gregorak
13.10.05, 11:28
"Według wyliczeń PO zmiany podatkowe i rozkręcanie budownictwa proponowane
przez partię braci Kaczyńskich kosztowałoby budżet ponad 40 mld zł! To jedna
piąta obecnych wydatków z kasy państwa. (...)
- PO cieszy się z każdej obniżki podatków, ale według naszych ekspertów na
pomysłach PiS-u mogłaby stracić klasa średnia. Mamy też poważne wątpliwości,
czy Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionuje ulg przydzielanych według
kryterium dochodowego. No i na koniec według naszych wyliczeń pomysły
podatkowe PiS-u to dla budżetu koszt grubo ponad 20 mld zł - wylicza poseł
Chlebowski.
Według ekspertów PO drugie tyle kosztuje pomysł PiS-u budowy tanich mieszkań
za nisko oprocentowane kredyty gwarantowane przez państwo, razem ponad 40 mld
zł. A to i tak nie wszystko, bo partia braci Kaczyńskich planuje także
zwiększać wydatki np. na dożywianie dzieci, zasiłki czy emerytury.
- Jeśli PiS proponuje wyższe wydatki, to niech pokaże, jakie inne wydatki chce
obciąć lub gdzie zwiększyć dochody - mówi Chlebowski.
Eksperci PO głowią się, jak kandydatowi na premiera Kazimierzowi
Marcinkiewiczowi wyszedł 30 mld zł deficyt w przyszłym roku. - Te ulgi
podatkowe i rozdęte wydatki mają się nijak do 30 mld - dziwi się nasz rozmówca
z Platformy."
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2964564.html
Wygląda na to, że program PiSu jest księżycowy. Co prawda było już dwóch
takich, co im z Księżycem wyszło. Ale to było dawno temu i nieprawda.