Gość: Dunczyk
IP: *.samnet.ou.dk
24.09.01, 21:06
Jestem bardzo rozczrowany faktem, ze nikt z internautow nie spytal prof.
Balcerowicza, co ma do powiedzenia swoim bylym kolegom partyjnym. Dziwnym
trafem, Kwasniewski, mimo iz "reprezentuje" caly narod, nie odrzegnuje sie od
swoich partyjnych korzeni. Glosno mysli majac na uwadze nie tylko dobro kraju,
ale takze dobro swoich bylych towarzyszy. Mozna go nawet opatrznie zrozumiec,
ze te dobro wspolne mozna zrealizowac, wspierajac bez ogrodek swoje macierzyste
ugrupowanie. Natomiast Balcerowicz, odkad zajal apolityczne stanowisko szefa
NBP, nabral wody w usta. Nie powiedzial do kogo mu blizej z dwoch rozwodnikow:
czy do Platformy czy do UW. Nie uderzyl sie w piers za to, ze UW nie wystawila
swego kandydata na prezydenta. A to bylo pierwszym gwozdziem do jej trumny...