Dodaj do ulubionych

Byłem wczoraj w restauracji

20.11.05, 13:41
Kelner zachowywał się jak gey. Na pewno był gejem.
Byłem w 10 ososbowym towarzystwie jedynym polakiem. Przy stole byli
przedstawiciele tak tolerancyjnych nacji jak Finowie, Francuzi i Belgowie.
Wszyscy sobie zarty stroili z niego. Wszyscy oprócz mnie Polaka, który jest
przeciwny marszom gejów.
Obserwuj wątek
    • pies_na_czarnych Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 13:44
      Chciales sie pochwalic, ze znasz jezyki obce?
      :o)
      • kkkaczory_biss_brothers Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:05
        Wygląda na to że stosunek do gejów na calym świecie jest jednakowy.
        Jest tylko bardziej lub mniej skrywany pod płaszczykiem poprwaności politycznej.
        • pies_na_czarnych Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:08
          kkkaczory_biss_brothers napisała:

          > Wygląda na to że stosunek do gejów na calym świecie jest jednakowy.
          > Jest tylko bardziej lub mniej skrywany pod płaszczykiem poprwaności
          politycznej
          > .

          ;))))
          Przestan bo sie posikam. Nie wierze nawet, ze w restauracji byles :o)) Przeciez
          wasza partia musi oszczedzac i nie dostajesz diet. :o))

          Jakim jezykiem rozmawiali? :o)))))
          • kkkaczory_biss_brothers Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:24
            Musze powiedziec, że az mi było wstyd za nich. Te żarty były niesmaczne. I
            robili to w ten sposób, żeby ten biedny gej to słyszał. Po prostu robili sobie
            z niego JAJA!
            Dodam, ze cała akcja miała miejsce za granicą w jednym z europejskich krajów
            starej EU, o bogatych tradycjach demokratycznych.
            • st.maurice [...] 20.11.05, 14:29
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • st.maurice Cenzuro, to nie był żart. 20.11.05, 15:03
                Tak jest w Europie Zachodniej.
    • st.maurice UMP (konserwatyści-gaulliści) konkietuje gejów 20.11.05, 13:51
      Wystąpili ze specjalną inicjatywą do środowisk gejowskich:

      www.tetu.com/rubrique/infos/infos_detail.php?id_news=8630

      Sarkozy i tak nie wygra.

      Z kelnera-geja być może niektórzy sobie żartują (jeśli jest ciotą). Gejom-
      magnatom oraz organizacjom gejowskim wszyscy włażą do d...
    • echo_o Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 13:51
      Dlatego wczoraj pisałam o swoistej obłudzie wszystkich pseudo-obrońców praw
      mniejszości seksualnych. Dopóki chodzi o ich bierną obronę via monitory TV czy
      via net, na forach dyskusyjnych to wszystko jest cacy, rwetest wielki i bicie
      piany. Gorzej, gdy swoją tolerancję trzeba wykazywać w codziennym życiu, w
      zachowaniu prywatnym, nie oliczonym na poklask czy zapotrzebowanie politycznych
      ataków, które z realną tolerancją niewiele mają wspólnego.
      • pies_na_czarnych Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 13:55
        echo_o napisała:

        > Dlatego wczoraj pisałam o swoistej obłudzie wszystkich pseudo-obrońców praw
        > mniejszości seksualnych. Dopóki chodzi o ich bierną obronę via monitory TV
        czy
        > via net, na forach dyskusyjnych to wszystko jest cacy, rwetest wielki i bicie
        > piany. Gorzej, gdy swoją tolerancję trzeba wykazywać w codziennym życiu, w
        > zachowaniu prywatnym, nie oliczonym na poklask czy zapotrzebowanie
        politycznych
        >
        > ataków, które z realną tolerancją niewiele mają wspólnego.


        :o))))))))
        Nie osmieszaj sie!
      • st.maurice Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 13:57
        Ee tam, Europy nie znasz. Gay is king. Wszyscy szaleją za gejami, nie ma
        imprezy bez gejów.
        • echo_o Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:15
          Znam doskonale Europę zachodnią i nadal podtrzymuję swoją opinię.
          Co innego prywatne imprezki, na których smaczku dodają znani goście o wiadomej
          i nieskrywanej opcji seksualnej, a co innego tolerancja codzienna w
          postępowaniu ludzi, którzy są z pozoru i z haseł za tolerancją, a w głębi duszy
          uważają te osoby za 'odmieńców'. O taką hipokryzję mi chodzi. Ona jest faktem.
          • pies_na_czarnych Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:17
            echo_o napisała:

            > Znam doskonale Europę zachodnią i nadal podtrzymuję swoją opinię.
            > Co innego prywatne imprezki, na których smaczku dodają znani goście o
            wiadomej
            > i nieskrywanej opcji seksualnej, a co innego tolerancja codzienna w
            > postępowaniu ludzi, którzy są z pozoru i z haseł za tolerancją, a w głębi
            duszy
            >
            > uważają te osoby za 'odmieńców'. O taką hipokryzję mi chodzi. Ona jest
            faktem.

            :o))))))))) Ja tutaj mieszkam. Nie osmieszaj sie!
            • echo_o Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:18
              Ja też mieszkałam wiele lat na zachodzie, więc daruj sobie ośmieszanie...siebie.
          • st.maurice Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:19
            No to nie znasz Europy Zachodniej, albo po prostu jakieś jej marginesy. Spytaj
            się dowolnej babci w Paryżu, Amsterdamie, Londynie, Berlinie, kogo wolałaby
            zaprosić do siebie na herbatkę: geja czy księdza katolickiego. Odpowiedź będzie
            jasna.
          • abe.abe Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:19
            echo_o napisała:

            > Znam doskonale Europę zachodnią i nadal podtrzymuję swoją opinię.
            > Co innego prywatne imprezki, na których smaczku dodają znani goście o
            wiadomej
            > i nieskrywanej opcji seksualnej, a co innego tolerancja codzienna w
            > postępowaniu ludzi, którzy są z pozoru i z haseł za tolerancją, a w głębi
            duszy
            >
            > uważają te osoby za 'odmieńców'. O taką hipokryzję mi chodzi. Ona jest
            faktem.


            Tak. Ona jest faktem. Niczego chyba na świecie nie ma tak pod dostatkiem jak
            hipokryzji. Jeśli jednak twierdzisz, że KAZDY, kto sam nie jest homosksualistą,
            a znajduje w sobie dla nich tolerancję, musi zarazem w głębi duszy uważać
            ich za "odmieńców", to smiem twierdzić, że jest to jedynie projekcja
            Twoich własnych odczuć na innych i nieumiejętność zrozumienia, ze można myśleć
            i czuć inaczej niż Ty. Chyba nie to chciałaś udowodnić?
            Dla mnie homoseksualista jest równie ode mnie odmienny, jak ktoś,
            kto uwielbia sok pomarańczowy, ktorego ja nie znoszę.
            Czy jednak muszę mu współczuć i udowadniać, że grapefruitowy jest
            o niebo lepszy?
            Dlaczego "imprezce" ma dodawać smaku obecność homoseksualisty?
            Na jakichś dziwnych imprezkach bywasz. I po co? Też taka odmiana hipokryzji?
            Może lepiej wybrać się do cyrku w tym czasie?
            Albo na wystawę osobliwości?
            Jeśli ma się homoseksualistów wsród znajomych to przecież nie zaprasza się ich
            do siebie jako "kobiet z brodą" czy innych dziwolągow, tylko jako znajomych.
            Cały świat nie składa się wyłacznie z seksualnosci.
            Jest sporo innych poowodow, dla ktorych ludzie się spotykają.

            A.
            • st.maurice Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:23
              To dziwne, ale ja również lubię sok grejpfrutowy, a pomarańczowego nie znoszę.
              Mam tak od dzieciństwa.

              Co do reszty zgadzam się całkowicie.
              • abe.abe Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:26
                st.maurice napisał:

                > To dziwne, ale ja również lubię sok grejpfrutowy, a pomarańczowego nie
                znoszę.
                > Mam tak od dzieciństwa.
                >
                > Co do reszty zgadzam się całkowicie.

                Psiakość!
                Trzeba by zrobić jakieś badania.
                Moze te upodobania do soku mają jakis wpływ na poglądy :))

                A.
                • echo_o Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:46
                  Ja pijam wyłącznie sok grejpfrutowy, pomarańczowego nie lubię, a tak się
                  różnimy w poglądach. Zatem teoria soku - obalona! :)
                  • abe.abe Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:49
                    echo_o napisała:

                    > Ja pijam wyłącznie sok grejpfrutowy, pomarańczowego nie lubię, a tak się
                    > różnimy w poglądach. Zatem teoria soku - obalona! :)

                    No, no... nie spieszyłabym się z tym wnioskiem aż tak bardzo :)
                    Okazuje się, że z tymi róznicami to tak nie do końca prawda :)))
                    • echo_o Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:51
                      ta uwaga o soku była do st.maurice'a, nie do Ciebie (bo mimo wspólnego
                      umiłowania tego samego soku, poglądy mamy diametrialnie odmienne) :)
                      • abe.abe Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:56
                        echo_o napisała:

                        > ta uwaga o soku była do st.maurice'a, nie do Ciebie (bo mimo wspólnego
                        > umiłowania tego samego soku, poglądy mamy diametrialnie odmienne) :)


                        Acha. Niestety nie znam jeszcze pełnego światopoglądu st.maurice'a :)
            • echo_o Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:43
              abe.abe napisała:

              > Tak. Ona jest faktem. Niczego chyba na świecie nie ma tak pod dostatkiem jak
              > hipokryzji. Jeśli jednak twierdzisz, że KAZDY, kto sam nie jest
              homosksualistą,
              > a znajduje w sobie dla nich tolerancję, musi zarazem w głębi duszy uważać
              > ich za "odmieńców", to smiem twierdzić, że jest to jedynie projekcja
              > Twoich własnych odczuć na innych i nieumiejętność zrozumienia, ze można myśleć
              > i czuć inaczej niż Ty. Chyba nie to chciałaś udowodnić?
              > Dla mnie homoseksualista jest równie ode mnie odmienny, jak ktoś,
              > kto uwielbia sok pomarańczowy, ktorego ja nie znoszę.
              > Czy jednak muszę mu współczuć i udowadniać, że grapefruitowy jest
              > o niebo lepszy?
              > Dlaczego "imprezce" ma dodawać smaku obecność homoseksualisty?
              > Na jakichś dziwnych imprezkach bywasz. I po co? Też taka odmiana hipokryzji?
              > Może lepiej wybrać się do cyrku w tym czasie?
              > Albo na wystawę osobliwości?
              > Jeśli ma się homoseksualistów wsród znajomych to przecież nie zaprasza się
              ich
              > do siebie jako "kobiet z brodą" czy innych dziwolągow, tylko jako znajomych.
              > Cały świat nie składa się wyłacznie z seksualnosci.
              > Jest sporo innych poowodow, dla ktorych ludzie się spotykają.
              >
              > A.
              ````

              Masz CAŁKOWITĄ rację i o to mi właśnie chodziło...O konsekwencję w głoszeniu
              teorii i o ich praktyczne uzewnętrznianie przez nas samych, o NATURALNOŚĆ...
              W tym wątku odpowiadałam na ataki panów, którzy usiłowali mnie zepchnąć do
              szufladki: 'Nigdzie nie byłaś, co Ty wiesz o Europie, milcz, bo się
              ośmieszasz...' Jeśli nie wyraziłam się precyzyjnie, to przeczytaj mój
              wczorajszy wpis, w którym aż nadto szczegółowo, ale szczerze określam swój
              pogląd w sprawie 'kochających (wcale nie) inaczej':

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=32218379&a=32221991
              Od wczoraj usiłuję zmienić trochę sposób rozmowy o TEJ SPRAWIE, byśmy zaczęli
              każdy od siebie, zanim wygłosimy manifesty - z jednej strony, a kazania - z
              drugiej. Najwyraźniej mi się nie udało. Bywa.


              • abe.abe Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 15:47
                echo_o napisała:

                > Masz CAŁKOWITĄ rację i o to mi właśnie chodziło...O konsekwencję w głoszeniu
                > teorii i o ich praktyczne uzewnętrznianie przez nas samych, o NATURALNOŚĆ...

                Przepraszam :)
                Nie czytałam forum od dobrych kilku dni i Twojego postu z linku rownież.
                Masz w nim pełną rację.
                Tutaj rzeczywiście nie wyrażałaś się zbyt precyzyjnie.
                Odczytałam to tylko w taki sposób, w jaki mogłam z Twoich wpisów
                w tym wątku.

                Prywatnie powiem Ci, że cieszę się, iż podetknęłaś mi ten link pod oczy.
                Dziękuję :)


                A.
      • kkkaczory_biss_brothers Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 13:59
        Dodam że to nie byli tak zwani "robole", tylko klasa średnia. czyli mówiąc
        krótko fundament europejskich demokracji. Demokracji, której jednym z elementów
        konstrukcyjnych jest tak zwana "tolerancja".
        • st.maurice Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:02
          To kwestia pokoleniowa.
      • nurni Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:28
        echo_o napisała:

        > Dlatego wczoraj pisałam o swoistej obłudzie wszystkich pseudo-obrońców praw
        > mniejszości seksualnych. Dopóki chodzi o ich bierną obronę via monitory TV
        czy
        > via net, na forach dyskusyjnych to wszystko jest cacy, rwetest wielki i bicie
        > piany. Gorzej, gdy swoją tolerancję trzeba wykazywać w codziennym życiu, w
        > zachowaniu prywatnym, nie oliczonym na poklask czy zapotrzebowanie
        politycznych
        >
        > ataków, które z realną tolerancją niewiele mają wspólnego.

        Wtedy to wlasnie pojawiaja sie "czerwone skarpetki" w ktorych chadzaja pedaly w
        ustach przedstawicieli tolerancji pokroju nieocenionej Blochowiak.

        Ale nie narzekajmy. Pederasci maja takich obroncow na jakich zasluguja.
    • karbat Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 13:54
      kkkaczory_biss_brothers napisała:

      > Kelner zachowywał się jak gey. Na pewno był gejem.
      > Byłem w 10 ososbowym towarzystwie jedynym polakiem. Przy stole byli
      > przedstawiciele tak tolerancyjnych nacji jak Finowie, Francuzi i Belgowie.
      > Wszyscy sobie zarty stroili z niego.

      -Na czole mial napisane ,ze jest gejem .
      -Sprawdzales mu dowod osobisty ,katoliku specu od gejow ?
      -Myslales ,ze tylko w Polsce sa idioci ?


    • idiotyzmy-kacze Najwyraźniej czegoś nie rozumiesz 20.11.05, 14:02
      Tu nie chodzi o lubienie czy nielubienie gejów tylko o prawo do wypowiedzi. Skoro można zakazać przeprowadzenia jednej manifestacji to można zakazać każdej.
      • hiszpanska.mucha [...] 20.11.05, 14:26
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • idiotyzmy-kacze [...] 20.11.05, 14:46
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • abe.abe Re: Najwyraźniej czegoś nie rozumiesz 20.11.05, 15:38
        idiotyzmy-kacze napisał:

        > Tu nie chodzi o lubienie czy nielubienie gejów tylko o prawo do wypowiedzi.
        Sko
        > ro można zakazać przeprowadzenia jednej manifestacji to można zakazać każdej.


        Dlatego nie powinno się ich zakazywać.
        Natomiast jeśli przybiora takie oblicze jak niektóre parady gejowskie
        na zachodzie, to reszta społeczeństwa ma prawo byc chroniona
        przed ewidentną nieobyczajnością. I wtedy jest to rola policji,
        by karać tych, którzy się jej dopuszczają.
        Ciąganie po bruku ludzi, którzy przyszli na manifestację
        normalnie ubrani i tylko z transparentami w dloniach, a nie
        z kamieniami, to chyba jednak nagorliwość i naduzycie wladzy.

    • xtrin Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:34
      kkkaczory_biss_brothers napisała:

      > Kelner zachowywał się jak gey. Na pewno był gejem.
      > Byłem w 10 ososbowym towarzystwie jedynym polakiem. Przy stole byli
      > przedstawiciele tak tolerancyjnych nacji jak Finowie, Francuzi i Belgowie.
      > Wszyscy sobie zarty stroili z niego. Wszyscy oprócz mnie Polaka, który jest
      > przeciwny marszom gejów.

      I czego to niby dowodzi?
      Pozatem jeżeli jak piszesz "zachowywał się jak gey" ("gey" - co to za
      słowotwórstwo w ogóle?), to raczej wyśmiewano jego pretensjonalne maniery, a nie
      orientację. Znam paru heteroseksualnych, których maniery są skrajnie
      "gejowskie", jak i paru gejów, którzy sprawiają wrażenie stuprocentowych macho.
    • dr.szfajcner Re: Byłem wczoraj w restauracji 20.11.05, 14:48
      kkkaczory_biss_brothers napisała:

      > Kelner zachowywał się jak gey. Na pewno był gejem.
      > Byłem w 10 ososbowym towarzystwie jedynym polakiem. Przy stole byli
      > przedstawiciele tak tolerancyjnych nacji jak Finowie, Francuzi i Belgowie.
      > Wszyscy sobie zarty stroili z niego. Wszyscy oprócz mnie Polaka, który jest
      > przeciwny marszom gejów.

      Tez by mi nie bylo do smiechu,
      gdyby kelner mnie przelecial.
    • cheetah51 Re: Byłem wczoraj w restauracji - gratuluję!!! 20.11.05, 15:01
      Współczuję towarzystwa;-)
      A chociaż jedzenie i napitki smaczne były?;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka