyjnej w czwartek, 3 lutego (Polsat). Oto jej fragment, według
            stenogramu: OLBRYCHSKI: – On [Wildstein] tego nie zrobił z pobudek
            obywatelskich czy szalenie patriotycznych, tylko żeby się wylansować w mediach,
            co jest częstym kompleksem wielu ludzi, którzy są mało wylansowani...
            LIS: – Bardzo niskie pobudki przypisuje pan człowiekowi, który akurat w walce o
            wolność i o prawdę w Polsce trochę czasu spędził...
            WILDSTEIN: – To insynuacja, proszę skończyć, co pan zaczął.
            OLBRYCHSKI: – Dlatego publicznie, przy pohukiwaniu tutaj części widowni,
            uniknąłem uściśnięcia ręki panu
            Wildsteinowi, ponieważ emigracja polityczno-zawodowa po stanie wojennym w
            Paryżu, po ‘86 wydaje mi się, wtedy był ten proces przeciwko Mirosławowi
            Chojeckiemu, z powodu pana donosów na Chojeckiego, że zatrudnia na czarno
            niektórych Polaków... Od tego czasu wielu ludzi na emigracji unikało kontaktów
            z panem. Rozumiem, że chciał się pan przypodobać władzom francuskim, bo wszyscy
            nie mieliśmy tam lekkiego życia, ale ten proces, gdyby go Mirek przegrał,
            rzuciłby go, łącznie z deportacją, w ramiona i okowy SB polskiego. Był pan
            świadkiem na tym procesie, wszyscy o tym w Paryżu wiedzieliśmy.
            LIS: – Czy pan, panie Danielu, zarzuca panu Wildsteinowi donosicielstwo, dobrze
            zrozumiałem?
            OLBRYCHSKI: – Tak bym to nazwał.
            WILDSTEIN: – Zastanawiam się, jak zareagować na tego typu kłamstwa (...).

            Kłamstwa?

            Konflikt między Wildsteinem a Chojeckim był w Paryżu tajemnicą poliszynela.
            Chojecki mówi dzisiaj bardzo dyplomatycznie: – Poróżniliśmy się na temat
            sytuacji politycznej w Polsce. Według Wildsteina, „Solidarność” to był już
            wówczas zamknięty rozdział. Ja uważałem inaczej. Nie chodzi tu tylko o
            emigracyjne swary. Miało to kapitalne znaczenie z punktu widzenia pomocy
            Zachodu dla „S”. Gdybyśmy na emigracji uznali, że „S” się skończyła,
            skończyłaby się pomoc dla podziemia, którego byliśmy przedłużeniem na
            Zachodzie. Tak dyplomatycznie to nie wyglądało, przynajmniej od czasu, kiedy
            znalazłam się na emigracji w Paryżu (lipiec 1986 r.) i zaczęłam pracować w
            piśmie „Kontakt” oraz w Wolnej Europie. Bronisław (Bronisiaw, jak pisali
            Francuzi) Wildstein był redaktorem naczelnym „Kontaktu”, a założycielem i
            prezesem Stowarzyszenia Kontakt ukonstytuowanego na początku stanu wojennego
            był Mirosław Chojecki. Stowarzyszenie nie tylko wydawało miesięcznik, lecz
            także produkowało filmy dokumentalne oraz popularną kronikę.
            „Kontakt” w ówczesnej PRL był rozprowadzany za darmo. Docierał jednak i do
            innych krajów, takich jak Niemcy, Stany Zjednoczone czy Australia – wszędzie,
            gdzie były skupiska Polaków marzących o wolnej Ojczyźnie i wiadomościach na
            temat tego, co się dzieje nad Wisłą. Z tamtejszych środowisk polonijnych
            płynęły pieniądze na działalność „Solidarności”, której przedłużeniem był
            paryski „Kontakt”. Odcięcie się pisma od „Solidarności”, jak chciał tego
            Wildstein, byłoby równoznaczne z zakończeniem jego wydawania, bo nie byłoby
            pieniędzy. Wildstein dostawał 5 tys. franków miesięcznie, niepodlegających
            opodatkowaniu, bo pracował na czarno. Jak my wszyscy, którzy wtedy nie
            zastanawialiśmy się nad tym, jaki jest status naszej pracy. Pracowaliśmy dla
            Polski. Takie to były czasy, jak powiedział Chojecki. Widać, jednak nie dla
            wszystkich, a przynajmniej nie dla Wildsteina. Widziałam to i czułam od razu,
            jak tylko zaczęliśmy razem pracować. Sama nie miałam z nim konfliktów, można
            powiedzieć, że z natury, która nakazuje mi ignorować ludzi aroganckich i
            pyszałkowatych. W moje teksty nie ingerował, ale ja przybyłam z kraju w
            glorii „gwiazdy podziemia”, poza tym prawdopodobnie uważał, że mu nie zagrażam.
            Jasne było, że Wildstein każdym sposobem chce się wyzwolić spod prezesury
            Chojeckiego i samemu być panem na włościach „Kontaktu”. Niebagatelną przeszkodą
            był jednak fakt, że to Chojecki zdobywał pieniądze, a nie Wildstein. W 1987 r.
            Wildstein zażądał, by Chojecki zatrudnił go na warunkach zgodnych z francuskim
            prawem pracy i obowiązującymi ubezpieczeniami. Wszyscy pozostali pracownicy
            wiedzieli, że „Kontaktowi” brakuje pieniędzy na zatrudnianie zgodne z
            obowiązującym we Francji prawem pracy. Nie był bowiem „przedsiębiorstwem
            wydawniczym” – jak dowodził Wildstein – ale stowarzyszeniem, finansowanym przez
            ludzi pomagających „Solidarności”. Wildstein doprowadził jednak do tego, że
            Chojecki podpisał z nim umowę o pracę w majestacie francuskich przepisów, ale
            tylko na czas określony, czyli na pół roku. Nie poprawiło to atmosfery, nawet
            mimo że Chojecki starał się nie wtrącać w kompetencje Wildsteina jako
            naczelnego. Zareagował jednak zdecydowanie, kiedy podczas łamania numeru – co
            zwykle robił sam – zauważył przeznaczoną do druku recenzję filmu dokumentalnego
            produkcji Stowarzyszenia Kontakt, w której ostro zarzucano mu antysemityzm.
            Było to uderzenie poniżej pasa. Film był li tylko dokumentem, bez żadnych
            naleciałości antysemickich. Konflikt nabrał ostrości i trudno było mówić o
            możliwości porozumienia się między prezesem stowarzyszenia a redaktorem
            naczelnym miesięcznika. Środowisko związane ze stowarzyszeniem podzieliło się.
            Niektórzy przestali Bronkowi podawać rękę. Inni chcieli, żeby złożyć podpis pod
            listem popierającym Wildsteina, czyli opowiedzieć się za nim przeciw
            Chojeckiemu.
            Wtedy właśnie upływał termin półrocznego kontraktu Wildsteina i Chojecki nie
            podpisał z nim dalszej umowy o pracę. Wildstein, zgodnie z prawem
            przysługującym każdemu legalnie zatrudnionemu, zaskarżył decyzję o
            nieprzedłużeniu mu umowy o pracę do conseil de prud’hommes. Sąd oddalił sprawę
            jako bezzasadną. Z decyzją tą Wildstein się nie zgodził i złożył odwołanie do
            Sądu Apelacyjnego w Wersalu.

            Czego zażądał Wildstein?

            Przede wszystkim zażądał uchylenia wcześniejszego wyroku sądu pracy (z
            22.01.1988 r.) oraz przedstawił następujące roszczenia finansowe wobec
            Stowarzyszenia Kontakt:
            – 305 tys. franków za stracone zarobki,
            – 50 tys. za płatne urlopy,
            – 30 tys. z tytułu wypowiedzenia,
            – 50 tys. odszkodowania za zwolnienie z pracy,
            – 10 tys. za nieprzestrzeganie obowiązującej procedury,
            – 240 tys. tytułem poniesionych szkód i odsetek za zwolnienie z pracy bez
            ważnej przyczyny. Dawało to pokaźną sumę 685 tys. franków. Sumę mogącą położyć
            każdą instytucję, nie mówiąc o stowarzyszeniu działającym wyłącznie dzięki
            ofiarności ludzi dobrej woli. Albo też... miało doprowadzić tę instytucję do
            przejścia w inne ręce, co było bardziej prawdopodobne niż wyegzekwowanie tak
            nierealnie wysokiej kwoty. O tym skarżący Wildstein dobrze wiedział. Chciał
            mieć „Kontakt” za wszelką cenę.
            Cour d’appel uznał jednak, iż podstawa zwolnienia Wildsteina była uzasadniona,
            ponieważ „zachowanie Wildsteina uniemożliwiał
            • dr.kidler Re: Trochę o "ludziach z wildsteina" c.d. 10.10.05, 10:08
              dr.kidler napisał:

              ....

              Cour d’appel uznał jednak, iż podstawa zwolnienia Wildsteina była uzasadniona,
              ponieważ „zachowanie Wildsteina uniemożliwiało dobre wykonywanie pracy
              redakcyjnej”, jak napisano w uzasadnieniu wyroku. Chodziło o jego arogancję,
              niemożność porozumienia się z prezesem i kolegami oraz konfliktowy charakter.
              Sąd nie uznał też jego żądań finansowych. W orzeczeniu skazano Stowarzyszenie
              Kontakt na zapłacenie 5 tys. franków za nieprzestrzeganie procedur prawnych i
              1,5 tys. franków odprawy dla skarżącego oraz wypłacenie mu 18 tys. franków za
              niewykorzystane urlopy. Kosztami sprawy obdzielono obie strony solidarnie po
              połowie.

              Powtórka z rozrywki

              Praktycznie wszyscy emigranci z lat 80. prędzej czy później wrócili do III RP i
              dalej próbują coś robić. Wildstein również „robi swoje”. Jego inteligentna i
              arogancka publicystyka jest podobna do tej z Paryża. Takie samo jest jego
              przekonanie o własnej nieomylności, której będzie dowodził wszystkimi możliwymi
              sposobami. A procesowanie się to wszak jedna z metod. Wygra, nie wygra, ale
              głośno będzie. A gdyby tak uzyskał to, czego będzie żądał od „Rzeczpospolitej”
              (a będzie żądał pieniędzy), to może i pismo założy, co mu się marzy. Ale do
              tego są potrzebne gigantyczne pieniądze, jak sam powiedział w jednym z
              wywiadów. Takich w sądzie w Wersalu nie dostał. A nuż dostanie teraz? Gra warta
              świeczki...

              Maria de Hernandez-Paluch.
              • bladatwarz Re: Trochę o "ludziach z wildsteina" c.d. 10.10.05, 12:20
                Wildstein nigdy nie polemizowal z tym wyrokiem.

                Ocena p.Paluch jest smieszna i widac mylna. Wildstein nie robi wokol siebie
                zamieszania. O gazecie marzy i dobrze by bylo, gdyby mu sie udalo cos obok
                gadzinowki.
                • dr.kidler Re: Trochę o "ludziach z wildsteina" c.d. 10.10.05, 12:26
                  bladatwarz napisała:

                  > Wildstein nigdy nie polemizowal z tym wyrokiem.
                  >
                  > Ocena p.Paluch jest smieszna i widac mylna. Wildstein nie robi wokol siebie
                  > zamieszania. O gazecie marzy i dobrze by bylo, gdyby mu sie udalo cos obok
                  > gadzinowki.

                  Ocena p. Hernandez-Paluch jest trafna i celna.
                  Wildsteina stac tylko na gadzinowke; nawet jako zwyklu dziennikarz
                  ma problemy, czy to w Paryzu, Krakowie lub Warszawie.
                  Ambicja poparta pieniactwem jest dobra w opozycji, do rozwalania,
                  a nie do tworzenia czegos od podstaw.
                  Ziemiewicz zreszta cierpi na ta sama "chorobe".
                  • bladatwarz Popienil sie troche przy Maleszce? 10.10.05, 13:41
                    Ech, ten Wildstein...
                • zabanowana.mysz.biala Re: Czy o tym samym Wildsteinie mowa? n/t 10.10.05, 16:28
                  bladatwarz napisała:

                  >Wildstein nie robi wokol siebie zamieszania.<

                  Wildstein nie robi wokół siebie zamieszania?
                  Czy aby napewno jest mowa o TYM SAMYM Wildsteinie, Bronisławie?
                  • bladatwarz Re: Czy o tym samym Wildsteinie mowa? n/t 10.10.05, 18:32
                    A kiedy to ostatnio Wildstein psocil?
                    9 miesiecy temu?
                    • zabanowana.mysz.biala Re: Czy o tym samym Wildsteinie mowa? n/t 10.10.05, 20:00
                      Wg mnie Wildstein rozrabiał, czyt.: wymądrzał się, np., w programie
                      Pospieszalskiego n/t Konstytucji Europejskiej; było to jakieś cztery miesiące
                      temu (?).
                      W ogóle Wildstein zna się na wszystkim NAJLEPIEJ;-)

                      Co do przepraszania Polaków przez Żydów i na odwrót:
                      czy nie uważasz, że licytowanie się kto, kogo, kiedy, za co ma przepraszać jest
                      w ogóle nie na miejscu w obliczu śmierci?
                      • bladatwarz No to sie Bronek namieszal 10.10.05, 20:52
                        Rzeczywiscie robi chlopak wokol siebie szum.
                        ROFTL
                        • zabanowana.mysz.biala Re: Możesz nawet umrzeć ze śmiechu, 11.10.05, 07:47
                          ale to nie zmieni faktu, że Wildstein "miesza" (się do wszystkiego).

                          Czy druga część mojego postu też Cię tak ubawiła?
                          W taki razie - gratuluję poczucia humoru.
                          • bladatwarz Re: Możesz nawet umrzeć ze śmiechu, 11.10.05, 09:32
                            zabanowana.mysz.biala napisała:

                            > ale to nie zmieni faktu, że Wildstein "miesza" (się do wszystkiego).

                            No wlasnie sama napisalas, ze sie nie miesza. Wystep w programie tv to nie jest
                            mieszanie. Na tej samej zasadzie zamieszal Leszczynski. :))))))

                            > Czy druga część mojego postu też Cię tak ubawiła?
                            > W taki razie - gratuluję poczucia humoru.

                            Co do drugiej czesci uwazam, ze zydzi powinni nas przeprosic tak, jak my
                            przeprosilismy za Jedwabne. POwinni rowniez z podatkow izraelskich (nie naszych,
                            bo my juz zaplacilismy za pomnik w Jedwabnem, za utrzymanie muzeow - obozow i
                            wielu innych) podatnikow wystawic tablice pamiatkowe pomordowanym w obozach
                            Morela, Ludzi z Konicuh i innych miejsc, a takze gen.Grota-Roweckiego i ofiar
                            sedziow stalinowskich (np.Wolinskiej i Michnika Stefana).
                            • zabanowana.mysz.biala Re: Nie porozumiemy się b/o 11.10.05, 12:54
                              bladatwarz napisała:

                              > zabanowana.mysz.biala napisała:
                              >
                              > > ale to nie zmieni faktu, że Wildstein "miesza" (się do wszystkiego).
                              >
                              > No wlasnie sama napisalas, ze sie nie miesza. Wystep w programie tv to nie
                              jest
                              > mieszanie. Na tej samej zasadzie zamieszal Leszczynski. :))))))

                              Nie rozumiemy się, trudno.
                              Napisałam, że Wildstein "się miesza". Pełno go wszędzie. Leszczyński mi wisi
                              i powiewa (w porównaniu z B.W. pokazuje się w programach publicystycznych o 99%
                              rzadziej...), podobne zdanie mam o innych "wszystkowiedzących", więc oszczęź
                              sobie wymieniuania kolejnych nazwisk;-)

                              >
                              > > Czy druga część mojego postu też Cię tak ubawiła?
                              > > W taki razie - gratuluję poczucia humoru.
                              >
                              > Co do drugiej czesci uwazam, ze zydzi powinni nas przeprosic tak, jak my
                              > przeprosilismy za Jedwabne. POwinni rowniez z podatkow izraelskich (nie
                              naszych
                              > ,
                              > bo my juz zaplacilismy za pomnik w Jedwabnem, za utrzymanie muzeow - obozow i
                              > wielu innych) podatnikow wystawic tablice pamiatkowe pomordowanym w obozach
                              > Morela, Ludzi z Konicuh i innych miejsc, a takze gen.Grota-Roweckiego i ofiar
                              > sedziow stalinowskich (np.Wolinskiej i Michnika Stefana).
                              >

                              I w tej sparwie się nie porozumiemy.
                              Przeprosiny są wtedy "ważne", jeśli za nimi idzie zrozumienie wyrządzonej
                              krzywdy. Wg mnie, np., Ty nie przerposisz nigdy, tyle w Tobie zapiekłości
                              w myśl zasady "oko za oko".
      • chaynik Re: WIldstein cienko spiewa .... 10.10.05, 20:03
        dr.kidler napisał:

        > Po raz 367 daje artykul o Michniku,
        > a potem sie oburza, ze Michnik jest autorytetem.

        Jak rozumiem jest autorytetem w pomieszczenie w ktorym pracowal Niemczycki na
        starych smieciach.
    • d3b3 tfu 10.10.05, 00:35
      Wildstein jest w Warszawie persona non grata.
      I naprawdę nie chodzi o Michnika.

      W Warszawie w cenie jest pamięć. Pamiętamy np. Gomułkę na placu defilad :-)
      • nielubiegazety2 A Lityńskiego u Bieruta na trybunie też ????? 10.10.05, 01:26

        • dr.kidler Sarenke z ktora sfotograowal sie Bierut ... 10.10.05, 10:18
          podobno zaszlachtowano i zjedzono,
          ale jakoby byla lykowata.
          • nielubiegazety2 Dokarmiały ją dzieci z przedszkola przy MBP :))) 10.10.05, 13:40

      • petrokles Re: tfu 10.10.05, 16:27
        To ty taka stara wicepierdoła jesteś, że pamiętasz Gnoma na placu przed pałacem
        Stalina?
        A od kiedy mieszkasz w Warszawie? A gdzie urodzili się twoi rodzice?
        I jakim prawem wypowiadasz się za Warszawiaków (a nawet i Wasiawiaków)?
    • kathy83 Re: Wildstein o Michniku 10.10.05, 08:58
      Michnik to oszust intelektualny. ..
      • 2berber Re: Wildstein o Michniku 10.10.05, 09:20
        kathy83 napisała:
        > Michnik to oszust intelektualny. ..
        No dobrze.
        Rozumiem że taką masz hierarchię wartości.
        Przy okazji proszę oceń Konstantego Miodowicza.
      • dr.kidler Re: Wildstein o Michniku 10.10.05, 10:20
        kathy83 napisała:

        > Michnik to oszust intelektualny. ..

        Wilsten to prostak intelektualny? :-)
        • bladatwarz Daj Boze, zeby Michnik mial takie pioro 10.10.05, 12:18
          dr.kidler napisał:

          > Wilsten to prostak intelektualny? :-)

          Daj Boze, zeby Michnik mial takie pioro i ostrosc widzenia.
          • dr.kidler Dzieki Bogu ze Wildstein takiego nie ma 10.10.05, 12:21

            - przy swoim charakterze bylby skuteczny,
            a to byloby niebezpieczne.
          • po_godzinach a moze lepiej niech 10.10.05, 12:23
            ci, którzy wola pana W. jego czytaja, a ci, którzy pana M - jego?
            Inaczej to dyskusja o wyzszości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego
            Narodzenia.

            Zawsze jedni woleli Słowackiego, inni Gombrowicza.

            Dle jednych prostakiem będzie pan W., dla innych pan M. i nic tego nie zmieni.
            I bardzo dobrze. Inaczej każdej kobieci podobałby sie ten sam mężczyzna i to
            dopiero byłby koniec świata.
            • bladatwarz Re: a moze lepiej niech 10.10.05, 12:42
              Tez uwazam, ze podlaczanie sie tu dr.kidlera jest zbyteczne.
              Na jego watki nikt nie reagowalby, wiec sie podpina gdzie moze i jadzi.
              • po_godzinach przeciwnie, 10.10.05, 12:45
                wole czytac jego, niz ciebie

                przynajmniej jest inteligentny i nie nienawistny, a to jest cenne
                • bladatwarz To zostawiam Was razem 10.10.05, 13:44
                  po_godzinach napisała:

                  > wole czytac jego, niz ciebie

                  Kazdy ma swojego Michnika i Wildsteina.
                  :))))))

                  > przynajmniej jest inteligentny i nie nienawistny, a to jest cenne.

                  Jasne.
                  EOT
                • henryk.log przeciwnie,!! B.trafnie P. ujęła problem P.blad.. 10.10.05, 14:00
                  po_godzinach napisała:

                  > wole czytac jego, niz ciebie
                  > przynajmniej jest inteligentny i nie nienawistny,
                  :-)
              • dr.kidler Re: a moze lepiej niech 10.10.05, 16:21
                bladatwarz napisała:

                > Tez uwazam, ze podlaczanie sie tu dr.kidlera jest zbyteczne.
                > Na jego watki nikt nie reagowalby, wiec sie podpina gdzie moze i jadzi.

                Pisz smialo "judzi" - znowu nie rob sie az taka filosemitka,
                bo i tak wszyscy wiedza ze jetses anty.

                Jezeli nie podobaja Ci sie moje "podpiecia"
                to przenies sie na forum Radio Maryja.
    • homosovieticus Mzrynat teraz jako emerytka dorabia na forum! 10.10.05, 15:52
      Taki stary koń a bawi sie w howanego z dziećmi.Głupi zajadłyb w swej głupocie
      koń.Boży koń.
      • bladatwarz Re: Mzrynat teraz jako emerytka dorabia na forum! 10.10.05, 16:07
        NIe lapie.
        O co chodzi?
        Jaki Mzrynat?
        • homosovieticus Emerytka z rzeszowa to Marynat! 10.10.05, 16:10
    • homosovieticus ten kto boi się lustracji nie jest człowiekiem 10.10.05, 16:09
      godnym publicznego zaufania i powinien zając sie zarobkowaniem a nie pracowac
      jako urzednik państwowy.
      • kontaktowiec Ciekawe ile szkieletow w szafach Platformy? 10.10.05, 19:01
        homosovieticus napisał:

        > godnym publicznego zaufania i powinien zając sie zarobkowaniem a nie pracowac
        > jako urzednik państwowy.
        Uklad Okraglego Stolu nie odpusci tak latwo. Tym bardziej swiadectwo Bronisława
        Wildsteina jest tak wazne. To prawdziwy patriota!
    • ociec_rycyk Re: Wildstein o Michniku 10.10.05, 20:04
      dwa żydki się kłócą
      • bladatwarz Re: Wildstein o Michniku 10.10.05, 20:48
        Jest roznica.

        Jak to mawia Michalkiewicz jedni to sa zydzi a drudzy chamy.
    • polimerr nagonka 10.10.05, 20:16
      Bronka - wroga michnicznego numer jeden (proces jak nic).
      Dla tego artykułu warto kupić dzisiejsze wydanie Wprost, naprawdę niezłe
      podsumowanko.
      • bladatwarz Zdjecia sa dobre. Ten calus z Kwachem jak w NRD 10.10.05, 20:49
        BLEEEEEEEEEEEEEEEE
        • polimerr Kwaśniewski, Kiszczak, Jaruzelski 10.10.05, 21:16
          Cimoszewicz, Miller, Urban

          jak obiekty fascynacji

          piękne
    • szatek100 Przedstawiam najciekwasze tezy tekstu Wildsteina. 10.10.05, 21:13
      "Aferę Rywina można uznać za początek końca III RP. Ukazała to, co było
      zasłonięte przed opinią publiczną (m.in. za sprawą "Gazety Wyborczej"), czyli
      głęboką chorobę państwa. Ujawniła, że elity rządzące demokrację traktują jak
      spektakl dla maluczkich, za którego kulisami ukrywają realną grę o władzę, a
      prawo i instytucje państwowe są dla nich instrumentem wpływów i zysku."

      Przyznam , ze to jakas wyższa , niezrozumiała dla mnie - maluczkiego ,
      logika.Wg. Wildsteina Wyborcza tuszuje polska chorobe , którą pokazała afera
      Rywina.Dotąd wszystko jasne.Problem w tym , ze afere Rywina ujawniła własnie
      gazeta wyborcza i gdyby nie Michnik , to do dzisiaj nikt by o niczym nie
      wiedział.Mógłby mi to ktos wytłumaczyc?



      "Po stronie ciemności sytuuje się polska prawica, "opętani nienawiścią
      antykomunistyczni bolszewicy", "rozpętujący polowania na czarownice i seanse
      nienawiści", "wynurzający się z rynsztoka", przygotowujący "stosy", szubienice"
      itd., itp. Dziś w Polsce to prawica, zgodnie z doktryną redaktora "Wyborczej",
      niesie z sobą zabójczy dla państwa i demokracji projekt rewolucyjny. "

      To zdecydowanie najlepszy fragment artykułu.Wystarczy popatrzeć na niektóre
      wpisy na tym forum , by zyskac empiryczny dowód tez Michnika.Po wyborach czeka
      nas natomiast , jak ktos ładnie to okreslił , "katobolszewizm".Jednak niegłupi
      ten Wildstein



      pzdr

      • bladatwarz Re: Przedstawiam najciekwasze tezy tekstu Wildste 11.10.05, 16:12
        Masz to w tekscie Wildsteina.
        :)

        ,,Klęska
        Afera Rywina była klęską Michnika i jego strategii. Postkomunistyczny układ, z
        którym redaktor "Wyborczej" funkcjonował dotąd w symbiozie, postanowił go sobie
        podporządkować. Oferta Rywina, z której zwykli odbiorcy zapamiętali - z ich
        perspektywy niebotyczną - sumę 17,5 mln dolarów łapówki, w rzeczywistości
        dotyczyła spraw dużo poważniejszych i wartych bez porównania więcej. Chodziło o
        przejęcie przez postkomunistów rynku mediów elektronicznych. Miała temu służyć
        nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji, podporządkowująca je Krajowej
        Radzie Radiofonii i Telewizji, zdominowanej przez SLD. Michnikowi zaproponowano
        udział w zyskach z tego intratnego biznesu (kupno Polsatu), ale na zasadach
        podległości.
        Redaktor "Wyborczej" i jego ekipa już kilka miesięcy wcześniej uczestniczyli w
        tajnych przetargach na temat kształtu nowej ustawy. Również propozycji Rywina
        Michnik pierwotnie nie ujawnił, traktując ją zapewne jako element nacisku na
        stronę rządową. Zdecydował się na ogłoszenie jej po prawie pół roku, kiedy się
        okazało, że to jego jedyna metoda obrony przed uchwaleniem niekorzystnej dla
        Agory ustawy. Nawet wówczas jednak Michnik starał się uczestniczyć w wewnętrznej
        grze rządzącego układu. Dzielił jego członków na "złych" i "dobrych". Mówił
        komisji to, co było mu na rękę, "zapominając" fakty niewygodne dla prezydenta
        Kwaśniewskiego i premiera Millera. Arbitralnie wydawał świadectwa moralności.
        Innymi słowy, zachowywał się tak jak zawsze.''

        Tekst we Wprost albo daj na stronie wydrukuj i pojawi Ci sie pelny tekst.
        :))))))))))))))))))
        • alex.4 Re: Przedstawiam najciekwasze tezy tekstu Wildste 11.10.05, 16:23
          Komisje śledcze poniosły porażki (nielicząc Rywinowej). Nie udało się im nic
          sensownego praktycznie ustalić. Zamiast zająć się sprawami ewidentnymi posłowie
          sledczy woleli zajmować się morzonkami i wykańczać przeciwników politycznych.
          Dla mnie pozostawienie bez osądu sprawy zatrzymania Modrzejewskiego dzieki temu
          że komisje orlenowa nie była w stanie przygotować na czas raportu i przedstawić
          go sejmowi jest kuriozalne.
          LPR i Giertych wypadli słabo w wyborach. Korwin duzo mówiący o tajnych spiskach
          poniósł klęskę. PiS zyskał nie dzieki hasłom lustracji czy oczyszczenia życia
          publicznego ale wybił się dzięki demagogii socjalnej. Jak wygra Tusk Polska
          Wildsteina poniesie ostateczna klęskę. Spiskowe teorie dziejów tropienie
          spisków jest po prostu głupie.
          • bladatwarz Re: Przedstawiam najciekwasze tezy tekstu Wildste 11.10.05, 18:02
            Przepraszam bardzo, ale afera Rywina byla 2 lata temu, a Oli dopiero teraz
            stawiaja zarzuty.
            O efektach pracy komisji orlenowskiej czy PZU porozmawiamy jak zloza raporty,
            sejm je przeglosuje i zostana okreslone zarzuty.
    • danwar1 Re: Wildstein o Michniku 10.10.05, 21:57
      zamiast się kłócić, może coś kupić?
      * Zapraszam *
      www.swistak.pl/user_info_aukcje.html?id=65696
    • alex.4 Re: Wildstein o Michniku 11.10.05, 16:43
      ma kompleks... i obsesje. Wildstein najbardziej boli, że nie jest Michnikiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka