Gość: ppo
IP: *.proxy.aol.com
09.10.02, 20:29
Mieszkam od lat w Stanach i musze przyznac, ze USA nie kwapily
sie nigdy do zbytniego ganienia Chin za polityke wewnetrzna.
Amerykanie sa praktyczni i wiedza, ze Chiny posiadaja bron
nuklearna, program kosmiczny, miliard ludzi, no i sa swietnym
rynkiem zbytu oraz miejscem inwestycji. To kraj zbyt silny
gospodarczo i militarnie (znacznie lepiej zorganizowany niz
sowieckie cepy), zeby mozna go bylo latwo zastraszyc. Kiedy wiec
Polska, zamiast szukac inicjatyw gospodarczych z Chinami,
probuje krzyczec jak polityczny wariat o braku demokracji w
Pekinie, ten wrzask protestu nie zmieni losu opozycjonistow
Chinskich, a jedynie spowoduje, ze bedziemy kontynuowac
nasza "swiatowa misje" ubogiego mesjasza narodow.