Dodaj do ulubionych

AFERA ! - wydoic Narodowy Fundusz Zdrowia

14.10.05, 08:55
" Afera w bydgoskim pogotowiu

Michał Kopiński 11-10-2005 , ostatnia aktualizacja 10-10-2005 18:53

Prokuratura podejrzewa, że lekarze z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w
Bydgoszczy wyłudzili z Narodowego Funduszu Zdrowia 100 tys. zł, przez półtora
roku wystawiając fałszywe recepty na inwalidów wojennych.

Na ślad afery wpadli kontrolerzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Zauważyli, że
w kilku bydgoskich aptekach regularnie realizowane są recepty na drogie leki
wystawione inwalidom wojennym przez lekarzy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia
Ratunkowego w Bydgoszczy. Wartość niektórych recept opiewała na 2,5 tys. zł.
Wśród przepisywanych specyfików były m.in. stosowane na odchudzanie i raczej
nieprzydatne inwalidom wojennym preparaty meridia i xenica oraz onkologiczny
cytotec.

Podejrzane recepty lekarze wypisywali od początku 2004 r.

Za wszystko płacił kujawsko-pomorski NFZ, bo inwalidom wojennym przysługują
lekarstwa w całości refundowane. Przez 15 miesięcy Fundusz wydał na leki dla
inwalidów prawie 100 tys. zł.

- Przypuszczamy, że preparaty, za które zapłaciliśmy, zostały wyłudzone.
Dowodem na to może być fakt, że w dokumentacji medycznej pacjentów, którą
dysponuje pogotowie, nie ma w większości przypadków żadnych wzmianek o
przepisywaniu im takich lekarstw - mówi Grzegorz Bubienko, naczelnik wydziału
kontroli kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ. Niektórzy pacjenci w momencie
wystawiania recept już nie żyli. NFZ o wszystkim powiadomił policję.

Policja bada, czy rzeczywiście doszło do wyłudzeń. W kręgu podejrzanych jest
15 lekarzy pogotowia.

- Będzie łatwo do nich dotrzeć, bo na receptach są ich pieczątki i podpisy.
Jeżeli grafolog potwierdzi ich autentyczność, to wszystko stanie się jasne.
Trudno przecież podejrzewać, żeby za taką sprawą stała zorganizowana siatka
czterdziestu inwalidów wojennych - mówi nasz informator z policji.

Co lekarze mieliby robić z wyłudzonymi lekami? Policja podejrzewa, że mogli
sprzedawać je kolegom prowadzącym prywatne gabinety, choć na razie nie ma na
to dowodów.

Jarosław Potemski, dyrektor wojewódzkiego pogotowia, komentuje całą sprawę
krótko: - Nie podejmę żadnych decyzji do czasu zakończenia śledztwa i
ewentualnego postawienia zarzutów moim pracownikom. Jeżeli jednak do tego
dojdzie, to zostaną wobec nich wyciągnięte bardzo surowe konsekwencje
służbowe. "


- i dziwic sie,ze Sluzba Zdrowia nie ma funduszy

radca
Obserwuj wątek
    • radca Re: AFERA ! - wydoic Narodowy Fundusz Zd 16.10.05, 21:47
      ciekawe jak to sie dalej potoczy ?
      • czarna_rozpacz nie podniecaj sie.... 16.10.05, 21:51
        problem jest w systemie finansowania,
        i jak zdrowie bedzie sprywatyzowane,
        to takich afer bedzie mniej,
        ale kaczory do tego nie dopuszcza:(
        • adalberto3 Re: nie podniecaj sie.... złudzenia ... 16.10.05, 22:06
          Powinien istnieć komputerowy system obejmujący dane wszystkich ubezpieczonych.
          Problem w tym, że ci którzy najwięcej finansowych korzyści ciągną z tego
          systemu nie są tym zainteresowani ( firmy farmaceutyczne, producenci preparatów
          diagnostycznych ). Dotychczasowe ustawy obejmujące ochronę zdrowia były pisane
          pod potrzeby tych konkretnych grup lobbystycznych. I tego są skutki.
          Złudzenia, że rozwiąże to prywatyzacja. Wtedy ten system zupełnie pęknie -
          finansowo będzie zupełnie niewydolny.
          Obecnie oceną efektywności systemów ochrony zdrowia zajmują się matematycy
          ( nie politycy ). Z tych badań wynika, że najlepszy jest system samorządowy.
          • czarna_rozpacz Re: nie podniecaj sie.... złudzenia ... 16.10.05, 22:09
            z powodu doskonalosci systemu samorzadowego,
            najlepsi polscy lekarze wyjechali juz do szwecji,
            wiec juz chyba troche za pozno,
            na systemy posrednie,
            • radca odpowiedz z cm.umk.pl - i atak na moja osobe 17.10.05, 00:04
              Re: " proponowałam wiele razy korzyści doktorowi"

              Autor: Gość: koper IP: *.cm.umk.pl
              Data: 16.10.05, 23:35

              --------------------------------------------------------------------------------
              Zgadza się w 100%, ale napisałeś, że lekarze SĄ funkcjnariuszami publicznymi,
              więc można np. ujawniać ich nazwiska, a to co innego - to po prostu nieprawda.
              Nie mąć w głowach - i tak jest juz dostatecznie źle. Chyba jeszcze nigdy
              lekarze i społeczeństwo nie byli tak napuszczeni na siebie, jak w tej
              chwili.Pozdrawiam i kończę - nie mam czasu na dalszą dyskusję. Dobranoc.

              • radca co niektorzy zeznaja - inni sie boja wykrycia 17.10.05, 00:06
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=30244492
            • adalberto3 Re: nie podniecaj sie.... złudzenia ... 17.10.05, 00:15
              Problem ze szwedzkimi lekarzami polega na tym, że znając dobrze język angielski
              i podobny do amerykańskiego program studiowania medycyny często decydują się na
              pracę w USA. Oczywiście ze względów finansowych. System organizacji służby
              zdrowia nie ma tu znaczenia. Podobnie jest w Wlk. Brytanii.
              • radca martwe dusze i HIENY 28.11.05, 22:23
                miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3038277.html
                " Prokuratura na tropie lekarzy

                Michał Kopiński 28-11-2005 , ostatnia aktualizacja 28-11-2005 20:01

                Potwierdziło się najbardziej wstrząsające podejrzenie w śledztwie w sprawie
                fałszywych recept, wystawianych przez lekarzy wojewódzkiego pogotowia: część
                recept była wypisywana na osoby, które już nie żyły.

                Sprawę półtora miesiąca temu ujawniła "Gazeta". Napisaliśmy, że policja i
                prokuratura badają, czy lekarze z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w
                Bydgoszczy wyłudzili z Narodowego Funduszu Zdrowia 100 tys. zł. Przez półtora
                roku doktorzy mieli wystawiać fałszywe recepty na inwalidów wojennych, którzy o
                niczym nie wiedzieli. Wartość niektórych farmaceutyków opiewała nawet na 2,5
                tys. zł. Wśród nich były m.in. stosowane na odchudzanie i raczej nieprzydatne
                inwalidom wojennym preparaty meridia i xenica oraz onkologiczny cytotec. Za
                wszystko płacił kujawsko-pomorski NFZ, a to dlatego, że inwalidom wojennym
                przysługują lekarstwa w całości refundowane.

                W kręgu podejrzanych jest 15 lekarzy pogotowia. - Będzie łatwo do nich dotrzeć,
                bo na receptach są ich pieczątki i podpisy. Jeżeli biegły potwierdzi ich
                autentyczność, to wszystko stanie się jasne. Trudno przecież podejrzewać, żeby
                za taką sprawą stała zorganizowana siatka czterdziestu inwalidów wojennych -
                mówi nasz informator z policji.

                Co lekarze mieliby robić z wyłudzonymi lekami? Mogli sprzedawać je kolegom
                prowadzącym prywatne gabinety. Prokuratura nie ma jednak na razie na to
                dowodów. Ma za to już ponad 500 podejrzanych recept. - Zaczęliśmy także
                przesłuchiwać osoby, na które zostały wypisane. Już na wstępie potwierdziły się
                najczarniejsze przypuszczenia: część recept wypełniono na osoby, które już nie
                żyją. Tu nie może być mowy o przypadku - zdradził "Gazecie" Dariusz Bebyn z
                Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ.

                Przesłuchania osób, którym zostały wypisane recepty, potrwają jeszcze
                przynajmniej miesiąc. Następnie prokuratorzy wytypują grono ewentualnych
                podejrzanych. "

                • radca Re: martwe dusze i HIENY 29.11.05, 17:21
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=304&w=7165&a=7165

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka