Dodaj do ulubionych

Prawica kocha panią Dulską

23.11.05, 19:11
Prawica często powołuje się na moralność publiczną,wartości chrześcijańskie,
tradycję,teologię,prawo naturalne,nauczanie papieży et cetera.
I przestrzegania tych wszystkich ograniczeń wymaga od swoich przeciwników,
również według tych kryteriów ocenia i rozlicza innych.

Natomiast sami "prawicowcy" kierują się w publicznym życiu zgoła odmiennym
postępowaniem.Ich naczelna zasadą jest:cel uświęca środki.
Demonstrowanie mniejszości seksualnych jest obrażaniem moralności publiczej,
ale już porzucenie rodziny i liczne kochanki wicepremiera Dorna nie należą
do sfery moralnej,podobnie zachowanie MW,oszczerstwa Kurskiego,wizyta Jurka
i Kamińskiego u mordercy Pinocheta,kłamstwa Kaczyńskich,koalicja z
przestępcami z Samoobrony,zatrudnianie na wysokich stanowiskach ludzi z
zarzutami prokuratorskimi et cetera.

Jednym słowem:obłuda i cynizm to główne reguły IV RP.
Obserwuj wątek
    • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: Prawica kocha panią Dulską 23.11.05, 19:13
      Taka to już durna część tego społeczeństwa.
      • dziewczynka.z.zapalkami1 Re: Prawica kocha panią Dulską 23.11.05, 19:22
        Czy becikowe przysługuje też Jarosławowi Kaczyńskiemu???
    • kropek_oxford To NIE JEST prawica - to dewocyjna bolszewia 23.11.05, 19:20
      Jeszcze troche, a wzorem Stalina i z hitlerowskich NARODOWYCH SOCJALISTOW
      zrobicie sobie "prawice". Prawica to np. Torysi - porownajcie ich program z
      wasza bolszewia:))
      www.conservatives.com/
      • januszx Re: To NIE JEST prawica - to dewocyjna bolszewia 23.11.05, 19:33
        jakos ostatnio zimny wiatr i śnieg pada w listopadzie !
        ...czy PiS nie maczał w tym palców?!
        • kropek_oxford PiS nie moze sie juz bardziej skompromitowac. 23.11.05, 19:35
          Ta pomylka wyborcza bedzie was drogo kosztowac. I dobrze - nic mnie tak nie
          cieszy, jak polskie "czucie sie oszukanym", juz w pol roku po KAZDYCH WYBORACH.
      • ptasia_grypa Re: To NIE JEST prawica - to dewocyjna bolszewia 23.11.05, 19:36
        prawica jest na pasku kleru,a kler to dopiero hipokryzja do potegi
      • jacekm22 Re: To NIE JEST prawica - to dewocyjna bolszewia 23.11.05, 20:18
        Taak z PIS taka prawica jak z koziej d.. traba!!!!
    • wanda43 Re: Prawica kocha panią Dulską 23.11.05, 19:36
      A pani Dulska kocha prawice i ojca Rydzyka.
      • pierwszadama [...] 23.11.05, 19:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • inna_niz_ty Re: Sprowadzimy rabinów z Izraela 23.11.05, 19:46
          Wolę milion żydów niż jednego Rydzyka...
    • starymason Re: Prawica kocha panią Dulską 23.11.05, 19:46
      wlasnie upadl nasz
      kraj Polska mamy zaplacici 6 miliardow euro eureko za pzu w wyniku wspnialych
      rzadow solidaurchow w ktorych zasiadali w randze ministrow nasz premier i
      prezydent 4 rp ,afery starachowickie czy rywina przy tym to nic , Polsko
      przepraszam cie nie moglem ci pomoc. Ten kraj juz wlsciwie nie istnieje to
      matrix. miales chamie zloty rog ostal ci sie jeno sznur

      • mn7 Re: Prawica kocha panią Dulską 23.11.05, 19:47
        starymason napisał:

        > wlasnie upadl nasz
        > kraj Polska mamy zaplacici 6 miliardow euro eureko

        Co Ty nie powiesz? Skąd takie sensacyjne nowiny? Umiesz czytać ze zrozumieniem?

    • mn7 gdzie jest admin? 23.11.05, 19:51
      Na co czeka? Ile jeszcze ma ten świr wkleić?
      • h2oh55 Dulska i Kali 23.11.05, 20:51
        Na ścianie w gabinecie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego będą wisiały dwa portrety:
        pani Dulskiej i pana Kali,no i oczywiście brata Jarka.
    • hansgrubber Re: Prawica kocha panią Dulską 23.11.05, 20:52
      Luci - celna diagnoza. :)
    • luci-c Re: Prawica kocha panią Dulską 23.11.05, 21:06
      Bardzo mądry artykuł prof. Marka Safjana o wolności zgromadzeń w dziesiejszej "GW"

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3028174.html
      • incognitto Opina prezesaTrybunału Konstytucyjnego 24.11.05, 05:51
        >O prawie do wolności zgromadzeń pisze Marek Safjan, prezes Trybunału
        Konstytucyjnego. List do "Gazety" przysłał jako osoba prywatna



        opinia prywatna prezesa TK zamieszczona na łamach prywatnej gazety

        moze byc ciekawe, trzeba przeczytać
    • buraque Ludwik Porn 23.11.05, 21:45
      luci-c napisał:


      > ale już porzucenie rodziny i liczne kochanki wicepremiera Dorna nie należą
      > do sfery moralnej

      > Jednym słowem:obłuda i cynizm to główne reguły IV RP.

      Jak minister seksrekordzistkę zgłębiał

      Prokuratura z warszawskiego Żoliborza zajęła komputery seksualnej rekordzistki
      świata Marianny Rokity. Mają one rzekomo zawierać tajemnicę państwową. Czy jest
      nią może umawianie się na schadzkę z Ludwikiem Dornem?

      Obrońca katolickich wartości, minister spraw wewnętrznych i administracji
      Ludwik Dorn, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Lider partii wspieranej przez
      moherowe berety ma drugą, fajniejszą twarz. Surfuje po Internecie w
      poszukiwaniu przygód erotycznych. Odbył romans z seksualną rekordzistką świata
      Marianną Rokitą.

      Podobno to właśnie Ludwik Dorn, orędownik narzucania przez państwo katolickiej
      moralności, wymyślił słynną wyborczą broszurkę PiS skierowaną do proboszczów z
      wyliczonymi zasługami PiS „w obronie wiary katolickiej” i świętości rodziny.

      Schadzka

      Rok 2004, romantyczna wiosna, wieczór. Ludwik Dorn, wówczas szef klubu
      parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, czatuje w Internecie, na portalu
      Interia. Tak dzisiejszy minister poznał Paulinę Kaczanow vel Mariannę Rokitę,
      seksualną rekordzistkę świata (759 stosunków jednego wieczoru), a wcześniej
      nagradzaną dziennikarkę „Wprost” i rzeczniczkę wyborczego sztabu Zbigniewa
      Religi, obecnego ministra zdrowia. W latach 2001–2002 Kaczanow pracowała dla
      jednej z największych wywiadowni gospodarczych. O sobie poseł Dorn pisał na
      czacie skromnie: starszy, siwy, dyskretny pan. Naciskał, że liczy na dyskrecję,
      bo „może być znany”. Brzmiało zachęcająco. Przed randką dla pewności poprosił o
      zdjęcie.

      Marianna wysłała romantyczne – w bikini i długich mokrych włosach na plaży
      wśród fal. Dorn podkręcony fotą Afrodyty z piany nalegał na spotkanie jeszcze
      tego samego wieczoru. Przyjechał pod jej dom starym, rozklekotanym gratem, z
      ledwie działającą kierownicą i pourywanymi kablami. Stanisław – przedstawił się
      i oznajmił, że jadą do niego, na Wilanowską. Zaparkowali przed blokiem. Dorn
      nerwowo się rozejrzał, weszli do budynku, kazał być cicho, żeby sąsiedzi nie
      słyszeli. Otworzył drzwi małego mieszkanka. W chałupie było pedantycznie
      czysto, mnóstwo książek: o Bismarcku, procesie moskiewskim, rewolucji
      francuskiej, Francji, historii francuskiej myśli politycznej. Na stole leżały
      papiery z orzełkiem. W wazonie stały sztuczne kwiaty. Ani śladu żony Dorna i
      jego trojga dzieci. Garsoniera? Marianna dla rozluźnienia zagadała do niego po
      francusku. Odpowiedział dukając i ona go poprawiła.

      – Kto cię nasłał? – wrzasnął mocno tą biegłością zaniepokojony Dorn.

      Marianna przypaliła głupa. – O co ci chodzi facet, co?

      Uspokoił się. Tonem imperatora kazał jej usiąść w „gościnnym”.

      Dorn od razu zaczął się rozbierać. Marianna zapytała, czy najpierw mogłaby się
      czegoś napić. Spodziewała się, że szef parlamentarnego klubu PiS zaproponuje
      jej wino, którego znajomością chwali się we wszystkich wywiadach. Tymczasem
      poseł przyniósł wyglądający jak siki i tak samo smakujący ciepły sok z brzozy w
      wielkiej aptecznej butelce.

      – To bardzo zdrowy sok – zachwalał trunek „Stanisław” Dorn – oczyszcza
      organizm. Nawijał o tym soku jak nakręcony. Tak mu powiedział aptekarz, którego
      miał w rodzinie, i że cała Dornowa rodzina pije ten brzozowy sok. Nagle coś mu
      przeskoczyło w mózgu. Przyjrzał się Mariannie i zwrócił jej uwagę, że na
      zdjęciu miała ciemne włosy, a teraz ma blond. Poczuł się oszukany.

      Grzech

      Kanapa w „gościnnym” była niska, obok stała ciężka też niska ława. Dorn
      próbował ją odsunąć, ale słabo mu to szło. Burknął, że może by zaczęli.
      Znudziły go gry wstępne, ceregiele, gadki, wyraźnie domagał się seksu. Marianna
      się rozebrała, Dorn też. Jest wysoki na jakieś 187 cm, wysportowany, ma niezłą
      sylwetkę, brak kałduna i dużą bliznę na nodze. Inna wpadłaby w zachwyt,
      oglądając jego męskie przymioty, ale Marianna widziała w życiu niejedno, nie
      była więc wstrząśnięta. Wystarczyły trzy pieszczoty i Dorn zaskowyczał
      entuzjastycznie.



      Zeszło z niego nieco powietrza. Przerwa. Zaczął gadać o historii i polityce.
      Wymądrzał się i nie dawał dojść do głosu. Przy kochanku Dornie doświadczona
      kobieta czuje się jak najnędzniejsza osoba na świecie. Wkrótce znowu był gotów
      do nowych podbojów. Wańka-wstańka. Wtedy przypomniał sobie o obecności kobiety.
      Chociaż nie potrafi, pocałował po francusku i gryzł przy tym jak aligator. Po
      trzech minutach osiągnął swoje i dalej gadał. O Rosji, Katyniu i komunizmie.
      Ponieważ Dorn jest komunożercą i bardzo emocjonalnie reaguje na ten temat,
      znowu zademonstrował gotowość. I znowu pół minuty. I znowu osiągnął
      satysfakcję. Że Marianna nie, to trudno. Kobieta go w seksie nie interesuje. Po
      seksie z mężczyzną Dornem Marianna miała jedno tylko odczucie: palant.

      Zapytała go w końcu, czym się zajmuje, bo niechętnie poruszał ten temat.
      Odpowiedział krótko: tworzę prawo...

      Na kanapie był jednak bardziej aktywny niż jako prawodawca. Pokazywał palcem
      dając Mariannie znak, jak powinna się wziąć do roboty. Gdyby nie zaczęła w
      końcu udawać zmęczonej po czterech godzinach uciech, Dorn mógłby tak hulać
      zapewne do rana. Zapytała o łazienkę i po drodze zajrzała do pokoju Dorna:
      komputer, książki, łóżko... Zamknął jej drzwi przed nosem. Po „uroczym
      wieczorze” zapytała, czy ją odwiezie. Odpowiedział, że nie. Zamówiła taksówkę.
      Tylko nie pod blok, najlepiej jak najdalej stąd, bliżej ulicy.

      Kara

      Paulina Kaczanow pseudonim Marianna Rokita pewnie zapomniałaby o tym przykrym a
      żmudnym seksualnie doświadczeniu, gdyby nie to, że policja przeszukała jej
      mieszkanie i 10 maja 2005 r. skonfiskowała trzy należące do niej komputery
      celem „zabezpieczenia rzeczy mogącej stanowić dowód w sprawie”. Dotychczas ich
      nie oddano. I nikt zapewne o przygodzie Rokity z Dornem by się nie dowiedział,
      gdyby nie to, że jej nadgorliwy ekspartner, dziennikarz Jerzy Sławomir Mac,
      rozsyłał takie informacje do różnych redakcji i rozpowszechniał je na
      internetowym forum „Gazety Wyborczej”. Tymczasem warszawska prokuratura planuje
      postawienie Paulinie Kaczanow zarzutu o nielegalny dostęp do informacji
      niejawnej, w tym dostęp do tajemnicy państwowej i hakerstwa.

      Jakież tajemnice państwowe może mieć na dysku gwiazda porno? Czyżby stanowiły
      ją pogawędki internetowe z posłem Dornem? Rozmowy, które można teraz schować
      lub wymazać z pamięci komputera. Ze względu na „dobro postępowania” prokuratura
      oficjalnie nie chce udzielić żadnych informacji. Wiadomo jedynie, że kompy
      Rokity są obecnie przedmiotem ogromnego
      zainteresowania biegłych.

      Żenada

      W MSWiA w zastępstwie ministra Dorna telefon ode mnie odebrał jego doradca ds.
      mediów Tomasz Skłodowski. Na pytanie, jak minister Dorn skomentowałby
      informację, którą posiadam, że miał romans z Marianną Rokitą, usłyszałam: Nie
      sądzę, żeby pan minister chciał to komentować. To jest żenujące.

      Autor : Iza Kosmala
      • e.surrealista Re: Ludwik Porn 23.11.05, 22:07
        Wstrząsająca historia:)
        • buraque Re: Ludwik Porn 23.11.05, 22:13
          e.surrealista napisał:

          > Wstrząsająca historia:)

          urzekła mnie ;)
    • freemason Proszę nie pisać o prawicy 23.11.05, 21:47
      ... ja też się za takową uważam, a do Dorna się nie poczuwam! :)
    • frank_drebin Od Pinocheta to ty sie od.........l, ze powiem jak 23.11.05, 22:31
      Nadredaktor.
      • relatywista.pl Re: Od Pinocheta to ty sie od.........l, ze powie 23.11.05, 22:58
        Kamiński z Jurkiem w asyscie Wołka wręczyli Pinochetowi ryngraf z wizerunkiem
        hetmanki wszystkich prawdziwych Polaków
        • frank_drebin No wreczyli i co z tego ? Zreszta oni akurat nie z 23.11.05, 23:00
          mojej bajki.
          • pupa.i.geba Re: No wreczyli i co z tego ? Zreszta oni akurat 23.11.05, 23:15
            Pinochet nie powinien przyjąc ryngrafu,gdyż wreczali go zdemoeralizowani faceci:)))
            • frank_drebin Tym, ktorzy wreczali to akurat przy Pinochecie 23.11.05, 23:18
              kury szczac prowadzac. Nie mitologizuje Pinocheta. Ale tez nie lubie durniow,
              ktorzy wiedza o Pinochecie, sytuacji w jakiej byl i to tym co zrobil tyle ile
              im w Trybunie lub Nie napisza.
              • h2oh55 Re: Tym, ktorzy wreczali to akurat przy Pinocheci 24.11.05, 12:01
                frank_debil napisał:

                > kury szczac prowadzac. Nie mitologizuje Pinocheta. Ale tez nie lubie durniow,
                > ktorzy wiedza o Pinochecie, sytuacji w jakiej byl i to tym co zrobil tyle ile
                > im w Trybunie lub Nie napisza.

                masz rację,frank,te durnie czytają tylko Trybunę,to komuniści...
    • e.surrealista Re: Prawica kocha panią Dulską 24.11.05, 12:39
      Najwięcej mniejszości seksualnych jest wsród prawicy i kleru.
      W tych grupach społecznych jest też najwięcej wszelkiej maści dewiantów.
    • kropka.nad.i Re: Prawica kocha panią Dulską 24.11.05, 16:23
      to prawidłowo powinno sie mówić prawizna,a nie lewizna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka